środa, 12 lutego 2014

CHI i BioSilk: na ratunek splątanym włosom

Zimowe niskie temperatury i suche powietrze są zabójcze dla moich włosów. Z każdym dniem stają się coraz bardziej suche, matowe i bez życia. Ich dodatkowym wrogiem są szaliki i czapki, które elektryzują kosmyki i przyspieszają ich plątanie. Ocieranie o kosmaty materiał sprzyja także rozdwajaniu się końcówek. Jak sobie poradzić z niesprzyjającymi warunkami atmosferycznymi? U mnie najlepiej sprawdzają się olejki na bazie łatwo zmywalnych silikonów. Zapraszam Was do prezentację odżywki bez spłukiwania Silk Therapy od BioSilk oraz Pearl Complex od CHI, które miałam okazje wypróbować w ramach akcji „Zostań Testerką BioSilk i CHI”.



Pearl Complex CHI: Odbudowujący kompleks z perły i białej trufli bez spłukiwania, intensywna kuracja regeneracyjna przeznaczona do wszystkich rodzajów włosów i skóry. Wyjątkowa kombinacja 22 aminokwasów, substancji nawilżających, witaminy B, protein i polisacharydów z białej trufli i perły. Chroni przed promieniami UV. Nie skleja i nie obciąża włosów. Spowalnia starzenie i kontroluje poziom pigmentacji. Chroni włosy przed kruchością i łamliwością.

Skład: Cyclomethicone, Dimethicone, Cyclohexasiloxane, Heptyl Undecylenate, Propylene Glycol Diheptynoate, Phenoexyethanol, Tuber Magnatum Extract (White Truffle Extract), Crambe Abyssinica Seed Oil, PEG 2 Dimeadowfoamamidoethylmonium Methosulfate, Squalene, Parfum, Benzyl Benzoate, Cynarin, Limonene, Butylphenyl Methylpropional, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene, Carboxaldehyde, Pearl Powder.

Silk Therapy BioSilk: Odżywka bez spłukiwania. Regeneruje, nawilża, nadaje wspaniały połysk i chroni włosy przed promieniami UV. Ta harmonijna kompozycja czystego jedwabiu, naturalnych witamin i wyciągów z roślin przywraca sprężystość i nadaje włosom jedwabistej miękkości. Regularnie stosowana odżywka Silk Therapy chroni włosy przed utratą nawilżenia, utrwala kolor, ułatwia rozczesywanie i układanie włosów.

Skład: Cyclomethicone, Dimethicone, SD/Alkohol 40B, Panthenol, Ethyl Ester of Hydrolized Silk, Octyl Methoxycinnamate, Parfum, C 12-15 Alkyl Benzoate, Phenoxyethanol, Methylparaben, Propylparaben.



Obydwie odżywki zostały zapakowane w małe, poręczne plastikowe buteleczki. Duży otwór umożliwia swobodne dozowanie produktu, ale dużo wygodniejszym rozwiązaniem byłoby umieszczenie pompek. Silk Therapy od BioSilk znajduje się w przeźroczystym opakowaniu dzięki czemu możemy śledzić zużycie kosmetyku. Pojemność 15ml nie robi wielkiego wrażenia, ale dzięki niezwykłej wydajności produkt będzie nam służyć przez długi czas.



Odżywki mają postać gęstych olei. CHI jest odrobinę rzadszy, ale żaden nie spływa z dłoni i nie sprawia trudności w trakcie aplikacji. Mają bardzo przyjemny zapach profesjonalnych kosmetyków fryzjerskich, który utrzymuje się na włosach przez cały dzień.



Aplikacja odżywek jest bajecznie łatwa. Sporych rozmiarów kroplę rozcieram w dłoniach, a następnie przeczesuję nimi lekko wilgotne włosy koncentrując się na końcówkach. Zdarzyło mi się zastosować odżywkę CHI także na suche włosy i nie miało to wpływu na końcowe rezultaty. A jakie są rezultaty? Przede wszystkim włosy są gładkie, ale nie przyklapnięte oraz bardzo miłe w dotyku. Rozdwojone końcówki są wygładzone, dzięki czemu są bardziej odporne na plątanie i kołtunienie. Zauważyłam także zmniejszone elektryzowanie się włosów, po zdjęciu czapki nie wyglądam już jak Albert Einstein :). W przeszłości zużyłam kilka buteleczek BioSilku i w czasie jego stosowania odnotowywałam mniej rozdwojonych końcówek, można mu także przypisać działanie ochronne przed mechanicznymi uszkodzeniami.


Czym różnią się odżywki? Przede wszystkim składem, który w przypadku produktu CHI jest bogatszy, a także nie zawiera alkoholu, który może mieć działanie wysuszające. Odniosłam także wrażenie, że odżywka CHI nadaje ładniejszego połysku włosom i ma działanie nawilżające, którego nie zauważyłam w przypadku jedwabiu BioSilk. Działania ochronnego przed promieniami UV niestety nie byłam w stanie zaobserwować.


Wiem, że wiele moich czytelniczek nie przepada za produktami na bazie silikonów, ale muszę przyznać, że u mnie sprawdzają się wyśmienicie. Dzięki wygładzeniu, które zapewniają odżywki CHI i BioSilk moje włosy są narażone na mniejsze uszkodzenia mechaniczne oraz odnotowuję mniejszą ilość wyrywanych włosów w czasie wieczornego rozczesywania. W czasie zimy doceniam także zmniejszone elektryzowanie się włosów oraz ich jedwabistość. Gdybym miałam wybrać jedną z tych odżywek postawiłabym na CHI. Trufle i perły brzmią niezwykle luksusowo i jestem bardzo ciekawa ich długoterminowego wpływu na stan włosów, dodatkowo produkt zapewnia piękny połysk i delikatne nawilżenie. 

99 komentarzy

  1. CHI chętnie bym wypróbowała. Miałam odżywkę tej marki i bardzo ją polubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. na moich włosach produkty z silikonami także sprawują się wyśmienicie :) biosilk trochę znam, dlatego bardziej kusi mnie teraz CHI

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedyś używałam jedwabiu Biosilk regularnie. Potem z ciekawości zaczęłam testować inne i do Biosilku już nie wróciłam. I to nie dlatego, że był zły. Moim włosom służył, co mogę potwierdzić na bazie obserwacji w przeciągu kilku lat. Po prostu ciągle pojawia się coś nowego, co koniecznie chcę wypróbować. Aktualnie jest to olejek GP.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mi Biosilk zniszczył końcówki. Nigdy więcej. Ale to lub inne serum CHI chętnie bym kupiła. Tym bardziej, że moje powoli się kończy.

    Mogę się do czegoś przyczepić? Tak czytam, czytam, myślę. Wydaje mi się, że słowo "odżywka" użyte w kontekście tych jedwabi, serów do końcówek jest jak najbardziej niewłaściwe i może wprowadzać w błąd. If you know, what I mean. Nie wydaje mi się, żeby one mogły w jakikolwiek sposób odżywiać włosy. Natomiast CHI faktycznie, dzięki silikonom {oleje też tak działają} może włosy zabezpieczać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odżywka to określenie stosowane przez producenta i dlatego taki mianem zostały u mnie określone. Tak jak pisałam w poście ja traktuję takie olejki jako produkty zabezpieczające włosy przed plątaniem się i mechanicznym niszczeniem. Od nawilżania i odżywiania mam maski i odżywki, a także "prawdziwe" oleje. Niestety brakuje dla nich dobrego określenia.

      Usuń
    2. Ja wiem, że producent, ale osobiście nie użyłabym słowa odżywka, mimo wszystko. Producenci sobie, ja sobie. No chyba, że mają rację.

      Fakt, nie ma. Trzeba pisać "olej w celu zabezpieczenia końcówek". Może wymyślimy nowe słowo? Znajdziemy się w słownikach włosomaniaczek i może nawet wygramy jakąśtam nagrodę dla nowego, funkcjonalnego słowa? Jest taki konkurs.

      Usuń
  5. biosilk nie dla mnie ;/ sam alkohol

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano niestety, i ja sie na nim zawiodłam bo Alcohol wysuszający już na trzecim bodajże miejscu ;/
      Ale chi podobno dobre, kiedyś wypróbuję :)

      Usuń
    2. Niestety skład BioSilka jest gorszy od CHI i dlatego z tej dwójki bardziej spodobał mi się Pearl Complex.

      Usuń
  6. po długotrwałym stosowaniu Biosilku mam przesuszone włosy, czyli uzyskuje odwrotny efekt od zamierzonego

    OdpowiedzUsuń
  7. używam jedwabiu... super jest

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo lubię i Biosilk, i CHI.

    OdpowiedzUsuń
  9. Stosowałam kiedyś BioSilk. Ogólnie używam tego typu produktów sporadycznie, tylko w zimowym okresie. Byłam z niego zadowolona. Tak samo jak teraz z odżywki Marion, ale cena znacznie niższa.

    OdpowiedzUsuń
  10. Kiedyś używałam BioSilku, ale po pewnym czasie po prostu przestał działać, niestety :( Jeśli chodzi o takie kosmetyki to bardzo polecam serum L'biotica, podobne działanie :) z chęcią skuszę się także na tą buteleczke Chi :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serum L'biotica miałam i mimo wygodnej pompki nie byłam z niego zadowolona. Na moich włosach niestety sprawdzało się gorzej niż Biosilk lub CHI :(

      Usuń
  11. Stosowałam kiedyś CHI, a teraz mam biosilk. Jest lepiej dostępny od CHI i chyba wolę go bardziej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dostępność Biosilk'a jest dużym plusem, ale u mnie jednak wygrywa CHI. Jego skład, nabłyszczanie i lekkie nawilżanie bardzo mi odpowiadają :)

      Usuń
  12. Moje włosy niestety nie lubią Bio Silku,a po Chi były w średniej kondycji :(

    OdpowiedzUsuń
  13. BioSilk kiedyś miałam okazję podkradać siostrze, ale sama rzadko używam takich produktów. O CHI słyszałam wiele dobrego lecz nie udało mi się go dotychczas wypróbować. Teraz mam różne specyfiki z Marion, a nawet zwykłe oleje stosuję do zabezpieczenia końcówek. Jak mi się pokończą może się skuszę na CHI ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kosmetykach CHI też się naczytałam wiele pozytywów, więc ogromnie ucieszyła mnie obecność olejku w testowej paczce :) Po tej próbie mam ochotę poznać inne kosmetyki tej marki!

      Usuń
  14. Ja używałam namiętnie biosilku przez pewien czas, aż uświadomiono mnie, że alkohol w jego składzie będzie wysuszał końcówki ;/ CHI tez miałam, ale w moim odczuciu był słabszy niż biosilk.

    Teraz używam jedwabiu joanny i jestem zachwycona! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Joanny nie znam, więc niestety nie mam porównania. CHI może mieć mniejsze stężenie silikonów, więc efekt wygładzenia może być odrobinę słabszy. Na moich włosach obydwa produkty dają porównywalne rezultaty.

      Usuń
  15. Tez testowałam te produkty i zdecydowanie stawiam na odżywkę CHI - u mnie bardzo dobrze się sprawdza.

    OdpowiedzUsuń
  16. Bio silk stosowałam,ale jakoś nie byłam z niego zadowolona.Chi wolałabym bardziej przetestować:-)

    OdpowiedzUsuń
  17. mi Biosilk niestety z włosów robił siano..

    OdpowiedzUsuń
  18. bio silk mam,uzyłam raz i fajny jest,muszę go dalej użyć i skończyć
    chi jeszcze nie miałam

    OdpowiedzUsuń
  19. Za Biosilkiem nie przepadam, wysuszył mi końcówki :(

    OdpowiedzUsuń
  20. Biosilk miałam przyjemność używać, średnio się u mnie sprawdził ;)
    natomiast CHI używałam w szarym opakowaniu, z czerwonym korkiem - bardzo fajnie się sprawdził ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Miałam Biosilk I byl bardzo dobry :) sprawdził się ale troszkę przetluszczal mi włosy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja przetłuszczanie nie odnotowałam, ale nakładam go tylko na długość włosów z pominięciem skóry głowy :)

      Usuń
  22. Kiedyś w miarę systematycznie używałam Biosilka.
    Niestety, z czasem zaczął przesuszać końcówki, więc zrezygnowałam.
    Kusi mnie jedwab z Green Pharmacy. Zbiera sporo pozytywnych opinii :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Biosilk robi cuda z moimi włosami, wyglądają po nim fantastycznie! Ale wiem, że wiele osób na niego narzeka, dlatego staram się nie przesadzać z częstotliwością.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stosowany naprzemiennie z innym olejkiem nie powinien narobić szkód :) Wszystko zależy także od reszty pielęgnacji włosów :)

      Usuń
  24. Kiedyś używałam biosilku, ale jak przeczytałam skład i zobaczyłam na początku "alkohol" to się za głowę złapałam :P

    OdpowiedzUsuń
  25. Mi Bosilk przy dłuższym używaniu wysuszał włosy ;/

    OdpowiedzUsuń
  26. Biosilk stosuję od bardzo bardzo dawna i na moich włosach sprawdza się bardzo dobrze, mimo bardzo słabego składu ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Mam jedwab z Biosilku i chętnie bym wypróbowała tego z CHI:)

    OdpowiedzUsuń
  28. U mnie bez silikonowego zabezpieczenia ani rusz:) Biosilka kiedyś używałam, ale właśnie miałam wrażenie, że wysusza włosy. CHI miałam ale w tej wersji podstawowej i bardzo go lubiłam, więc wersję z truflami też chętnie wypróbuję jak gdzieś spotkam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam serdecznie! Jeżeli jesteś fanką silikonowych olejków to wersja truflowa powinna Ci przypaść do gustu!

      Usuń
  29. Tez muszę je zrecenzować, jak już to wolę CHI.

    OdpowiedzUsuń
  30. Miałam kiedyś jedwab CHI (ale jakiś inny) i go lubiłam :) Ale przeważnie wracam do serum z olejkiem arganowym z Avonu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cały czas nie mogę się przekonać do kosmetyków Avon, zamawianie z katalogu jakoś do mnie nie przemawia ;)

      Usuń
  31. Bardzo lubię tę odżywkę CHI :)

    OdpowiedzUsuń
  32. u mnie biosilk sie nie sprawdzil, a chi jeszcze nie mialam :)

    OdpowiedzUsuń
  33. biosilk bardzo lubię, Chi nie miałam jeszcze

    OdpowiedzUsuń
  34. korzystam z BioSilku, bo często jest na przecenach- jak zużyję ostatnią butelkę (zostało mi 1,5) nie mam zamiaru do niego wracać, bo na dłuższą metę niestety niszczy włosy przez ten alkohol... szkoda, że na olejek arganowy nie ma tak często promocji- jesli ktoś kupuje w regularnych cenach, to ten drugi jest o niebo lepszy

    OdpowiedzUsuń
  35. mam Biosilk i jestem bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  36. O dziwo, nie miałam ani jednego, ani drugiego kosmetyku :) Jednak na końcówki włosów stosuję serum arganowe Bioelixire :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Miałam już niejedną buteleczkę, ale ostatecznie moje końcówki są za bardzo przesuszone i teraz bardziej się przykładam do nawilżania :)

    OdpowiedzUsuń
  38. mam jedwab i od czasu do czasu używam ;D

    OdpowiedzUsuń
  39. Miałam na niego ochotę jakiś czas temu.

    OdpowiedzUsuń
  40. o kiedyś namiętnie używałam tego jedwabiu ;-)

    OdpowiedzUsuń
  41. Chętnie wypróbuję obydwu specyfików, żadnego nie miałam okazji do tej pory używać:)

    OdpowiedzUsuń
  42. Odżywka CHI bardzo mnie zaciekawiła, trufle i perły faktycznie przywodzą na myśl luksus ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pełnowymiarowe opakowanie też wygląda niczego sobie, CHI postarało się o stworzenie prawdziwie królewskiego kosmetyku :)

      Usuń
  43. Może i silikony mają swoje wady, jednak co lepiej dyscyplinuje nasze włosy? Jakby się chciało używać naturalnych olei to włosy ZAWSZE będą po nich tłuste.. Więc co innego jak nie silikony?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą w 100%, jeszcze nie trafiłam na naturalny olej, który tak dobrze zabezpieczałby końcówki przed uszkodzeniami i nie pozostawiałby tłustej warstwy.

      Usuń
  44. Bio silka używam od ładnych kilku lat, muszę w takim razie przyjżeć się temu CHI skoro tak chwalisz :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Bio silk znam ale chętnie bym poznała Chi choćby żeby stosować na końcówki :)

    OdpowiedzUsuń
  46. ja caly czas sie zastanawiam nad biosilkiem,teraz w promocji w biedronce,ale takie male pojemnosci zazwyczaj sie u mnie nie sprawdzaja.

    OdpowiedzUsuń
  47. BioSlik uzywałam jakiś czas temu i chwaliłam go sobie :)

    OdpowiedzUsuń
  48. dobrze, że u Ciebie chi działa, u mnie niestety nic takie kosmetyki nie robią:(

    OdpowiedzUsuń
  49. U mnie też produkty tego typu sprawdzają się ok więc używam ich bardzo często:)

    OdpowiedzUsuń
  50. U mnie silikony niestety odpadają.

    OdpowiedzUsuń
  51. Ale Einstein to był Albert a nie Alfred :)

    OdpowiedzUsuń
  52. Biosilk kiedyś stosowałam i był ok, ale ostatnio przerzuciłam się na L'bioticę

    OdpowiedzUsuń
  53. Ja nie przepadam za tymi markami, moje włosy niestety ich nie polubiły :/

    OdpowiedzUsuń
  54. cos głośno o tych produktach ostatnio, znam tylko Biosilk lubie go ale rewelacji nie ma :P

    OdpowiedzUsuń
  55. Bio silk znam i bardzo lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
  56. Biosilk jest moim niezbędnikiem, zawsze mam jedną buteleczkę u siebie. Natomiast zaintrygowałaś mnie tym CHI :3

    OdpowiedzUsuń
  57. u mnie biosilk się nie sprawdził :)

    OdpowiedzUsuń
  58. chyba będę musiała się im bliżej przyjrzeć bo też mam problem z plątaniem

    OdpowiedzUsuń
  59. CHI na pewno kiedyś wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  60. Mam Biosilka, aktualnie chce go wykończyć, włosy po nim są fajne ale z czasem trochę je wysusza ;/

    OdpowiedzUsuń
  61. lubie bioslik...jest rewelacyjny duzo pomógł moim włosom :)

    OdpowiedzUsuń
  62. Pewnie :) Czasami, kiedy mam niewiele czasu, trzymam ją maksymalnie 20 minut i efekty są podobne :)

    OdpowiedzUsuń
  63. Uwielbiam Biosilk, ale faktycznie nie nawilża on włosów w sposób zadowalający. Może się skuszę na twoją drugą propozycję :)

    OdpowiedzUsuń
  64. Mam Biosilk jednak zapominam go używać :D

    U mnie się sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
  65. Akurat ja jestem antysilikonowa, więc nie planuję zakupu :))

    OdpowiedzUsuń
  66. silikony w produktach do włosów bardzo lubię, za to w podkładach nie toleruję :O

    OdpowiedzUsuń
  67. Szczerze mówić Biosilk nigdy nie przypadł mi do gustu i nie rozumiem jego fenomenu :D a CHI bym wypróbowała. Na razie używam olejek Syossa.

    OdpowiedzUsuń
  68. Nie podoba mi się zawartość alkoholu w Biosilku i to była moja głowna przyczyna, dla której zregygnowałam z kupienia kolejnej buteleczki. Skoro jedwab ma wygładzać, zabezpieczać i jeszcze nawilżać końcówki, to niby jak ma to zrobić, kiedy zawiera alkohol w składzie? A ten kosmetyk CHI mogłabym wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  69. Na szczęście nie mam już problemów z plątaniem się włosów. Co do samego Biosilka, u mnie produkty w ogóle się nie sprawdzają.

    OdpowiedzUsuń
  70. Hej:)
    Swietny post!
    Obserwujemy?:>

    OdpowiedzUsuń
  71. Moje włosy także lubią silikon ;)

    OdpowiedzUsuń
  72. u mnie Biosilk się nie sprawdził, ale generalnie nic przeciwko silikonom nie mam- byle tylko ich nie nadużywać (w moim przypadku)

    OdpowiedzUsuń
  73. Uwielbiam biosilk! Mała rzec, a cieszy...
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  74. Biosilk znam doskonale, ale jakiś czas temu wypróbowałam argan oil i jest dużo lepszy :)

    OdpowiedzUsuń
  75. jedwab z biosilka używałam i byłam zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  76. Biosilku na pewno bym już więcej nie kupowała, wysusza. Natomiast w Chi zainwestowałabym :) silikony silikonami, ale w serum do końcówek włosów są nawet wskazane :)

    OdpowiedzUsuń
  77. Nie widzę nic złego w silikonach :)
    Też jakoś bardziej wolę CHI niż Biosilk..

    OdpowiedzUsuń
  78. Biosilk może i chroni, ale na dluzsza mete wysusza mi wlosy. to pewnie przez alkohol... CHI jeszcze nie mialam, ale kiedys z checia wyprobuje.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za wszystkie komentarze!

TOP