poniedziałek, 5 listopada 2012

Gdy zimno i paskudnie za oknem…



Każdy mógłby to zdanie zakończyć inaczej, ale u mnie ostatnio najczęściej brzmiałoby tak: „zaparzam sobie wielki kubek zielonej herbaty”. Jest to zdecydowanie wersja dzienna, bo wieczorem dużo bardziej pasuje kieliszek czerwonego wina, a najlepiej jeszcze grzanego, ale o tym innym razem… :)


Maniaczką zielonej herbaty stałam się kilka lat temu i w tej chwili jest to jedyny „kolor” herbaty, który pojawia się w moim kubku. Herbaty spożywam dziennie ogromne ilości, bo aż do 3 litrów. W pracy pochłaniam ją dla dodatkowej energii/ogrzania oraz poskromienia głodu, a w domu zakańczam nią posiłek.


Zanim pokażę Wam moje dwa herbaciane odkrycia ostatnich tygodni, kilka słów o właściwościach zielonej herbaty:
1.      Zawiera witaminy C, E i B, sole mineralne, garbniki, fluor oraz flawonoidy 
2.      Wspomaga proces chudnięcia poprzez zwiększanie metabolizmu (pobudza wydzielanie soków trawiennych)
3.      Wzmacnia naczynia krwionośne oraz działa przeciwzakrzepowo
4.      Walczy ze zbyt wysokim poziomem cholesterolu
5.      Obniża ciśnienie krwi


Czysta herbata zielona może nie jest zła, ale ja zdecydowanie gustuję w herbatach zielonych z dodatkami, dzięki którym według mnie są dużo smaczniejsze i mają bardzo przyjemny aromat.  Ostatnio całkiem przypadkiem natrafiłam na dział spożywczy Drogerii Hebe, w który odnalazłam świetnie zaopatrzony regał z herbatami sypanymi. Poza dużym wyborem herbat czarnych znalazły się także herbaty zielone aromatyzowane. Skusiłam się na dwie: wiśniową i grapefruitową. Za 50 g herbaty zapłaciłam 6zł (marka nazwy się „Wyborna Herbata”, a ich producentem jest Herba-ta).


Z obydwóch herbat jest bardzo zadowolona. Herbaty bardzo dobrze smakują (o dziwo wolę wiśniową), obłędnie pachną i są w pełni wyprodukowane z naturalnych składników. Bardzo dużym plusem są duże kawałki liści, kwiatów oraz owoców, które świadczą o jakości produktu, a których nie dopatrzymy się w standartowych herbatach w torebkach.
Na standardowy kubek 250ml bierzemy około jednej czubatej łyżeczki herbaty, a następnie parzymy ją przez około 2-3 minuty w 60-75 stopniach Celsjusza (ja po prostu odczekuję chwilę po zagotowaniu się wody w czajniku).



Na koniec składy herbat:
1.      herbata zielona wiśniowa: Sencha, liście miłorzębu japońskiego, płatki róży, aromat japońskiej wiśni.
2.      herbata  zielona grapefruit: Sencha, skórka grapefruita, aromat.

 Podzielcie się ze mną koniecznie swoimi ulubionymi rodzajami zielonych lub owocowych herbat! 

19 komentarzy

  1. ja też uwielbiam zieloną :) od 3 lat piję tylko taka, czasem napije się białej, ale zielona jest moja ulubiona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Białej jeszcze nie testowałam, ale mam na nią ochotę, więc niedługo rozpocznę poszukiwania ;)

      Usuń
  2. uwielbiam zieloną herbatę ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przyznam, że od zielonej wolę czerwoną, ale wiśniową zieloną mogę pić w każdej ilości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiśniowa zielona jest boska! Czerwoną próbowałam raz i mnie nie zachwyciła, ale może na jakąś marną trafiłam ;)

      Usuń
  4. Piękny kubek, właśnie sama popijam białą herbatę :-) ale marzy mi się jakaś aromatyczna jak w prawdziwej herbaciarni :) Pozdrawiam, Blogging Novi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kubek z Ikei :) Ta co prawda z herbaciarni nie jest, ale sądzę, że jakością nie odbiega.

      Usuń
  5. a ja się nie umiem nauczyć pić tych wszystkich zdrowych herbatek i namiętnie pijam czarną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zielonej dla zdrowia nie piję (chociaż z przyjemnością przyjmuję wszystkie jej dobre właściwości), ale dlatego, że nie lubię czarnej, która jest dla mnie nudna i trochę zbyt mocna.

      Usuń
  6. o kurczę ulubionej nie mam bo prawie za każdym razem kupuję inną - te wyglądają bardzo smakowicie - ja lubię jak zielona herbata jest z pomarańczą

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zielona z cytrusami to moje ulubione połączenie, ale bardzo ciężko jest trafić na dobrą. Testowałam już większość herbat w torebkach i niestety są dla mnie niesmaczne :/

      Usuń
    2. oj zielona w torebkach a fu ;) nie lubię - zielona to tylko fusiasta ja kupuję zazwyczaj w zwykłym spożywczaku z tego co tam mają ogólnodostępnego pamiętam że raz trafiła mi się taka z niebieskimi/filetowymi kwiatkami i była bardzo dobra

      Usuń
    3. No to zaczynam poszukiwania niebieskich kwiatków :)

      Usuń
  7. Uwilebiam zieloną herbatę, mój fawarot to Mały Budda :D A z owocowych zielonych kocham leśny likier :D W okresie jesienno zimowym to wspałanie rozgrzewacze i umilacze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obydwie brzmią obiecująco! Koniecznie muszę je wypróbować!

      Usuń
  8. Ja jestem super tradycjonalistką i w okresie zimowym nałogowo piję wszelkie wersje herbatki malinowej :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Herbatki malinowe też popijam, ale wolę ich zapach niż smak :)

      Usuń
  9. Ja też uwielbiam zieloną herbatę! Ostatnio kupiłam Teekanne zielona z liczi! Jest genialna :)

    OdpowiedzUsuń
  10. uwielbiam zieloną herbatę ale jeszcze nie próbowałam z innymi smakami :) czas wypróbować bo wyglądają smakowicie :)
    zapraszam do mnie:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za wszystkie komentarze!

TOP