środa, 29 maja 2013

O króliczku: Tony Moly Petite Bunny Gloss Bar

Przy zakupie kosmetyków zazwyczaj kierujemy się zawartością opakowania, ale dla większości z nas ważna jest także zewnętrzna otoczka. Dior, Chanel czy YSL prześcigają się w tworzeniu jak najpiękniejszych puderniczek, a także tłoczeń na produktach, które trafią w wyrafinowane gusta klientek. A co robią firmy azjatyckie? Oczywiście nie pozostają w tyle, ale zamiast tworzyć opakowania pełne złota i przepychu, wybierają proste formy, które obudzą w nas małą dziewczynkę i sprawią, że nie będziemy mogły się oprzeć kosmetykowi. Idealnym przykładem jest kosmetyk, który dzisiaj dla Was zrecenzuje, czyli Tony Moly Petite Bunny Gloss Bar.


CZYTAJ DALEJ
wtorek, 28 maja 2013

The Body Shop Natrulift Firming Serum

Kilka miesięcy temu w związku ze zmianą grafiki opakowań w salonach The Body Shop można było kupić z bardzo dużym upustem kosmetyki z serii Natrulift. Po przeczytaniu kilku pochlebnych recenzji kremów Naturlift postanowiłam skorzystać z promocji i zaopatrzyłam się w ujędrniające serum, które zamiast 99zł kosztowało mnie jedynie 29zł. Serum jest już na wykończeniu, więc nadeszła najwyższa pora na recenzję.


CZYTAJ DALEJ
niedziela, 26 maja 2013

Essie Watermelon

Dzisiaj chciałam Wam pokazać trochę klasyki, czyli lakier Essie Watermelon. Jest to chyba jeden z najbardziej znanych lakierów tej marki i kompletnie mnie to nie dziwi.
Essie Watermelon to piękna mieszanka różu z czerwienią, która kojarzy mi się z makami. 


CZYTAJ DALEJ
piątek, 24 maja 2013

Zakupy z Rossmanna -40% + odrobina wiosny


Pogoda niestety nam się popsuła i po pięknym, słonecznym weekendzie nie ma już śladu. Przez Warszawę burze przechodzą jedna za drugą i jest strasznie zimno. Co działa najlepiej na poprawę humoru?  Oczywiście zakupy i kilka pozytywnych zdjęć. Tym samym zapraszam Was do relacji z moim zakupów w Rossmannie, a także na kilka zdjęć kwiatów, które mam nadzieję rozweselą Wam odrobinę dzisiejszy dzień.

Pierwotnie miałam do Rossmanna się nie wybierać, bo moje zapasy są na tyle duże, że już nic mi więcej nie potrzeba. Niestety po wielu wpisach na blogach moja silna wola wyparowała i po pracy podreptałam grzecznie do drogerii. Powiem szczerze, że najbardziej liczyłam na zakupy z Bourjois, ale niestety nie było ich szafy w moim Rossmannie.

Od kilku lat jestem wierna płynowi micelarnemu z Biodermy, który jest moim niekwestionowanym ulubieńcem. Postanowiłam go jednak zdradzić i wypróbować zachwalany przez wiele dziewczyn płyn z Bourjois. Po przecenie kosztował około 8,5, więc ułamek ceny mojej ukochanej Biodermy. Nie byłabym sobą, gdybym go od razu nie przetestowała i muzę przyznać, że pierwsze wrażenia są bardzo pozytywne. Niedługo możecie się spodziewać porównania obydwóch płynów.


CZYTAJ DALEJ
czwartek, 23 maja 2013

Liz Earle Gentle Face Exfoliator

Jeżeli śledzicie mojego bloga od dłuższego czasu to mogłyście zauważyć moja miłość do angielskich kosmetyków marki Liz Earle.  Do tej pory na blogu mogłyście przeczytać recenzje ich kremu do mycia twarzy Cleanse & Polish  Hot Cloth Cleanser, a także toniku Instant Boost Skin Tonic. Obydwa kosmetyki sprawdziły się na mojej skórze fantastycznie, więc postanowiłam wypróbować także peeling do twarzy Gentle Face Exfoliator.


CZYTAJ DALEJ
wtorek, 21 maja 2013

Wiosenny rozświetlacz: MAC Cream Colour Base Pearl

Wiosna i lato to pory roku, gdy chcemy aby nasza skóra wyglądała wyjątkowo świetliście i świeżo. Rezygnujemy z ciężkich podkładów i matujących pudrów na rzecz lżejszych, kremowych konsystencji i odrobiny dziewczęcego rozświetlenia. Dzisiaj chciałam Wam pokazać mój ulubiony rozświetlacz w kremie Cream Colour Base marki MAC w odcieniu Pearl.


CZYTAJ DALEJ
poniedziałek, 20 maja 2013

Walka suchych szamponów: Syoss vs Batiste


Suche szampony cieszą się coraz większą popularnością wśród Polek. W drogeriach pojawiają się propozycje kolejnych firm i czasami często jest nam zdecydować się na jeden z nich. Jakiś czas temu pisałam Wam o szamponie z Beauty Formulas, który był kompletnym rozczarowanie. Dzisiaj przygotowałam walkę dwóch szamponów, które jakiś czas temu zagościły w mojej kosmetyczce. Jeżeli jesteście ciekawe, który z nich sprawuje się lepiej zapraszam do lektury posta :)


Batiste Dry Shampoo od dawna był polecany przez grono dziewczyn, ale niestety nie był dostępny w Polsce. Od kilku miesięcy produkt możemy kupić w sklepie internetowym producenta, a plotki donoszą, że będzie także dostępny w drogeriach stacjonarnych. Do wyboru mamy wiele kombinacji zapachowych, a także szampony specjalnie przygotowane do różnych kolorów włosów lub dla spragnionych burzy włosów. Tak jak widzicie do wyboru do koloru :) Za 200ml zapłacimy 14,99 bądź 16,99 w zależności od wybranej wersji, możemy także zakupić 50 ml miniaturkę za 7,90.

CZYTAJ DALEJ
piątek, 17 maja 2013

Mój hit: Liz Earle Cleanse & Polish Hot Cloth Cleanser


Jeżeli śledzicie brytyjskie blogi to zapewne nie raz spotkałyście się z pochwalną recenzją kremu do mycia twarzy marki Liz Earle. Większość dziewczyn uwielbia go i praktycznie rzadko kiedy można spotkać negatywną recenzję. Należę do osób, które chętnie testują nowości i odkrywają nowe pielęgnacyjne perełki, więc w zeszłym roku zdecydowałam się na moje pierwsze zamówienie na stronie Liz Earle, w którym znalazł się między innymi tytułowy krem.


Cleanse & Polish  Hot Cloth Cleanser jest przeznaczony do oczyszczania skóry w każdym wieku i przy każdym typie skóry. Możemy go stosować zarówno rano, jak i wieczorem. Kosmetyk składa się z dwóch części. Pierwsza to biały, gęsty krem o delikatnym zapachu, a drugi to muślinowa ściereczka. Połączenie tych produktów ma skutecznie oczyścić skórę oraz delikatnie peelingować skórę, odsłaniając czystą, miękką i rozświetloną cerę.

CZYTAJ DALEJ
czwartek, 16 maja 2013

Duo od Essence: Vintage District Antique Pink


Zgodnie z zapowiedziami chciałam Wam dzisiaj pokazać drugi kosmetyk, który wpadł w moje ręce z kolekcji Vintage District, czyli duo szminki i błyszczyka Antique Pink.


CZYTAJ DALEJ
wtorek, 14 maja 2013

Hot hot pink: Color Club Warhol


W kwietniowych nowościach kosmetycznych pokazałam set 7 lakierów Color Club, który spotkał się z dużym zainteresowaniem z Waszej strony. Dzisiaj postanowiłam zaprezentować Wam pierwszy z kolorów, czyli neonowy Warhol.


CZYTAJ DALEJ
niedziela, 12 maja 2013

Ulubieńcy marca i kwietnia + bonus


Marzec i kwiecień to były dla mnie miesiące wzmożonej pielęgnacji i minimalizmu w makijażu. Ciągłe zmiany temperatury doprowadzały moją skórę do szaleństwa, więc ratowałam się  nowymi kremami i maskami. Z rana mimo wielkich chęci praktycznie za każdym razem stawiałam na dodatkowe paręnaście minut snu i tym samym  nie miałam czasu na kreski i czasochłonne makijaże. Zapraszam Was do obejrzenia moich odkryć ostatnich dwóch miesięcy.

Ostatnio cierpiałam na mocne podrażnienie skóry głowy w związku z czym musiałam zrezygnować z wielu produktów do włosów, a w tym olej. Moje włosy odczuły ten minimalizm bardzo mocno i zrobiły się na końcówkach bardzo suche i nieprzyjemne w dotyku. Świetnie sprawdziła się w tym czasie maska Deep Rapair Masque od Macadamia Natural Oil. Stosuję ją na samą długość włosów i jestem bardzo zadowolona z jej działania. Włosy są mięsiste, aksamitne w dotyku i nawilżone. Cudo!


CZYTAJ DALEJ
piątek, 10 maja 2013

Zużycia kwietnia, czyli garść recenzji

W ostatnim poście pokazałam Wam zakupy, które poczyniłam w kwietniu, a  dzisiaj pora na podsumowanie zużyć tego miesiąca. Nie udało mi się uzbierać dużej liczby pustych opakowań, ale i tak jestem z siebie dumna ;)


Od bardzo dawna w mojej torebce mieszkała mała tubeczka kremu Hud Salva marki Hudosil. Stosowałam go jako krem do rąk i w tej roli spisał się dobrze. Krem miał bardzo gęstą konsystencję, całkiem  ładnie nawilżał skórę, ale był trochę tępy w czasie rozsmarowywania. Polecany jest do skóry atopowej i dotkniętej łuszczycą i może na takiej sprawdziłby się lepiej. Nie wrócę do tego produktu.

CZYTAJ DALEJ
środa, 8 maja 2013

Kwietniowe nowości w kosmetyczce


Po bardzo spokojnym marcu, gdy przez cały miesiąc kupiłam zaledwie dwa kosmetyki, przyszedł czas na szalony kwiecień :) W końcu w przyrodzie musi być zachowana równowaga i to co udało mi się zaoszczędzić w poprzednim miesiącu przepuściłam w kolejnym. Jeżeli jesteście ciekawe o co wzbogaciła się w kwietniu moja kosmetyczna, zapraszam do lektury posta.

W kwietniu wybrałam się na długi weekend do Walencji, w trakcie, którego wzbogaciłam się o trzy kosmetyki. W Kiko byłam niesamowicie twarda i skusiłam się tylko na jeden lakier, który kosztował 0,5 euro (przyznajcie, że takim okazjom się nie odmawia). Wybrałam się także do Kiehl’sa, którego kosmetyki są niestety nie dostępne w Polsce i zakupiłam jeden z ich flagowych produktów, czyli krem pod oczy z awokado. W drodze powrotnej w strefie wolnocłowej w moje łapki wpadła jeszcze szminka Chanel z serii Rouge Coco Shine w pięknym kolorze Bonheur.


CZYTAJ DALEJ
wtorek, 7 maja 2013

NIE dla bakterii z Bath & Body Works


Wraz z nadejściem ciepłych dni i dłuższych nocy wiele z nas planuje pikniki, wycieczki rowerowe lub długie spacery. W czasie takich wypraw bardzo często nie mamy dostępu do bieżącej wody, a nie raz zdarza się nagła potrzeba umycia dłoni. Dzisiaj chciałam Wam przedstawić mój ulubiony żel antybakteryjny z Bath & Body Works, który nie raz ratował mnie w kryzysowych sytuacjach.

Żeli antybakteryjnych na rynku jest wiele i większość z nich charakteryzuje się bezbarwnym lub niebieskim kolorem i mocnym alkoholowym zapachem. Powiem szczerze, że zawsze sięgałam po nie z niechęcią. Ich zapach pozostawał przez długi czas na dłoniach i dodatkowo mocne je wysuszał.


W żelach antybakteryjnych Bath & Body Works zachwyciły mnie przede wszystkim zapachy. Do wyboru mamy tak wiele kombinacji zapachowy, że każdy, nawet najbardziej wybredny nos znajdzie coś dla siebie. Do wyboru mamy m.in. zapachy owocowe, kwiatowe, a nawet inspirowane słodyczami. Alkohol jest wyczuwalny przez chwilę w trakcie aplikacji, ale na szczęście bardzo szybko się ulatnia pozostawiając zapach wybranego przez nas żelu.

CZYTAJ DALEJ
niedziela, 5 maja 2013

Niedzielny chillout, czyli ulubieńcy tygodnia


Zapraszam do kolejnej odsłony ulubieńców tygodnia! Mam nadzieję, że wpadnie Wam coś w oko :)


Ulubiony serial

CZYTAJ DALEJ
sobota, 4 maja 2013

Aktualizacja kuracji odżywką keratynową z GAL


Minęło już ponad 1,5 miesiąca kuracji odżywką keratynową marki GAL (tutaj możecie o niej przeczytać więcej), więc nadszedł czas na pierwszą aktualizacją. Po taki długim okresie spodziewałam się chociaż najmniejszych zmian, ale niestety nic takiego nie zaobserwowałam. Rzęsy są praktycznie takie same i wypadają jak wypadały. Mam nadzieję, że dalsze trwanie w używaniu odżywki przyniesie zmiany i następnym razem będę mogła się pochwalić lepszymi efektami ;)


CZYTAJ DALEJ
czwartek, 2 maja 2013

Eyeliner w żelu: Essence Shopping @ Portobello Road

Kilka tygodni temu do polskich drogerii weszła najnowsza kolekcja limitowana Essence Vintage District. Na zdjęciach promocyjnych nie zrobiła na mnie wielkiego wrażenie i nie miałam nic z niej kupować, ale po obejrzeniu testerów zdecydowałam się na dwa produkty. Dzisiaj chciałam Wam przedstawić pierwszy z nich, eyeliner Shopping @ Portobello Road.


CZYTAJ DALEJ
TOP