wtorek, 26 marca 2013

Opatrunek dla suchej skóry: Embryolisse Hydra-Mask


W ulubieńcach stycznia i lutego pokazywałam Wam maseczkę do twarzy  Hydra-Mask marki Embryolisse. Maseczka trafiła w moje ręce na początku stycznia i od tej pory jestem od niej uzależniona :). Zapraszam do przeczytania recenzji mojej nowej ulubionej maseczki nawilżającej.


Od producenta: Kremowa maska na twarz wypełnia skórę aktywnymi składnikami nawilżającymi i regenerującymi – ujędrniając ją zaledwie w 5 minut. Kwas hialuronowy, naturalne olejki (sezamowy i migdałowy), witaminy A, E i F regenerują warstwę ochronną skóry, wygładzają ją oraz zapewniają optymalny poziom nawilżenia. Wzmocniona skóra wygląda zdrowo, jędrnie i gładko. Twarz jest widocznie odświeżona i promieniująca.

CZYTAJ DALEJ
poniedziałek, 25 marca 2013

Przywołujemy wiosnę, czyli zakupy biżuteryjne


Pomimo minusowej temperatury za oknem i masy śniegu na trawniku w zeszły weekend wybrałam się na niewielkie zakupy. Bardzo już tęsknię za słońcem, kwitnącymi krokusami oraz pastelami, więc postanowiłam sprawić sobie mały wiosenny prezent, który rozweseli moją garderobę i nada jej odrobinę dziewczęcego uroku.


CZYTAJ DALEJ
sobota, 23 marca 2013

Odżywka keratynowa GAL – rybki


W ostatnim czasie moje rzęsy i paznokcie bardzo się zbuntowały. Paznokcie zaczęły się rozdwajać dwa razy mocniej niż zazwyczaj, a rzęsy straciły na długości i grubości. Po długich przeszukiwaniach blogów i sklepów internetowych postanowiłam wypróbować odżywkę keratynową firmy Gal.


CZYTAJ DALEJ
piątek, 22 marca 2013

Essie Bachelorette Bash


Nie wiem jak to się mogło stać, ale nie pokazałam Wam jeszcze w tym miesiącu ani jednego lakieru do paznokci. Pora jak najszybciej to nadrobić! Śnieg za oknami cały czas nas straszny, więc dla poprawienia humoru przygotowałam dla Was swatche bardzo optymistycznego lakieru Essie Bachelorette Bash.


CZYTAJ DALEJ
środa, 20 marca 2013

Dior Rose Ballerine w akcji


W poście na temat palety Diora Rose Ballerine dostałam prośbę o pokazanie zawartych w niej cieni w „akcji”. Paleta składa się z bardzo delikatnych, dziennych kolorów, więc nie byłam  w stanie stworzyć dla Was żadnego spektakularnego makijażu. Przygotowałam  cztery proste makijaże, które u mnie sprawdzają się idealnie, gdy rano muszę szybko wyjść do pracy. Niestety sfotografowanie bardzo delikatnych makijaży przy braku studyjnego oświetlenia i profesjonalnego sprzętu do łatwych nie należy, więc na pierwszy rzut oka makijaże mogą wyglądać identycznie. Przy użyciu odrobiny wyobraźni i dłuższym zawieszeniu oka na każdym z nich, na pewno zobaczycie różnice :). Proszę Was o łagodne potraktowanie moich makijaży i przymknięcie oka na ewentualne niedociągnięcia. To moje pierwsze makijaże, które pojawiają się na blogu, ale spodobało mi się na tyle, że możecie się spodziewać tego typu postów w przyszłości.


CZYTAJ DALEJ
wtorek, 19 marca 2013

Stopy jak pupa niemowlaka: Paloma Spa


Pierwszy dzień wiosny już za 2 dni, a wraz z nim miejmy nadzieje nadejdzie pora na sandałki i japonki. Najwyższa pora wyciągnąć stopy z grubych skarpet  oraz dusznych kozaków i przywrócić je do stanu używalności. Na pomoc przyszedł mi  intensywnie wygładzający balsam do stóp Paloma Foot Spa, który odkryłam przypadkiem w czasie zakupów w Hebe.


CZYTAJ DALEJ
niedziela, 17 marca 2013

Wiosna według Diora: Rose Ballerine


Na sezon wiosna 2013 Dior zaproponował swoim klientkom piękną kolekcję zatytułowaną Cherie Bow. W skład kolekcji weszły między innymi lakiery do paznokci, róże, pomadki oraz palety cieni. W dzisiejszym poście chciałam Wam zaprezentować przepiękną paletę Rose Ballerine.


CZYTAJ DALEJ
sobota, 16 marca 2013

Zużycia lutego, czyli garść recenzji


Luty to najkrótszy miesiąc w roku, więc mogłoby się wydawać, że nie da się w czasie jego trwania zużyć rekordowej liczby kosmetyków, a jednak udało mi się tego dokonać. Jeżeli od dłuższego czasu śledzicie mojego bloga to wiecie, że 5-6 pustych opakowań to mój miesięczny standard. W luty udało mi się zużyć aż 11 produktów. Oczywiście wiem, że to tylko zbieg okoliczności, bo żaden z tych kosmetyków nie był w pełni wykorzystany w lutym, ale i tak miło zobaczyć taką wesołą gromadę :)


Wiosna wraz z piękną pogodą zbliża się wielkimi krokami (a przynajmniej na to liczę), więc nadeszła pora na zadbanie o zapomniane przez zimę ciało. Na dobry początek postanowiłam zużyć serum intensywnie wyszczuplająco-ujędrniające od Eveline. Jak to w tego przypadku produktów bywa samo wklepanie nic nie daje, więc w trakcie aplikacji starałam się wykonywać masaż nóg. Nic oczywiście się nie wyszczupliło, ale ujędrnione odrobinę jest :) Gdy pompka przestanie już wydobywać produkt warto przeciąć opakowanie. Na dnie znalazłam ilość wystarczającą na kilkanaście hojnych aplikacji. Czy produkt kupię ponownie? Na razie nie, bo mam ochotę wypróbować konkurencyjne sera, ale nie wykluczam powrotu do Eveline.

CZYTAJ DALEJ
czwartek, 14 marca 2013

Lutowe zakupy + HexxBox!


Tygodniowy wyjazd do Zakopanego wyrwał mnie z blogowej rutyny i prawie zapomniałam pokazać Wam moje zakupy oraz zużycia lutego. Dzisiaj postanowiłam nadrobić zaległości i przedstawić kosmetyki, o które w zeszłym miesiącu wzbogaciła się moja kosmetyczka.

W tym roku staram się ograniczać wydatki na kolorówkę, której mam już wystarczające zapasy na najbliższe 10 lat ;), ale przed zakupem kilku produktów do ust nie mogłam się powstrzymać. Niżej opisane produkty są tegorocznymi nowościami na rynku, a szanujące się blogowiczka takim cudom nie odmawia :D. Pierwszy kosmetyk (od lewej) to Revlon Just Bitten Kissable Balm Stain w kolorze Honey. Jeżeli macie ochotę na ten odcień to uzbrójcie się w cierpliwość. Dostałam go dopiero w trzecim Dauglasie, a kosztuje aż 50 zł.  Pierwsze testy wypadły pomyślnie, ale jeszcze nie wyrobiłam sobie zdania na jego temat, więc musicie chwilę poczekać na jego recenzję. Śmierdziuchowaty błyszczyk Rimmel Apocalips doczekał się u mnie osobnej recenzji. Błyszczyk sam w sobie jest bardzo przyjemny, ale jego zapach skutecznie zniechęca mnie do używania. Rimmel Apocalips jest do kupienia w każdej drogerii za około 23 zł. Na koniec został nam nowy produkt marki L’Oreal, czyli Caresse Lip Stain w kolorze Romy. Ten błyszczyk to mój nowy ulubieniec, którym od pierwszej aplikacji praktycznie się nie rozstaję. Jeżeli jesteście zainteresowane pełną recenzją oraz zdjęciami zapraszam tutaj. Kupiłam go w Hebe za niecałe 40 zł.


CZYTAJ DALEJ
środa, 13 marca 2013

Cztery Pory Roku Zimowy krem do rąk


Mimo zbliżającego się początku kalendarzowej wiosny, za oknami cały czas straszy mróz i śnieg. W związku z tym, że nasze ręce jeszcze nie mogą liczyć na taryfę ulgową, postanowiłam przedstawić Wam krem, który przez ostatni miesiąc ratował skórę moich dłoni. Zapraszam do recenzji regenerującego zimowego kremu do rąk marki Cztery Pory Roku.


Od producenta:  Natłuszczający krem do rąk o działaniu regenerująco-ochronnym, przeznaczony do codziennej pielęgnacji dłoni w okresie zimy. Odpowiednią ilość kremu rozprowadzić na dłoniach i zostawić do całkowitego wchłonięcia.

CZYTAJ DALEJ
poniedziałek, 11 marca 2013

Wyjazdowa kosmetyczka


Wczoraj późnym wieczorem wróciłam z Zakopanego, gdzie przez ostatni tydzień szalałam na snowboardzie. Postanowiłam wykorzystać fakt, iż moja kosmetyczka nie jest jeszcze w pełni rozpakowana i pokazać Wam kosmetyki kolorowe, które ze sobą zabrałam oraz napisać, co tak naprawdę w czasie wyjazdu używałam.

Wyjazd miał być w pełni sportowy, a ja w czasie jazdy na snowboardzie lub pływania w parku wodnym nie mam zwyczaju nosić ani odrobiny makijażu, dlatego starałam się ograniczyć do minimum.


CZYTAJ DALEJ
piątek, 1 marca 2013

Ulubieńcy stycznia i lutego


Tak jak większość z Was ogromnie się cieszę z końca lutego. Mam już dosyć krótkich dni, braku słońca i ciągłych zmian zawirowań pogodowych. Mam nadzieję, że marzec potraktuje nas łagodnie i już niedługo będziemy mogły zrzucić ciepłe kurtki.

Na dzisiaj przygotowałam ulubieńców stycznia i lutego. Postanowiłam, że ten typ postów będzie pojawiać się raz na dwa miesiące, bo częściej raczej nie uda mi się uzbierać ciekawej grupy ulubieńców. Na próżno będzie tu szukać produktów, które od dawna towarzyszą mi w codziennej rutynie pielęgnacyjno-makijażowej, tj. krem Embryolisse, kredka Max Factor w kolorze Natural Glaze czy baza Urban Decay Primer Potion. Ta seria postów będzie dedykowana nowościom, które wyjątkowo dobrze się u mnie spisują oraz kosmetykom, które od dawna mam w swoich zbiorach, ale dotychczas nie używałam ich zbyt często.

Przez cały styczeń i luty używałam podkładu Givenchy Eclat Matissime, który sprawdził się na piątkę. Podkład ma delikatną konsystencję, która nie obciąża skóry, nie wysusza oraz nie powoduje wysypu niedoskonałości. Eclat Matissime bardzo ładnie wyrównuje koloryt twarzy, nie tworząc brzydkiej maski. Z odpowiednim pudrem (u mnie najlepiej współgra z MAC Mineralize Skinfinish) wytrzymuje przez większość dnia. Co do obiecanego matowienie to sądzę, że latem dla większości osób z tłustą i mieszaną cerą będzie za słaby.


CZYTAJ DALEJ
TOP