niedziela, 25 listopada 2012

Niedzielny chillout, czyli ulubieńcy tygodnia


Wraz z nadejściem niedzieli postanowiłam przygotować dla Was zestawienie moich ulubionych „rzeczy ” minionego tygodnia. Sądzę, że każdy coś dla siebie znajdzie.

Ulubiona piosenka:

Lany del Rey nie trzeba nikomu przedstawiać. Piękny głos, nietuzinkowa uroda i te piosenki… Summertime Sadness pochodzi z płyty Born to Die i jak każdy utwór na tym krążku należy do moich ukochanych piosenek. Enjoy :)

Ulubione zdjęcie:


Uwielbiam czarno-białe zdjęcia, a to w wykonaniu Eddiego O’Brayana uważam za idealne. Zachęcam Was do obejrzenia reszty jego dzieł, bo moim  zdaniem jest na czym zawiesić oko :)

Ulubiony zapach:


W moim pokoju ostatnio króluje zapach Christmas Cupcake marki Yankee Candle. Cudny zapach cukierni na zawołanie, tego właśnie mi potrzeba w mroźne wieczory.

Ulubiony kosmetyk:


Na blogu kosmetycznym nie może się obyć bez wspomnienia o kosmetyku, który zdobył moje serce w minionym tygodniu. Ostatnie 7dni (a nawet trochę więcej) należało do paletki marki MUA o nazwie Heaven and Earth. Śliczne kolory, dobra pigmentacja oraz bezproblemowa aplikacja. Swatche oraz pełną recenzję możecie zobaczyć tutaj.

Ulubiona strona internetowa:


Beautezine ma wszystko co powinien mieć dobry blog kosmetyczny: ładny, czytelny layout, świetne recenzje okraszone dużą ilością zdjęć oraz piękną autorkę. Jedna z moich ulubionych zagranicznych stron, którą pewnie większość z Was bardzo dobrze kojarzy.

Ulubiony napój:

W tym tygodniu w moim kubku najczęściej pojawiała się herbata marki Teekanne o nazwie Fruit Kiss. Zawiera w sobie hibiskus, owoc dzikiej róży, jabłko, skórkę pomarańczową, aromat wiśniowy oraz truskawkowy oraz owoc bzu czarnego. Dla mnie stanowi idealną alternatywę dla moich ulubionych zielonych herbat.

Macie ochotę w przyszłości na tego typu posty? Co w tym tygodniu podbiło Wasze serce? 

18 komentarzy

  1. Bardzo lubię tego typu posty więc śmiało :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Postaram się umieszczać je w każdą niedzielę :)

      Usuń
  2. Uwielbiam Lanę i tę płytę! <3

    świeczka faktycznie pachnie pięknie, mam mały słoik i często palę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świeczka ma bardzo apetyczny zapach, a takie lubię najbardziej :)

      Usuń
  3. uwielbiam piosenki LAny :)
    a paletka MUA marzy mi się od dawna, tylko nie mogę jej nigdzie znalezc ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba się uśmiechnąć do kogoś kto często podróżuje do Anglii...

      Usuń
  4. ta paletka jest faktycznie piękna <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetna alternatywa dla palety Naked z Urban Decay!

      Usuń
  5. Ostrzę sobie ząbki na MUA i YC :D

    OdpowiedzUsuń
  6. "Sumertime Sadness" to niewątpliwie najlepsza (wg mnie) piosenka Lany :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkie są świetne, ale do tej ostatnio najczęściej wracam.

      Usuń
  7. kurcze, a ja ze świątecznym ciachem coś się polubić nie mogę.. robiłam dwa podejścia i w obu przypadkach skończyło się bóle glowy :(

    OdpowiedzUsuń
  8. Yankee Candle – tez mam ten zapach i uwielbiam go!

    OdpowiedzUsuń
  9. no po prostu nie wierzę!
    piosenka Lany- chodzi za mną przez cały miniony tydzień.
    zdjęcie- mega!
    zapach- moja ulubiona świeczka, o której myślę przez parę bitych dni.
    cienie- zdecydowanie moje ulubione kolory, gama barw, których używam na co dzień.
    smak- moja ulubiona herbata...
    hmmm... znamy się? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo jak miło! W przyszłym tygodniu też planuję tego typu post, może wtedy też uda mi się trafić w Twoje gusta :)

      Usuń
    2. haha :) czekam w takim razie!

      Usuń

Dziękuję bardzo za wszystkie komentarze!

TOP