środa, 22 stycznia 2014

Balsam Baby Lips – wart zachwytu?

Zagraniczne blogerki oszalały na punkcie balsamów Baby Lips od Maybelline. Prawie każda wychwalała ich kolory, konsystencje, a także nawilżanie. Moja ciekawość, a także chęć posiadania chociaż jednego odcienia rosła z każdą kolejną recenzją, ale niestety u nas nie były dostępne. Pod koniec jesieni Maybelline postanowiło wprowadzić słynne balsamy na rynek polski, a ja (wraz z wielkimi oczekiwaniami) udałam się do drogerii w celu wypróbowania tego cuda.


Strona wizualna balsamów bardzo mi odpowiada. Jest kolorowo, radośnie i trochę infantylnie, ale przecież nie każdy kosmetyk musi być opakowany w eleganckie puzderko. Zamknięcie dobrze trzyma, więc nawet rzucony luzem do damskiej torebki nie narobi szkód. Z niezbyt bogatej gamy kolorystycznej wybrałam odcień Peach Kiss, który w opakowaniu wygląda na kolor bardzo neutralny z delikatną domieszką brzoskwini. Cena produktów oscyluje wokół 10 zł, ale drogerie oferują liczne promocje.

Skład: Octyldodecanol, Polybutene, Petrolatum, Isopropyl Myristate, Polyethylene, Ozokerite, Diisostearyl Malate, Butyrospermum Parkii Butter, Candelilla Cera, Vp/Hexadecene Copolymer, Calcium Aluminum Borosilicate, Aroma, Limonene, Pentaerythrityl Tetra-Di-T-Butyl Hydroxyhydrocinnamate, Tocopherol, Tocopheryl Acetate, Alumina, Silica, Benzyl Acohol, Mel, Centella Asiatica Extract, Linalool, Benzyl Benzoate, Tin Oxide, Citral, Eugenol, Geraniol, Parfum – [+/-CI 77891, CI 45410, CI 45380, MICA, CI 77491, CI 77492, CI 77499, CI 15850, CI 15985, CI 19140, CI 42090](F.I.L D54547/5).

Po otwarciu opakowania zachwycił mnie zapach balsamu. Owocowy aromat (kojarzy mi się z Skittlesami) uprzyjemnia aplikację, a później się ulatnia, dzięki czemu nie nudzi się i nie powoduje bólów głowy. Posmak jest neutralny i nie powinien mieć przeciwniczek. Pierwsza aplikacja niestety przyniosła lekkie rozczarowanie, gdyż zamiast ładnego, neutralnego odcienia otrzymałam złoty połysk. Fanką drobinek nie jestem i nie tego spodziewałam się po Baby Lips. Dalej niestety nie było lepiej. Lekka konsystencja łatwo sunie po ustach, ale w przypadku nawet najdelikatniejszych skórek mocno je podkreśla i sprawia, że całość prezentuje się dosyć nieestetycznie.



Delikatna formuła nie zapewnia także odpowiedniej ochrony przed niskimi temperaturami i wiatrem. Po kilkunastu minutach na dworze odczuwam spierzchnięcie i suchość, więc o dużej  i długotrwałej (producent obiecuje 8 godzin) dawce nawilżenia niestety też możemy zapomnieć. Po nałożeniu kilku warstw na ustach pozostaje bardzo delikatną powłoka, która w warunkach domowych może zabezpieczyć przed przesuszeniami, ale o regeneracji nie ma mowy. Niestety trwałość Baby Lips także pozostawia wiele do życzenia. Pomadka znika z ust w ekspresowym czasie nawet bez picia i jedzenia.


Niestety Baby Lips mocno mnie rozczarowało i na kolejne kolory się nie skuszę. Dostępna jest także wersja Intense Care, która prawdopodobnie dużo lepiej dba o usta, ale niestety jest bezbarwna. Pozostanę przy sprawdzonych produktach, a Wam polecam masełka do ust Revlon (o których koniecznie muszę napisać), a także prezentowane na blogu pomadki Color Whisper, które mimo braku obietnic o nawilżaniu, wywiązują się z tego zadania lepiej niż Baby Lips.

130 komentarzy

  1. Z Color Whisper mam ochotę na kolor Lust For Blush ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam Lust For Blush, skończyłam ostatnio tę pomadkę, muszę kupić kolejny egzemplarz :)

      Usuń
  2. Bardzo lubię masełka z Revlonu, a te z Maybelline jakoś mnie nie kusiły. Po rozczarowaniu balmami Loreal odpuściłam sobie takie mazidełka.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam ta pomadke w wersji rozowej I mam takie zdanie jak ty. Lezy I czeka az ja zuzyje

    OdpowiedzUsuń
  4. mam Pink Punch i wyglądam w tym kolorze jak różowy cukierek :D nie nawilża więc zachwytów u mnie brak
    Z Azji przywiozłam jeszcze pistacjową wersję kolorystyczną ale jeszcze nie rozpakowałam więc nie wiem czy dobra czy nie :>

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam wersje bezbarwną i dla mnie najlepsza pomadka nawilżająca usta ;) kolorowych nie miałam jeszcze

    OdpowiedzUsuń
  6. baby lips kusi z każdego niemal przystanku ;) ja nie dałam sie jeszcze porwac, ale kto wie ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie kuszą mnie te pomadki, mam swoją sprawdzoną i za nic na świecie jej nie zmienię ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Też chciałam kupić ten balsam, ale nie widziałam żadnego ciekawego koloru, a teraz wiem już, by po nie nie sięgać.

    OdpowiedzUsuń
  9. znika tak szybko?Kurcze a ja myślałam,że ona jest taka super:D

    OdpowiedzUsuń
  10. Tak właśnie myślałam, że nic specjalnego w nich nie ma. Moja koleżanka ma i namiętnie się smaruje, ale ani nie wygląda szczególnie ładnie ani nic fajnego nie oferuje ogólnie.
    Z pewnością można wybrać lepiej ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Masełka z Revlonu bardzo mnie kuszą, muszę się w końcu wybrać do Hebe będąc w Warszawie. Natomiast Baby Lips pragnęłam, gdy nie były u nas dostępne, a teraz jakoś mi przeszło;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Przyznam ze dziwnym trafem ominelo mnie chciejstwo na ten specyfik :-)Jak widac to nic nie szkodzi :-)lubie za to Revon i jestem ciekawa Twojej opinii o slynnych maselkach :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. A ja się zachwycam :)
    Wersją niebieską, czyli bezbarwnym sztyftem.
    Doskonale dba o moje usta, odżywia je, nawilża i natłuszcza.
    Zużyłam już jedno opakowanie. Kupię kolejne, w dokładnie tej samej wersji :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Sporo osób je chwali, sporo też ocenia negatywnie.
    Jeśli daje takie sztuczne złotko to jest totalnie nie dla mnie..
    Ale w końcu skuszę się chyba na jakąś wersję

    OdpowiedzUsuń
  15. Przyjemna formuła, ale z nawilżeniem wiele wspólnego nie ma:)

    OdpowiedzUsuń
  16. jak dotąd nie skusiłam się na te balsamy , no i chyba dobrze że nie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja wolę Cherry Me :) Daje fajny kolor

    OdpowiedzUsuń
  18. Czyli nie taki świetny jak go chwalą.. szkoda.. ja nie skusiłam się na żaden bo przeczytałam kilka neutralnych opinii. Nie lubię balsamów kolorowych, od tego są szminki więc wybrałabym zapewne bezbarwną wersję, ale z tym złotem podoba mi się bo używam pomadkę nude ze złotym :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Od lat używam klasycznej niebieskiej z Nivea. Zero niespodzianek, zero rozczarowań.

    OdpowiedzUsuń
  20. ja im nie uległam i na caałe szczęście chciejstwa nie czuję :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Taki bubelek powiadasz? A zastanawiałam się nad nią. Teraz już na pewno nie kupię:)

    OdpowiedzUsuń
  22. ja mam wersję różową, ale w zimę raczej nie nadaje się w ogóle :/ bo w ogólnie nie nawilża ust:/

    OdpowiedzUsuń
  23. Mam takie samo zdanie na temat Baby Lips jak Ty, jednak ja mam w kolorze/smaku wiśni/cherry. Znika w ekspresowym tempie z ust i pozostawia je suche, nawilża tylko przez ten krótki czas kiedy pozostaje na ustach jednak tak samo u mnie zaznacza każdą minimalną skórkę o której nie miałam pojęcia i wygląda to nieestetycznie. Jednak sprawdziłam na własnej skórze/ustach i więcej kolorów nie kupię. Plus za ładny zapach i brak smaku.
    ps. bardzo fajnie tu u Ciebie, skacze po różnych postach i podczytuje:)
    Pozdrawiam
    elashka

    OdpowiedzUsuń
  24. u mnie tez sie nie sprawdziło to masełko. mam wersje rozowa i jest tragedia ;/

    OdpowiedzUsuń
  25. Być może w letnie dni sprawdzałby się lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  26. ja mam kłopoty z suchymi skórkami i nie lubię drobinek

    OdpowiedzUsuń
  27. Mam dokładnie takie samo zdanie na temat tych pomadek, fajny bajerek bo ładne opakowanie i zapach, ale niestety właściwości nawilżające i trwałość są kiepskie :/

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja mam niebieską wersję , też uwazam ze nie ma czym sie zachwycać ,zaluję tego zakupu

    OdpowiedzUsuń
  29. Hmm szkoda, że nie ma szału ;/

    OdpowiedzUsuń
  30. ciekawią mnie ale na razie wykańczam inne :P

    OdpowiedzUsuń
  31. Mam Intense Care i również jest do bani :/ Nie polecam!

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja podzielam Kochana twoje zdanie. Miałam kilka wykończeń i tą zwykłą- bezbarwną i niestety żadna nie spisała się nawet na 3 z minusem.
    Masełka z revlon mam i kocham szalenie i prawie każdy nowy odcień musi znaleźć u mnie miejsce.
    Kolor Whisper dostałam ostatnio od siostry i zakochałam się po pierwszym użyciu. Teraz znów będę ją prosić o inne kolorki po pomadki moim zdaniem godne są polecenia.

    OdpowiedzUsuń
  33. Zastanawiałam się nad zakupem jakiejś, ale chyba sobie odpuszczę. Mam kilka sprawdzonych produktów do pielęgnacji ust :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Nie miałam ale nie przymierzam się do zakupu.. niestety bardzo zwracam uwagę na opakowania, które niby nie są najważniejsze.. ale mnie albo zachęci do zakupu albo nie kupię... w tym przypadku opcja druga;)

    OdpowiedzUsuń
  35. Ja mam różową i czerwoną, zgadzam się, że właściwości pielęgnacyjne nie powalają, ale mimo to lubię i używam, traktuję je bardziej jak kolorówkę.

    OdpowiedzUsuń
  36. i tak to właśnie jest, że chwalą, wychwalają pod niebiosa, a w rzeczywistości nic ciekawego :)

    OdpowiedzUsuń
  37. opakowanie rzeczywiście kusi. Jednak nie kupię tej pomadki ;)

    OdpowiedzUsuń
  38. Miałam w sumie na nie ochotę, ale po Twojej recenzji narazie się wstrzymam. Wolę zdecydowanie bardziej nawilżające pomadki, szczególnie teraz zimą.

    OdpowiedzUsuń
  39. Nie czytałam chyba jeszcze żadnej pozytywnej recenzji tych baby lipsów.. Szkoda, że tyle szumu o nic..

    OdpowiedzUsuń
  40. Też kupiłam.. wybrałam to zamiast masełka Nivea lub Bielendy.. oj jaki błąd.. ;/ Zużyć, zużyję.. ale dupy nie urywa zdecydowanie..

    OdpowiedzUsuń
  41. Ja mam właśnie tą wersję bezbarwną i według mnie jest całkiem okej :) Nie nawilża jakoś spektakularnie, ale ze suchymi skórkami sobie radzi i dość długo utrzymuje się na ustach :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Mam niebieska i nie polubiłam:/

    OdpowiedzUsuń
  43. mnie jakoś od początku nie kusił ten balsam :)

    OdpowiedzUsuń
  44. to ja pozostanę wierna mojemu Carmexowi :D

    OdpowiedzUsuń
  45. A ja mam wersję z czerwonym pigmentem (pomarańczowe opakowanie) i jestem zachwycona :) Ani połysku, ani podkreślania suchych skórek, ani szybkiego pierzchnięcia ust nie zauważyłam :)

    OdpowiedzUsuń
  46. u mnie pod blokiem na przystanku jest plakat, ostatnio tak czekając na autobus patrzyłam na ich zdjęcie i przyznam szczerze, że trochę mnie zaczeły kusić...ale już wybiłam sobie je z głowy :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Mnie na szczęście nie kusi ^^

    OdpowiedzUsuń
  48. A ja mam i nie narzekam ^^
    Przede wszystkim zabezpiecza usta, ja często się oblizuję, więc naprawdę dobrze się w tej roli sprawdza.
    Na moich ustach widać drobinki, chociaż jakoś te złote tony bardzo się nie wybijają, co mnie ratuje w momencie kiedy jakaś intensywna szminka zaczyna znikać z warg.
    Wolę go od Color Whisper, bo niestety ten drugi jakoś bardzo szybko się matowi i szybko znika, co mnie niesamowicie irytuje.
    Te 2 produkty noszę w kurtce i pomimo faktu, iż ich nie kupię ponownie, to ich używanie sprawia mi przyjemność, Baby Lips zdecydowanie większą :)

    OdpowiedzUsuń
  49. A wydawała się taka fajna. Ja mam obecnie pomadkę w kredce od Catrice, fajnie się sprawdza na ten okres, choć jeszcze nie sprawdzałam na mrozy, dopiero dzisiaj posypało śniegiem...

    OdpowiedzUsuń
  50. U mnie produkt się sprawdził w formie torebkowego nawilżacza z delikatnym kolorem. W domu, na noc i tak stosuję coś mocniejszego :)

    OdpowiedzUsuń
  51. Widzę, że zostawia taki minimalny połysk - to jak dla mnie plus. Ale szkoda, że nie sprawdziła się w kwestii ochronnej i regeneracyjnej ;/

    OdpowiedzUsuń
  52. Mam tę samą wersję co Ty i zimą faktycznie jest ciut za słaba natomiast w cieplejsze dni u mnie sprawdza się całkiem fajnie. I podoba mi się jej kolor :)

    OdpowiedzUsuń
  53. te masełka do ust z revlonu są drogie, jeśli oczywiście myślimy o tych samych. Gdyby nie Maciek w reklamie, to wgl bym na ten lip balm nie zwróciła uwagi szczerze mówiąc ;d

    OdpowiedzUsuń
  54. Mam tą wersję lubię ją ale irytuje mnie zwłaszcza fakt że szybko znika z ust

    OdpowiedzUsuń
  55. Po tylu niepochlebnych opiniach tracę chęć na jej wypróbowanie :/ Jak dla mnie to zdecydowanie przereklamowany produkt :/

    OdpowiedzUsuń
  56. Nigdy nie miałam tego balsamu, jakoś nie skusił mnie do swojego kupna. Szkoda, że tak kiepsko się sprawdził. A podobno tyle dziewczyn go polubiło...

    OdpowiedzUsuń
  57. fajnie, że napisałaś, teraz wiem, że nie warta zachodu!

    OdpowiedzUsuń
  58. myślałam o tej pomadce, ale na słoczu wygląda okropnie! czyli brzoskwinka nie dla mnie... chyba jednak kiedyś skuszę się na jakiś wariant, bo nie mam szczególnie wymagających ust i wielkich problemów z ich wysuszeniem :)

    OdpowiedzUsuń
  59. Wiele osób się na nim zawiodło, dobrze że ja się nie skusiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  60. Własnie obfociłam dzis moją BB i wrzucę moją opinie na bloga, nie będa to jednak zachwyty, oj nie :/

    OdpowiedzUsuń
  61. Kupiłam, ale jak do tej pory leży nie otwarty... Nie wiążę z nim wielkich nadziei ;)) pozdr

    OdpowiedzUsuń
  62. Cóż, Polskie Blogerki są bardziej wymagające dla kosmetyków :D
    A ja chętnie spróbowałabym tych złotych drobinek :D Latem uwielbiam podkreślać usta, oczy i kości jarzmowe jednym odcieniem złota :)

    OdpowiedzUsuń
  63. mam go i tez mnie rozczarował niestety, daje ladny delikatny kolor ale szybko znika i wysusza usta

    OdpowiedzUsuń
  64. ogólnie wygląda bardzo fajnie ;d

    OdpowiedzUsuń
  65. szkoda ze sa takie przereklamowane, ale moja przyjaciolka kupila i jakos sobie chwali, dziwne bo ja widzialam wlasnie wiele negatywnych opinii na jej temat.

    OdpowiedzUsuń
  66. ja również się na swojej (mam tą najbardziej czerwoną) zawiodłam...i też używam masełek z Revlona:P

    OdpowiedzUsuń
  67. Właśnie taki szum wokół tych balsamów... Mnie jakoś nie skusiły i widzę, że jednak dobrze zrobiłam wstrzymując się z zakupem. Mam jedną Color Whisper i wolę sobie kupić następną niż ten Baby Lips. :)

    OdpowiedzUsuń
  68. Mam różową i lubię ją za kolor, bo nawilża słabo.

    OdpowiedzUsuń
  69. Mam taką samą wersję, jeszcze jej nie rozpakowałam, ale z pewnością wypróbuję, szkoda że tak słabo wypadła...

    OdpowiedzUsuń
  70. Przez to jak opisałaś ten zapach prawdopodobnie ją nabędę :)

    OdpowiedzUsuń
  71. A myślałam, że będzie lepsza... miałam na nią ochotę, ale teraz już nie wiem... co prawda ja raczej problemów z ustami nie mam, więc może by była OK.

    OdpowiedzUsuń
  72. mnie jak zwykle one nie nawilżają ust

    OdpowiedzUsuń
  73. Mnie ta pomadka w ogóle nigdy nie kusiła, jeszcze po obejrzeniu reklamy z Musiałem zwątpiłam totalnie :D

    OdpowiedzUsuń
  74. Nigdy jej nie miałam, ale dobrze wiedzieć, by po nią nie sięgać ;-)

    OdpowiedzUsuń
  75. Jakos nigdy na Baby Lips nie mialam ochoty i teraz to juz wogole, jak czytam tyle opinii o tym, ze sa niewarte pieniedzy. Moze ktoras wyprobuje, chociaz zeby sie przekonac na wlasnej skorze.

    OdpowiedzUsuń
  76. na poczatku mnie zachwycily, ale szybko zmienilam zdanie. Teraz urzywam tylko wersje bezbarwna no i wrocilam do maselek z Revlonu.

    OdpowiedzUsuń
  77. Jak zobaczyłam ich opakowania, pomyślałam 'muszę mieć!' , potem mój zapał ostygł, gdy zobaczyłam skład, dla mnie on w 90% przypadków idzie za dobrą pielęgnacją. Moim ukochanym balsamem, jak już chyba pisałam milion razy, ale mogę jeszcze kolejny milion, bo jest świetny :P jest Nuxe Reve de Miel

    OdpowiedzUsuń
  78. o, dobrze wiedzieć, nie kupię ;)

    OdpowiedzUsuń
  79. Poza reklamą w TV i czasopismach nigdzie, a już tym bardziej na blogach, nie słyszałam o Baby Lips. Nie oszalałam, nie chciałam mieć w swojej torebce i się cieszę czytając Twoją opinię. Nie znoszę barwiących balsamów do ust. Tak samo zraziłam się do Palmers'a. Chciałam mieć pięknie pachnący czekoladą i wiśnią balsam, a dostałam czerwoną pomadkę szczypiącą w usta!

    OdpowiedzUsuń
  80. Dla mnie kolor nie ma większego znaczenia, i tak na ochronną zawsze nakładam błyszczyk ;) Miałam Intense Care i spisywała się dobrze, niestety 'pożarłam' ją bardzo szybko… Dobrze sprawdził się u mnie malinowy Balmi. Teraz zainwestuję w Reve de Miel od Nuxe.

    OdpowiedzUsuń
  81. Mam sztukę w kolorze Cherry Me, ale jeszcze jej nie otwierałam i ciekawe jak się spisze. U mnie masełka Revlonu totalnie się nie sprawdziły a z kolei Color Whisper nie przekonały mnie kolorami oraz formułą. Wybrałam za to coś innego, co jednak o wiele lepiej się spisuje :)
    Szkoda, że trafiła Ci się taka przygoda bo dla mnie pielęgnacja ust to jeden z bardzo ważnych aspektów i nie lubię jak mazidła mnie rozczarowują ;)

    OdpowiedzUsuń
  82. a jak dla mnie to calkiem niezla jest ;)

    OdpowiedzUsuń
  83. a ja się zastanawiałam nad jego zakupem, chyba sobie go daruję, póki co mam kilka balsamów do wykończenia...
    A skoro tak marnie działa to po co wywalać kasę w błoto.

    OdpowiedzUsuń
  84. Mnie te balsamiki zupełne nie skusiły, to chyba przez to opakowanie, które wygląda, według mnie tandetnie. Nawet się po nich nie spodziewałam jakiegoś super działania. Wciskają nam bubla w marketingowej otoczce, nie skusiłam się i nie zamierzam :)

    OdpowiedzUsuń
  85. Szkoda, że cię rozczarowała :/

    OdpowiedzUsuń
  86. Hej, bardzo ciekawy blog na pewno zostane na dłużej.
    Miałam wersje intensive care i już na następny dzień zawartość poszła w kosz bo jej smak był dla mnie nie do zniesienia oraz to że czułam tą pomadkę aż w gardle po kilku minutach po aplikacji. Nawilżenie u mnie żadne, a nawet zaczęła mi bardziej wysuszać usta... Na szczęście gruba warstwa masełka z nivea na noc (macadamia) i usta wróciły do normy. O wiele lepiej sprawdzają się wspomniane color whisper które mam 2 i są to najbardziej eksploatowane przeze mnie szminki jakie w życiu miałam :) Uwielbiam je :) Niestety ja również czekałam (ponad rok) na baby lips i również bardzo się rozczarowałam, bynajmniej moja córka dostała to urocze opakowanie do zabawy ze swoją lalką :)

    OdpowiedzUsuń
  87. Ładny kolor, ale szkoda, że nie nawilża :(

    Pozdrawiam, dzeejlo

    OdpowiedzUsuń
  88. Widziałam ją ostatnio i chyba też sama przetestuje, tyle o nich słyszałam...
    Pozdrawiam ;-)!

    OdpowiedzUsuń
  89. czekam zatem na recekę Revlonu. Balsamy Maybelline widziałam już w drogeriach, ale jakoś mnie nie zainteresowały. Balsamy często mają podobny skład, niczego nowego się nie wymyśli. A że mam już kilka an stanie, tym bardziej obok tego przeszłam obojętnie. Po Twojej recenzji wiem, że dobrze zrobiłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  90. Mnie akurat Baby Lips nie kuszą w ogóle, jak widać, bardzo dobrze. Przyznam, że Twoja recenzja jest pierwszą, o której przeczytanie się pokusiłam :>
    Faworyta w regeneracji ust mam, jest nim balsam z Nuxe, szukam natomiast czegoś w sztyfcie, jednak trudno trafić na dopracowany produkt w takiej formie :(

    OdpowiedzUsuń
  91. Niestety widać, że to kolejny przereklamowany produkt. Sama nie miałam, ale kupię, ponieważ nie kosztuje wiele i chętnie sama się przekonam.

    OdpowiedzUsuń
  92. Dziwne, że balsam tak podkreśla skórki, raczej powinno być na odwrót. Odcień przyjemny, ja ich jeszcze nie widziałam, przyznaje, że mimo wszystko zaciekawił mnie

    OdpowiedzUsuń
  93. Nie mam, zastanawiam się nad jego kupnem.

    OdpowiedzUsuń
  94. szkoda,że się nie sprawdził
    to czemu inne blogerki tak zachwalają :/

    OdpowiedzUsuń
  95. JAk widać na twoim przykładzie nie u każdego wszystko się sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
  96. Mnie jakoś te balsamy nie kusiły, i dobrze ;)))

    OdpowiedzUsuń
  97. Na szczęście wielki buum na nie mnie ominął

    OdpowiedzUsuń
  98. Kusi mnie ale wersja niebieska :)

    OdpowiedzUsuń
  99. mnie tez nie zachwyciło

    pozdrawiam i zapraszam do mnie :)
    zapraszam również na WIELKĄ WYPRZEDAŻ KSIĄŻEK u mnie na blogu!

    OdpowiedzUsuń
  100. Dobrze wiedzieć, bo nie miałam jeszcze tego balsamu.

    OdpowiedzUsuń
  101. Duzo osób było zachwycona tym produktem:) Dobrze wiedziec, ze ma jakieś wady:) Bardzo podoba mi się Twój blog obserwuję:) buziaki:**

    OdpowiedzUsuń
  102. Szkoda, że sie nie sprawdziła, jakoś tak od początku nie kusiły mnie te pomadki, ale to i dobrze, bo uniknęłam rozczarowania.

    OdpowiedzUsuń
  103. daruję go sobie, choć wielka reklama mnie ciągle prześladuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  104. przed każdymi zakupami był na mojej liście i jakoś nigdy nie wylądował w koszyku :) szkoda,że tak krótko chroni, bo w takie mrozy usta szybko się wysuszają :(

    OdpowiedzUsuń
  105. słyszałam o nich i dobre i bardzo złe opinie..sama nie wiem ,moze sie skuszę

    OdpowiedzUsuń
  106. Mnie te pomadki w ogóle nie kusiły i jak widzę dobrze zrobiłam, nie ulegając blogowemu szaleństwu :)

    OdpowiedzUsuń
  107. Ja zwykle o balsamach do ust zapominam, na co dzień noszę błyszczyk. Takich pielęgnacyjnych rzeczy używam raczej na noc, więc kolor mi nie jest potrzebny.

    OdpowiedzUsuń
  108. Nie próbowałam jeszcze i chyba się nie skuszę :) Zaciekawiłaś mnie za to Maybellinowymi pomadkami :)

    OdpowiedzUsuń
  109. Faktycznie był szał na te baby lipsy, a do mnie kompletnie nie przemówiły i widać dobrze, że tak się stało ;)

    OdpowiedzUsuń
  110. Nie ciągnie mnie do tych pomadek - mam Carmex i wystarcza mi w 100%.

    OdpowiedzUsuń
  111. Głośno było w tv w reklamie o tych balsamach... nie kuszą, ojj nie!!

    OdpowiedzUsuń
  112. Nie podoba mi się ten kolor, w takim złotawym wygladałabym komicznie :(

    OdpowiedzUsuń
  113. Szkoda, że się nie sprawdził :(

    OdpowiedzUsuń
  114. dobrze, że go nie kupiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  115. nie miałam go, ale pewnie po twojej opinii już go nie kupie :)

    OdpowiedzUsuń
  116. Niestety nie miałam, ale coraz częściej widzę ją na blogach. Czytałam recenzję u Aliny Rose i bardzo spodobały mi się odcienie, które przedstawiła u siebie w poście :)

    OdpowiedzUsuń
  117. Szczerze mówiąc Baby Lips nigdy szczególnie mnie nie kusiło i trochę nie pojmuję szału na te pomadki ;)

    OdpowiedzUsuń
  118. Miałam ochotę na Baby Lips, ale jeśli tak działają, to podziękuję ;) Potrzebuję porządnego nawilżenia.

    OdpowiedzUsuń
  119. miałam dwie wersje tej pomadki - różową, która wyglądała u mnie niestety bardzo tandetnie... oraz taką w żółtym opakowaniu, bezbarwną. pielęgnacja bardzo średnia, do tego dość "wazelinowata" konsystencja. trzeciej wersji na pewno nie wypróbuję.
    a Twoja wersja jest zupełnie nie dla mnie - ta złota poświata jest okropna :P
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  120. Te pomadki nie posiadają żadnych testerów?
    Ja tego typu rzeczy akurat boję się brać w ciemno :P
    Nienawidzę połysku i drobinek, dla mnie mat na ustach to coś co kocham :3

    OdpowiedzUsuń
  121. Mnie w ogóle nie kusił ten balsam, miałam co do niego słabe przeczucia :P

    OdpowiedzUsuń
  122. Rzeczywiście opakowanie mają ładne, też ostatnio miałam się skusić, ale postanowiłam, że najpierw "wykończę" pozostałe pomadki do ust. Obecnie jestem szczęśliwą posiadaczką malinowego masełka do us do firmy Bielenda i jestem zadowolona. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za wszystkie komentarze!

TOP