wtorek, 12 lutego 2013

O co moja kosmetyczka wzbogaciła się w styczniu…


Po wielu problemach ze światłem, brakiem czasu albo rozładowaną baterią w aparacie udało mi się przygotować  post z moimi nabytkami ze stycznia. Starałam się ograniczać i robić tylko przemyślane zakupy i sądzę, że 90% kosmetyków poniżej pokazanych będzie mi dobrze służyć. Oczywiście recenzji możecie się spodziewać w niedalekiej przyszłości, gdy wszystko uda mi się dogłębnie przetestować i wyrobić sobie opinię na ich temat.

Na dobry początek kategoria włosy. Olejek z Alverde jest już na samym dnie, więc potrzebowałam nowego produktu do olejowania włosów. Wiele z Was polecało  olejek kokosowy Vatiki. Kosztował 11zł, dodatkowo kusił niebiańskim zapachem kokosa, nie było wyjścia, musiałam się na niego skusić. Do tego dwa produkty z Macadamia Natural Oil, które chodził za mną od dłuższego czasu. Wybrałam Deep Repair Masque, którą planuję rozpieszczać moje włosy 1-2 razy w tygodniu oraz Noutrishing Leave-In Cream, czyli odżywkę bez spłukiwania. Maska miała już swoją premierę i jestem z niej bardzo zadowolona.


Kolejne nabytki pochodzą z francuskiej firmy Embryolisse, której krem Lait-Creme Concentre stał się moim KWC. Tym razem w moje łapki wpadły: BB Cream Artist Secret, nawilżający krem z pomarańczą oraz nawilżająca maska Hydra-Mask. Suche powietrze oraz ziąb na dworze dają się mojej skórze we znaki, więc mam nadzieję, że te kosmetyki pomogą mi utrzymać odpowiedni stopień nawilżenia skóry.


 Jeżeli czytałyście mój post o ulubieńcach 2012 to możecie jeszcze pamiętać o Buche de Noel marki Lush, którym się wtedy zachwycałam. Dzięki najbardziej uczynnej blogerce ever, czyli wszystkim znanej Marti dostałam dwa pudełeczka za jedyne 33zł. Skorzystałam także z wyprzedaży w The Body Shop, gdzie zakupiłam ujędrniające serum z serii Naturlift przecenione z 99zł na 29zł. Niestety z tym kosmetykiem raczej się nie polubię… Krem z Isany z kwiatem pomarańczy był już na ostatnich nogach, więc zdecydowałam się na nową limitowaną wersję z masłem shea i masłem kakaowym.


Na deser kolorówka, czyli to co misie lubią najbardziej. Wreszcie stałam się posiadaczką moich pierwszych kosmetyków z Illamasqua i to znowu dzięki pomocy Marty. Wszystkie trzy sztuki kupiłam ze zniżką 40% i dodatkowo z darmową przesyłką. No po prostu żyć nie umierać. Po długich kombinacjach i obejrzeniu kilkuset swatchy zdecydowałam się na róż w kremie w kolorze Zygomatic, róż w kamieniu w kolorze Naked Rose oraz błyszczyk Sheer Lipgloss w kolorze Intimacy. Pierwsze testy za mną i mogę powiedzieć tylko jedno I ♥ Illamasqua.


Uff i to już wszystko. Mało może nie jest, ale chyba udało mi się w miarę rozsądnie :)

37 komentarzy

  1. Ten krem do rąk jest cudowny. Uwielbiam jego zapach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapach faktycznie jest bardzo ładny, ale dla mnie czasami jest trochę męczący :)

      Usuń
  2. z chęcią bym CI podkradła kilka rzeczy^^ :D



    Zapraszam do mnie ;*


    OdpowiedzUsuń
  3. a ja mam tą maskę w sumie na wymiankę, szkoda, że wcześniej nie wiedziałam, że potrzebujesz :O

    OdpowiedzUsuń
  4. te roze i blyszczyk- cudenka!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ślicznie pachnie ten krem do rąk :)

    OdpowiedzUsuń
  6. krem do rąk pachnie pięknie :)
    chętnie zabrałabym Ci tą odżywkę b/s z Macadmia :)

    OdpowiedzUsuń
  7. a co nie tak jest z tym serum z TBS? ciekawa jestem Twojej opini n a jego temat :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam wrażenie, że nic nie robi, a dodatkowo śmierdzi olejem do drewna ;)

      Usuń
  8. u mnie 100% nie podrażnia, brak podrażnień, dlatego tak wysoko ją cenię

    OdpowiedzUsuń
  9. przypomnij mi gdzie kupujesz Embryolisse? :>

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie znam prawie nic stąd, co najwyżej kojarzę krem Isany :)

    OdpowiedzUsuń
  11. bardzo jestem ciekawa recenzji kolorówki!:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Fajnie, że załapałaś się na promocje Illamasqui :) oby Ci wszystko służyło :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Vatika jest super. Produkty Macadamia też mnie kuszą, ale na początek zamówię chyba tylko olejek. Co z tym serum z TBS jest nie tak? Chciałam je w przyszłości kupić, ale teraz to już sama nie wiem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serum według mnie nic nie robi. Nie zauważyłam ani ujędrniania (którego w moim wieku specjalnie nie potrzebuję), ani nawilżania. Dodatkowo śmierdzi olejem do drewna, a skład pozostawia dużo do życzenia...

      Usuń
  14. Miałam kiedyś ten olejek i byłam zadowolona:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ten róż w kamieniu ma genialny kolor! Uwielbiam odcienie tego typu :)

    A powiedz mi, Ty jesteś z Warszawy, tak? Gdzie kupiłaś ten krem do rąk z Isany? ja nie mogę go znaleźć w żadnym Rossmanie :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupiłam go w Rossmannie w Józefosławiu (między Warszawą a Piasecznem) na ul. Geodetów koło Piotra i Pawła. Nie wiedziałam, że są problemy z kupieniem tego kremu. Jak będę w Rossmannie bliżej centrum Warszawy to się za nim rozejrzę i dam Ci znać jak go znajdę :)

      Usuń
  16. Kończy mi się moja kochana Amla do włosów, może czas na Vatikę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Amla odstrasza mnie zapachem, więc postanowiłam kupić Vatikę, która przynajmniej w teorii powinna pachnieć nieziemsko :)

      Usuń
  17. Tego kremu BB jestem bardzo ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak uda mi się go porządnie przetestować to na pewno pojawi się recenzja :)

      Usuń
  18. Jestem ogromnie ciekawa BB kremu, gdyż wcześniej o nim nie słyszłąm :)

    W wolnej chwili zapraszam do mnie na news ;*

    OdpowiedzUsuń
  19. styczniowe przyjemniaczki :) ja też mam jednego Buchka na zapas, w zamrażarce :P

    OdpowiedzUsuń
  20. mhh macadamia ;) ale mam tyle wszystkiego do włosów że niestety mam bana na takowe zakupy :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Zakupy mocno sprecyzowane i dopasowane do potrzeb, super :)

    Na obniżkę z Illamasqua także się załapałam, ale wybrałam tylko lakiery. Dwa już mam dzięki Marti :) a reszta czeka w UK, tam też chyba błyszczyk jest jak dobrze kojarzę. Muszę się niebawem za nie wziąć bo paznokcie odrosły na tyle, że śmiało mogę zaprezentować małe co nieco.

    Embryolisse mocno mnie kusi i coś mi się wydaje, że można zamówić też próbki.

    Macadamia Natural Oil interesował mnie swojego czasu, ale poczekam na powrót do UK bo oglądałam parę razy te kosmetyki i mogę je kupić za paręnaście funtów, wychodzą dużo taniej niż w PL. Często bywają w TK Maxx'ie i wtedy to już całkiem szał ciał :D

    Bardzo mi się podobają Twoje zakupy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do zakupów starałam się podejść sensownie i jestem z siebie dumna. Większość zakupów wydaje się być udana :D

      Z tego co się orientuję Embryolisse niestety nie oferuje próbek :( Może na zagranicznych stronach uda Ci się coś dorwać, ale w Polsce nie :/

      Macadamia Natural Oil chodziło mi po głowie od kilku miesięcy, więc jak trafiłam na promocje musiałam z niej skorzystać :) W TkMaxxie widziałam kiedyś szampon z tej serii, ale mnie interesowały tylko odżywki, więc sobie go odpuściłam. Jeżeli produkty, które teraz wybrałam się u mnie sprawdzą to prawdopodobnie dokupię sobie jeszcze ich olejek :)

      Czekam na swatche lakierów z Illamasqua! Kilka kolorów wpadło mi w oko, ale staram się ograniczać zakupy lakierowe :)

      Usuń
  22. z takich promocji wstyd nie skorzystać;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja również posiadam slynny francuski kremik. Czeka on jednak na swoją kolej ponieważ muszę na razie zużyć swój day wear z el. Przyznam szczerze że już nie mogę się doczekać kiedy zacznę go testowac;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Uwielbiam maskę Macadamia <3

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za wszystkie komentarze!

TOP