niedziela, 13 stycznia 2013

Ulubieńcy 2012: kolorówka


Z napisaniem tego posta zwlekałam kilka tygodni, bo chciałam mieć pewność, że nie zapomniałam o żadnym produkcie i nie pominęłam kosmetyków, które zachwyciły mnie w pierwszej połowie roku. Postarałam się zawęzić moją listę do produktów, które naprawdę są godne polecenia i które na 100% kupiłabym po raz kolejny. 


Wszystkie produkty, których recenzje pojawiły się na blogu, będą miały odnośniki do postów, w których o nich pisałam. Tak więc bez zbędnych wstępów zaczynajmy :)


Ulubiony podkład zimowy: Guerlain Lingerie de Peau. Świetnie kryje, daje naturalny mat, nie podkreśla suchych skórek, a także wytrzymuje przez cały dzień, czego można chcieć więcej?  Niestety do najtańszych nie należy, ale jest za to bardzo wydajny i sądzę, że starczy na długie miesiące.

Ulubiony podkład letni: Shiseido Sun Protection Liquid Foundation SPF 30. Największą zaletą tego podkładu jest trwałość. Nawet w najcieplejsze dni trzyma się idealnie na twarzy, daje ładny mat oraz całkiem nieźle kryje. Dodatkowa wysoka ochrona przeciwsłoneczna i łatwa w użyciu konsystencja sprawiają, że jesteśmy nierozłączni w okresie letnim.

Ulubiony korektor: Maybelline Instant Anti-Age Effect. Korektor niestety nie jest dostępny w Polsce nad czym ogromnie ubolewam. Używam go przede wszystkim pod oczy, gdzie świetnie ukrywa cienie po nieprzespanej nocy nie podkreślając zmarszczek i nie wysuszając skóry.  Dobrze spisuje się także na twarzy, delikatnie maskując wszelkie zaczerwienienia oraz stapiając się w pełni ze skórą.

Ulubiony puder: MAC Mineralize Skinfinish Natural. Puder świetnie matuje, ma dosyć wysokie krycie, więc w awaryjnych sytuacjach może posłużyć nam za podkład, a co najważniejsze nie wygląda sztucznie na twarzy. Ten puder używam przede wszystkim, gdy moja skóra ma gorszy dzień i potrzebuje dodatkowego krycia. Nie wysusza, nie uczula, po prostu ideał. (Mój puder przeniosłam do opakowania po starym bronzerze, dzięki czemu wygląda dużo ładnie w kosmetyczce :))


Ulubiony róż letni: theBalm Frat Boy. Róże z theBalm już rok temu dołączyły do grona moich ulubieńców i moja miłość do nich nie słabnie. Świetna pigmentacja, łatwa w współpracy konsystencja oraz dobra trwałość to najważniejsze cechy tego produktu. Kolor Frat Boy moim zdaniem będzie wyglądać ślicznie na każdej karnacji i sprawdzi się w każdym makijażu.

Ulubiony bronzer: theBalmBahama Mama. Już drugi rok z rzędu Bahama Mama ląduje w podsumowaniu ulubieńców roku. Bronzer ma dość ciemny, ale bardzo naturalny kolor (na twarzy nie wygląda ani zbyt pomarańczowo ani zbyt szaro), świetną pigmentację i aksamitną konsystencję. Bahama Mama jest w 100% matowy, więc sprawdzi się także w roli produktu do konturowania kości policzkowych.

Ulubiony róż jesienny: MAC Prim & Proper. Niestety ten kolor pochodzi z limitowanej kolekcji MACa sprzed 2-3 lat, więc ciężko będzie Wam go dostać. Róż ma śliczny kolor, który nadaje skórze efekt delikatnej opalenizny, czyli tego zdrowego kolorytu, którego tak bardzo brakuje nam zimą. Satynowe wykończenie nadaje lekkiego rozświetlenia bez podkreślania porów.

Ulubiony rozświetlacz: MAC Mineralize Skinfinish w kolorze Perfect Topping. Kolejny kosmetyk, który nie jest już dostępny w sprzedaży :(. Na kościach policzkowych tworzy piękną, delikatną poświatę bez zbędnych drobinek i brokatu. Połączenie kilku kolorów nadaje mu bardzo naturalny złoto-brzoskwiniowy odcień. Jest przepiękny.


Ulubione cienie do powiek: MAC. W ciągu ostatnich dwóch lat próbowałam cieni różnych marek, ale zawsze powracam do MACa. Dla mnie są najlepsze. Świetna pigmentacja, piękne kolory i bez problemowa aplikacja. U mnie oczywiście królują odcienie neutralne, ale każda z Was znajdzie w ofercie cieni MACa coś dla siebie.

Ulubiona baza pod cienie w kolorze neutralnym: MAC Painterly Paint Pot. Produkt bez dna. Od ponad dwóch lat używam jej bardzo regularnie, a nadal mam jej bardzo dużo w słoiczku. Bazę stosuję przede wszystkim w celu wyrównania kolorytu powieki, a także poprawienia trwałości cieni.

Ulubiony eyeliner: MAC Blacktrack Fluidline. Dla mnie nie ma łatwiejszego sposobu na uzyskanie ładnej kreski. Eyeliner ma bardzo kremową konsystencję, dzięki czemu praktycznie jednym ruchem możemy stworzyć kreskę idealną. Utrzymuje się na powiece cały dzień, a dodatkowo ma matowy kruczoczarny kolor.

Ulubiony cień w kremie: Maybelline Color Tattoo 24hr w kolorze On and on Bronze. Cień wygląda przepięknie zarówno solo, jak i jako baza. Nie roluje się, łatwo się nakłada oraz wytrzymuje na powiekach cały dzień. Cud, miód i orzeszki :)


 Ulubiony tusz do rzęs: Lancome Hypnose. W ubiegłym roku miałam do czynienia z kilkoma tuszami, ale ten jako jedyny na pewno jeszcze zagości w mojej kosmetyce. Nigdy nie dostałam tyle komplementów jak za jego czasów. Świetnie podkręcał i przedłużał rzęsy i do tego ten głęboki, czarny kolor. Nie miałam żadnych problemów z osypywanie się tuszu lub odbijaniem na powiece. Ideał.

Ulubiona baza pod cienie: Urban Decay Primer Potion. Mam oczy z lekko opadającymi powiekami, więc dobra baza pod cienie jest u mnie konieczna w celu utrzymania cieni na miejscu przez cały dzień. W ciągu ostatnich kilku lat zużyłam parę buteleczek bazy z Urban Decay i nigdy mnie nie zawiodła.

Ulubiony produkt to brwi: MAC Brow Set. Mam dosyć gęste i mocne brwi, więc na co dzień jedynym kosmetykiem, który jest mi do nich potrzebny jest dobrze utrwalający żel. Brow Set z MACa utrwala moje rzęsy na cały dzień, nie powoduje uczucia sklejenia oraz nie błyszczy się.

Ulubiona kredka do oczu: Max Factor Kohl Pencil w kolorze Natural Glaze. Nie wyobrażam sobie mojego codziennego makijażu bez tej kredki na mojej linii wodnej. Kredka sprawia, że moje oczy wyglądają na dużo większe i na wyspane. Na linii wodnej wytrzymuje około 6 godzin, co w moim przypadku jest bardzo dobrym wynikiem.


Ulubiony błyszczyk: MAC Cremesheen Glass w kolorze Deelight. Jak widzicie na zdjęciu zostało mi go już tylko na kilka użyć, co najlepiej świadczy o mojej miłości do niego. Dla mnie jest to błyszczyk idealny. Bardzo ładnie, naturalnie podkreśla usta, nie klei się oraz delikatnie nawilża. Nigdy nie miałam bardziej komfortowego w użyciu błyszczyka.

Ulubiony błyszczyko-balsam: Clarins Instant Light Natural Lip Perfector. Świetne nawilżenie, brak jakiegokolwiek klejenia oraz śliczny, delikatny kolor. Jeżeli szukacie bardzo naturalnego, nawilżającego mazidła do ust o przepięknym słodkim zapachu to musicie dać szansę Clarinsowi.

Ulubiony koloryzujący balsam: Clinique Chubby Stick. Pierwotnie myślałam, że się nie polubię z tym produktem. Na szczęście po niezbyt udanym początku bardzo przypadł mi do gustu. Balsam nieźle nawilża usta oraz daje ładny półtransparentny kolor. Forma w postaci grubej kredki sprawia, że jest bajecznie prosty w użyciu.

Ulubiony szminko-balsam: Revlon Lip Butter. Masełko do ust marki Revlon ma bardzo delikatną, przyjemną w użyciu konsystencję, śliczne kolory oraz daje mocne  nawilżenie ust. Bardzo dopowiada mi też jego opakowanie, które uważam za jedno z bardziej udanych wśród drogeryjnych firm.

Ulubiona szminka: MAC Cremesheen w kolorze Peach Blossom. Szminki MACa należą do jednych z moich ulubionych od dłuższego czasu, a w tym roku moim faworytem stał się kolor Peach Blossom. Piękny delikatny różowo-brzoskwiniowy odcień wygląda naturalnie na ustach i pasuje do każdego makijażu. Szminka ma bardzo kremową konsystencję, nie wysusza ust oraz pachnie delikatnie wanilią.


Ulubione lakiery do paznokci: Essie Cute as a Button, Funny Face oraz Bahama Mama. W tym roku odkryłam lakiery marki Essie, które już po pierwszej buteleczce stały się moimi ulubieńcami. Lakiery mają świetną konsystencję, śliczne kolory, najwygodniejszy na rynku pędzelek i jako jedyne utrzymują się na moich paznokciach aż do siedmiu dni. Zaryzykuję, że są moim ulubionym produktem 2012 roku.

Uffff, to wszystko. Przepraszam, że aż tyle MACa i tak mało firm drogeryjnych, ale cóż ja mogę na to poradzić :) Zdziwiłam się jak mało produktów doczekało się recenzji na blogu i obiecuje w najbliższych miesiącach nadrobić te zaległości :)

41 komentarzy

  1. Mac króluje ;) ja się może kiedyś go dorobię i obkupię się pod pachy w cienie i róże <3 Masz gdzieś swatche tych cieni? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cienie są boskie, musisz się skusić na któryś odcień. Wszystkich swatchy nie mam, ale w tym poście znajdziesz część: http://fraise26.blogspot.com/2012/06/moich-10-ulubionych-cieni-z-maca.html
      Postaram się zrobić porządne swatche całości, ale nie wiem jak mi światło na to pozwoli...

      Usuń
  2. Uwielbiam takie posty! MACzki wyglądają wspaniale, nawet ja czuję pokusę :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Duża część Twoich ulubieńców pokrywa się z moimi :)
    W tym roku latem chyba się skuszę na ten podkład shiseido.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podkład Shiseido na lato będzie idealny, zimą może trochę podkreślać suche skórki.

      Usuń
  4. Uwielbiam róże The Balm i Lip Perfector Clarinsa:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Podkład Shiseido zamierzam kupić w tym roku wiosną :) Kusi mnie też masełko do ust Revlon.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masełka pojawiły się ostatnio w nowych kolorach i sama mam ochotę na kolejne :) Podkład z całego serca polecam :D

      Usuń
  6. MAC rządzi :D hihi ja Prim & Proper dorwałam kiedyś na lotnisku w Londynie długo po wyjściu kolekcji.. leżał sobie tak z boczku z innymi niechcianymi staruszkami, jakby na mnie czekał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co ja biedna mogę poradzić na to, że MAC jest taki dobry :P
      Ale miałaś farta! Jestem jego wielką miłośniczką i mam ogromną nadzieję, że jeszcze się pokaże w jakiejś limitowanej kolekcji!

      Usuń
  7. Każdy sobie zachwqla tego MAC'a , że ja , nawet , że nigdy nic z tych produktów nie miałam, też mówię, że jesr dobry ;) Na razie troszkę szkoda mi kasy na takie drogie produkty ;) Puki co zadowole się Inglotem ;) może jak będę sama zarabiała to w coś z MAC'a zainwestuje ;)) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Faktycznie sporo MAC-a, ale jak dobry, to dlaczego nie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mac wszędzie dobre opinię :) skusze sie na coś z wymienionych kodmetykw. Ten podkład z shiseido mnie zaciekawil

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z MACa polecam przede wszystkim cienie oraz fluidline. Według mnie są zdecydowanie warte swojej ceny :)

      Usuń
    2. cieni mam na razie dostatek, ale się okaże, może mnie coś oczaruje na żywo i zapragnę

      Usuń
  10. Maybelline Instant Anti-Age jest i moim ulubieńcem :]
    mam chrapkę na masełko Revlon :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miej miej, bo warto :) Mają super pigmentację i świetnie nawilżają :D

      Usuń
  11. świetni ulubieńcy: chciałabym mów kiedyś wypróbować ten tusz z Lancome...

    OdpowiedzUsuń
  12. Podkład Shiseido jest i moim odkryciem jak i ulubieńcem ostatnich miesięcy. Od dłuższego czasu mam ochotę kupić MAC-a Paint Pota w odcieniu Bare Study i stosować go właśnie jako bazę tylko nie jestem pewna czy nie będzie się świecił. Byłam już w MAC-u i próbowałam i mam opory. Natomiast na mojej liście zakupowej na wiosnę jest do kupienia Revlon LIP BUTTER,a na razie robię denko tego co mam. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bare Study nie mam, więc ciężko mi jest cokolwiek na jego temat Ci podpowiedzieć, ale bardzo polecam Painterly. Ma bardzo ładny matowy kolor, który u mnie idealnie kryje wszelkie przebarwienia i żyłki, a także sprawia, że nakładanie cieni jest bezproblemowe.
      Lip Buttery sprawdzały się u mnie świetnie zarówno latem jak i teraz. Jestem bardzo zadowolona z tego zakupu i mam ochotę na kolejne kolory ;)

      Usuń
  13. Uwielbiam takie kolorki w paletce :) Brązy są moimi ulubionymi ! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Widzę kilka produktów, które i ja lubię :) Lip Butter, cień w kremie Maybelline, kredka MF :)

    OdpowiedzUsuń
  15. świetne kosmetyki, chętnie podkradłabym Ci kilka rzeczy. Masz jakiś osobny post o swoich cieniach?? chętnie przyjrzałabym się im z bliska :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do tej pory pojawił się post o moich 10 ulubionych cieniach z MACa: http://fraise26.blogspot.com/2012/06/moich-10-ulubionych-cieni-z-maca.html, ale zamierzam nadrobić i jak tylko poprawi się światło postaram się zamieścić swatche całej palety :)

      Usuń
  16. Muszę się przyjrzeć firmie The Balm. Bo to, co okazałaś świetnie wygląda...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie przyjrzyj się ich różom, są fantastyczne! Godny uwagi jest także rozświetlacz oraz cienie :)

      Usuń
  17. Super ulubiency, z wieloma bardzo sie zgadzam ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. widzę tutaj masę rzeczy, które przygarnęłabym do serca :>

    OdpowiedzUsuń
  19. Oczywiście gorąco popieram TheBalm i Essie! :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ileż brązowych cieni!! Oddawaj:D

    OdpowiedzUsuń
  21. wiekszosc z tych rzeczy na pewno by mi pasowała, wiec chyba bliskie upodobania :) szkoda tylko ze maubelline tego korektora u nas nie wprowadzila.. :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też bardzo żałuję, że ten korektor nie został wprowadzony do Polski, ale może jeszcze nic straconego :)

      Usuń
  22. Uwielbiam podkład Shiseido a jego zapach kocham, kojarzy mi się z wakacjami:)
    Musiałam aż zobaczyć na Internecie,jak wygląda ten MAC Perfect Topping i to prawda, że jest przepiękny.
    Mam ten sam PP z MAC i również go uwielbiam a cienie masz dobrane rewelacyjnie!
    Bahama Mama to również mój ulubiony kolor:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Uwielbiam lakiery Essie :) i cienia Maca,chociaż narazie mam jeden :)

    OdpowiedzUsuń
  24. straszliwie Ci zazdroszcze tylu kosmetykow z maca, ja nie mam jak ich kupic, a na allegro obawiam sie podrobek. Podklad z Guerlain z checia przetestuje w przyszlą zime :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakbyś czegoś potrzebowała to dawaj znać, pracuje niedaleko od MACa, więc dla mnie to żaden problem :)

      Usuń

Dziękuję bardzo za wszystkie komentarze!

TOP