czwartek, 31 stycznia 2013

OPI Berlin there done that


Dzisiejszy post miał być o kosmetykach the Body Shop, ale moja mama „pokrzyżowała” mi plany pokazując obrazek z demotywatorów, który możecie zobaczyć poniżej. 


Tak bardzo mnie rozbawił, że postanowiłam się nim z Wami podzielić, a przy okazji przedstawić lakier z OPI Berlin there done that.


Lakier jest w grzybkowym kolorze, w którym możemy zobaczyć odcienie brązów, szarości oraz fioletu. Na zdjęciach możecie go zobaczyć jak zmienia się w zależności od oświetlenia. W słońcu wygląda dużo cieplej, bardziej brązowo, a w sztucznym świetle wychodzą z niego bardziej szare odcienie.


Jak większość lakierów marki OPI nakłada się bezproblemowo, dwie cienkie warstwy wystarczają do pełnego krycia. Berlin there done that wytrzymuje na moich paznokciach około 3-4 dni, co jest standardowym wynikiem dla moich łamliwych paznokci. 


Wydaje mi się, że udało mi się znaleźć idealny odpowiednik tego koloru z Color Club, więc spodziewajcie się niedługo porównania tych dwóch lakierów :)

37 komentarzy

  1. piękny <3 seche vite i lakier schnie w mig :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę przyinwestować w nową buteleczkę. Miałam miniaturkę, ale od początku była bardzo gęsta i praktycznie nie nadawała się do użycia :/

      Usuń
    2. ja mam dużą i to jest cudo!

      Usuń
  2. szarości podobają mi się u kogoś bardzo - u mnie już mniej... jakoś trupio wyglądam :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też dużo bardziej się podobają u innych niż u mnie ;)

      Usuń
  3. Piekny kolor. Mialam go nalozonego przedwczoraj w salonie i niestety dzisiaj juz odprysl...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :( Nigdy nie miałam z nim takiego problemu. Może tamten lakier był tak często używany, że się zestarzał...

      Usuń
  4. Podobają mi się Twoje paznokcie :)a kolor extra, bardzo mój :D

    Mój mąż pokazał mi wczoraj ten obrazek ze złośliwym uśmieszkiem ;) więc uświadomiłam go, że mam Seche Vite. Na co odpowiedział lekko zrezygnowany 'No tak, mogłem się tego spodziewać '

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Muszę kupić nowy Seche Vite, bo mój Nail Tek schnie dosyć długo ;)

      Usuń
    2. Długo trzymałam się Nail Teka w postaci IT II, wypróbowałam też Quicken z NT który jest tak samo dobry, ale SV kupuję w tzw. refilu bo jest dla mnie znacznie wydajniejszy niż małe buteleczki ;)

      Usuń
  5. bardzo lubię takie kolory a kształt Twoich paznokci jeszcze bardziej mu sprzyja - obrazek powala na łopatki jak go rano zobaczyłam to poprawiła mi humor na cały dzień

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Obrazek jest świetny. Mama podesłała mi go w pracy, radość ogromna! ;)

      Usuń
  6. ja mam fazę na takie buraski, a dowcip z życia wzięty :D

    OdpowiedzUsuń
  7. uśmiałam się zdrowo ;) bardzo życiowe :P
    a kolor cudowny!

    OdpowiedzUsuń
  8. Obrazek to w 100% jak gdy tylko pomaluję paznokcie. Jeżeli zaś chodzi o lakier, to muszę powiedzieć, że bardzo mi się podoba. Lakiery O.P.I są moimi faworytami - tylko ta ich cena mnie troszkę odstrasza i ostatecznie wybieram o połowę tańsze Ingloty. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ceny są trochę z kosmosu, ale warto kupować w sklepach internetowych albo na ebayu, wtedy ceny są dużo łatwiejsze do przełknięcia ;)

      Usuń
  9. Bardzo ładny kolor, kojarzy mi się z Chinchilly z Essie, ale sama nie wiem, jak jest naprawdę... :)

    Haha przed Good to Go/Seche Vite też miewałam problemy z nagłym poczuciem, że już muszę :P Albo nagle zaczynała mnie swędzieć głowa i oczywiście nie wystarczył tylko grzbiet dłoni ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że Chinchilly jest bardziej szare, ale nie mam ich, więc nie jestem w stanie zrobić porównania :)
      Muszę wypróbować Good to go. Seche Vite po kilku użyciach był tak gęsty, że wyrzuciłam praktycznie całą buteleczkę :/

      Usuń
    2. Od tego jest Seche Restore - ratuje także inne topy i lakiery

      Usuń
  10. miałam go w ręce i już miałam kupić, nie wiem czemu zrezygnowałam, bo jest piękny!

    OdpowiedzUsuń
  11. :-) no to Twojej mamie koniecznie musisz sprezentować Seche Vite ;-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Berlin bardzo mi się podoba, lubię takie odcienie. Widziałam tego demotywatora, life is brutal, zawsze tak mam :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Oj cudowny jest ten obrazek , i zawsze mnie spotyka -dosłownie :P

    OdpowiedzUsuń
  14. Z demotem zgadzam się w 100% :) A OPI jest przepiękny. Bardzo lubie takie odcienie. Podobna jest chyba też "szynszyla" z Essie.

    OdpowiedzUsuń
  15. lubię takie! mi też chce się zawsze siku jak paznokcie maluję, albo listonosz przychodzi a tu jedna łapa pomalowana a druga nie. jak ja się wtedy gimnastykuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Obrazek jest świetny :D Bardzo prawdziwy :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Twoja mama wie co to demotywaroty? wow :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Kocham ten lakier ... wlasnie mam go na pazurkach-wyglada oblednie

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za wszystkie komentarze!

TOP