piątek, 10 czerwca 2011

Essence flamasty do ust You Rock!

Tak jak wspominałam w poprzednim poście, ostatnio wzbogaciłam się o dwa flamastry do ust (lub jak ktoś woli lipstain’y) z najnowszej kolekcji Essence You Rock!. Kolory to: 01 Let Me In Rose, 02 Your Pink is on Fire.

Idea: Flamastry do ust mają zapewnić paro godzinny kolor na ustach, nie musimy się przejmować poprawkami. Mój największy problem z tego typu produktami jest malowanie się nimi. Trzeba mieć pewną rękę, nie „wyjechać” poza linię ust, bo praktycznie nie da się potem tego poprawić. Należy także zwrócić uwagę ile warstw produktu nakładamy na poszczególnych częściach warg, bardzo łatwo osiągnąć efekt a la Pamela Anderson z ciemniejszym obrysem ust (więcej razy poprawiamy kontur niż wypełniamy obszar ust).
Cena: około 8zł (niestety wyrzuciłam paragon, więc nie pamiętam dokładnej), sądzę, że jest to rozsądna cena.
Zalety:
- faktycznie kolor zostaje na długo, możemy jeść i pić i nie przejmować się poprawkami, idealny na imprezę lub romantyczną kolację
- kolor znika równomiernie, nie miałam problemów z plackami na wargach w ciemniejszym kolorze
- ładne kolory, jeden na dzień, drugi na wieczór albo dla odważnych dziewczyn, które nie boją się burgundowo-fioletowych warg
- nie zauważyłam wysuszenia ust, co może być spowodowane natychmiastowym nałożeniem błyszczyka/balsamu
Wady:
- opakowanie, które mam wrażenie, że niewystarczająco zabezpiecza produkt i może dojść do szybkiego wyschnięcia (skuwkę można bardzo łatwo otworzyć, co sprawia, że produkt nie jest najlepszy do torebki)
- brak balsamu, który przy większości tego rodzaju produktów jest dołączony po drugiej  stronie flamastra
- brakuje mi jeszcze kilku kolorów, ale nie mogę się bardzo czepiać, w końcu to limitowany produkt
- zapach jak marker do tablicy, na szczęście szybko się ulatnia
- pojemność 1,8ml – strasznie malutko :/




Przy zakupie produkt warto zwrócić uwagę na pigmentację naszych ust. Na ciemnych ustach, kolory te będą prezentowały się dużo inaczej niż na kartce. Kolory będą dużo ciemniejsze i głębsze.
Sądzę, że produkt zasługuję na ocenę dobrą.

1 komentarz

  1. Szkoda, że nie miałąm okazji ich poznać :( jestem wielką fanką Essence i zawsze rzucam się na ich szafy, głónie wyprzedażowe, w poszukiwaniu perełek :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za wszystkie komentarze!

TOP