czwartek, 11 października 2012

GlossyBox – recenzje


Pudełko Glossybox subskrybowałam przez okres trzech miesięcy, w czasie którego udało mi się nazbierać sporą ilość miniaturek. Na blogach można znaleźć wiele postów prezentujących zawartość pudełek, ale niestety dosyć mało recenzji produktów, które w nich się znalazły. W związku z tym niedoborem postanowiłam przygotować dla Was serię trzech postów,  w których będę recenzować produkty pochodzące z GlossyBoxa. Mam nadzieję, że seria Wam się spodoba :)


Rene Furterer Suchy szampon dla wszystkich typów włosów

Od producenta: Oczyszcza włosy na sucho, bez konieczności użycia wody. Idealny dla wymagających klientów, którzy pragną mieć czyste włosy w każdej sytuacji. Przydatny w awaryjnych sytuacjach, na kempingu, podczas choroby, w podróży. 
W 2 minuty oczyszcza włosy z sebum, sprawiając, że włosy odzyskują swoją lekkość i świeżość. Kaolin i pochodne krzemu pochłaniają nadmiar sebum oraz oczyszczają włosy. Skrobia ryżowa i kukurydziana przywraca włosom puszystość. Olejki eteryczne z bazylii, kminku oraz z mięty pieprzowej nadają włosom świeżość. Szampon ma formę sprayu w kolorze skóry, aby jego ewentualne pozostałości nie barwiły skóry głowy.
Skład: Butane, Propane, Isobutane, Orysa Sativa (Rice) Starch (Oryza Sativa), Sd Alcohol39-c (Alcohol Denat), Aluminium Starch Octenylsuccinate, Carum Carvi (Caraway) Seed Oil (Carum Carwil), Cyclodextrin, Cyclomethicone, Fragrance (Parfum), Iron Oxides (CI 77491), Iron Oxides (CI 77492), Iron Oxides (CI 77499), Isopropyl Myristate, Kaolin, Mentha Piperita (Peppermint) Oil, Ocimum Basilicum (Basil) Oil, Silica.
Źródło: wizaż.pl

O szamponie nie mogę się specjalnie wypowiedzieć, bo po pierwszym użyciu wyparował. Nigdy nie miałam podobnego problemu z żadnym produktem w sprayu (o innych formach nie wspominając), więc nie  mam pojęcia jak to mogło się przydarzyć. Ten jeden jedyny raz, gdy go użyłam sprawdził się mocno średnio, więc  nie jestem zainteresowana zakupem pełnego opakowania.


Sanoflore Miel nourricier  lekki miodowy krem do twarzy 

Od producenta: Zawiera olejek eteryczny z Czystka Bio o właściwościach
regenerujących wykazanych w teście in vitro. Umożliwia odnowę lipidów skóry, dzięki czemu skóra staje się silniejsza.
Formuła wzbogacona o Miód Lipowy Bio, znany ze swoich właściwości kojących i antyoksydacyjnych, regeneruje skórę, zapobiegając uczuciu ściągnięcia i dyskomfortu. Skóra jest nawilżona, a bariera lipidowa skóry wzmocniona. Magiczna kombinacja Masła Karite Bio bogatego w niezbędne kwasy tłuszczowe z olejem roślinnym z Moreli Bio nawilżającym głęboko naskórek, sprawi, że Twój skóra będzie elastyczna i miękka.

Na mojej mieszanej skórze krem spisywał się bardzo dobrze w czasie cieplejszych dni. Dawał odpowiednią dawkę nawilżenia, dosyć szybko się wchłaniał i dobrze współgrał z podkładem. Nie odnotowałam żadnego zapychania lub uczulania. Dla mnie dosyć dużą jego wadą był bardzo mocny zapach, który mnie irytuje w przypadku produktów do pielęgnacji twarzy. W okresie zimowym nawilżenie, które dawał może być zbyt niskie, więc raczej nie polecałabym zakupu na zbliżający się okres. Kremu raczej nie kupię, ale uważam, że jest przyjemny i sporo osób go polubi.


Galenic Argane a l’Huile d’argan – olejek do zmywania makijażu z oczu i twarzy

Od producenta: Żelowy olejek do demakijażu twarzy i oczu doskonale usuwa makijaż, nawet ten wodoodporny. W połączeniu z wodą tworzy aksamitne mleczko, które dokładnie oczyszcza skórę z pozostałości makijażu i zanieczyszczeń, pozostawiając ją świeżą i sprężystą.
Skład: Ricinus Communis (Castor) Seed Oil, Caprylic/Capric Triglyceride, PEG-40 Sorbitan Peroleate, Polyamide-3, Octyldodecanol, Argania Spinosa Kernel Oil, Alpha-Isomethylionone, Benzyl Salicylate, Beta-Sitosterol, BHT, Citronellol, Fragrance (Parfum), Limonene, Linalool, Pentaerythrityl Tetra-Di-T-Butyl Hydroxyhydrocinnamate, Tocopherol, Tocopheryl Acetate. 

To chyba był największy bubel jaki trafił mi się w GlossyBoxie. Przede wszystkim powodował powstawanie mgły przed oczami, co według mnie dyskwalifikuje produkt. Po drugie średnio sobie radził ze zmyciem zwykłego tuszu i eyelinera, o wodoodpornym nie wspominając.  Uczucia świeżości i sprężystości też nie odnotowałam. Jak się doskonale domyślacie, na 100% produktu nie kupię.


Pat & Rub Masło do ciała relaksujące trawa cytrynowa – kokos

Od producenta: Nawilżające Masło do Ciała jest szczególnym kosmetykiem naturalnym o konsystencji tortowego kremu. Bogactwo i wysokie stężenie maseł (np. masło shea, oliwkowe) i olei roślinnych sprawiają, że nawet bardzo sucha skóra jest znakomicie nawilżona i uelastyczniona. Efekt zauważalny jest już po pierwszym użyciu. 
Skład: Aqua, Citrus Medica Limonum Peel Water, Caprylic/Capric Triglyceride, Butyrospermum Parkii, Theobroma Cacao Seed Butter, Orbignya Oleifera Seed Oil, Cetearyl Alcohol, Squalene, Olea Europaea Oil, Hydrogenated Olive Oil, Myristyl Myristate, Glycerin, Glyceryl Stearate, Stearic Acid, Cetearyl Glucoside, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol, Parfum, Sodium Phytate, Tocopherol, Beta-Sitosterol, Squalene, Cymbopogon Schoenanthus Oil, Citral, Coumarin, Geraniol,Limonene, Linalool

Nie wiem z czego to wynika,  ale produkty Pat & Rub nigdy mnie nie kusiły i wypróbowanie tego masła nie zmieniło moich odczuć. Masło było w porządku, nawilżanie w normie, dosyć szybkie wchłanianie i przyjemna konsystencja, ale całość moim zdaniem nie zasługuję na cenę 69zł. Zapach w teorii powinien być bardzo przyjemny, ale im dłużej go wąchałam tym bardziej mnie męczył. Póki co odpuszczę sobie kolejne testy produktów marki Pat & Rub.


RENE FURTERER szampon Okara Protect Color

Od producenta: Szampon wzbogacony o wyciągi Okara i Hamamelis. Przedłuża trwałośc koloru ciemnych włosów farbowanych o 80% do czasu następnej koloryzacji. Posiada neutralne ph 5,5. Nie wypłukuje farby z włókna włosa.

Ponieważ nie mam włosów farbowanych, szampon testowała moja mama. Była z niego w miarę zadowolona, ale nie spodobał się jej do tego stopnia, żeby kupić pełnowymiarowe opakowanie, które do najtańszych nie należy (80zł/150ml). Szampon bardzo dobrze się pienił oraz dokładnie mył włosy, co do przedłużenia trwałości kolor to dosyć trudno się na ten temat wypowiedzieć po zaledwie kilku użyciach.


I to na tyle. Kolejne mini recenzję pojawią się w przyszłym miesiącu, jeżeli uda mi się zużyć wystarczająco dużo próbek :)

Udało się Wam znaleźć produkt w GlossyBoxie, który na stałe zagości w Waszych kosmetyczkach?

8 komentarzy

  1. jednym slowem udany glosy box a w nim mnie zaciekawil suchy szampon jak go uzywac czy wogole dziala:)

    OdpowiedzUsuń
  2. z Pat & Rub spróbuj koniecznie piling do ciała.. mnie też ich produkty nigdy nie kusiły, ale piling jest naprawdę świetny! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Popieram:-) Chociaż ja masła od nich uwielbiam...

      Usuń
  3. Szczerze mówiąc nie zaciekawił mnie bardziej żaden produkt, chyba glossy boxy nie są dla mnie :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawe recenzje ;)
    pozdrawiam i zapraszam w moje skromne progi ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam szampon RENE FURTERER no i szału nie było, moim zdaniem niczym nie różnił się od tych drogeryjnych.

    Kosmetyki pat&rub tez mnie nie kreca - nie znosze w Kingi Rusin wiec jej kosmetyki tez mnie nie pociagaja

    OdpowiedzUsuń
  6. When someone wгites an article hе/shе retains
    the imаge of a user іn hіs/her brаin that how а user can know it.

    Тheгefore that's why this paragraph is outstdanding. Thanks!

    Visit my weblog :: imac retina repair imac retina repair bangsar imac repair malaysia

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za wszystkie komentarze!

TOP