piątek, 30 grudnia 2011

Zużycia grudnia



1.      AA Ciało Wrażliwe Odżywczy krem do stóp Zmysłowa Malina – kolejny krem do stóp, który  nie zrobił na mnie wielkiego wrażenia. Zapach jest ładny i w miarę naturalny, ale działanie jest średnie. Jeżeli nie macie żadnych problemów ze skórą stóp, może Wam się spodobać, ale dla moich wymagających, suchych stóp jest zbyt słaby. Zostanę przy sprawdzonym Gehwolu Lipidro.

2.      Clinique Dramatically different moisturizing lotion – szczerze mówiąc to nie rozumiem dlaczego tyle osób zachwyca się tym produktem. Szybko się wchłania, delikatnie nawilża, ale spektakularnych efektów nie zauważyłam. Taki o kremik za 160 zł.

3.      Eveline Serum intensywnie wyszczuplające +ujędrniające Antycellulitowe – lubię ten produkt i na stałe gości w mojej pielęgnacji antycellulitowej. Dosyć szybko się wchłania, przy regularnym stosowaniu poprawia wygląd skóry i jest tani. Warto przetestować.



4.      Natura Officinalis – próbka z KissBox’a. Niestety pojemność, którą testowałam, nie umożliwiła mi dobrego poznania produktu. Jedyne co mogę na jego temat napisać to, że ma miłą konsystencję, przyjemnie pachnie i nieźle nawilża.

5.      Inglot Dry&Shine – moje ukochane kropelki do wysuszania lakieru. Pisałam o nich tutaj.

6.      Stila Illuminating Tinted Moisturizer SPF 15 – nie zużyłam go, ale leżał już tak długo w kosmetyczce, że zmieniła się jego konsystencja. Produkt bubel. Miał beznadziejne krycie, zostawiał tłustą warstwę na skórze i bardzo szybko znikał z twarzy



7.      Yves Rocher Odżywczy balsam do ust Orange&Chocolate – bardzo fajny balsam. Dobrze nawilżał, długo trzymał się na ustach i był bardzo wydajny. Dodatkowo zapach marzenie. Jakby był dostępny w stałej sprzedaży na 100% kolejny czekałby już na mnie w kosmetyczce.

8.      Aromatherapybar Naturalny olejek do masażu i kąpieli pomarańcza z grejpfrutem – stosowałam go jako olejek do ciała.  Ma śliczny zapach (jak cukierki Nimm2) i dobrze nawilża. Po nałożeniu daje delikatny efekt rozgrzewający. Polecam go do stosowania tylko na noc, bo dosyć powoli się wchłania.

9.      Urban Decay cień Deluxe w kolorze Ruthless – całkiem teoretycznie całego nie zużyłam, ale mniej więcej po wykończeniu połowy produktu, spadł mi na podłogę i posypał się w drobny mak. Śliczny kolor, bardzo dobra konsystencja. Polecam!



10.  La Bastidane Body Lotion Orange Blossom – próbka dodana do zakupów. Nie podobał mi się zapach, więc na pewno nie kupię.

11.  Berkeley Square Body Lotion Lime & Clarysage – podobnie jak wyżej. Kiepski zapach, bardzo płynna konsystencja. Nic ciekawego.

12.  Perfecta Beauty Cera Dojrzała 40+ regenerujący krem na noc z mikrokolagenem, imbirem, kwasem hialuronowym i białymi truflami – przetestowałam 4 próbki i jestem pod wielkim wrażeniem. Stosowałam na dekolt i szyję, bo nie chcę rozleniwiać swojej skóry. Ładnie pachnie, ma bardzo przyjemną konsystencję i bardzo dobrze nawilża. Składniki kremu brzmią bardzo obiecująco. Może skuszę moją mamę do przetestowania pełnowymiarowego opakowania.

Jestem bardzo zadowolona z zużyć z tego miesiąca. Prawie udało mi się zlikwidować wszystkie resztki kosmetyków zalegające w szafkach. A jak Wam się udało w tym miesiącu?

7 komentarzy

  1. Miło patrzeć na takie zużycia :) Mi też w tym miesiącu chyba nie najgorzej poszło, ale jednak nadal w szufladach i kątach przeróżnych mam za dużo kosmetyków...

    OdpowiedzUsuń
  2. sama używam różnych serum Eveline:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja to jakoś tak zawsze powoli zużywam u mnie byłaby 1/3 tego wszystkiego :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Zmysłową Malinę uwielbiam, choć miałam tylko do rąk :) i tutaj krem sprawował się bardzo dobrze

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za wszystkie komentarze!

TOP