czwartek, 31 października 2013

Zużycia październik, czyli garść recenzji

Październik nie był dobrym miesiącem pod względem zużyć. Udało mi się co prawda zużyć kilka produktów, które od dłuższego czasu gościły w mojej kosmetyczce, ale do grona niestety nie dołączył ani jeden produkt z kolorówki. Cóż, może w listopadzie porozpieszczam trochę mocniej moją skórę i będę mogła się pochwalić lepszym rezultatem :)


CZYTAJ DALEJ
środa, 30 października 2013

Spotkanie w doborowym towarzystwie

Sobotnie popołudnie muszę zaliczyć do wyjątkowo udanych. Wraz z 16 blogerkami miałam przyjemność uczestniczyć w VI spotkaniu warszawskich blogerek urodowych. Spotkanie miało miejsce w Kava iVino, gdzie przez długie godziny oddawałyśmy się ploteczkom oraz oczywiście testowaniu kosmetyków.



CZYTAJ DALEJ
poniedziałek, 28 października 2013

Essence Me & My Ice Cream kulki rozświetlające

Kuleczki rozświetlające to produkt kultowy. Najbardziej znane od Guerlaina są marzeniem nie jednej kobiety, jednak ich cena skutecznie zniechęca do zakupu. Istnieje możliwość wybrania tańszej alternatywy. Avon, Kobo, Vollare,  czy Paese w swojej ofercie mają perełki, które będą kosztować ułamek ceny Guerlaina. Dzisiaj chciałam Wam przedstawić limitowaną propozycję Essence, czyli Shimmer Pearles w odcieniu 01 I-cy U.


CZYTAJ DALEJ
środa, 23 października 2013

O ulubionych youtuberach cz. 1

Moja przygoda z makijażem zaczęła się od Youtube. Któregoś dnia zamiast uczyć się do egzaminów oglądałam teledyski i w polecanych linkach ukazał mi się tutorial do makijażu Beyonce. Nigdy wcześniej nie widziałam na youtubie urodowych filmików, więc z ciekawości kliknęłam na niego. Tego wieczora obejrzałam jeszcze kilkanaście tutoriali :). Dzisiaj chciałam Wam pokazać pierwszą piątkę moich ulubionych youtuberów. Przez przypadek wybrałam same mieszkanki Anglii, ale chyba przyznacie mi, że ten akcent zachęca do oglądania :)










Znałyście wymienione przeze mnie dziewczyny? Kto jest Waszym ulubionym youtuberem?
CZYTAJ DALEJ
wtorek, 22 października 2013

Macadamia Natural Oil Leave-In Cream

Do włosomaniaczek cały czas jest mi daleko, nigdy nie nałożyłam maski na godzinę i często zapominam o nałożeniu oleju lub wcierki. W związku z tym muszę stosować produkty, które szybko zdziałają cuda i są łatwe w użyciu. Takim kosmetykiem jest dla mnie odżywka bez spłukiwania Nourishing Leave-In Cream z Macadamia Natural Oil.



CZYTAJ DALEJ
piątek, 18 października 2013

Bandi od zaplecza

W zeszłym piątek miałam przyjemność uczestniczyć w konferencji organizowanej przez polską markę kosmetyków Bandi. Spotkanie zaczęło się od zbiórki pod Pałacem Kultury, skąd ruszyliśmy do Czosnowa, gdzie mieści się ich nowo otwarta fabryka. Po poczęstunku mieliśmy okazję poznać właścicieli oraz pracowników Bandi, a także przedstawiono nam najnowsze dziecko marki, czyli stymulator wzrostu rzęs i brwi.


CZYTAJ DALEJ
czwartek, 17 października 2013

Kuracja do stóp od Sylveco

Wiosna i lato to okres mobilizacji, sięgamy po nowe balsamy antycellulitowe, wymyślamy coraz dziwniejsze diety, a także zaczynamy dbać o stopy, które po miesiącach w kozakach, nagle muszą wyglądać idealnie. W tym roku postanowiłam nie poddać się jesienno-zimowemu lenistwu i nie zapominać o odpowiedniej diecie, czy ćwiczeniach w czasie zimnych miesięcy, a także przez cały rok dbać o trochę zapominane stopy. Moim sprzymierzeńcem została kuracja do stóp od Sylveco.


CZYTAJ DALEJ
wtorek, 15 października 2013

Bliski ideału: Diorskin Nude BB Creme

O tym, że trudno jest znaleźć podkład idealny przekonała się pewnie każda z nas. Problem zaczyna się już przy wyborze formuły, ale to dopiero początek. Później dochodzi przedział cenowy, marka, a także odpowiedni odcień. Zadanie jest naprawdę trudne. Po wielu lepszych i gorszych doświadczeniach udało mi się poznać moją skórę, a także wyznaczyć kryteria, które muszą spełniać podkłady. Dzisiaj chciałam przedstawić Wam podkład, który jest moim ulubieńcem od kilku miesięcy, czyli tytułowy Diorskin Nude BB Creme.


CZYTAJ DALEJ
poniedziałek, 14 października 2013

Cudowne nawilżenie od Aussie

Australijska marka Aussie kilka miesięcy temu szturmem wkroczyła do polskich Rossmannów. Przyznam, że bardzo zaciekawiły mnie kosmetyki, które zostały stworzone z myślą o włosach narażonych na wysokie temperatury, promieniowanie słoneczne i słoną wodę.  Każda z nas, która miała przyjemność spędzić wakacje nad morzem przekonała się jak bardzo szybko niszczą się włosy w takich warunkach. Miałam nadzieję, że kosmetyki Aussie poradzą sobie z powakacyjnym pogorszeniem stanów włosów, ale niestety się zawiodłam.



CZYTAJ DALEJ
czwartek, 10 października 2013

Biusty w górę: Palmer’s Bust Cream

W majowych nowościach pokazywałam Wam krem do biustu z Palmer’sa, który udało mi się kupić z 40% zniżką. O kremie słyszałam wiele pozytywnych opinii, więc w momencie zakupu byłam  praktycznie przekonana, że będę z niego zadowolona. Niestety po prawie 5 miesiącach używania muszę przyznać, że się zawiodłam. Jeżeli jesteście ciekawe co w tym produkcie nie przypadło mi do gustu to zapraszam do dalszej lektury posta.


CZYTAJ DALEJ
środa, 9 października 2013

Jesienne rozdanie z Balea – wyniki!!!

Na wstępie chciałam serdecznie podziękować wszystkim dziewczynom, które wzięły udział w rozdaniu. Sprawiłyście mi tym ogromną przyjemność. Niestety zwyciężczyni może być tylko jedna i zostaje nią:


Lila, serdecznie gratuluję i proszę o maila na adres: fraise26@wp.pl


Zapraszam do obserwowania bloga, bo już w listopadzie czeka na Was nowe rozdanie, w którym do wygrania będą perełki z Mediolanu :)
CZYTAJ DALEJ
poniedziałek, 7 października 2013

Nawilżający ulubieniec w pomarańczach

Jeżeli od dłuższego czasu śledzicie mojego bloga to możecie pamiętać o mojej wielkiej miłości do kremu Embryolisse LaitCreme-Concentre, który używam niezmiennie od ponad półtora roku. W międzyczasie wypróbowałam ich maskę nawilżającą Hydra-Mask, która także dołączyła do grona moich ulubieńców, więc naturalnym krokiem było sięgnięcie po kolejny produkt ze stajni Embryolisse. Tym razem zdecydowałam się na Crème Hydratante à l’Orange, czyli krem nawilżający z pomarańczą.

Od producenta: Produkt pielęgnacyjny w formie silnie nawilżającego i rewitalizującego koncentratu, który jest bogaty w witaminy, szczególnie w witaminę C, powoduje, że skóra odzyskuje energię, równy koloryt oraz optymalny poziom nawilżenia. Koncentrat widocznie odświeża skórę, stymuluje metabolizm komórkowy oraz dodatkowo zawiera filtry przeciwsłoneczne. Skóra staje się jędrna, gładka i promieniuje zdrowiem. Orzeźwiająca konsystencja daje matowe wykończenie.  
Skład: AQUA. PEG-8 BEES WAX. CYCLOMETHICONE. GLYCERIN. DIETHYLHEXYLCYCLOHEXANE. SESAMUM INDICUM. CITRUS AURANCIUM DULCIS. ALUMINIUM STARCH OCTENYLSUCCINATE. POLYACRYLAMIDE, C13-14 ISOPARAFFIN, LAURETH-7. TRIETHANOLAMINE, PRUNUS AMYGDALUS DULCIS. ETHYLHEXYL METHOXYCINNAMATE. TOCOPHERYL ACETATE. CERA ALBA. GLYCERYL STEARATE, CETETH-20. CETEARYL ALCOHOL. 1,2-HEXANEDIOL, CAPRYLYL GLYCOL. TROPOLONE. METHYLISOTHIAZOLINONE, METHYLCHLOROISOTHIAZOLINONE. PARFUM. TETRASODIUM EDTA. BUTYL METHOXY DIBENZOYL METHANE, ALLANTOIN. BHA.

Krem został zapakowany w prostą, plastikową tubkę z minimalistyczną grafiką charakterystyczną dla marki Embryolisse. Po odkręceniu zakrętki ujrzymy niewielkich rozmiarów dziurkę, która umożliwia precyzyjne dozowanie produktu. Za 50ml kremu zapłacimy 99,5 zł i możemy go kupić na Hearts and Dots lub w Warszawie na ul. Bełdan 4. Crème Hydratante à l’Orange należy zużyć w ciągu 6 miesięcy od daty otwarcia.
Krem ma bardzo delikatną, lekko żelową konsystencję, która łatwo rozsmarowuje się na skórze i dosyć szybko się wchłania. Po użyciu cera jest półmatowa, wygląda zdrowo i promiennie. Krem pachnie delikatnie i nienachlanie, ale miłośniczki pomarańczy mogą się na nim odrobinę zawieść, bo niestety jej nie poczujemy ;)

Zacznijmy od podstawowego zadania kremu, czyli nawilżania. W tej kwestii krem spisuje się wyśmienicie. Skórą jest bardzo dobrze nawilżona, a suche skórki i uczucie ściągnięcia idą w niepamięć. Dzięki odpowiedniemu  nawilżeniu skóra wydaje się być dużo bardziej ujędrniona i przyjemna w dotyku. O faktycznym poprawieniu struktury skóry jednak się nie wypowiem, bo w związku z dosyć młodym wiekiem nie odczuwam takich problemów. Regularne używanie kremu wpłynęło pozytywnie na koloryt skóry. Cera nabierała ładnego, zdrowego odcienia, ale o zniknięciu przebarwień (producent tego nie obiecuje) nie ma mowy. Crème Hydratante à l’Orange bardzo ładnie uspakaja cerę naczynkową, zmniejszając widoczność zaczerwienień oraz kojąc wszelkie podrażnienia. Krem nie uczula oraz nie powoduje pojawiania się wyprysków.
Krem bardzo dobrze spisuje się pod wszelkimi podkładami. Stosowałam go zarówno z podkładami płynnymi (w tym BB kremami), jak i solo z pudrem MAC Mineralized Skinfinish. W obydwóch przypadkach stanowi bardzo dobrą bazę i odrobinę przedłuża trwałość tych produktów. W swoim składzie posiada także SPF, który przydaje się niezależnie od pory roku. Krem jest moim zdaniem bardzo wydajny. Stosuję go codziennie rano od początku marca i została mi jeszcze ilość wystarczająca na około 2 tygodnie.

Crème Hydratante à l’Orange idealnie sprawdził się u mnie w okresie letnim, ale wydaje mi się, że będzie równie skuteczny w czasie chłodniejszych miesięcy. Świetnie nawilża skórę, delikatnie poprawia jej koloryt, a także koi podrażnienia i zaczerwienienia. Dzięki lekkiej konsystencji szybko się wchłania i stanowi dobrą bazę pod kosmetyki kolorowe. Mimo wysokiej ceny  jest wart wypróbowania.
CZYTAJ DALEJ
sobota, 5 października 2013

Jesienne rozdanie z Balea – przypominajka

Zostało już tylko 36 godzin na wzięcie udziału w moim jesiennym rozdaniu, w którym możecie wygrać zestaw 8 kosmetyków Balea w skład którego wchodzą:

1. Słynny szampon jagodowy – Jeden Tag Shampoo Blaubeere
2.      Szampon Feuchtigkeits Shampoo Mango + Aloe Vera
3.      Odżywka do włosów Feuchtigkeits Spulung Mango + Aloe Vera
4.      Odżywka do włosów Seidenglanz Spulung Feige + Perle
5.      Maska do włosów Seidenglanz Haarmaske Feige + Perle
6.      Balsam do ciała Hawaii Pineapple Bodylotion
7.      Krem do rąk Handcreme Beautiful Berries
8.      Pomadka nawilżająca do ust Lippen Pflege Sweet Wonderland



Wszystkie zasady oraz formularz zgłoszeniowy znajdziecie tutaj. Zapraszam!!! :)
CZYTAJ DALEJ
piątek, 4 października 2013

Klasyka przede wszystkim: L'oreal Color Riche 401 Rouge Pin Up

Kilka tygodni temu pokazywałam Wam prezent, który dostałam od mojej przyjaciółki. Składał się z dwóch pięknych czerwieni od L’oreal. Dzisiaj chciałam  Wam pokazać pierwszą z nich, czyli lakier L'oreal Color Riche 401 Rouge Pin Up.


CZYTAJ DALEJ
środa, 2 października 2013

Wrześniowe nowości w kosmetyczce

W poniedziałek chwaliłam się wrześniowymi zużyciami, a dzisiaj przyszła pora na nowości. Jestem z siebie bardzo dumna, bo w zeszłym miesiącu udało mi się nie wydać ani złotówki na kosmetyki! Niżej zaprezentowane produkty w większości otrzymałam w prezencie, a jeden kosmetyk, który kupiłam samodzielnie został opłacony w sierpniu :) Zapraszam do chronologicznej prezentacji moich wrześniowych łupów.

Bronzing Primer z Bourjois marzył mi się od początku lata, ale niestety nigdzie nie był dostępny. Już traciłam nadzieję na jego zakup , gdy Iwetto podzieliła się informacją o promocji na Asosie. Tym sposobem trzy tygodnie później stałam się szczęśliwą posiadaczką bronzera w musie, który jest niezłą alternatywą dla bardzo drogiej bazy Chanel Tan de Soleil Bronze Universal. Od miesiąca praktycznie codziennie gości na moich policzkach, więc niedługo możecie się spodziewać jego recenzji.


CZYTAJ DALEJ
TOP