piątek, 9 sierpnia 2013

50 faktów o mnie

Przez ostatnich kilka dni z przyjemnością czytałam o Was i o faktach, którymi chciałyście się podzielić z czytelniczkami. Dzisiaj przyszła pora na mnie :) Zapraszam Was serdecznie do poznania mnie z niekoniecznie urodowej strony.



1.      Mam prawie 26 lat i jest absolwentką Wydziału Zarządzenia Uniwersytetu Warszawskiego
2.      Jestem straszną bałaganiarą i przez 90% czasu w moim pokoju panuje rozgardiasz.
3.      Nie lubię bardzo zimnych lodów, więc zdarza mi się je podgrzewać w mikrofalówce.
4.      Od 7 roku życia mam psy, najpierw był to piękny Chow Chow, a teraz mieszka z nami Hovawart, którego mogłyście zobaczyć w kilku postach.
5.      Kurs na prawo jazdy wykonałam przed skończeniem 18 lat, a na egzamin zapisałam się w dniu ukończenia pełnoletniości. Zdałam za pierwszym razem.
6.      Mam 181 cm wzrostu, ale nadal lubię nosić buty na wysokich obcasach.
7.      W każde wakacje spędzam co najmniej 2 tygodnie nad Bałtykiem.
8.      Uczyłam się w sumie 5 języków obcych.
9.      Nie lubię oglądać filmów z dubbingiem lub lektorem.
10.  Od prawie 8 lat jest w szczęśliwym związku.
11.  W dzieciństwie wypijałam około 1 litra soku jabłkowego dziennie.
12.  Uwielbiam sporty zimowe. Jeżdżę na łyżwach, nartach i snowboardzie (na sankach też umiem ;)).
13.  Jestem jedynaczką, ale nie wydaje mi się, żebym była samolubna.
14.  Nie umiem gotować, ale bardzo lubię piec ciasta i przygotowywać desery.
15.  Na co dzień pracuję w rodzinnej firmie, a niedawno otworzyłam sklep z kosmetykami i przedmiotami hand made.
16.  Nienawidzę nosić kapci.
17.  Przez dwa lata chodziłam do klasy sportowej, ale moje wyniki były tak słabe, że nigdy nie zostałam wysłana na zawody.
18.  Nie piję kawy pod żadną postacią, ale w wieku 16 lat przekonałam się do herbaty.
19.  Bardzo lubię robić ręcznie przedmioty. Przeszłam przez fazę robienia biżuterii, haftowania, szycia torebek i kosmetyczek.
20.  Uwielbiam wszelkiego rodzaju gry. Nie ma znaczenia czy to na komputer czy na konsolę czy jest to zwykła planszówka. Gry z serii Lego na Xboxa należą do moich ukochanych.
21.  Dużo lepiej dogaduję się z chłopakami niż z dziewczynami, ale pewnie wynika to z mojego ciętego poczucia humoru.
22.  Do moich ulubionych alkoholi należy białe, wytrawne wino i mohito.
23.  Zbyt łatwo płaczę.
24.  Co roku po Wigilii układam z Mamą puzzle (co najmniej 1000 kawałków).
25.  Marzę o mini couperze albo garbusie.
26.  Mam milion par balerinek, co i tak nie powstrzymuje mnie przed zakupem nowej pary.
27.   Bardzo lubię sukienki, ale zazwyczaj wybieram jeansy albo szorty.
28.  Mam słomiany zapał.
29.  Nie akceptuję przemocy wobec zwierząt, a sama staram się wspierać schroniska.
30.  Moja Mama zaraziła mnie miłością do jedzenia, co niestety odbija się na stanie moich ud ;) Za dobre sushi dam się pokroić :)
31.  Uwielbiam podróże i w swoim dosyć krótkim życiu udało mi się zwiedzić większość europejskich stolic i część Azji.
32.  Przed wyjściem z domu sprawdzam parokrotnie czy na pewno dobrze zamknęłam drzwi i czy przypadkiem w międzyczasie same się nie otworzyły – moja Mama obawia się czy kiedyś nie wyrwę ich z zawiasami.
33.  Jestem bardzo punktualna i nienawidzę gdy ludzie się spóźniają.
34.  Nie umiem podejmować decyzji i to zazwyczaj w najprostszych sprawach.
35.  W dzieciństwie często chorowałam na zapalenie z ucha w związku z czym trochę pogorszył się mój słuch, ale za to jestem bardzo spostrzegawcza.
36.  Od 7 lat jestem szczęśliwą posiadaczką Toyoty Yaris, w której jestem absolutnie zakochana. Mój samochód ma swoje imię.
37.  Moje zdjęcie ukazało się w Twoim Stylu.
38.  W podstawówce uczyłam się gry na pianinie, ale niestety nigdy nie zostałam wirtuozem.
39.  Najchętniej czytam książki na plaży lub w łóżku.
40.  Mojemu psu nadałam imię Tequila mimo, że jest samcem.
41.  Mam słabość do pluszaków i z wiekiem wcale mi nie przechodzi.
42.  W Teleranku udało mi się wygrać metrowego, pluszowego E.T.
43.  Jestem bardzo krytyczna względem siebie i innych.
44.  Uwielbiam zegarki, ale rzadko je noszę.
45.  Zaczęłam się interesować makijażem dopiero na 2 roku studiów, gdy przypadkiem trafiłam na youtubie na kanały urodowe.
46.  Mam bliznę a la Harry Potter. Jest na środku czoła, ale nie do końca wygląda jak błyskawica.
47.  Bardzo lubię oglądać zagraniczne seriale i programy na Discovery.
48.  Nigdy nie farbowałam włosów.
49.  Uwielbiam pływać i zawsze ciągnie mnie do wody.
50.  Jeżeli nie zapiszę sobie czegoś w kalendarzu lub na jednej z 1000 karteczek walających się na moim biurku, to na 99% zapomnę o tym.


Jestem zaskoczona jak łatwo udało mi się napisać aż 50 faktów na mój temat. Mam nadzieję, że tag Wam się spodobał i odnalazłyście chociaż jeden podpunkt, który opisuje również Was :)

60 komentarzy

  1. ciekawy blog, obserwuję i zapraszam do mnie: http://darmowegadzetyiprobki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Ojej, mamy ze sobą naprawdę dużo wspólnego! :) Łatwiej nawiązuję kontakty z facetami, muszę sobie coś zapisać, bo inaczej o tym zapomnę, też czytam najchętniej na plaży i w łóżku i również nie znoszę nosić kapci :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale fajnie :) Miło odkrywać między sobą takie podobieństwa :)

      Usuń
  3. 15. Na co dzień pracuję w rodzinnej firmie, a niedawno otworzyłam sklep z kosmetykami i przedmiotami hand made.

    Daj linka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie się jeszcze rozkręcamy, ale serdecznie zapraszam :)
      http://heartsanddots.pl/

      Usuń
  4. 24 przypomniało mi dzieciństwo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W dzieciństwie byłam zbyt niecierpliwa, a teraz nad puzzlami mogę siedzieć cały dzień :)

      Usuń
  5. Przybij piątkę, też łatwo płaczę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Odpowiedzi
    1. Strasznie tego w sobie nie lubię, okropnie utrudnia to życie...

      Usuń
  7. Ciekawe fakty :) tez kocham sushi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sushi mogłabym jeść co drugi dzień, w żadnych ilościach mi się nie nudzi :)

      Usuń
  8. Czy adres sklepu z kosmetykami i biżuterią już się gdzieś pojawił? Ja nie widziałam, więc proszę o ewentualną powtórkę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze się rozkręcamy, ale zapraszam serdecznie: http://heartsanddots.pl/

      Usuń
  9. Ooo sporo z tych punktów mogłabym przypisać sobie. :) Witam w gronie wysokich - ja mam 176 cm :D i włosów też nigdy nie farbowałam :) Też nie cierpię jak ktoś się spóźnia, i lubię układać puzzle (chociaż w sumie nie pamiętam kiedy to robiłam, ale mam w planie zakup jakichś mega z tysiącami kawałków) :D Garbuska ostatnio kupiła sobie moja bratowa, świetne autko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale zazdroszczę bratowej! Jak byłam mała marzyłam o 35letnim garbusie, teraz chyba wolałabym ciut młodszego ;)

      Usuń
  10. ojjj kilka się ze mną zgadza ;P

    OdpowiedzUsuń
  11. Niepokojąco dużo zgadza się ze mną, np. blizna na czole ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ale Ty wysoka jesteś! Po cichu zazdroszczę :) Metrowy, pluszowy E.T? Masz go jeszcze? Musi być słodki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wzrost ma swoje plusy i minusy ;) Oczywiście, że go mam, nie wiem czy będę potrafiła się go pozbyć :)

      Usuń
  13. MAM YARISA :) moje maleństwo :D, fajne są te posty :) zbieram się do napisania :D Miło Cię bliżej poznać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Yarisy są niezawodne! Pisz pisz, jestem bardzo ciekawa faktów na Twój temat :)

      Usuń
  14. uwielbiam czytać ten tag :) takie pozytywne odczucia po nim zostają :) trochę nas łączy :)

    1 - witam koleżankę po 'fachu' ;)

    5,10,23,28 mogę się pod tym również podpisać obiema rękami i nogami ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą w 100%. Bardzo lubię czytać o innych dziewczynach i poznawać je z innej strony :)

      Usuń
    2. Kurcze,skuszę się na ten tag bo jest świetny :)

      Usuń
  15. Błagam nic mi nie mów o sushi kocham je a teraz nie mogę na nie pojsci ;/

    OdpowiedzUsuń
  16. Bosse!! Bossee! z lodami robię tak samo - tylko wstydziłam się do tego przyznać :D
    Wiesz co - dochodzę do PRZEKONANIA że najfajniejsze dziewczyny są jedynaczkami :)) też jestem z gatunku bosonogich (przez co moje stopy podejrzewam nie różnią się od stóp Aborygenów :D ale przynajmniej są wolne od haluxów hahiahaih)
    Musimy się kiedyś spotkać na mohito:)
    Super bliżej CIę poznać
    A figurę moja droga to masz zdecydowanie MODELKI :) i to jest zasadnicza różnica między nami heheiehei

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. !!!! też podgrzewam lody w mikrolali! :) <3 Zdradzę Wam jeszcze mój sposób jak mikrofalówki nie mam : można nalać gorącej wody do garnka i wsadzić opakowanie lodów :) :D

      Usuń
    2. hehe - też dobry pomysł..mmmmm nabrałam ochoty :D

      Usuń
    3. A ja cały czas myślałam, że jestem sama w swoim dziwactwie :D Miło mieć bratnie dusze.
      Esy, umawiamy się na mohito i na lody z mikrofalówki :D O stopy staram się dbać, żeby nie wyglądały aż tak źle :), ale skarpetki dziurawię w tempie błyskawicznym :D

      Usuń
    4. Umowa stoi ;) a raczej płynie jak bajecznie roztopione lody mmmmmmmmmm :))
      Skarpetki i buty - też niszczę w tempie ekpresowym - i to zarówno takie za 30 zł jak i za 300 zł - nie ma różnicy jak na moje kopytka :D

      Usuń
    5. To będzie najbardziej nietypowe blogowe spotkanie :D
      Z butami u mnie nie jest źle, chociaż nie jedną już parę załatwiłam, ale skarpetki nie mają ze mną szans :)

      Usuń
  17. Haha, dobre z tymi lodami :-D

    OdpowiedzUsuń
  18. a nic nie dzieje się z tymi lodami potem? :) wybacz, ale nigdy nie próbowałam czegoś takiego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do mikrofalówki wsadzam na kilka sekund porcję, którą mam zamiar zjeść jednorazowo i oczywiście nigdy jej później nie zamrażam :) Po kilku sekundach lody nie są już tak mocno zamrożone jak prosto z zamrażarki i dla mnie mają lepszą konsystencję :)

      Usuń
  19. ja jutro kończę 26 lat, piękne zdjęcie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Kocham te wpisy i filmy na yt :D

    OdpowiedzUsuń
  21. ale Tu jesteś wszechstronna:P
    Tych podróży to ja Ci zazdroszczę (oczywiście tak zdrowo, bez jadu sesese) masz jakiś specjalny sposób w jaki planujesz wyjazdy i zbierasz na nie fundusze?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Planowaniem i zbieraniem funduszy zawsze zajmowała się moja Mama i przez lata stała się ekspertką w tej dziedzinie :) Wszystkie wyjazdy organizowałyśmy samodzielnie, bo nie lubimy zorganizowanych grup, gdzie wiecznie na kogoś się czeka i trzeba wszystko robić zgodnie z czyimś planem. W organizacji największym przyjacielem jest internet, gdzie można znaleźć hotele/hostele, ceny biletów oraz miejsca, które chcemy odwiedzić. Jeżeli chodzi o fundusze to nie pomogę. Nas nikt nie sponsoruje, wszystko idzie z ciężkiej pracy mojej Mamy.

      Usuń
  22. też jestem bałaganiarą i o wszystkim zapominam. sama na siebie sie o to wkurzam... lody z mikrofali wydają mi się przerażające ;D

    OdpowiedzUsuń
  23. Jeju, co rusz w tych postach widzę, że jesteście wszystkie po tyle lat w związkach i nadal dziwi mnie jak to można osiągnąć! 8 lat? WOw:D

    P.S. Obydwie jesteśmy z Wawy, a jeszcze sie nie widziałyśmy ;))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za wszystkie komentarze!

TOP