czwartek, 6 listopada 2014

Zużycia września i października, czyli garść recenzji

Początek miesiąca to idealny moment na podsumowania. Zgodnie z tradycją zapraszam Was na denko, które tym razem łączy w sobie kosmetyki zużyte we wrześniu i październiku. W tej gromadce znalazł się niejeden ulubieniec, więc tym bardziej zachęcam do lektury posta :)


Baikal Herbals szampon regenerujący swoim działaniem zasłużył na miano ulubieńca września. Ma dosyć gęstą żelową konsystencję o fioletowym zabarwieniu, delikatnie oczyszcza włosy (przy dwóch myciach radził sobie z olejami) i pozostawia je przyjemnie nawilżone i niezwykle miękkie. Nie plącze przesadnie kosmyków, więc w chwilach pośpiechu można zrezygnować z odżywki. Jego jedyną wadą jest niezbyt wygodne opakowanie.

Garnier Mineral Ultra Dry nie po raz pierwszy gości w denku. Ma ładny, nienachlany zapach, dobrze chroni przed potem i nie brudzi ubrań. Posiada możliwość zablokowania pompki, dzięki czemu sprawdza się także w czasie podróży. Niestety po pewnym czasie jego działanie staje się coraz słabsze.

Woda winogronowa Caudalie mnie zachwyciła. Świetnie nawilża i koi skórę, zapewniając jej ulgę po ciężkim dniu. Bardzo dobrze się sprawdza zarówno w roli toniku, jak i produktu odświeżającego stosowanego w ciągu dnia. Moim zdaniem jest to produkt idealny dla cer wrażliwych skłonnych do zaczerwień.

Woda termalna Uriage to moim zdaniem odrobinę gorsza alternatywa dla wody winogronowej. Nadal bardzo dobrze sobie radzi z kojeniem skóry, ale działania nawilżającego niestety nie było mi dane zauważyć. Świetnie za to sprawdza się w gorące dni zapewniając skórze odświeżenie.


Płyn micelarny Embryolisse to kolejny bardzo dobry produkt marki. Świetnie rozprawia się z makijażem, nie pieni się oraz nie pozostawia tłustej, lepkiej warstewki. Jego dodatkowymi zaletami są brak podrażniania oczu oraz niesamowita wydajność.

Płyn micelarny AA z serii Skin Future był przyjemny, ale niestety nie trafi do grona ulubieńców. Bardzo dobrze radził sobie ze zmywaniem makijażu twarzy, ale niestety z tuszem i linerem często miał problemy. Nie lepił się i nie był tłusty, ale zdarzało mu się lekko pienić. Na uwagę zasługuje jednak jego niezwykle przyjemny zapach.

Tonik oczyszczający Baikal Herbals  był świetnym wyborem w czasie ciepłych miesięcy. Świetnie tonizuje skórę, lekko ją oczyszcza, lecz nie wysusza. Zauważalne było również kontrolowanie wydzielania sebum - skóra była matowa i lekko rozjaśniona. Bardzo dobry kosmetyk w niewygórowanej cenie.


Krem do stóp Balea z 10% zawartością mocznika był ogromnym rozczarowaniem. Nie tylko nie zapewnia skórze odpowiedniego poziomu nawilżania, ale wręcz ją wysusza. Skóra była ściągnięta i ekstremalnie wysuszona. Robiłam do niego kilka podejść i niestety za każdym razem byłam zawiedziona jego działaniem.

Intensywnie wygładzający balsam do stóp Paloma Spa kilka lat temu był moim absolutnym ulubieńcem. W między czasie znalazłam jednak kremy o dużo skuteczniejszym działaniu. Nadal doceniam jego ładny zapach i całkiem niezłe nawilżanie, ale jego konsystencja nie do końca mi odpowiada. Jest bardzo tłusty i dosyć słabo się wchłania.

Złuszczającą maskę do stóp Purederm zastosowałam dopiero tydzień temu i proces łuszczenia jeszcze się nie zakończył. Na tą chwilę jestem jednak bardzo zadowolona i sądzę, że za kilka dni będę mogła się cieszyć skórą jak u niemowlaka. W styczniu pokazywałam Wam podobną maskę z Epilfeet, która kosztuje prawie 10 razy więcej, a efekty zapowiadają się na bardzo zbliżone.


Daily Energizer Cream Clarins to bardzo przyjemny krem na ciepłe miesiące. Jego kremowo – żelowa konsystencja oferuje odpowiedni poziom nawilżenia bez zbędnego obciążania skóry. Kontroluje pracę gruczołów łojowych zapewniając skórze matowe wykończenie. Szybko się wchłania i bardzo przyjemnie pachnie.

Daily Energizer Cleansing Gel to jeden z moich ulubieńców. Żelowa konsystencja łatwo rozprowadza się po skórze i fantastycznie się pieni. Zmywałam nim zarówno makijaż twarzy, jak i oczu i w obydwóch przypadkach radził sobie świetnie! Skóra była idealnie czysta, nigdy nie podrażnił mi oczu, a świeży zapach sprawiał, że zabieg był niezwykle przyjemny i rozbudzający.

Sera regulujące i nawilżające z Baikal Herbals były przyjemne, ale zachwytów na ich temat nie przeczytacie. Obydwa mają przyjemny zapach oraz lekką kremową konsystencję, która z łatwością wchłaniała się w skórę. Wersja regulująca faktycznie trochę ogranicza wydzielanie serum, a nawilżająca dodaje skórze dodatkowego zastrzyku nawilżenia, nie było to jednak działanie spektakularne. Jeżeli szukacie niedrogiego serum o przyjemnym składzie warto wziąć je pod uwagę, nie liczcie jednak na cuda.


Shiseido Refining Moisturizer z serii Ibuki to kolejny faworty w tym denku. Ma niezwykle delikatną i lekką konsystencję, która zaskakująco dobrze nawilża skórę. Przy regularnym stosowaniu twarz wygląda na wypoczętą jak po długim urlopie. Emulsja dodatkowo jest świetną bazą pod makijaż, nigdy nie miałam kremu, na którym tak dobrze rozprowadzałby się podkład. Kolejne opakowanie czeka już na swoją kolej :)

Diorskin Nude BB Creme żegnam z ogromnym żalem. Ma bardzo kremową formułę, która całkiem dobrze radzi sobie z zakryciem wszelkiej przebarwień i niedoskonałości. Pozostawia bardzo naturalne, satynowe wykończenie, a jego trwałość w chłodne dni jest fenomenalna. Dla niektórych jego wadą może być kolorystyka, gdyż dla osób o bardzo jasnej karnacji będzie ciężko dobrać odpowiedni odcień. Na szczęście krem nie ciemnieje w ciągu dnia i dobrze dopasowuje się do kolorytu skóry.

Garnier Roll-on to bardzo dobry korektor pod oczy w niewygórowanej cenie. Krycie ma bardzo przyzwoite, ładnie stapia się ze skórą, nie wchodzi w załamania i trzyma się przez większość dnia. Niesamowita jest także jego wydajność, 15ml praktycznie nie da się zużyć w okresie 6 miesięcy, które zaleca producent.



Część z tych kosmetyków żegnam bez większego żalu, ale za niektórymi będę tęsknić. W szczególności polecam wodę winogronową Caudalie, emulsję nawilżającą Shiseido i BB krem Diora.

64 komentarze

  1. Ładne denko, woda Uriage to mój ulubieniec :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę wypróbować tą emulsję z Shiseido :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Embryolisse to chyba nie ma złych produktów :)
    Ja do swojego denka zabieram się jak pies do jeża, bo tyle mi się tego uzbierało, że już się w torbie nie mieści, a jak sobie pomyślę ile o tym wszystkim pisania, to znów odkładam na później, a wszystkiego zbiera się jeszcze więcej. Muszę w końcu się za to zabrać ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajnie i zróżnicowane denko :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem w szoku, bo u mnie ten krem do stóp z mocznikiem sprawdzał się super :O ale tylko potwierdza się reguła, że nie u każdego sprawdza się to samo :) Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawe denko :) nie miała żadnego z tych kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń
  7. widzę, że u Ciebie w denkach też regularnie pojawia się Garnier Mineral:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam podobne zdanie o płynie micelarnym z AA. Trwalszych linerów praktycznie nie rusza i rozmazuje po całej twarzy. Wodę Caudalie oraz Uriage bardzo lubię, uważam za jedne z najlepszych w prywatnym rankingu. Natomiast krem do stóp Balea sprawdził się u mnie bardzo dobrze, na tyle że skusiłam się na kolejną tubkę.

    OdpowiedzUsuń
  9. Kolejne pokaźne denko :D Gratuluję!

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo fajne :) Dużo ciekawych produktów :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie znam niestety tych produktów ale gratuluję denka.

    OdpowiedzUsuń
  12. Planuje kupić tą wodę winogronową, zwłaszcza, że podszedł, że lepsza od Uriage:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Całkiem sporo. Nie miałam jeszcze nic z Twojego denka :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Dobrze poszło całkiem sporo zużyte to czas na nowe zakupy :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo sprzeczne opinie krążą o tych skarpetkach złuszczających :/ Mam je w zapasach, ale wciąż jeszcze nie zebrałam się żeby ich użyć. Mam nadzieję, że zaliczę się do grona tych szczęśliwców, u których się sprawdzają.

    OdpowiedzUsuń
  16. pomimo bardzo różnych opinii też byłam zadowolona z Purederm, w tej cenie świetnie się spisał jedynie starsze zrogowacenia musiałam dopieścić tarką :)
    niedługo mam zamiar powtórzyć zabieg - "rozchodzenie" nowych butów na jesień dobiło stopy ;p

    OdpowiedzUsuń
  17. Ładne zużycia ;) BB Diora miałam i wydaje mi się, że był to najlepszy kosmetyk tego typu jaki kiedykolwiek używałam. Marzę o kolejnym opakowaniu ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Muszę gdzieś znaleźć tą wodę winogronową - już o niej czytałam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. lubię wodę uriage, ale tą wynogronową mnie zaciekawiłaś :) a tonik baikal mialam w wersji nawilżającej i nie nadawał się do przecierania okolic oczu bo je podrażniał

    OdpowiedzUsuń
  20. Wodę Uriage znam i jest podstawą mojej pielęgnacji. Natomiast Purederm maska do stóp u mnie nie zadziałała ; (

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie przepadam za antyperspirantami w spray'u marki Garnier. Miałam bodajże dwie albo trzy wersje i żadna z nich nie spisała się u mnie :(

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja się czaję na ten krem BB Diora i coś czuję, że w tym tygodniu wpadnie do mojego koszyka:)

    OdpowiedzUsuń
  23. sporo tego, kilka produktów znam, a woda termalna z Uriage jest moją ulubioną :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Też lubię antyperspiranty Garniera, ale tak jak napisałaś, ich działanie słabnie z czasem.

    OdpowiedzUsuń
  25. Nic stąd nie miałąm :) Tylko z tej serii balea mam teraz kremik, ale do rąk :)

    OdpowiedzUsuń
  26. jeszcze nic nie miałam z twojego denko,fajne zużycie

    OdpowiedzUsuń
  27. Bardzo lubię Dior Nude BB :) jak skończę to co mam , sięgnę po kolejne, już chyba 3 albo 4 opakowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  28. baikal herbals chyba najbardziej mnie do siebie przyciąga!

    OdpowiedzUsuń
  29. Najbardziej zaciekawiłaś mnie wodą winogronową oraz tonikiem z Baikal Herbals :))
    Oprócz wody URIAGE nie znam żadnego z Twoich zdenkowanych produktów :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Sporo zużyć ;) Muszę się w końcu zaopatrzyć w tę złuszczającą maskę do stóp ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. nic nie miałam okazji używać

    OdpowiedzUsuń
  32. Kusi mnie ta woda winogronowa, ale na liście w kolejce wcześniej jest uriage :)

    OdpowiedzUsuń
  33. BB Cream Diora i Caudalie chętnie wypróbuję, właściwie Caudalie planuję już od dawna, zawsze wstrzymywałam się bo liczyłam, że trafię na jakąś promocję, ale nic z tego :) Korektor z Garnier chętnie wypróbuję jak tylko skończę Lumi Magique :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Szukam jakiegoś fajnego lekkiego kremu BB, ale coś czyję że jak zobaczę cenę tego z Diora to odechce mi sie szukać tego idealnego :P

    OdpowiedzUsuń
  35. sporo naprawdę zadowalających produktów :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Tonik Baikal Herbals musiał być przyjemny, mam nadzieję że o nim nie zapomnę.
    Co do skarpetek... Hmmm... Efekt faktycznie miał być fajny, ale w sumie to ja się jednak zawiodłam... :/

    OdpowiedzUsuń
  37. Mój BB Diora też już jest powoli na wykończeniu, więc już niedługo i ja będę się z nim zegnać. Ale kupię kolejny, nie wiem już który, ale to jedna z niewielu rzeczy, do których naprawdę wiernie wracam :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Widzę kilka znajomków :) Woda Uriage ratowała mnie podczas tegorocznych upałów. Psikałam się na okągło :D Ibuczki bardzo lubię, a i miałam wersje mini tej pomarańczowej serii z Clarins. Również je dobrze wspominam :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Niestety nic z Twoich pustych opakowań nie znam, ciekawią mnie kosmetyki Claudiale

    OdpowiedzUsuń
  40. O powrocie do Shiseido intensywnie myślę:)

    OdpowiedzUsuń
  41. Krem BB z Diora bardzo lubię, choć czasami potrafił wysuszyć mi skórę;)

    OdpowiedzUsuń
  42. seria Balea mnie korci a także te mazidła z Shiseido :D

    OdpowiedzUsuń
  43. Świetnie Ci poszło! :)
    Na wodę Caudalie mam chrapkę od dawna :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Garnier Roll-on był moim ulubieńcem, tani, świetne krycie i wygodne opakowanie :) szkoda że już go nie ma :(

    OdpowiedzUsuń
  45. Wodę Uriage miałam i byłam zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Mam podobne odczucia co do Uriage i wody z Caudalie ;) Zawsze uwielbiałam wodę termalną i świetnie się u mnie spisywała, ale niedawno wypróbowałam wodę winogronową i faktycznie jest bardziej nawilżająca ;)

    OdpowiedzUsuń
  47. Bardzo ciekawe zuzycia :) woda uriage chodzi za mna od dawna niestety u nas jej nie ma :)

    OdpowiedzUsuń
  48. O proszę a u mnie krem do stóp Balea super się sprawdza i jest jednym z ulubieńców ;)
    a tę złuszczającą maskę do stóp można kupić stacjonarnie?

    OdpowiedzUsuń
  49. O tak, Baikal Herbals koniecznie muszą przemyśleć sprawę odnośnie opakowań szamponów oraz odżywek. Skusiłam się teraz na ich tonik i jest świetny :)

    OdpowiedzUsuń
  50. Spore to denko Kochana :) u mnie skarpetki Purederm sprawdziły się bardzo fajnie, choć moje problematyczne stopy potrzebowały po kuracji nimi w kilku miejscach dopieszczenia tarką. Daily Energizer Cream Clarins miałam kiedyś okazję używać w postaci kilku próbek i byłam bardzo zadowolona z efektów na mojej skórze był najlepszy w okresie wiosenno-letnim. Zaciekawiłaś mnie tymi produktami z Baikal.

    OdpowiedzUsuń
  51. shinseido z serii ibuki chętnie bym wypróbowała ;)

    OdpowiedzUsuń
  52. Muszę w końcu wypróbować wodę winogronową Caudalie :-)

    OdpowiedzUsuń
  53. Miałam kilka tych produktów, głównie tych które nie zachwycają :P

    OdpowiedzUsuń
  54. Oj krem Shiseido i wodę Caudalie chcę i to bardzo ;)

    OdpowiedzUsuń
  55. Przyznam się bez bicia, że nie używałam żadnego z tych kosmetyków, ale kilka mnie zaciekawiło. Szczególnie ten korektor pod oczy. ;) Za to najbardziej kocham blogową społeczność - ciągle natyka się na jakąś nowość dla nas i kosmetyk o danym działaniu, którego akurat szukałyśmy. :) Pozdrawiam, justysxo

    OdpowiedzUsuń
  56. nie spodziewałam się, że krem z mocznikiem będzie wysuszał skórę. Ja używam właśnie produktów z mocznikiem (żel pod prysznic Isany, krem Pilarix oraz produkty do stóp SheFoot) i jestem bardzo zadowolona. Mocznik to jeden z moich ulubionych składników kosmetycznych. Bardzo lubię ten antyperspirant Garniera :)

    OdpowiedzUsuń
  57. Ładne denko. Purederm daje radę, ale bez późniejszej pielęgnacji problemy szybko wracają. A antyperspiranty z Garniera bardzo lubię:)

    OdpowiedzUsuń
  58. Świetne denko, same wspaniałości tu widzę. :)

    OdpowiedzUsuń
  59. Woda winogronowa brzmi ciekawie, zwłaszcza, że moja cera jest dokładnie taka o jakiej wspominasz :)
    W moim przypadku skarpetki Purederm niestety nie podołały, skóra łuszczyła się drobniutkimi kawałeczkami, a większe zgrubienia zostały praktycznie nietknięte.

    OdpowiedzUsuń
  60. Sporo tego ;-) wode uriage także używam - to moja ulubiona a tonik baikal dawno temu miałam, nawet go lubiłam.

    OdpowiedzUsuń
  61. Z Twoich zużyć świetnie spisał się u mnie tonik Baikal Herbals :) Chętnie jeszcze kiedyś do niego wrócę, chociaż mój obecny ulubieniec (płyn bakteriostatyczny z Pharmaceris) robi mu dużą konkurencję. Podobnie byłam też zadowolona z biedronkowych skarpetek złuszczających - mam jeszcze jedną parę w zapasie, po zimie będzie w sam raz!
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  62. Skusiłaś mnie tą wodą winogronową, a już szczególnie przemawia do mnie opis jej nawilżenia w zestawieniu z wodą termalną z Uriage, która także u mnie suchej skóry nie nawilżała, jedynie w strefie T jej działanie było odczuwalne. Krem do stóp z Balea mam, ale bodaj z 25% mocznikiem i działa nienajgorzej, na pewno skóra jest bardziej miękka. Na wszelki wypadek od tego 10% będę trzymać się z daleka ;)

    OdpowiedzUsuń
  63. Spore denko. O wodzie winogronowej nie słyszałam, ale teraz od razu zapragnęłam :D Uriage chciałabym, ale na lato - bo wtedy podobno, jak również i Ty napisałaś dobrze się sprawdza ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za wszystkie komentarze!

TOP