poniedziałek, 24 września 2012

Witaminowe serum z Lerosett

Lerosett Vitamin Serum pokazywałam Wam dosyć długi czas temu w poście o lutowych zakupach. Od tego czasu sumiennie je stosowałam, więc przyszła pora na recenzję.


Od producenta: Lerosett Vitamin Serum zapewnia głębokie odżywienie i nawilżenie zmęczonej i pozbawionej blasku skóry. Intensywna dawka witamin regeneruje, wzmacnia i chroni skórę. Stosuj rano i wieczorem.

Skład: Aqua (water), Glycerin, Larrea Divaricata Extract, Squalane, Panthenol, Ammonium Acryloyldimethyltuarate / VP Copolymer, Caprylyl Glycol, Disodium EDTA, Rhizobian Gum, Glyceryl Caprylate, Phenylpropanol, Phenoxyethanol, Methylparaben, Ethylparaben, Potassium Sorbate, Propylparaben, Buthylparaben, Isobuthylparaben, Tocopheryl Acetate, Niacinamide, Sodium Ascorbyl Phosphate, Silica, Calcium Pantothenate, Pyridoxine Hydrocloride, Amylodextrin, Maltodextrin, Polymethyl Methacrylate, Retinyl Palmitate, BHT, Tricaprylin.

Serum zawiera w śladowych ilościach (na samym końcu składu):
- witaminę A  (retinol) – działanie przeciwstarzeniowe, odpowiedzialny za regenerację, rozjaśnianie, nawilżanie oraz poprawę koloru skóry, a także zwężenie porów
- witaminę E (tokoferol) – chroni przed poparzeniem słonecznym, zapobiega fotostarzeniu skóry
- witaminę C (kwas L-askorbinowy) – antyoksydant, poprawia koloryt i elastyczność skóry, ma działanie przeciwzapalne
- witaminę B3 (niacynamid) – spłyca zmarszczki, regeneruje i poprawia koloryt skóry
- witaminę B6 (pirydoksyna) – pomaga w leczeniu wyprysków i skór łojotokowych oraz zapobiega oparzeniom skóry
- witaminę B5 (D-Pantenol) – nawilża, goi, regeneruje skórę, ma działanie przeciwzapalne
Poza tą maleńką ilością witamin znajdziemy w produkcje wszystkie możliwe parabeny (jeszcze nigdy nie widziałam takiego nagromadzenia konserwantów) oraz inne substancje odpowiedzialne za odpowiednią konsystencję kosmetyku.


Serum jest zapakowane w prostą, białą tubkę z bardzo miękkiego plastiku, w której znajduje się 30ml produktu. Uważam, że tubki (tuż po opakowaniach z pompką) są dobrym higienicznym rozwiązaniem, ale niestety w przypadku tego produktu kompletnie się nie sprawdzają. Kosmetyk ma bardzo płynną konsystencję i nawet najdelikatniejsze naciśnięcie tubki wiąże się z wyciśnięciem zbyt dużej ilości, w związku z czym bardzo duża ilość produktu marnuje się.

Serum Lerosett bardzo szybko się wchłania i pozostawia skórę matową i delikatnie ściągniętą. Moim zdaniem nie nadaje się do samodzielnego użycia i zawsze należy po jego aplikacji użyć kremu nawilżającego (bez niego skóra wydaje się delikatnie odwodniona).  Działanie określiłabym na mocno średnie. Skóra jest bardzo delikatnie rozświetlona (nie jest to spektakularny efekt), ale nie zauważyłam nawet najmniejszego zmniejszenia przebarwień. Serum nie miało u mnie działania nawilżającego, ale za to działa gojąco na wszelkie wypryski.  Mimo feralnego opakowania jest dosyć wydajne. Serum kosztuje około 50zł i można je kupić w aptekach internetowych i na allegro.


Podsumowując serum nie jest złe, ale pozostawia wiele do życzenia. Skład jest jednak na tyle nieciekawy, że nie polecam go nikomu.

Ocena: 2/5

Miałyście do czynienia z produktami marki Lerosett? Jakie jest Wasze ulubione serum?

4 komentarze

  1. Nie znam tej firmy.. Ostatnio Pat&Rub Eco ampułka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio dużo pozytywnych opinii pojawia się na temat produktów Pat&Rub. Dobrze spisuje się u Ciebie ampułka?

      Usuń
  2. Nie kojarzę tej firmy. Ale jak coś mnie naciąga przeważnie mi nie służy :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uczucie ściągnięcia jest bardzo delikatne i przechodzi po nałożeniu kremu, więc nie trzeba się go specjalnie bać :) Niestety serum ma gorsze wady :/

      Usuń

Dziękuję bardzo za wszystkie komentarze!

TOP