poniedziałek, 24 czerwca 2013

Z bańki w cellulit

Z badań wynika, że około 90% kobiet w Europie ma cellulit. Producenci kosmetyków prześcigają się w tworzeniu nowych kremów, olejków, peelingów, a nawet suplementów diety mających za zadanie zwalczyć ten nieestetyczny problem. W gabinetach kosmetycznych możemy spotkać się z pełną gamą zabiegów, które mają nam zapewnić piękną, gładką skórę bez ani jednej grudki tłuszczu. Pieniądze przeznaczone przez kobiety na walkę z cellulitem generują ogromne przychody branży kosmetycznej. Jak pewnie większość z Was testowałam wiele produktów antycellulitowych.  Przez moje ręce przeszły liczne kremy i peelingi, które działanie niestety miały znikome.


Dzięki propozycji pani Jadwigi o kilku dni mam okazję testować nową dla mnie metodę walki z cellulitem, czyli bezogniowe bańki lekarskie. W dzisiejszym poście chciałam przedstawić Wam zasadę działania baniek oraz instrukcję wykonywania nimi masażu, a za jakiś czas, gdy skończę pierwszy cykl dziesięciu zabiegów przedstawię Wam rezultaty oraz moją opinię.


Bańki lekarskie od zawsze kojarzyły mi się z dawnym leczeniem przeziębień i czerwonymi kółkami na plecach. Miałam to szczęście, że nigdy ich w dzieciństwie nie miałam stawianych, ale mój Dziadek nie wspomina ich najlepiej. Bańki, które Wam dzisiaj przedstawiam poza dobroczynnym działaniem, nie mają z nimi nic wspólnego :). Co jest dla mnie najważniejsze są one bezogniowe, czyli zasysanie skóry nie jest otrzymywane za pomocą podgrzania powietrza w bańce tylko przy użyciu małej pompki. Samo zasysanie nie sprawia najmniejszego bólu i trwa dosłownie sekundę.


A teraz przejdźmy do instrukcji, czyli do opisu jak w domowym zaciszu możemy wykonać zabieg antycelliltowy. Do zabiegu potrzebujemy 3 rzeczy: bańki z pompką, olejku do ciała i miski z ciepłą wodą. Przygotowane? To zaczynajmy :)
1.      Usiądź wygodnie
2.      Wyciągnij bańkę z opakowania i zanurz ją całkowicie w misce z ciepłą wodą. 
3.      Czyste i pozbawione nadmiernego owłosienia miejsca występowania cellulitu natłuść olejek do masażu Green Pharmacy – dzięki temu ułatwisz sobie przesuwanie bańki oraz zwiększysz skuteczność zabiegu. 
4.      Wyjmij bańkę z wody. Nie osuszaj! 
5.      Dołączoną do zestawu pompkę ssącą połącz z bańką, wciskając zwór bańki w gumową cześć pompki. 
6.      Bańkę przyciśnij lekko do skóry, trzymając ją jedną ręką w miejscu połączenia z pompką. 
7.      Drugą ręką zassaj powietrze do bańki za pomocą pompki, tak aby wybrzuszenie skóry wewnątrz bańki wynosiło ok. 3-6 mm (zazwyczaj wystarczy do tego jeden niepełny ruch pompki). 
8.      Tak przyssaną bańkę przesuwaj po powierzchni ciała lub wykonuj nią ruchy okrężne w kierunku serca (od dołu do góry). 
9.      Cały zabieg powinien trwać ok. 10-20 minut (a więc ok. 5-10 minut na jedno udo). Pierwszy zabieg powinien trwać nie dłużej niż 5 minut, w kolejnych czas można wydłużać aż do osiągnięcia 10 minut. 
10.  Po skończonym masażu umyj bańki w ciepłej wodzie z dodatkiem niewielkiej ilości środka do mycia naczyń, a następnie dokładnie wypłucz czystą wodą.


Zabieg należy powtarzać co 2 dni, a całość kuracji obejmuje 10 regularnych zabiegów. Pomiędzy kolejnymi etapami kuracji należy zachować ok. miesiąc przerwy. Baniek nie wolno stawiać na żylaki, skórę uszkodzoną, zmienioną chorobową lub na znamionach barwnikowych.


Poza bańkami dostałam także olejek do masażu antycellulitowy z Green Farmacy, który należy stosować przed wykonaniem masażu. Olejek jest bogaty w olejek migdałowy, olejki eteryczne limonki, lawendy, jałowca i cyprysu, a jego bazą jest parafina.



Cały proces nie jest skomplikowany i na pewno każda z nas jest w stanie sobie  z nim poradzić. Na dzisiaj to tyle, życzcie mi powodzenia :)

64 komentarze

  1. Na początku bolało i było dość dużo sińców i takich kropek na nogach ale po kilku sesjach nie bolało już prawie nic . Good luck :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęści póki co nie odnotowałam siniaków i kropek ;)

      Usuń
  2. uwaga na siniaki ;) będzie dobrze
    na cellulit polecam rolletic

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za rekomendacje, na pewno o nim poczytam :)

      Usuń
  3. Tobie też życzę powodzenia ;) mam chińskie i boli jak cholll**a ;) ale efekty są

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zastanawiałam się kiedyś nad zakupem chińskich baniek, ale wydawały mi się trudne w obsłudze :)

      Usuń
    2. są bardzo łatwe w obsłudze jeżeli oczywiście zaciśnie się zęby i będzie się je 'ciągać' po skórze ;)

      Usuń
  4. jestem ciekawa bardzo bo walczę ze swoim cellulitem już bardzo długo i na chwilę obecną bez większych efektów :D

    OdpowiedzUsuń
  5. kiedyś muszę w końcu spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  6. jestem szalenie ciekawa rezultatow... sama od miesiecy przymierzam sie do baniek, jednak wiecznie mnie cos "powstrzymuje"...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bańki wyglądają dosyć przerażająco i martwiłam się czy sobie z nimi poradzę, ale moje obawy były bezzasadne :) Niedługo dam znać jak zadziałały bańki po pierwszej serii 10 zabiegów :)

      Usuń
  7. Czekam na efekty z niecierpliwością

    OdpowiedzUsuń
  8. chyba chińskie banki są lepsze jeżeli chodzi o cellulit ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. myslalam o tym, ale moje uda usiane sa popekanymi naczynkami i zastanawiam sie, czy banki nie pogorszylyby problemu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie jest w stanie doradzić :( Może spróbuj napisać do producenta, on powinien Ci pomóc :)

      Usuń
  10. Słyszałam i czytałam o tej metodzie ale z chęcią poczekam na twoją recenzję gdyż też mam problem z cellulitem i chciałabym się go jakoś pozbyć ale same kremy nie pomagają a do ćwiczeń jestem za leniwa :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już nie długo pojawi się relacja z pierwszych 10 zabiegów :)

      Usuń
  11. Działanie rewelacyjne! sama stosowałam przez jakiś czas i byłam zadowolona z efektów, ale tak mi naczynka zaczęly pekać , że odstąpiłam od tego wieczornego rytuału;) po jednej bańce mam ślad do dziś i już chyba się go nie pozbędę domowymi sposobami:) trzeba bardzo uważać:)
    ja używałam gumowych chińskich, a jestem ciekawa tych lekarskich:) koniecznie skrobnij jak je się użytkuje:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gumowe są chyba bardziej inwazyjne... Po wykonaniu 4 zabiegów nie mam ani jednego siniaka i naczynka też nie pękają. Mam nadzieję, że taki stan utrzyma się do końca kuracji :)

      Usuń
  12. ale czadowe :) mi się bańki właśnie kojarzą z dzieciństwem.. te kółka na plecach :) hihi
    powodzenia! dasz radę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kochana powodzenia dasz rade :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Oj nie nie nieeee - zaprzyjaźniłam z moim cellulitem :) nie chcę więcej siniaków :) - mam takie ciało że tylko dotknę czegoś mocniej i już brzydale się pojawiają :)
    Niemniej...powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam zawsze posiniaczone nogi, ale do tej pory bańki nie przyczyniły się do powstawania nowych. Może jednak warto spróbować? ;)

      Usuń
  15. Ale ciekawe te bańki! Podoba mi się opis i sposób stosowania, faktycznie jest łatwy, olejek również ciekawy - no cóż Kochana, czekam na relację z " walki " :) Koniecznie opisz działanie tych baniek ;)
    Miłego dnia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Relacja się pojawi na 100%, a masaż jest banalnie prosty i prawie przyjemny ;)

      Usuń
    2. Oo, przyjemny, to dobrze, czekam więc Kochana ;)
      Miłego wieczoru

      Usuń
  16. moja naczynkowe uda chyba by nie miały ochoty, ale kurcze jestem bardzo bardzo ciekawa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W przypadku naczynek istnieje ryzyko, że ich stan się pogorszy :(

      Usuń
  17. Z niecierpliwością będę czekała na post z wrażeniami :) Jestem bardzo ciekawa tych baniek!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Póki co zabawa z nimi mi się podoba i sądzę, że na stałe zagoszczą w mojej antycellulitowej pielęgnacji :)

      Usuń
  18. Bańki to naprawdę świetna sprawa, pomogły mi bardzo choć oczywiście całkowicie cellulitu nie zlikwidowały ale kto by się nim przejmował. Każda z nas go ma i mieć będzie, bo jest nie do usunięcia w całości :) Ja mam bańki gumowe, nigdy nie używałam tych szklanych i myślę, że są nieco mniej wygodne niż guma ale być może się mylę :) Życzę wytrwałości w stosowaniu, bo naprawdę trzeba to robić regularnie. I nie zrażaj się siniaczkami na początku :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Siniaków na całe szczęście nie mam, ale masaż trochę boli :) Na całkowite zlikwidowanie cellulitu nie liczę, ale już częściowe zredukowanie będzie dla mnie sukcesem :) Gumowych baniek nie miałam, ale mam wrażenie, że są bardziej inwazyjne i to właśnie dlatego wiele dziewczyn narzeka na siniaki i popękane naczynka...

      Usuń
  19. oooo a to ciekawe, kiedyś takie bańki były bardziej popularne

    OdpowiedzUsuń
  20. hmm.. brzmi kusząco :D czekam na opinię ;D

    OdpowiedzUsuń
  21. Życzę Ci powodzenia :)
    Ja baniek panicznie się boję i unikam ich jak ognia :) Uraz z dzieciństwa pozostał.

    OdpowiedzUsuń
  22. Czytałam o tych bańkach w jakiejś gazecie ;) Ciekawe jakie efekty będą po nich :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Też walczę z cellulitem. Może akurat te bańki mi pomogą :)

    OdpowiedzUsuń
  24. O tej metodzie nie słyszałam, ciekawa jestem efektów :) Ja bańki wspominam raczej mało sympatycznie, w dzieciństwie mama mi je stawiała, och jak ja tego nie lubiłam :( Ale trzeba przyznać, że zdrowiałam po nich w tempie wręcz oszałamiającym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to jest, że najmniej przyjemne zabiegi dają najszybciej rezultaty :) Na całe szczęście w dzieciństwie Mama mnie do nich nie zraziła, więc masuję się nimi z wielką ochotą :)

      Usuń
  25. stosuje banki chinskie, ale troszke inne, cale gumowe:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja miałam kilkukrotnie stawiane bańki w dzieciństwie i zawsze mi pomagały, troszkę bolało, ale dobrze je wspominam :-). Muszę te kiedyś wypróbować, mam teraz małą obsesję na punkcie ujędrnienia ciała, szczególnie ud :-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dodatkowe ujędrnienie w okolicy uda zawsze jest mile widziane :) Będę dawać znać jak się bańki spisują :)

      Usuń
  27. ale się cieszę, że o tym napisałaś, od dawna mnie ta metoda ciekawiła, sama bałam się spróbować, czekam na Twoją opinię:]

    OdpowiedzUsuń
  28. Stawianie baniek ;) Przypomnialo mi sie dziecinstwo ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Mam wielką ochotę na bańki ale trochę się ich boję ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kompletnie nie ma czego :) Są banalnie proste w obsłudze i wcale tak strasznie nie bolą :)

      Usuń
  30. We mnie to budzi spore obawy.
    Jestem mało wrażliwa na ból ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bólem nie masz co się martwić, zabieg w niektórych miejscach jest dosyć nieprzyjemny, ale strasznym bólem bym tego nie nazwała :)

      Usuń
  31. kochana, a orientujesz się ile ona kosztują?:)) Bo czytam i nie mogę się doczytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 12 sztuk kosztuje około 90zł, ale możesz kupić mniejsze opakowanie np. 8 sztuk za około 50-60zł. Do wykonania masażu wystarczy jedna bańka, więc nie potrzebujesz tak dużego opakowania jak moje :)

      Usuń
    2. dzięki Ci bardzo za informację. Myślę, że warto w nie zainwestować, więc wiem na co odkładać kolejne pieniążki :)

      Usuń
  32. Z niecierpliwością czekam na Twoją opinię PO serii zabiegów bańkami..
    Niestety do tej pory słyszałam jedynie o ich działaniu wyszczuplającym - najbardziej w okolicach portfela :)))
    Buziaki
    xo xo xo ox xo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie jestem z nich bardzo zadowolona, ale z recenzją wstrzymam się do zakończenia pierwszej 10tki zabiegów :)

      Usuń
  33. Mimo iż mam okrągłe kształty dzięki bogu z celulitem (o dziwo) nie mam problemu.
    Z czego oczywiście się bardzo cieszę. Jednak takie bańki faktycznie mogą okazać się pomocne w tego typu "dolegliwości":)

    OdpowiedzUsuń
  34. Będę czekać na pełną relację :) Sama raczej nie pokuszę się o taką metodę.

    OdpowiedzUsuń
  35. Muszę przyznać, że cały ten proces nie brzmii zachęcająco - sporo roboty z tym wszystkim ;) Wiem, że marudzę, ale jednak obawiam się, że wmoim przypadku nic by nie wyszło z regularności ;) Nie mniej jednak bardzo jestem ciekawa efektów, bo rozważam wybranie się na bańki do salonu kosmetycznego.

    OdpowiedzUsuń
  36. Ciekawa jestem efektów! Słyszałam już o tej metodzie, ale nie wiem, czy miałabym tyle samozaparcie i cierpliwości :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Od baniek to ja wolę body wrapping. jest łatwiejszy do wykonania, mniej boli i siniole mi się nie robią. A z bańkami to była masakra. Widocznie mam zbyt delikatną skórę na ten twór. Za to owijanie ciała - daje super rezultaty już w ciągu miesiąca:) Więc jak któraś z was nie jest przekonana do baniek - polecam swój sposób:D Więcej o nim na moim blogu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za podpowiedź :) Body wapping zawsze wydawał mi się bardzo czasochłonny, ale będę musiała go kiedyś wypróbować. Na całe szczęście po bańkach nie mam siniaków :)

      Usuń

Dziękuję bardzo za wszystkie komentarze!

TOP