środa, 31 lipca 2013

Joanna; Rzepa kuracja wzmacniająca – po 4 miesiącach

Okres zimy jest bardzo brutalny dla naszych włosów. Ciągłe zmiany temperatur, suche powietrze, a także częste noszenie czapek powodują przesuszenie, zmatowienie, a także ich wzmożone wypadanie. Pod koniec marca postanowiłam wypróbować swoją pierwszą wcierkę z nadzieją, że chociaż trochę podratuje stan moich włosów, a także spowoduje wysyp baby hair. Na początek zdecydowałam się na kurację wzmacniającą do włosów przetłuszczających się, ze skłonnością do łupieżu i wypadania Joanna Rzepa, o której dzisiaj chciałam Wam napisać kilka słów.


Skład: Aqua, Alkohol Denat., PEG-75 Lanolin, Raphanus Sativus Extract, Urtica Dioica Extract, Arcitium Lappa Extract, Humulus Lupulus Extract, Glycogen, Glycerin, Niacinamide, Panthenol, Menthol, Allantoin, Laureth-10, Citric Acid, Parfum, Benzyl Salicylate, Butylphentyl Methylpropinal, Citronellol, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool, Dmdm Hydantoin, Methylchloroisothiazolino ne, Methylisothiazolinone

Kuracja została zapakowana w niewielkich rozmiarów buteleczkę z miękkiego plastiku zakończoną małym dziubkiem umożliwiającym precyzyjną aplikację płynu. Opakowanie jest bardzo praktyczne, a dozowanie produktu nie sprawia najmniejszych problemów. Za 100 ml płynu zapłacimy około 10 zł. Kuracja powinna być dostępna w większości drogerii, ale mi nie udało się jej do tej pory spotkać w Warszawie.


Kuracja ma postać jasno żółtego płynu o specyficzny, kwaśnawym zapachu, który na szczęście nie utrzymuje się długo na włosach. Płyn aplikowałam po każdym myciu włosów na skórę głowy, a następnie przez chwilę go wmasowywałam. Pierwsze efekty stosowania wcierki zauważyłam dosyć szybko, bo już po kilku dniach włosy zaczęły się trochę wolniej przetłuszczać, dzięki czemu wyglądały dłużej świeżo i miały w sobie odrobinę więcej życia i objętości. Niestety są to jedyne efekty, które zaobserwowałam przez te 4 miesiące. Wcierka nie miała żadnego wpływu na porost moich włosów, a także na wypadanie.  O redukcji objawów łupieżu nie mogę się wypowiedzieć, bo na szczęście nie mam takiego problemu. Kuracja jest bardzo wydajna. Jedna buteleczka starczyła mi na około dwa miesiące używania.


Kuracja wzmacniająca Joanna Rzepa niestety nie spełniła moich oczekiwań i nie planuję zakupu kolejnych buteleczek. Poza ograniczeniem przetłuszczania się włosów, oczekiwałam pojawienia się nowych baby hair, ale niestety nie doczekałam się ich. Nie poddaję się jednak i zabieram się teraz za słynny Jantar, który mam nadzieję, że lepiej poradzi sobie na moich opornych włosach.

65 komentarzy

  1. mi teraz włosy strasznie wypadają, ale sięgnę po Jantar- sprawdzony sposób:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się teraz szykuję na Jantar, mam nadzieję, że będę z niego zadowolona :)

      Usuń
  2. UUU, szkoda, że się nie sprawdziła...
    Ale przynajmniej zostaw sobie buteleczką, bo ma wygodny aplikator, na inne wcierki :D
    Ja mogę polecić Ci olejki łopianowe z Green Pharmacu - używałam tego ze skrzypem polnym i dorobiłam się konkretnej ilości mini włoseczków :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za rekomendację :* Buteleczkę na pewno sobie zostawię, dziubek jest bardzo wygodny :)

      Usuń
  3. Z moimi włosami chyba będę musiała przejść się do fryzjera aby podciąć zniszczone końcówki;) Szkoda, ze ta kuracja nie zadziałała tak jak chciałaś. Ja jakoś bałabym się nałożyć to cudo na skalp ze względu na alkohol.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Końcówki podcinałam dwa tygodnie temu i włosy bardzo na tym zyskały :) Alkohol na całe szczęście nic mi złego nie zrobił, skóra głowy nie swędziała i nie pojawił się łupież :)

      Usuń
  4. :/ no to załamka, kupiłam niedawno po nieudanej przygodzie z wcierką jantar

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krzywdy Ci raczej nie zrobi, a może u Ciebie się sprawdzi :)

      Usuń
  5. To i tak dobrze, że dała cokolwiek. Daj znać, jak się sprawi Jantar :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Szkoda, że się nie sprawdził ;p
    Polecam olejek z Green Pharmacy ten z czerwoną papryką, przyspiesza wzrost włosów <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo za rekomendacje, na pewno wypróbuję ten albo wersję ze skrzypem :)

      Usuń
  7. dobrze, że choć przetłuszczanie ograniczyła ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się cieszę, że kompletnie nie dała ciała :)

      Usuń
  8. szkoda, że się nie sprawdziła ;<

    OdpowiedzUsuń
  9. Używałam dokładnie rok temu, włosy wypadały strasznie, chciałam coś innego niż Jantar. Niestety efekt podobny jak u Ciebie-tylko zmniejszone przetłuszczanie, ale za to buteleczkę mam do teraz i przelewam do niej inne wcierki:)

    Do wypadających włosów polecam Ci domową wcierkę: kozieradka+kawa. Stosuję od trzech tygodni codziennie i włoski wypadają o ponad połowę mniej, do tego zaczęłam już zauważać maleńkie bejbki przy czole.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O połączeniu kawy z kozieradką nigdy nie słyszałam, ale wyobrażam sobie, że musi pachnieć zabójczo ;)

      Usuń
    2. No właśnie ku mojemu zdziwieniu: nie:)
      Kawa skutecznie zwalcza kozieradkę i jeśli dam jej nieco mniej niż kawy to wcierka pachnie po prostu kawą, a kozieradka jest wyczuwalna tylko dla wtajemniczonych i osób z dobrym węchem:)
      Jednak ja, po próbach robienia wcierki czosnkowo-cebulowej, stałam się bardziej tolerancyjna co do zapachów kosmetyków, więc może po prostu po tym "szoku" ten "delikatny" zapach kozieradki przestał robić na mnie jakiekolwiek wrażenie, bo co jak co, ale czosnek i cebula to był (delikatnie i kulturalnie mówiąc) najintensywniejszy zapach roku :)

      Usuń
  10. Szkoda że się nie sprawdziła :( może Jantar pomoże - nic nie pomogę, bo nie znam się wogóle na tym temacie:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja ją mam w zapasach, ale ejszcze nie uzywalam- chcoc przyznam ze kupilam glownie dla buteleczki, ktora zamierzam pozniej wykorzystywac do innych kuracji :D

    OdpowiedzUsuń
  12. ja nigdy w życiu nie stosowałam żadnej wcierki :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ostatnio kupiłam wcierkę Jantar i mam zamiar wreszcie zacząć ją stosować.
    Co by tylko robić to regularnie... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z systematycznością też mam problemy, ale przy Rzepie nie miałam z tym problemów, weszło mi to w nawyk :)

      Usuń
  14. u mnie na tapecie kuracja z Klorane, ale to wiesz:) o Jantarze nasłuchałam się wiele dobrego i pewnie jak mi nie pomoże oto to co mam teraz sięgne i po Jantar:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam o kuracji :) Mam nadzieję, że się u Ciebie sprawdzi dużo lepiej niż u mnie Rzepa :)

      Usuń
  15. Hmmm, chyba sobie kupię bo szukam czegoś aby zmniejszył przetłuszczanie włosów :)
    A na porost włosów to polecam Vitapil z biotyną. Po 2-3 miesiącach widać baby hair a po pół roku stosowania druga grzywka mi wyrosła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie słyszałam o Vitapilu, ale opisywane przez Ciebie efekty bardzo zachęcają do przetestowania, dziękuję za rekomendacje :)

      Usuń
  16. ja słyszałam o ampułkach z Joanny, podobno są bardzo dobre i jak tylko je gdzieś spotkam, to zakupię. o tej wcierce chyba nie słyszałam...ja stosuję wodę brzozową i jestem zadowolona i to bardzo ;-) polecam na wypadanie i porost; calcium pantothenicum

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spotkałam się z opinią, że ampułki i wcierka to praktycznie to samo, a ampułki są dużo droższe. O wodzie brzozowej czytałam wiele pozytywnych opinii, więc może się na nią skuszę :)

      Usuń
  17. Szkoda, że ta kuracja się nie sprawdziła...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety :( Na całe szczęście mam jeszcze kilka innych wcierek na oku ;)

      Usuń
  18. Dobrze wiedzieć, w takim razie i moich włosów nie podratuje :(

    Obserwuję.

    OdpowiedzUsuń
  19. to, że mniej się przetłuszczały to zapewne zasługa alkoholu ... dobrze, że Cię nie podrażniła i nie spowodowała nadmiernego łupieżu bo ja bym się tego obawiała ;)

    krótko: lipa a nie wcierka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z łupieżem nie miałam nigdy problemów, więc nie obawiałam się go. Mam dosyć wrażliwą skórą głowy, ale na całe szczęście alkohol nie zrobił jej krzywdy.

      Usuń
  20. Plus za to, że zmniejsza przetłuszczanie, chętnie bym wypróbowała ją właśnie dlatego. Jantar miałam, ale nie widziałam po nim żadnych efektów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że u mnie Jantar poradzi sobie lepiej niż Rzepa, zobaczymy :) Jeżeli zależy Ci na ograniczeniu przetłuszczania i nie boisz się alkoholu w składzie to warto ją wypróbować :)

      Usuń
  21. Szkoda, że produkt się nie sprawdził, jeśli liczysz na baby hair polecam koncentrat energetyzujący z ALFAPARF, ostatnio pisałam o nim na blogu. U mnie sprawdził się świetnie może u Cb też się sprawdzi ciężko powiedzieć :)

    OdpowiedzUsuń
  22. kurcze, szkoda że nie spełniła Twoich oczekwiań, bo moje włosy wołają o pomoc i właśnie szukam czegoś fajnego ;<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może wypróbuj Jantar, wiele dziewczyn go sobie chwali :)

      Usuń
  23. Ja jakoś nie mam zaufania do wcierek, jantar przesuszył mi skórę głowy, ta w składzie też na początku ma alkohol

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę obawiałam się przesuszania skóry głowy jak zaczęłam przygodę z wcierkami, ale na razie nie miałam takiego problemu :)

      Usuń
  24. Ja nie używałam jeszcze żadnych wcierek, fajnie, że ta sprawdziła się przynajmniej pod jednym względem. Może i ja ją wypróbuję, bo mam przetłuszczające się dość szybko włosy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli nie wymagasz od niej niczego innego niż ograniczania przetłuszczania się włosów to powinnaś być zadowolona :)

      Usuń
  25. Chciałam jej spróbować, ale boję się alkoholu w składzie... U mnie te wszystkie wcierki sprawdzają się tak sobie niestety, ograniczają wypadanie, ale z baby hair ciężko...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ograniczanie wypadania to już jest jakiś plus :) Alkoholu też się trochę obawiałam, ale na szczęście nie zrobił mi krzywdy.

      Usuń
  26. Nigdy nie używałam żadnych wcierek :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam rozpoczęcie przygody od Jantaru, on zbiera najwięcej przychylnych opinii :)

      Usuń
  27. Z Joanną różnie bywa niestety :(

    OdpowiedzUsuń
  28. nie stosowałam jeszcze tej kuracji.

    OdpowiedzUsuń
  29. Czeka w szufladzie, aż po nią sięgnę. Mi się cały czas nie chce i jeszcze teraz po przeczytaniu Twojej recenzji czuję się całkowicie zniechęcona :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może u Ciebie sprawdzi się lepiej. Ja zakupu nie żałuję, a puste buteleczki planuję wykorzystać do przelania innych wcierek - jest bardzo wygodne.

      Usuń
  30. a miałam się na nią skusić, chyba się cieszę, że jeszcze jej nie kupiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Nie wiem dlaczego, ale mnie kusi wcierka Jantar :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja skusilam sie na ten produkt, kiedy bylam w Pl. Teraz czekam na paczke i bede testowac. Jednak cudow sie nie spodziewam.

    OdpowiedzUsuń
  33. Chętnie wypróbowałabym jakiś "magiczny" środek. Na dzień dzisiejszy używam wcierki z seboradin która sama niestety cudów nie działa ale razem z maską przeciw wypadaniu włosów już daje nieco lepsze rezultaty. Niestety przesusza skórę głowy ponieważ na pierwszym miejscu ma alkohol;/

    OdpowiedzUsuń
  34. mam ją ale jakoś tak nie udaje mi się stosować jej regularnie... musze nad tym popracowac, bo chce sprawdzic czy beda jakies efekty.

    OdpowiedzUsuń
  35. mam pytanie gdzie zakupiłaś go bo nie umiem nigdzie go znaleźć

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za wszystkie komentarze!

TOP