piątek, 22 listopada 2013

Bronzer w musie? Jestem na tak!

Tego zakupu mocno się obawiałam. Jeżeli mnie ktoś zna to wie, że jestem bardzo blada, więc wszelkie bronzery muszę używać z wielką rozwagą. A tu nie dość, że kolor do najjaśniejszych nie należy to jeszcze konsystencja jest zupełnie inna niż do tej pory przywykłam stosować. Ale raz kozie śmierć, na Chanel nie chciałam wydawać majątku, więc wybrałam tańszą alternatywę od Bourjois i jestem z tej decyzji bardzo zadowolona.



Bourjois Bronzing Primer znajduje się w niewielkich rozmiarów słoiczku z brązową nakrętką. Grafika jest przyjemna dla oka, a na opakowaniu zostały zawarte wszystkie najważniejsze informacje. Opakowanie jest bardzo poręczne i starannie zaprojektowane, idealnie nadaje się na podróże. Za 18 ml bronzera zapłacimy około 13€, dostępny jest m.in. na asos.com.




Bronzer ma bardzo lekką musową konsystencją, która z łatwością sunie po skórze. Nakładam go palcem, co umożliwia mi staranną aplikację i idealne rozblendowanie granic. Stosować go można w dwojaki sposób. Producent zaleca nakładanie go na całą twarz w celu nadanie skórze bardziej opalonego wyglądu, ale ja zdecydowanie wolę go w roli bronzera na policzkach i na skroniach.


Wiele z Was prawdopodobnie będzie się obawiać koloru, który wygląda na dość ciemny i odrobinę pomarańczowy. Muszę Was zapewnić, że świetnie się stapia ze skórą, a efekt możemy z łatwością stopniować. Ja zazwyczaj nakładam bardzo cienką warstwę, ale osoby z ciemniejszym odcień skóry mogą się pokusić o dwie lub trzy, które nadadzą policzkom dużo mocniejszy odcień. Produkt nie zawiera drobinek, dzięki czemu wygląda niezwykle naturalnie. Wykończenie ma półmatowe.


Trwałość bronzera w musie jest świetna, trzyma się na policzkach przez cały dzień i jego jedynymi wrogami są częste dotykanie twarzy i bardzo kiepski podkład. Zapach ma ciekawy, kojarzy mi się z czekoladą z rumem, jest on jednak kompletnie niewyczuwalny na twarzy. Wydajność produktu jest niesamowita, używam go już od kilku miesięcy, a ubytek jest ledwo widoczny. Ten niewielkich rozmiarów słoiczek starczy mi na długie miesiące używania.



Bourjois Bronzing Primer mnie zauroczył i zdecydowanie nie żałuję tego zakupu. Jest dla mnie idealnym kosmetykiem na wszelkiego podróże lub poranne szybkie makijaże, gdyż jego aplikacja zajmuje chwilę, a efekt jest długotrwały. Moje obawy względem musowej konsystencji były bezpodstawne. Jeżeli nie są Wam straszne zakupy przez internet to serdecznie go polecam!

161 komentarzy

  1. Zastanawiałam się nad nim ostatnio....i wydaje mi się że mnie przekonałaś:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem jest świetny, a jego aplikacja jest bajecznie łatwa :)

      Usuń
  2. Brązer ten wygląda bardzo apetycznie :)
    Sama obawiałabym się takiej konsystencji, ale po twojej recenzji widzę, że chyba nie jest źle :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie nie jest źle. Jego lekka konsystencja zapewnia szybką aplikację. A kolor po rozsmarowaniu jest delikatny :)

      Usuń
  3. Fajny cudak! Efekt na skórze mi się bardzo podoba :))

    OdpowiedzUsuń
  4. musialabym najpierw miec probke :)

    OdpowiedzUsuń
  5. wygląda ciekawie,ale chyba nie zastosowałabym go przy mojej bardzo jasnej cerze...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam bardzo jasną cerę (większość podkładów jest dla mnie za ciemna), a efekt jest bardzo delikatny i naturalny. Sądzę, że na Tobie też by wyglądał ładnie :)

      Usuń
  6. Tez go bardzo lubie ale latem, teraz nie uzywam bo mnie po silikonie wysypuje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście z wypryskami/uczuleniem nie miałam problemów, ale będę zwracać na to uwagę :)

      Usuń
  7. musi być bardzo fajny, szkoda, że nie mam do niego dostępu :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można go zamówić przez internet. Transport na asosie jest gratisowy :)

      Usuń
  8. wygląda smakowicie, taki czekoladowy mus, mniam :D a na buzi też świetnie się prezentuje :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja dopiero rozpoczęłam przygodę z różami i bronzerami i chyba bałabym się go użyć, żeby jednak nie zrobić sobie plam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z nim tak łatwo plam sobie nie narobisz :) Ma lekką konsystencję, która łatwo się rozprowadza :)

      Usuń
  10. Pięknie się prezentuje na twarzy, ale je jednak bałabym się konsystencji - nie jestem dobra w operowaniu musami ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakoś tego nie widzę ;) Zresztą ja wciąż nie opanowałam do końca sztuki malowania się bronzerem ;)

      Usuń
  11. Spodziewałam się mocniejszego efektu, a tu pozytywna niespodzianka ;) Ładny jest taki lekki ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też przy pierwszym otwarciu słoiczka trochę mnie przeraził, ale na twarzy wygląda bardzo delikatnie i subtelnie :)

      Usuń
  12. Wygląda świetnie, ale ja chyba pozostanę wierna osławionej "czekoladce", również z Bourjois, bo idealnie pasuje do mojej tak bladej, że niemal białej cery :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekoladka też ostatnio wpadła w moje ręce, ale nie miałam jeszcze okazji jej używać :)

      Usuń
  13. ja nie umiem używać bronzerów moje przygody kończyły się nie ciekawie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety często bronzery są dużo za ciemne i można sobie zmalować zbyt mocną opaleniznę lub plamy. Wydaje mi się, że ten produkt jest dobry dla początkujących :)

      Usuń
  14. Nie używam bronzerów w ogóle :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Lubię oryginalne produkty, ale musiałabym się zastanowić i przetestować w drogerii, bo do tej pory miałam jedynie bronzery w kamieniu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety w Polsce nie jest dostępny :( Mam nadzieję, że wiosną/latem się pojawi :)

      Usuń
  16. Kurcze szkoda, że nie da się go kupić stacjonarnie, ale muszę przemyśleć ten zakupu, prezentuje się ciekawie, a wygląda smakowicie, jak krem czekoladowy hihi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak. Wygląda jak mus czekoladowy :) Niestety stacjonarnie nie jest dostępny :(

      Usuń
  17. super post:D
    http://rozaliafashion.blogspot.com/2013/11/one-day-e-fiore.html
    poklikasz mi w banery na blogu?
    dzieki

    OdpowiedzUsuń
  18. Ciężko mi się przekonać do róży i bronzerów w musie..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Róży w musie nie miałam, ale brozner jest naprawdę łatwy w obsłudze :)

      Usuń
  19. Bałabym się go używać, ale ćwiczenie czyni mistrza :) Widać na Twoim przykładzie, że wcale krzywdy nie robi :D

    Co do antyperspirantu Dove, to spróbuj koniecznie, myślę, że jest wart uwagi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma czego się bać. Efekt na skórze jest bardzo delikatny i naturalny :) Wielkich ćwiczeń nie wymaga ;)

      Usuń
  20. wygląda na bardzo ciemny w opakowaniu, a widzę, że na buzialku pięknie się prezentuje, a w ogóle Ty cała piękna jesteś !:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo się zarumienię :* W opakowaniu wygląda na bardzo intensywny, ale niewielką ilością nie można zrobić sobie nim krzywdy :)

      Usuń
  21. Wolę bronzery w kamieniu jednak ;) Ale powiedz, powiedz, cóż za cudo masz na ustach? ;) Wyglądasz ślicznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo :* Na ustach mam Super Long Lasting Lip Liquid Tint od Eveline w odcieniu 116 :)

      Usuń
  22. ale fajny wynalazek :)
    podoba mi się ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. W tej chwili mam w kosmetyczce bazę z Chanel i póki co nie czuję potrzeby by ją zastąpić czymś innym, ale wersja z Bourjois bardzo mi się podoba :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na Chanel przyjdzie pora jak zużyję tą sztukę :) Bronzery w kremie przypadły mi do gustu!

      Usuń
  24. Odpowiedzi
    1. W opakowaniu taki jest, na skórze prezentuje się dużo delikatniej :)

      Usuń
  25. Nigdy nie widziałam bronzera w takiej formie. Ty ślicznie w nim wyglądasz :)

    OdpowiedzUsuń
  26. mam go i ja :) ale jeszcze nie testowałam, bo akurat minerały testuję. Ten ciemniejszy kolor nawet mi się widzi, bo Szanel dla mnie za jasny jak jestem opalona:)

    OdpowiedzUsuń
  27. I tak bym się go bała, że porobię sobie plamy, że nie będę umiała go używać :) Ale wygląda jak słoiczek czekolady :P

    OdpowiedzUsuń
  28. Nigdy czegoś takiego nie miałam.
    Ja nawet rózu nie uzywam.

    OdpowiedzUsuń
  29. pierwsze skojarzenie po zobaczeniu zdjęcia - budyń czekoladowy w słoiczku :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Wygląda jak mus czekoladowy, który robię :D Kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  31. w opakowaniu mnie nie przekonuje, ale na Twojej buzi już tak! :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Mam Chanel i te 30g wystarczy mi na długo. Ale może kiedyś sięgnę po ten produkt, wygląda u Ciebie bardzo ładnie;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Nie miałam tego bronzera.
    P.S. Tło z ptaszkiem jest przesłodkie :D

    OdpowiedzUsuń
  34. Śliczny, jednak ja raczej nie umiałabym się posłużyć bronzerem w musie :P

    OdpowiedzUsuń
  35. Jeeeeju! On wygląda jak nutella :D aż mi ochoty na słodkie narobiłaś :D
    Ciekawy kosmetyk, nie słyszałam o nim, ale kuszący ^^

    OdpowiedzUsuń
  36. Mi kojarzy się jak gałka lodów czekoladowych :)

    OdpowiedzUsuń
  37. na łapce wydaje się być ciemny.. ale na buzi wygląda świetnie!
    ja jednak z pobudek czysto snobistycznych skuszę się na Chanel :P

    OdpowiedzUsuń
  38. pierwszy raz słyszę o bronzerze w takiej postaci, ale bardzo ładnie wygląd na twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  39. U mnie zaczęło się od Burżuja a skończyłam na Chanel :D Są to zupełnie dwa odmienne produkty, ale gdybym nie spóbowała Bronzing Primer, to nie podjęłabym decyzji o ptzetestowaniu Chanel, o zakupie nie wspominając. I jestem bardzo zadowolona, to dla mnie jeden z najlepszych zakupów 2013 :)

    Burżuj dość ciemno wyszedł na Twoich zdjęciach, ale wiem, że to też kwestia monitora.

    OdpowiedzUsuń
  40. Nie miałam tego bronzera, ogólnie dość sceptycznie do bronzerów podchodzę ;P mam puder, który kupiłam za ciemny ( na promocji -40% jakiś czas temu w Rossmannie, była taka ekscytacja, że wybrałam najciemniejszy ) i czasami używam w roli bronzera... ten natomiast fantastycznie się prezentuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  41. Ciekawy, ciekawy.. Może to rzeczywiście dobra alternatywa dla bronzera w kamieniu. Oczy te Twoje.. Normalnie hipnotajzing!

    OdpowiedzUsuń
  42. Też mam bardzo jasną karnację i ciężkoo mi znaleźć bardzo delikatny bronzer. Ten jest dość interesujący :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Efekt na buzi śliczny:) W życiu nie używałam bronzerów, ale po tej recenzji mam ochotę spróbować;P

    OdpowiedzUsuń
  44. Słyszałam już o nim różne skrajne opinie ;) Ja po bronzer sięgam bardzo rzadko, głównie latem i zwykle wybieram tradycyjny w kompakcie :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Na buzi wygląda świetnie, bardzo naturalnie. Za każdym razem gdy czytam o tym produkcie żałuję, że nie trafił na nasz rynek :(

    OdpowiedzUsuń
  46. No powiem Ci , że podoba mi się efekt na Twej słodkiej Buzi :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Nie przepadam za produktami w musie-kremie, a na bronzer bym się chyba nie odważyła, chociaż prezentuje się pięknie!

    OdpowiedzUsuń
  48. Nie używam bronzerów, więc tym razem odpuszczam. :)

    OdpowiedzUsuń
  49. boję się bronzerów/brązerów w musie- z moimi zdolnosciami pewnie wygladalabym jak umazana czekoladą ;)
    ale dzisiaj sparwilam sobie wersję prasowana :)

    OdpowiedzUsuń
  50. Interesujący, ale mam obawy, że nie umiałabym z niego korzystać :)

    OdpowiedzUsuń
  51. kurcze no.. jak patrzę na konsystencję, to obawiam się, że pomazałabym się nim..

    OdpowiedzUsuń
  52. Nie używałam nigdy bronzera w musie i obawiam się, że miałabym problem z aplikacją na twarz ;)

    OdpowiedzUsuń
  53. Idealna twarz :D

    a bronzer - wow, chyba długo musiałabym się uczyć obsługi ale z tego co widzę to warto ;)

    OdpowiedzUsuń
  54. Przecież to nie ma opcji żeby tego nie zjeść. Wygląda jak przepyszny mus czekoladowy :D

    OdpowiedzUsuń
  55. Uwielbiam w nim to, że można go rozetrzeć do zera :)

    OdpowiedzUsuń
  56. kolor w słoiczku mnie przeraził ale na twarzy wygląda rewelacyjnie i bardzo naturalnie :)

    OdpowiedzUsuń
  57. Uwielbiam bronzery, ale takiego w musie jeszcze nie miałam, chętnie bym przetestowała na sobie :-)

    OdpowiedzUsuń
  58. czytałam wcześniej na blogach, że ten bronzer jest trochę pomarańczowy i szczególne problemy mogą z nim mieć osoby blade, ale u Ciebie na twarzy niczego takiego nie widzę, wygląda bardzo naturalnie:) szkoda, że nie jest dostępny u nas stacjonarnie:)

    OdpowiedzUsuń
  59. Jakoś nie jestem przekonana do kosmetyków typu bronzer. Boję się, że zrobię sobie nim plamy na twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  60. Wow, efekt na skórze genialny!

    OdpowiedzUsuń
  61. Produkt kompletnie mi obcy, jednak wygląda interesująco :)

    OdpowiedzUsuń
  62. Faktycznie, strasznie mocny kolor. Ale efekt wspaniały ;]

    OdpowiedzUsuń
  63. Fajny efekt, ale ja nie przepadam za bronzerami w musie:)

    OdpowiedzUsuń
  64. Zrobiłam się głodna, jak go zobaczyłam :D
    A tak na serio, bałabym się używać, bo jestem strasznie blada, ale widzę, że daje naprawdę ładny, delikatny i naturalny efekt! :)

    OdpowiedzUsuń
  65. ja mam bazę brązującą Chanel i nie myślę narazie o innych bronzerach :)

    OdpowiedzUsuń
  66. Jej ten bronzer ma taką konsystencję,że bym go zjadła.Wspaniale wygląda na twarzy,tak naturalnie :)

    OdpowiedzUsuń
  67. W opakowaniu wygląda jak czekolada ;P

    OdpowiedzUsuń
  68. fajnie wygląda :) tak naturalnie..
    zapraszam do mnie

    OdpowiedzUsuń
  69. pierwszy raz go widzę ale efekt na twarzy-wow!

    OdpowiedzUsuń
  70. Bardzo ładny efekt, tym bardziej że słabo jestem przekonanana do bronzerów w musie :)

    OdpowiedzUsuń
  71. a myślalam że to jakieś masło do ciała ;p

    OdpowiedzUsuń
  72. Wygląda jak mus czekoladowym mmm, jadłabym :D Ale bałabym się go używać ;p Chociaż u Ciebie ślicznie wygląda na buzi, delikatnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  73. Bourjois skłonił mnie do zakupu Chanel i to chyba Chanel bardziej przypadł mi do gustu

    OdpowiedzUsuń
  74. Ogólnie nie używam bronzerów, ale widzę, że u Ciebie spisuje się znakomicie ;)

    OdpowiedzUsuń
  75. Bardzo fajny bronzerek! Ja bardzo lubię produkty w musie róże czy cienie, więc chętnie przyjrzę się temu bronzerowi, kiedy mój wysłużony L'Oreal się skończy :D

    OdpowiedzUsuń
  76. Wygląda jak mus czekoladowy :D
    Ciekawa forma a i efekt cudowny - subtelny i nieprzesadzony :)

    OdpowiedzUsuń
  77. Wow, ciemny kolor, myślałam że to cień :) Ładna z Ciebie kobieta! :)
    Całuję :) Michalina.
    www.soinspiring.pl

    OdpowiedzUsuń
  78. Na zdjęciu wygląda bardzo ciemno, też bym się obawiała rezultatów.
    Ostatecznie wygląda świetnie!;)

    OdpowiedzUsuń
  79. bardzo lubię kosmtyki w musie, szczególnie za ich konsystencję. Są bardzo delikatne i przyjemne w dotyku :)

    OdpowiedzUsuń
  80. Kuszący, może się na niego zdecyduję, bo promocja w Rossku jeszcze się nie skończyła :D

    OdpowiedzUsuń
  81. Świetnie się prezentuje! Jak dopadnę go gdzieś w drogerii to na pewno go ze sobą zabiorę ;)

    OdpowiedzUsuń
  82. mnie jakoś nie zachęca, ale u Ciebie wygląda super :)

    OdpowiedzUsuń
  83. Nie wiem, czy potrafiłabym umalować się takim bronzerem:)

    OdpowiedzUsuń
  84. Widzę, że kolor tego musu po rozsmarowaniu jest identyczny jak czekoladka od Bourjois. Ciekawi mnie jego konsystencja, bo nigdy nie miałam nic w musie! :)

    OdpowiedzUsuń
  85. Nie spodziewałam się, że tak ciemny odcień może na jasnej cerze wyglądać tak naturalnie :)
    Szkoda, że jego ważność to tylko 12 miesięcy, pewnie nie ma szans zużyć go przed końcem przydatności.

    OdpowiedzUsuń
  86. oo bardzo ładnie wygląda ! Szczerze po zobaczeniu konsystencji i odcienia trochę się obawiałyśmy rezultatów ale widzimy ,że ślicznie wygląda !
    My oczywiście obserwujemy i czekamy na więcej ;)
    Będzie nam miło jeżeli też dołączysz do naszych obserwatorów
    Ściskamy mocno ;*

    OdpowiedzUsuń
  87. rzeczywiście wygląda bardzo ciekawie :) ale mniałam kiedyś mus brązujący z Bell i jakoś tak nie do końca odpowiadała mi taka konsystencja, w sumie nie miałam też wtedy za idealnej cery i może dlatego podkreślał niedoskonałści.

    OdpowiedzUsuń
  88. Nie używam bronzerów, jednak ten wydaje się być całkiem fajny.

    OdpowiedzUsuń
  89. Ciekawie wygląda, ale chyba bałabym się go używać :)

    OdpowiedzUsuń
  90. Naprawdę Ci pasuje! Tylko, że ja miałabym wątpliwości - jestem blondynką i do tego też mam jasną cerę. U Ciebie jakoś efekt kolorytu tego bronzera wydaje się wyrównany właśnie dzięki ciemnej oprawie. Boję się, że ja wyglądałabym karykaturalnie. I ciekawa jestem jak w porównaniu czekoladka, którą dostałyśmy na spotkaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  91. Nigdy nie używała bronzera w musie,ale muszę spróbować:)PS:pazurki w poprzednim poście mają świetny kolor.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  92. U mnie produkty w kremie w ogóle się nie sprawdzają. Miałam szansę kupić ten słynny bronzer z chanel ale bałam się że nie sprawdzi się u mnie tym bardziej że jego konsystencja jest również kremowa.

    OdpowiedzUsuń
  93. Ale pysznie wygląda. Narazie jednak odpuszczę sobie zakup, na lato by mi się przydał taki bronzer, ale teraz chyba bym sobie nim tylko krzywdę zrobiła :)

    OdpowiedzUsuń
  94. Szkoda, że ten produkt nie jest u nas dostępny, bo chętnie bym go wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  95. nie jestem przekonana do bronzerów/róży w kremie, nie umiem się nimi obslugiwać :P ale może najwyższy czas spróbować i się nauczyć:P

    OdpowiedzUsuń
  96. a ja jakoś nie przepadam za bronzerami, wolę róże ;)

    OdpowiedzUsuń
  97. Nie wiem czy umiałabym nałożyć dobrze bronzer w musie.

    OdpowiedzUsuń
  98. Jakos do produktów w musie nie jestem przekonana :)

    OdpowiedzUsuń
  99. Do twarzy Ci z nim..:)

    Jak masz ochotę na pyszną herbatkę.. to zapraszamy na konkurs:*

    OdpowiedzUsuń
  100. Ja nie używam tego typu kosmetyków :p

    OdpowiedzUsuń
  101. Szkoda ,że w Polsce nie jest dostępny choć pewnie dlatego ,że mam tłustą cere kosmetyk w kremie nie bardzo by sie u mnie sprawdził

    OdpowiedzUsuń
  102. mój ostatni post to nie zakupy a denko ;)

    OdpowiedzUsuń
  103. Jakoś nie mogę się przekonać do takiej wersji , ale efekt bardzo ładny . ;)

    OdpowiedzUsuń
  104. łądnie się prezentuje :) ale jakoś bałabym się, że w tej formie musowej nie umiałabym operować nim :D

    OdpowiedzUsuń
  105. Wygląda przerażająco i ciemno a na twarzy jest po prostu przepiekny ! :)

    OdpowiedzUsuń
  106. ja już od dłuższego czasu nczaję się na róż lub bronzer z borjouis :) widać, że warto :)

    OdpowiedzUsuń
  107. Bronzer wygląda przepysznie! :)

    OdpowiedzUsuń
  108. Nie miałam tego produktu. :P

    OdpowiedzUsuń
  109. wygląda apetycznie :D


    jeśli masz ochotę to zapraszam do wzięcia udziału w konkursie:
    http://mode-moi-sell.blogspot.com/2013/11/konkurs.html

    OdpowiedzUsuń
  110. Bałabym się chyba, że zrobię sobie nim plamy :P Ale wygląda świetnie w tym opakowaniu :D

    OdpowiedzUsuń
  111. Ślicznie wygląda na twarzy, jak skóra muśnięta słońcem :)

    OdpowiedzUsuń
  112. pierwszy raz widzę :O na twarzy wygląda bardzo naturalnie, a w opakowaniu smakowicie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  113. Ale pieknie wygląda, nie tylko w opakowaniu ale i na buzce ;)

    OdpowiedzUsuń
  114. Bardzo ładny kolor!
    Ja chyba się nie lubię z takimi konsystencjami:/

    OdpowiedzUsuń
  115. nie wiedzialam ze ten produkt jest tez w musie :) ja jednak od takich produktow stronie bo boje sie o zle nalozenie ktorych efektem beda wielkie plamy :)

    OdpowiedzUsuń
  116. Czytałam kiedyś porównanie do bronzera Chanel. Jak efekt na twarzy mnie przekonuje, tak konsystencja gdy tego dotykam, już gorzej. Może kiedyś się przekonam i kupię ;)

    OdpowiedzUsuń
  117. Czytałam kiedyś porównanie do bronzera Chanel. Jak efekt na twarzy mnie przekonuje, tak konsystencja gdy tego dotykam, już gorzej. Może kiedyś się przekonam i kupię ;)

    OdpowiedzUsuń
  118. chanel wygląda zupełnie inaczej, ma zupełnie inną konsystencję, jest raczej twardym musem (jednak mniej twardym niż podkład KOBO, który jest do niej porównywany). Ale jeśli ten brązer Ci odpowiada to nie ma sensu wydawac kasy na chanel, bo ja zachwytu wielkiego nad nią nie podzielam, od taki produkt. Jest dobra, ale myślałam, że będzie rewolucją w makijażu, a nie jest.

    OdpowiedzUsuń
  119. wow wow wow :D pierwszy raz coś takiego widzę, wygląda genialnie :)) chcę to !!!!!

    OdpowiedzUsuń
  120. To już druga notka zachęcająca do zakupu bronzera i wystarczyła abym się skusiła.. Naprawdę nie robi ona żadnych przebarwień i plam i naprawdę bardzo łatwo można stopniować efekt :-) do tego ten zapach.. mniam! :)

    OdpowiedzUsuń
  121. Kurcze, jestem raczej zniechęcona do wszystkiego w kremie, mam wrażenie, że narobię sobie okropnych plam, ale może warto spróbować... Póki co używam Hoola i jestem na maxa zadowolona!

    OdpowiedzUsuń
  122. Strasznie ciemny! Ale zadziwiająco dobrze wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
  123. no nie wiem- w ogole nie jestem przekonana do bronzerow ze wzgledu na moja bladosc, ale moze kiedys mi przejdzie ;)

    OdpowiedzUsuń
  124. W pudełku nie wygląda za ciekawie jak dla mnie, ale skoro można go stopniować to jest + :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za wszystkie komentarze!

TOP