wtorek, 30 października 2012

Bakłażanowy ideał, czyli Essence Wild Craft Mystic Lilac



Mam nadzieję, że jeszcze Was nie zanudziły recenzję kosmetyków z limitowanej kolekcji Essence Wild Craft, bo mimo wielkich chęci nie jestem w stanie się powstrzymać przed napisaniem tego posta ;). W związku z tym, że recenzji było już wiele, przejdę od razu do konkretów.

Z całej kolekcji zdecydowałam się tylko na jeden cień o niepasującej według mnie nazwie Mystic Lilac. Cień ma piękny, głęboki kolor oberżyny z bardzo ładnym połyskiem. W zależności od kąta padania światła kolor zmienia się z bardziej fioletowego na brązowy czym idealnie odwzorowuje odcień skórki bakłażana (którego uwielbiam i mogłabym jeść codziennie ;)).



Pigmentacja jest świetna (lepsza niż palety Catrice, o której pisałam w ostatnim poście), konsystencja aksamitnie kremowa, a aplikacja nie sprawia nawet najmniejszych problemów (zero obsypywania). Na bazie Urban Decay trzyma się cały dzień.


Można tylko życzyć Essence samych tak udanych cieni, bo moim zdaniem ten dorównuje jakością wielu wysokopółkowym kolegom.


 W opakowaniu znajduje się 3g produktu i kosztuje około 8zł. Szukajcie w drogeriach Natura i Rossmann.

Ocena: 5/5

21 komentarzy

  1. Weź mnie nie denerwuj! Ja nie upolowałam tej limitki :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :( Jak gdzieś na niego trafię to Ci go kupię :)

      Usuń
    2. Musisz się jakoś wykupić :P :D

      Usuń
  2. Faktycznie jest dobrze napigmentowany :) Ja raczej omijam cienie tej firmy właśnie ze względu na słabą pigmentację, ale widzę, że marka robi postępy :) Podoba mi się ten kolor. Ciekawe czy jeszcze go dostanę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba musiałabyś się udać do mało uczęszczanej Natury, bo u mnie już praktycznie nic nie zostało z tej kolekcji.

      Usuń
  3. piękny kolor! i pigmentacja :) może jakiś makijaż z jego udziałem? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio próbowałam zrobić zdjęcia, ale niestety kolory były kompletnie przekłamane i całość miała się nijak do oryginału. Postaram się jeszcze pokombinować :)

      Usuń
  4. chciałam wczoraj kupić.. zafascynowana wyglądem i kolorem ..rozmazałam sobie na palcu - piękny burgundowy, później jeszcze bardziej rozmazałam i jakiś taki szary i zniknął ten fioletowy połysk :P - zrezygnowałam :D ale i tak tekstura świetna :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie szarości ani trochę... Może jakiś trefny tester mieli.

      Usuń
  5. Śliczny jest :) Essence czasem potrafi się postarać, a ta limitka wyszła im wyjątkowo dobrze;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że kolejne będą równie udane :)

      Usuń
  6. bardzo lubie kosmetyki essence - nie wszystkie oczywiście ;) szukałam u mnie tej edycji ale wszystko przebrane ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też była tylko część kosmetyków :/

      Usuń
  7. kolor tego lakieru mnie po prostu ZACHWYCA :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za wszystkie komentarze!

TOP