środa, 19 czerwca 2013

Kiko Crystal Sheer Lipstick 403 i 407

O lakierach Kiko (a w szczególności o ostatnio modnych piaskach) na pewno słyszała większość z Was. Dzisiaj chciałam przedstawić jednak produkt, z którym do tej pory nie spotkałam się na blogach, a który u mnie świetnie się sprawdzał w ciągu ostatnich kilku miesięcy, czyli szminki z serii Crystal Sheer.


Szminki zostały zapakowane w dosyć nowoczesne, srebrne opakowania, które szczerze mówiąc nie przypadły mi do gustu. Jak dla mnie są odrobinę za toporne i ich design jest lekko tandetny, no ale cóż liczy się przecież wnętrze :). Za 3,5 grama zapłacimy 6,9 £ lub €, ale można tak jak ja upolować je nawet za pół ceny. W serii Crystal Sheer jest dostępnych aż 20 różnych kolorów, więc każda z nas znajdzie coś dla siebie.


Szminki Crystal Sheer zawierają składnik K2 Repulp (przykro mi, ale nie wyjaśnię Wam co to właściwie jest), który ma za zadnie stymulować produkcję kwasu hialuronowego, który nawilża usta oraz nadaje im ładnego, pełnego kształtu.  Składniki aktywne wspierają tworzenie kolagenu i sirtuin 1, czyli białka młodości, dzięki czemu usta zachowują młodzieńczy wygląd.


Kiko Crystal Sheer to szminki o bardzo delikatnej kremowej konsystencji, bardziej treściwe niż szminki Essence lub Maybelline Whisper, ale nie tak kremowej jak szminki z MACa czy Catrice z serii Absolute Moisture.  Ich pigmentacja wbrew nazwie Crystal Sheer wcale nie jest tak słaba i po nałożeniu dwóch warstw dają dosyć mocne krycie. Szminki zapewniają bardzo komfortowe uczucie na ustach, porównywalne do nawilżających pomadek. Wracając do obietnic producenta, na temat nawilżania, nadawania efektu pełnych ustach i wartości przeciwzmarszczkowych to uważam, że są lekko przesadzone. Szminki faktycznie delikatnie nawilżają, ale pozostałych dwóch właściwości nie odnotowałam. Szminki nie podkreślają skórek, ale także ich nie zamaskują (w szczególności 407 z drobinkami), a przez bardzo delikatną konsystencję dosyć szybko się zjadają.


W mojej kolekcji znalazły się dwa kolory. Pierwszy to 403 Desert Rose, czyli delikatny przybrudzony róż z mocnymi  brązowymi tonami. Odcień nie zawiera drobinek i wygląda bardzo naturalnie na ustach, jest idealnym odcieniem do pracy. Druga szminka to 407 Coral Pink w bardzo stonowanym różowo-koralowym odcieniu. W przeciwieństwie do Desert Rose ma w sobie zatopione drobinki brokatu, które „na żywo” są dużo mniej zauważalne niż na zdjęciach i nie są wyczuwalne na ustach.


Szminki z Kiko zrobiły na mnie dobre wrażenie, ale moim zdaniem nie jest to produkt idealny. Jeżeli uda się Wam go kupić w promocji lub któryś z kolorów szczególnie przypadł Wam do gustu to warto go wypróbować, ale pamiętajcie, że nie nawilży Wam spektakularnie ust oraz nie powiększy do rozmiarów Pameli Anderson :)

Macie jakiś ulubieńców z Kiko? 

43 komentarze

  1. Nie mam dostępu do tej marki, ale ich kosmetyki jakoś nie pociągają mnie na tyle, żeby je sprowadzać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprowadzać moim zdaniem nie ma sensu, ale w czasie wakacyjnych wyjazdów warto zajrzeć :)

      Usuń
  2. też nie mam dostępu,ale mi podobają się te drobinki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kolory nie dla mnie, ale ogólnie ciekawie wyglądają i opakowanie całkiem niezłe mają:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aa i mogłabym cię prosić o wykasowanie mnie z blogrolla:)? bo zablokowała się aktualizacja notek przez zmianę adresu i nazwy bloga;) jak chcesz, to możesz dodać mnie na nowo i wtedy będzie się aktualizować wszystko;)

      Usuń
  4. nie lubię drobinek w szminkach ;( jestem wielką wielbicielka matowych wykończeń ;d

    OdpowiedzUsuń
  5. na ustach wyglądają prawie identycznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. drobinki mi nie przeszkadzają, ładne szminki ale takie same, chyba że ślepa jestem

      Usuń
    2. Szminki się trochę różnią, ale to prawda, że są do siebie bardzo podobne :) Na jaśniejszych ustach różnica byłaby dużo bardziej widoczna :)

      Usuń
  6. Bardzo podobne do siebie :) taką z drobinkami mam z Celii i ją lubię :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiedziałam, że Celia robi szminki z drobinkami :)

      Usuń
  7. Kolorystycznie bardzo zbliżone, ładnie się prezentują choć to nie moje odcienie.

    Co do KIKO, polubiłam się z marką na zasadzie wybiórczej- pewne rzeczy tak, inne lepiej nie :)
    Uwielbiam ich Water Eyeshadows, cienie w kredce które są niesamowicie trwałe. Mam też jedną paletę cieni ze starej LE i świetnie się spisuje, ale jednak lepiej testować przed zakupem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Water Eyeshadows bardzo mi się podobały, ale miałam problem z wyborem koloru ;) Kredkom muszę się przyjrzeć następnym razem.
      Mam nadzieję, że baner się podoba :)

      Usuń
    2. Pozytywny :)

      Polecam te cienie i kredki, będę niebawem prezentować kolory które mam :)

      Usuń
  8. Nie znam tej marki, ale produkty są ślicznie zapakowane..

    Buziaki

    xo xo xo xo xo

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie przepadam za KIKO,ale kolory pomadek bardzo ładne:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Juz samo opakowanie przyciaga ;-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wyglądają świetnie ;) Uwielbiam takie kolorki ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. nie podoba mi się to wykończenie...

    OdpowiedzUsuń
  13. na ustach wyglądają bardzo podobnie, ale ładnie :)
    P.S Bardzo podoba mi się nowy nagłówek :D

    OdpowiedzUsuń
  14. niestety kolory nie dla mnie a już ten brokat w Coral Pink kompletnie dyskwalifikuje :(

    OdpowiedzUsuń
  15. 407 jest śliczna :)
    chcę ją chcę :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja bym chciała cienie w kremie z kiko ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. nie testowałam od nich szminek, w ogóle chyba z kiko jeszcze nic nie miałam, kolorki natomiast wyglądają bardzo ładnie:]

    OdpowiedzUsuń
  18. O ich szminkach rzeczywiście nie słyszałam wcześniej. Kilka rzeczy z ich asortymenty wpadło mi w oko i chętnie bym je potestowała. Szkoda jednak, że nie mamy ich na wyciągnięcie ręki w PL, bo sprowadzać się raczej nie opłaca :(

    OdpowiedzUsuń
  19. Kolory nie w mojej kolorystyce, ale opakowania mi się bardzo podobają:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Podobają mi się kolory, ale szkoda, że na ustach są takie hmm błyszczykowate- nie przepadam za tym.

    OdpowiedzUsuń
  21. nigdy nie mialam stycznosci z ta firma:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Wyglądają dość ładnie, ale czytając niektóre posty o kosmetykach KIKO mam wrażenie, że ta firma jest mocno przereklamowana...

    OdpowiedzUsuń
  23. Fajne zmiany u Ciebie:) ja Kiko w ogole nie znam, brak dostępu.. ale mam znajome, które zachwycają mnie kolorami swoich pazurków wlaśnie od KIKO, i na lakiery muszę zapolować koniecznie:) pomadki nie w moich typach kolorystycznych ale ta z brokacikiem podoba mi się:)

    OdpowiedzUsuń
  24. O jak tu letnio-wakacyjnie :)
    Lubie szminki KIKO i mam chyba ze 3 ale akurat nie w takim wykończeniu.

    OdpowiedzUsuń
  25. nie dokońca podoba mi się to wykonczenie, ale opakowanie piękne

    OdpowiedzUsuń
  26. Bardzo ładnie wygląda na ustach :)

    OdpowiedzUsuń
  27. ta drobinkowa nie dla mnie, ale ta druga bardzo ładna :)

    OdpowiedzUsuń
  28. 403 jest śliczna. W ogóle KIKO ogromnie mnie ciekawi, chętnie przygarnęłabym coś z ich oferty. A opakowania bardzo mi się podobają, wyglądają tak futurystycznie, lubię takie cacka :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Letnio się zrobiło u Ciebie ...w końcu sezon na truskawy:))
    Mi się kolorki podobają ale z Kiko się nie znam

    OdpowiedzUsuń
  30. Jako, że jestem ostatnio maniaczką szminek, podobają mi się! :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Na ustach prezentują się interesująco.
    Ja zawsze lubiłam błyszczyki ale od kilku lat stawiam na pomadki. Takie odcienie to typowy mój gust.
    Do czerwieni na swoich ustach do tej pory nie mogę się przekonać.
    Po prostu mi nie pasuje.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za wszystkie komentarze!

TOP