środa, 9 stycznia 2013

Zużycia grudnia


Grudzień nie był dla mnie miesiącem owocnym w zużycia. Mimo wielkich chęci udało mi się wykończyć tylko 8 produktów.  No cóż mam nadzieję, że kolejne miesiące przyniosą więcej zużyć :)


Na zdjęciu zbiorowym prezentują się całkiem pokaźnie:D


Odżywka do włosów Alverde z aloe vera i i hibiskusem jakiś czas temu znalazła się moich ulubieńcach. Niestety im dłużej ją stosowałam tym mnie się lubiłyśmy. Odżywka (prawdopodobnie z powodu braku silikonów) niewystarczająco wygładzała moje włosy przez co łatwo się plątały i były dosyć matowe. Do plusów mogę zaliczyć brak obciążania i nawilżanie, ale dla mnie to za mało. Nie kupię ponownie.

Masełka z Mediterranean Spa kupiłam kilka miesięcy temu w TkMaxxie. Cena może nie była niska (25zł sztuka), ale zapachy były tak kuszące, że nie mogłam się im oprzeć. Masełka miały dosyć lekką konsystencję, ale dobrze radziły sobie z nawilżaniem i bardzo szybko się wchłaniały. Z przyjemnością ponowiłabym zakup, ale prawdopodobnie już ich nigdzie nie dostanę.

Jakiś czas temu przez blogi przeszła fala zachwytów nad żelami Original Source. Dość długo się im opierałam, ale w końcu postanowiłam wypróbować wersję zapachową czekolada z pomarańczą. Zapach spełnił moje wymagania, nie był zbyt chemiczny, był mocno wyczuwalny w czasie kąpieli, ale niemęczący. Sam produkt spodobał mi się już mniej. Po pierwsze był bardzo nie wydajny i jego zużycie poszło mi dużo szybciej niż innych żeli pod prysznic. Po drugie trochę wysuszał skórę i średnio się pienił. Dla samego zapachu prawdopodobnie go kupię.


W ciągu ostatnich kilku lat zużyłam około 4 buteleczek odżywki do paznokci Nail Tek Foundation II. Jako jedyna radzi sobie z ujarzmieniem moim mocno rozdwajających się paznokci i sprawia, że lakiery wytrzymuje na nich odrobinę dłużej. Niestety jak większość odżywkę po zużyciu około ¾ produktu zaczyna gęstnieć i nie nadaje się już do użytku. Na pewno kupię ją ponownie.

Peeling do ciała z Dermiki został dołączony dawno temu do Glossy Boxa. Średniej wielkości drobinki peelingujące zostały umieszczone w lekkim  kremie, którego stosowanie nie przysparza wielkich problemów, ale także nie przynosi spektakularnych efektów. Moim zdaniem peeling jest mało efektywny i niestety dosyć niewydajny. Zdecydowanie go nie kupię pełnowymiarowej wersji.

Liz Earle Instant Boost Skin Tonic to moje odkrycie zeszłego roku. Dzięki niemu nawróciłam się do sumiennego używania toników i teraz nie wyobrażam sobie mojej codziennej pielęgnacji bez nich. Nie będę teraz wchodzić w szczegóły, ponieważ niedługo pojawi się jego recenzja :). Kupię na 100%.

Na koniec został nam mój ulubiony sztyft nawilżający do ust, czyli pomadka Bebe klasyczna. Nie jest w stanie powiedzieć Wam ile już zużyłam sztuk tego cuda, ale na pewno ponad 10. Na tej oczywiście się nie skończy i już kolejne znajdują się w mojej torebce i na szafce nocnej. Kupię ponownie!

I to tyle :) Mam nadzieję, że styczeń będzie lepszy, chociaż wcale się na to nie zapowiada :/ 

18 komentarzy

  1. mam ochote wypróbować Nail Tek ;)!

    OdpowiedzUsuń
  2. u mnie Nail Tek się nie sprawdził niestety, za to świetnie dwała sobie radę odżywka 2-tygodniowa z rimmela, ale już jej nie ma ;/

    OdpowiedzUsuń
  3. Alverde króluje w mojej kosmetyczce, póki co w postaci kolorówki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam dużo pozytywnych opinii na temat ich kolorówki, będę musiała w końcu coś wypróbować :)

      Usuń
  4. miałam tylko peeling z dermiki i też nie porwał mojego serca

    OdpowiedzUsuń
  5. Do żelu OS nie mogę się przekonać,dla mnie te zapachy są chemiczne:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi inne zapachy też nie odpowiadają, jedynie czekolada z pomarańczą wydały mi się naturalne.

      Usuń
  6. Żadnego z tych produktów nie miałam, aż wstyd się przyznać że nawet żelu z OS nie miałam jeszcze.

    OdpowiedzUsuń
  7. mi na szczęście odżywka Alverde całkowicie podpasowała:)

    OdpowiedzUsuń
  8. co marudzisz? nie jest źle :) ładne denko :) zobaczysz moje, to się zaśmiejesz :P hihi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W przyszłym miesiącu dopiero będzie u mnie klapa. Jak zużyje trzy kosmetyki to będzie dobrze ;)

      Usuń
  9. ciekawe te masełka szukam czegos nowego bo skończyłam moje kokosowe:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety są praktycznie niedostępne :( Kokosowe brzmi ciekawie :)

      Usuń
  10. Z powyższych wypróbowałabym to co niedostępne czyli masełka z Mediterranean Spa :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo tak już z kobietami jest. Największą ochotę mają na rzeczy niedostępne :P

      Usuń
  11. Mam tę odżywkę Alverde, ale póki co czeka na swoją kolej. Obecnie używam innej z tej firmy, ale nie za bardzo się sprawdziła. Stosuję ją do metody OMO jako pierwsze "O" i w tej roli sprawdza się przyzwoicie. Nie pamiętam która to była- w każdym razie ta z fioletową nakrętką.

    OdpowiedzUsuń
  12. Te masełka wyglądają niesamowicie intrygująco :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Intrygująco wyglądają, ale niestety są dla nas praktycznie niedostępne :(

      Usuń

Dziękuję bardzo za wszystkie komentarze!

TOP