piątek, 2 grudnia 2011

Ulubieńcy listopada



1.      The Balm Cabana Boy – śliczny, malinowy róż z delikatnym złotym połyskiem. Idealny jesienny kolor, bardzo długo wytrzymuje na policzkach i spisuje się świetnie jako cień do oczu (jego recenzję oraz resztę mojej kosmetyków marki The Balm możecie zobaczyć tutaj)

2.      MAC Plamful wykończenie Lustre – szminka w tym kolorze to dla mnie must have jesieni! Opisałabym go jako malinowy róż z odrobiną fioletu. Ma śliczne wykończenie, jest delikatnie nawilżająca i dosyć długo pozostaje na ustach.

3.      Maybelline Mystic Mauve 250 (Colorsensational) – piękna, kremowa szminka w kolorze przybrudzonego różu. Nie wysusza moich ust, dobrze trzyma się na ustach oraz w przeciwieństwie do MACa nie straszy swoją ceną. Na ustach wygląda bardzo naturalnie i dziewczęco.   Będzie to dobry wybór dla osób, które szukają szminki odpowiedniej do pracy lub szkoły.



4.      MAC Mineralize Skinfinish Natural – jeden z najbardziej znanych produktów marki MAC. Można go stosować na podkład lub w pojedynkę. Ja zazwyczaj używam go, gdy moja skóra wygląda dobrze, ale potrzebuje trochę matu oraz wyrównania kolorytu. Nałożony pędzlem typu kabuki daje prawie średnie krycie. Niestety nie znam się zbyt dobrze na składzie, ale podobno nie jest on  tak dobry jak „prawdziwe” mineralne podkłady. Bardzo fajny produkt, gdy się rano spieszymy.

5.      MaxFactor Kohl pencil w kolorze Natural Glaze 090 – pobudka dla moich oczu. Stosuję go na linii wodnej i nie wyobrażam sobie wyjścia z domu bez niego. Jedno pociągnięcie powoduje, że nawet po zarwanej nocy, wyglądam jakbym spała 8 godzin. Jak każda kredka znika w ciągu dnia, ale pozostawia po sobie delikatny beżowy poblask, dzięki czemu oczy wyglądają nadal świeżo.

6.      Queen Helene 100% Cocoa Butter – jesień jest okresem, w którym moja skóra zaczyna się buntować i wysycha w oka mgnieniu. Dlatego zawsze mam w zapasie naturalnego masło, zazwyczaj jest to albo masło shea albo kakaowe. To kupiłam jako wersję podróżną, bo jego opakowanie jest idealne do wrzucenia do kosmetyczki. Stosuję głównie na łokcie, skórki wokół paznokci oraz kostki. Oczywiście nie ma żadnego znaczenia jakiej marki masło kupicie.


Zdjęcie bez flesza

Zdjęcie z fleszem

Od lewej strony: The Balm Cabana Boy, MaxFactor Kohl pencil, MAybelline Mystic Mauve, MAC Pamful, a na dole MAC Mineralize Skinfinish Natural

Niedługo pokażę Wam mojej ulubione lakiery na grudzień i styczeń!

5 komentarzy

  1. wszystko mi sie podoba :)
    ciekawa jestem najbardziej Queen Helene

    OdpowiedzUsuń
  2. Przepiękna ta pomadka MACa :) i cudowny ten róż:) świetne kolory:)

    OdpowiedzUsuń
  3. szminki cudne nie dziwie sie ze sa ulubieńcami:)

    OdpowiedzUsuń
  4. uwielbiam MAC MSFN uzywam codziennie:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za wszystkie komentarze!

TOP