środa, 6 lutego 2013

OPI Every Month is Oktoberfest

Dzisiaj miały być moje zakupy styczniowe, ale niestety aparat się na mnie obraził i nie byłam w stanie za żadne skarby zrobić sensownych zdjęć :/ Mam nadzieję, że jutro pogoda się nade mną zlituje i w kolejnym poście nadrobię zaległości.

W związku z niespodziewaną zmianą planów, postanowiłam Wam pokazać lakier OPI o nazwie Every Month is Oktoberfest, który pochodzi z niemieckiej kolekcji z 2012 roku. 


Kolor tego lakieru jest dosyć niespotykany. W buteleczce wygląda na czerń pełną czerwonych i miedzianych drobinek, a na paznokciach przemienia się w ciemną śliwkę z przepięknym fioletowo-burgundowym połyskiem. Przyznacie, że to dosyć nietypowa transformacja. Prawdziwą urodę lakieru widać tylko w bardzo mocnym świetle lub w fleszu i wtedy jest naprawdę piękny. W ciągu dnia poświata staje się praktycznie niewidoczna i widzimy tylko tło, czyli ciemną śliwkę.


Muszę przyznać, że jestem trochę rozczarowana. Na zdjęciach blogerek widziałam za każdym razem miliony drobinek i piękny, oryginalny kolor, a na moich paznokciach przez większość dnia wygląda nijako.


Konsystencja lakieru jest przyjemna w obsłudze, nie rozlewa się na skórki oraz nie bąbluje i nie smuży. Lakier ma mało błyszczące wykończenie, więc polecałabym użycie top coatu, który zapewni na efekt tafli. 



27 komentarzy

  1. Mam go i używam "odświętnie". Zawsze mi go szkoda. Jest piękny :)

    OdpowiedzUsuń
  2. boski! taki trochę mroczny i tajemniczy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam go i jestem nim zachwycona:)Kolor ma taki "inny" niż wszystkie lakiery;)

    OdpowiedzUsuń
  4. na moich zgrzebnych łapach ten kolor się nie sprawdza niestety :(

    OdpowiedzUsuń
  5. śliczny kolorek, u mnie tez styczniowe nabytki nie mogą się sfotografować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślałam, że tylko ja mam takiego pecha ;) Mam nadzieję, że dzisiaj się uda :D

      Usuń
  6. Świetny kolor i bardzo podoba mi się na Twoich dłoniach :) Lubię takie odcienie!

    OdpowiedzUsuń
  7. Mocny i ładnie się prezentuje u Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak ja lubię takie kolory. Śliczny lakier i piękne pazurki. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Ładny jest, ale szkoda, że po pierwsze tak bardzo różni się od tego, co widać w butelce, a dwa, że nie widać ciągle tych drobinek. Też bym była nieco rozczarowana :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się bardziej podoba wersja na paznokciach niż ta w buteleczce. Jak otworzyłam paczkę z lakierem to na chwilę zdębiałam, bo myślałam, że ktoś się pomylił ;)

      Usuń
  10. Ehhh, ja zawsze tak mam... Na słoczach lakier jest przepiękny, a u mnie jakiś taki bez polotu. Szczególnie wredne pod tym względem są niektóre amerykańskie blogerki - zdjęcia mają takie piękne, że człowiek się piętami po dupie bije ze szczęścia, że ma taki fantastyczny lakier. A rzeczywistość skrzeczy tymczasem i na paznokciach nie wygląda to już tak cudownie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety muszę się z Tobą zgodzić. Zdjęciach niektórych blogerek sprawiają, że nawet jeżeli kolor nie jest w moim stylu to muszę go mieć, a później okazuje się, że nie wygląda na mnie nawet w połowie tak dobrze jak na zdjęciach. Every Month Is Octoberfest jest nadal bardzo ładny, ale trochę się zawiodłam.

      Usuń
  11. W butelce zachwyca, ale na paznokciach już mniej :)

    OdpowiedzUsuń
  12. mnie on się podoba i to baaardzo :) ale ciągle waham się: kupić EMIO czy German Icure by O.P.I.?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem EMIO jest ładniejsza, ale to już kwestia gustu :)

      Usuń
  13. Piękny efekt!
    Bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  14. ten lakier ma głębię :)

    OdpowiedzUsuń
  15. śliczny jest! choć rozumiem, że mogłaś mieć inne oczekiwania wobec niego :)

    OdpowiedzUsuń
  16. zupełnie inny niż w butli :O ale i tak piękny! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Tez sie nad nim zastanawialam-wyglada mega pieknie na Twoich paznokciach, ja chyba jednak wole czerwien

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za wszystkie komentarze!

TOP