sobota, 13 lipca 2013

Puder MAC Prep+Prime

Prasowane pudry w małych poręcznych puderniczkach świetnie się sprawdzają w czasie podróży lub w małych kosmetyczkach, które nosimy na co dzień w torebkach. Jednak w domowym zaciszu najczęściej sięgam po sypkie pudry, które moim zdaniem ładniej stapiają się z podkładem i lepiej utrwalają makijaż. Zapraszam do recenzji pudru transparentnego MACa Prep+Prime, który pokazywałam Wam w ulubieńcach maja i czerwca.


Puder został zapakowany w niewielkich rozmiarów transparentny słoiczek  z czarną zakrętką. Tak jak w przypadku wszystkich produktów MACa opakowanie jest bardzo ascetyczne i nierzucające się w oczy. Puder posiada wygodne sitko, które chroni przed nieplanowanym wysypaniem produktu i ułatwia aplikację. Całość jest wykonana starannie i trafia w mój gust. Za 9 gram produktu zapłacimy około 120 zł i zakupimy go we wszystkich salonach MACa.


Puder ma formę białego, bardzo dobrze zmielonego proszku, który nie bieli skóry.  Prep+Prime świetnie łączy się ze wszystkimi podkładami nadając im matowe wykończenie oraz przedłużając ich trwałość na skórze. Przy temperaturach do 24 stopni puder utrzymuje na mojej twarzy satynowe wykończenie przez większość dnia. Dzięki bardzo delikatnej strukturze i niezwykłej miałkości stwarza wrażenie bardziej domkniętych porów i ukrywa bardzo drobne zmarszczki. Można go także stosować w ciągu dnia do poprawek, gdyż nie tworzy efektu maski, tak jak niektóre kolorowe pudry w kamieniu. Tak jak wszystkie pudry sypkie jest niezwykle wydajny i takie niewielki opakowanie wystarcza na długie miesiące. Produkt nie ma zapachu. Wiem, że część dziewczyn skarży się na wysuszanie skóry spowodowane częstym stosowaniem pudrów, ale ja nic takiego u siebie nie zauważyłam.


Sypki puder MACa Prep+Prime nie należy do najtańszych produktów, ale sądzę, że jest wart swojej ceny. Świetnie matuje skórę, utrwala podkład przedłużając jego trwałość, a także zmniejsza widoczność porów i niewielkich zmarszczek. Dzięki miałkiej konsystencji jest niesamowicie wydajny i starcza na wiele miesięcy. Z zakupu jestem bardzo zadowolona i sądzę, że jeszcze nie raz do niego wrócę.


Jaki puder na Was zrobił najlepsze wrażenie?

42 komentarze

  1. Wow, skoro przy temperaturze 24 stopni matowi Ci skórę przez większość dnia, to naprawdę warto się nim zainteresować:)

    OdpowiedzUsuń
  2. zastanawiałam się ostatnio nad nim:D

    OdpowiedzUsuń
  3. Eh bardzo bym go chciała ale cena mnie boli :/

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak, jak już wcześniej pisałam - interesuje mnie i mam zamiar go nabyć :)
    U mnie najlepiej ze wszystkich testowanych dotąd pudrów sypkich sprawdził się HD z MUFE. Ale byłam też zadowolona z sypańca od Chanel :)

    OdpowiedzUsuń
  5. długo nie lubiłam sypańców, ale odkąd stosuję minerały powoli przyzwyczajam się do takiej formy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja również używam sypańca. Chociaz teraz kusi mnie puder w kamieniu od Chanel ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Szukam dobrze matującego pudru. I to, że jest transparentny jest dużym plusem. Tylko cena trochę boli... , ale kto wie może go kiedyś kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  8. fajnie byłoby trafić na jakąś promocje

    OdpowiedzUsuń
  9. mam teraz sypki puder z manhattanu i jestem bardzo zadowolona - jednak zadowolenie głównie wynika z faktu że baaardzo długo nie używałam sypkiej formy i zapomniałam jak super działą :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam :-) A najfajniejsze w nim jest to,że bardzo dobrze fixuje korektor pod oczami :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. miałam, nawet lubiłam, ale się pozbyłam na rzecz kolorowych :)

    OdpowiedzUsuń
  12. O to absolutna nowość dla mnie:)
    M.

    OdpowiedzUsuń
  13. To coś jakby dedykowane dla mnie :D
    Wpiszę go sobie na chciejlistę, w przypływie gotówki pewnie go nabędę :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Jestem ciekawa jego składu (czy zawiera np. krzemionkę), czasem takie pudry lubią wysuszać właśnie, ale jak u siebie tego nie zauważyłaś to super :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. dostałam odsypkę od Hexx. rzeczywiście jest bardzo dobry :)

    OdpowiedzUsuń
  16. MAC to nieznane mi terytorium zupełnie..

    OdpowiedzUsuń
  17. Lubie sypańce ale raczej jednak kolorowe :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Lubię pudry matujące w sypkiej postaci
    Niestety nie mam dostępu do kosmetyków MAC i na razie radzę sobie przy pomocy tańszych ale skutecznych zamienników :)
    ściskam

    OdpowiedzUsuń
  19. Przede mną jeszcze wciąż zakup pierwszego macowego kosmetyku. Z sypańców to na razie ukochałam sobie puder bambusowy, ale może kiedyś trafi do mnie i to cudo :D

    OdpowiedzUsuń
  20. mi pasował blot powder od MAC oraz meteorytki guerlain :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ciekawy puder, mac ogólnie ma dobre kosmetyki:)
    pozdrawiam
    http://kosmetycznawyspa.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  22. Moim ulubionym sypkim pudrem jest .... mąka ziemniaczana. Tania i niezwykle skuteczna.

    OdpowiedzUsuń
  23. sypańce jak najbardziej ale chyba jednak w kolorku:) tego chetnie zmacam w Macu:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Oj może kiedyś uda mi sięgo spróbować, bo kusi mnie starsznie, a z MACiem to u mnie rzadko się zdarza :))

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja jak na razie stosuję ten z vichy, bardzo go lubię, ale jak mi się skończy to planuję właśnie zakupić ten z mac'a :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Lubie takie pudry sypkie. Wyglądają jakoś ładniej na buzi niż te w kamieniu.

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja właśnie jestem na etapie poszukiwań dobrego pudru transparentnego, także wezmę do pod uwagę :D

    OdpowiedzUsuń
  28. Jestem ciekawa czy zawiera talk, jak większość tego typu kosmetyków. Jeżeli tak, to nie jest pudrem dobrym dla mojej cery ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja wolę jednak pudry prasowane. Sypkich się boję, bo mam wrażenie, że za dużo nałożę i będę wyglądała jak jedna wielka masakra :D

    OdpowiedzUsuń
  30. Lubię, lubię, lubię tę firmę :) !!

    Obserwuję kochana, miło będzie się zakuplować bloggersko :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Mam do niego mieszane odczucia, niby jest dobry i zaspokaja moje potrzeby ALE skubaniec nie z każdym produktem współpracuje :/ I to jest dla mnie minus, szczególnie że znalazłam podkład idealny Parure de Lumiere i na tym podkładzie sypaniec Mac'a wygląda koszmarnie. Kupiłam finalnie nowy puder, postawiłam na La Prairie, który póki co pokazuje się od najlepszej strony.

    OdpowiedzUsuń
  32. Oj chciałabym go mieć :) Ale drogi trochę... Może kiedyś w przypływie gotówki się na niego zdecyduję :)

    OdpowiedzUsuń
  33. kurde, ciekawe kiedy będzie mnie stać na taki puder :) testowałam i jest bardzo spoko.

    OdpowiedzUsuń
  34. Jak matuje, to chętnie go poznam bliżej ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. Och Mac,uwielbiam te kosmetyki:)

    OdpowiedzUsuń
  36. Moim ulubieńcem jest puder z vichy. Skończył mi się jednak i teraz rozglądam się za czymś innym. Ten z maczka wydaję się być stworzony dla mnie:D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za wszystkie komentarze!

TOP