poniedziałek, 21 listopada 2016

Trio Origins: Maskimizer, VitaZing SPF15 oraz Super Spot Remover

Misją marki Origins jest tworzenie wysoce skutecznych, naturalnych kosmetyków do pielęgnacji, których siła pochodzi z natury, a jej działanie jest udowodnione naukowo. Od momentu powstania, czyli od 1990 roku koncentruje się na poszukiwaniu roślin z całego świata o najbardziej efektywnym i dobroczynnym działaniu, których ekstrakty są analizowane i badane w jej laboratoriach. Jest pionierem w wykorzystywaniu 100% naturalnych olejków eterycznych w kosmetykach do pielęgnacji skóry. Swoimi produktami oczarowuje kobiety na całym świecie, stając się jedną z najbardziej znanych marek tworzących kosmetyki na bazie wyciągów roślinnych. Spośród bardzo bogatego asortymentu wybrałam trzy kosmetyki, które dzisiaj chciałam Wam przedstawić.



Stosunkową nowością w asortymencie marki jest Maskimizer (75 zł/95 ml), czyli pierwsza na świecie baza pod maseczki. Ma ona postać bezbarwnego, nietłustego płynu o lekkim przyjemnym zapachu. Jej zadaniem jest przygotowywanie cery poprzez nawilżenie jej i zmiękczenie, dla spotęgowania działania maseczki. Pobudza receptory skóry dla lepszego przyjęcia składników odżywczych maski, a dodatkowo ułatwia nakładanie, rozprowadzenie i usuwanie glinki oraz masek oczyszczających. Sprawia, że nawet głęboko oczyszczające maski na bazie glinek, alg i błota z morza martwego wolniej zastygają na skórze, nie powodują przesuszeń i niekomfortowego uczucia ściągnięcia. Dzięki zastosowaniu bazy, nawet najtańsze maski dostępne w jednorazowych saszetkach dają satysfakcjonujące rezultaty. Jest to bardzo uniwersalny kosmetyk, który można również stosować pod ulubione kremy. W składzie bazy znajdziecie nawilżający i wygładzający kompleks z alg, a także glicerynę, ekstrakty z liści zielonej herbaty, rumianku i ogórka, mocznik, kofeinę oraz witaminę E. Jej stosowanie jest banalnie proste, bazę rozpylamy z odległości 25 - 30 cm od twarzy omijając okolicę oczu. Następnie lekko wklepujemy ją w skórę i nakładamy wybraną maseczkę. Jej jedyną wadą jest atomizer, który nie zapewnia wystarczająco drobnej mgiełki. Baza nie jest zalecana do maseczek typu peel-off.

Skład: Water, Butylene Glycol, Glycerin, Ectoin, Gellidiela Acerosa (Algae) Extract, Camellia Sinensis (Green Tea) Leaf Extract, Chamomilla Recutita (Matricaria) Extract, Hypnea Musciformis (Algae) Extract, Chamomilla Recutita (Matricaria) Flower Oil*, Cucumis Sativus (Cucumber) Fruit Extract, Caffeine, Trehalose, Sodium Pca, Urea, Tocopheryl Acetate, Panthenol, Sodium Hyaluronate, Peg-40 Hydrogenated Castor Oil, Ppg-26-Buteth-26, Caprylyl Glycol, Polyquaternium-51, Hexylene Glycol, Disodium Edta, Phenoxyethanol. *Essential Oil


Bardzo znanym kosmetykiem marki Origins jest krem do twarzy VitaZing SPF 15 Energy-boosting Moisturizer (129 zł/50 ml). Jego główną rolą jest nawilżanie cery, dodawanie jej energii, a także zapewnianie ochrony. Z każdym z tych zadań radzi sobie wyśmienicie. Oferuje mojej suchej skórze odpowiednią dawkę nawilżenia, likwiduje suche skórki i nawet w czasie bardzo niskich temperatur zapewnia jej komfort na cały dzień. Dodatkowo zawiera faktor ochronny SPF15, dzięki czemu dodatkowo zabezpiecza skórę przed szkodliwym promieniowaniem słonecznym. Jest to jednak kosmetyk wielozadaniowy i poza swoim działaniem pielęgnacyjnym, oferuje również cerze zastrzyk bogatego w przeciwutleniacze mangostanu oraz dodaje zdrowego promiennego blasku jak po tygodniowych wakacjach. Ten biały, lekki krem w momencie rozprowadzania go na skórze zaczyna zmieniać kolor, dzięki czemu zapewnia wyrównanie kolorytu i przykrycie lekkich niedoskonałości. Sam odcień niestety jest dosyć ciemny, więc nie jest to idealny wybór dla bardzo jasnych, porcelanowych karnacji. VitaZing optycznie wygładza zmarszczki i pory oraz nadaje skórze zdrowego blasku. Latem często używałam go solo bez podkładu i wraz transparentnym pudrem matującym tworzyli świetny duet. Zimą traktuję go jako krem nawilżający z właściwościami bazy pod makijaż, która świetnie współpracuje z podkładami przedłużając ich trwałość i potęgując krycie. Poza wspominanym mangostanem, w jego składzie znajdziecie m.in. ekstrakt z rumianku, olejek grejpfrutowy, piniowy, z gorzkich migdałów, z róży damasceńskiej, a także masło z mango i shea.

Skład: Avobenzone 3.00%, Octisalate 3.00%, Octocrylene 2.70% Water, Citrus Aurantium Amara (Bitter Orange) Flower Water, Anthemis Nobilis (Chamomile) Flower Extract, Ethyl Macadamiate, Butylene Glycol, Methyl Trimethicone, Hdi/Trimethylol Hexyllactone Crosspolymer, Lauryl Peg-9 Polydimethylsiloxyethyl Dimethicone, Peg-100 Stearate, Butyloctyl Salicylate, Jojoba Esters, Glyceryl Stearate, Barosma Betulina Leaf Oil*, Citrus Paradisi (Grapefruit) Peel Oil*, Eucalyptus Globulus (Eucalyptus) Leaf Oil*, Abies Sibirica (Pine) Oil*, Prunus Amygdalus Amara (Bitter Almond) Kernel Oil*, Mentha Arvensis (Field Mint) Leaf Oil*, Rosa Damascena (Rose) Oil*, Limonene, Panax Ginseng (Ginseng) Root Extract, Cordyceps Sinensis Extract, Garcinia Mangostana Peel Extract, Castanea Sativa (Chestnut) Seed Extract, Hordeum Vulgare (Barley) Extract, Triticum Vulgare (Wheat) Germ Extract, Laminaria Saccharina Extract, Mangifera Indica (Mango) Seed Butter, Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Caffeine, Cholesterol, Potassium Cetyl Phosphate, Glyceryl Polymethacrylate, Cetyl Alcohol, Isopropyl Myristate, Trehalose, Ethylhexylglycerin, Linoleic Acid, Squalane, Polymethyl Methacrylate, Dehydroxanthan Gum, Ascorbyl Tocopheryl Maleate, Sodium Hyaluronate, Caprylyl Glycol, Ammonium Acryloyldimethyltaurate/Vp Copolymer, Citric Acid, Stearic Acid, Silica, Sodium Dehydroacetate, Phenoxyethanol, Mica, Iron Oxides (Ci 77491, Ci 77492, Ci 77499), Titanium Dioxide (Ci 77891).


Kosmetykiem, który powinien się znaleźć w każdej kosmetyczce jest Super Spot Remover Blemish Treatment Gel (69 zł/10 ml), czyli punktowy żel na wypryski. Każda z nas ma raz na jakiś czas problem z niechcianym pryszczem, który spędza nam sen z oczu. Wystarczy na noc na każdą ze zmian zaaplikować odrobinę żelu Super Spot Remover i już rano będziecie mogły zaobserwować widoczną zmianę. Jego działanie opiera się na niezwykle skutecznym kwasie salicylowym wspomagającym złuszczanie martwych komórek skóry, które w przeciwnym razie blokują pory i powodują powstawianie pryszczów. Żel dezynfekuje skórę, a także przyspiesza proces gojenia i eliminuje nadmiar sebum. Zawarte w nim czerwone algi w widoczny sposób likwidują zaczerwieniania. Z każdym zastosowaniem zmiana jest zauważalnie zredukowana bez nadmiernego wysuszenia skóry i bez wywołania najmniejszych podrażnień. Dodatkowo dzięki składowi bogatemu w ekstrakty roślinne żel chroni skórę przed pojawianiem się przebarwień skórnych. Jego lekka żelowa konsystencja nie obciąża cery, nie pozostawia nieprzyjemnej warstwy i świetnie nadaje się również pod makijaż. Na uwagę zasługuje także jego przepiękny miętowo-ziołowy zapach.

Skład: Water, Myrtus Communis (Myrtle) Leaf Water, Citrus Aurantium Amara (Bitter Orange) Flower Water, Anthemis Nobilis (Chamomile) Flower Extract, Caprylic/Capric Triglyceride, Myristyl Myristate, Butylene Glycol, Dicaprylyl Maleate, Stearic Acid, Peg-100 Stearate, Behenyl Alcohol, Cetyl Alcohol, Bis-Diglyceryl Polyacyladipate-2, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Mimosa Tenuiflora Bark Extract, Citrus Grandis (Grapefruit) Peel Oil*, Citrus Aurantium Bergamia (Bergamot) Fruit Oil*, Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Leaf Oil*, Zingiber Officinale (Ginger) Root Oil*, Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Peel Oil*, Coriandrum Sativum (Coriander) Seed Oil*, Limonene, Linalool, Citral, Coffea Arabica (Coffee) Seed Extract**, Boswellia Serrata Extract, Castanea Sativa (Chestnut) Seed Extract, Centaurium Erythraea (Centaury) Extract, Chlorella Vulgaris Extract, Triticum Vulgare (Wheat) Germ Extract, Argania Spinosa Leaf Extract, Curcuma Longa (Turmeric) Root Extract, Cucumis Sativus (Cucumber) Fruit Extract, Pyrus Malus (Apple) Fruit Extract, Scutellaria Baicalensis Root Extract, Hordeum Vulgare (Barley) Extract\Extrait D'Orge, Glycine Soja (Soybean) Sterols, Myristyl Laurate, Ceteareth-20, Yeast Extract\Faex\Extrait De Levure, Polysorbate 20, Trehalose, Myristyl Alcohol, Caffeine, Palmitoyl Oligopeptide, Cholesterol, Squalane, Thermus Thermophillus Ferment, Acetyl Hexapeptide-8, Arginine, Tocopheryl Acetate, Salicylic Acid, Aminopropyl Ascorbyl Phosphate, Sigesbeckia Orientalis (St. Paul'S Wort) Extract, Maltodextrin, Sodium Hyaluronate, Phospholipids, Glyceryl Stearate, Dimethicone, Xanthan Gum, Carbomer, Glyceryl Polymethacrylate, Peg-8, Ethylhexylglycerin, Potassium Hydroxide, Chlorphenesin, Sorbic Acid, Phenoxyethanol.


Marka Origins należy do grona moich ulubieńców i z przyjemnością poznaję ich kolejne kosmetyki. Do tej pory żaden z nich mnie nie rozczarował, więc serdecznie zachęcam Was do poznania ich asortymentu. Znajdziecie w nim wiele świetnych kosmetyków, które oczarują Was swoimi innowacyjnymi formułami, apetycznymi zapachami i co najważniejsze rewelacyjnymi składami. Przed zakupem koniecznie zapoznajcie się z moimi pozostałymi recenzjami ich kosmetyków, czyli kremu pod oczy i do twarzy z serii GinZing, a także maseczki nawilżającej Drink Up Intensive Overnight Mask. Przy zakupie warto skorzystać z rabatu -20%, który aktualnie oferuje Perfumeria Sephora.

58 komentarzy

  1. O nie, Twoje zdjęcia znowu mnie zachwycają <3
    A z Origins na razie miałam jedynie miniaturki słynnych masek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgodzę się zdjęcia piękne :D Wakacyjne !

      Usuń
  2. Pierwsze słyszę o takiej firmie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy nie słyszałam o produktach tej marki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ciekawy produkt z tej bazy pod maseczki :)
    Przepiękne zdjęcia ♥

    OdpowiedzUsuń
  5. Pierwszy raz słyszę o tej firmie, ale ich kosmetyki mnie zaciekawiły :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Polubiłam ich całonocną maseczkę na noc Drink Up Intensive :)

    OdpowiedzUsuń
  7. muszę przyznać, że pierwszy raz słysze nazwę tej firmy! :O
    ps. zdjecia cudowne! :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Pierwszy raz spotykam się z tą marką

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękne zdjęcia <3
    Nie miałam jeszcze produktów z tej firmy :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Widzę je po raz pierwszy :) Zaciekawiłaś mnie nimi :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Miałam spot remover i niestety dla mnie za mocny, ale origins cenie sobie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Widziałam w sklepie kosmetyki tej firmy ale nigdy ich nie miałam. Na pewno coś od nich kupię na wyprzedaży(bo ceny mają dość wysokie).

    OdpowiedzUsuń
  13. Trio prezentuje się fantastycznie. Z chęcią wypróbowałabym przynajmniej jedną z pozycji, niestety do najbliższej Sephory mam 120km.

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie znam tej marki! Super zdjęcia!:)

    xxBasia

    OdpowiedzUsuń
  15. Niestety Origins jest marką której jeszcze nie zgłębiłam, ale mam parę produktów na oku, które są od jakiegoś czasu na mojej chciejce ! ;D Tak więc wszystko przede mną ♥

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie słyszałam ani o marce ani o tych produktach ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Słyszałam o produktach tej marki, ale nigdy nie miałam okazji ich przetestować.
    idealne zdjęcia! ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Pierwszy raz słyszę, ale chętnie bym przetestowała :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Bradzo ciekawe te kosmetyki. Kto by pomyślał, że istnieje coś takiego jak baza pod maseczki?:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie znam zupełnie, ale zdjęcia świetne!

    OdpowiedzUsuń
  21. Wiele dobrego słyszałam o tych kosmetykach. Z chęcią bym się skusiła. Zwłaszcza o tym kremie słyszałam wiele pozytywnych opinii. Z chęcią bym się skusiła. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  22. ciekawi mnie ta baza pod maseczki, fajna rzecz:)

    OdpowiedzUsuń
  23. great post as usual :)
    Kisses :)

    http://itsmetijana.blogspot.rs/

    OdpowiedzUsuń
  24. Można teraz dostać od nich prezent, żel do mycia twarzy za 1 gr, wystarczy podać mail :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ta baza pod maseczki mnie zaciekawiła :) Nie miałam jeszcze nic z tej marki <3

    OdpowiedzUsuń
  26. Mam wielką ochotę przetestować te produkty :)

    www.ladyagat.com

    OdpowiedzUsuń
  27. Baza pod maski i pogromca wyprysków bardzo mnie ciekawią :D Maski ostatnio staram się stosować bardzo często, więc pierwsza opcja byłaby dla mnie super - tym bardziej, że podoba mi się skład tego kosmetyku :)

    OdpowiedzUsuń
  28. O, słyszałam o tej marce i kojarzę ją głównie z Sephorą - jednak nigdy nie miałam okazji testować, bo ceny są stosunkowo wysokie i tak jakoś wyszło :P Uwielbiam naturalne kosmetyki, a z tych które opisujesz, najbardziej zainteresowała mnie baza pod maseczki - maskimizer :D

    Zapraszam na swojego Bloga Sakurakotoo

    OdpowiedzUsuń
  29. Baza pod maseczki? O tym produkcie słyszę pierwszy raz i prawdę mówiąc nie wiedziałam, że coś takiego istnieje ;)) Ciekawy produkt!

    OdpowiedzUsuń
  30. Zainteresował mnie Spot Remover, bo niestety, ale czasem mam jakieś niezbyt miłe niespodzianki na skórze...

    OdpowiedzUsuń
  31. Dla mnie to za wysoka półka cenowa.

    OdpowiedzUsuń
  32. Pierwszy raz słyszę o bazie mod maseczki. Ale sens jej istnienia podoba mi się. Zwłaszcza to, że ułatwia zmywanie glinek.

    OdpowiedzUsuń
  33. Ale piękne wakacyjne zdjęcia:(
    Nie miałam jeszcze nic z tej marki, lecz produkty wydają się interesujące :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Nie miałam styczności z kosmetykami Origins :)
    Gingerheadlife.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  35. Zdjęcia śliczne z "Origins" nic nie miałam niestety

    OdpowiedzUsuń
  36. Great post!

    http://kissthestarsblog.blogspot.ro/

    OdpowiedzUsuń
  37. Mnie najbardziej zdjęcie zaciekawiły :P fajny pomysł na zaprezentowanie kosmetyków :D

    OdpowiedzUsuń
  38. miałam do czynienia z kilkoma kosmetykami od nich i jakoś mnie nie oczarowały

    OdpowiedzUsuń
  39. Ty robisz tak cudowne zdjęcia że wow:)

    OdpowiedzUsuń
  40. Pomijając fakt, że kosmetyki, które przedstawiasz zapowiadają się rewelacyjnie to te zdjęcia po prostu uczyniły mój dzień lepszym :D Pięknie przywołanie lata! Obserwuję i zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Nie znam tej marki, ale brzmi ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Baza pod maseczki? Czego to nie wymyślą :D

    OdpowiedzUsuń
  43. Nie słyszałam o tej marce, nie miałam też okazji jej testować, ale wygląda bardzo ciekawie :) może kiedyś spróbuję coś takiego kupić :)
    pozdrawiam cieplutko myszko :*

    OdpowiedzUsuń
  44. Nie słyszałam o tej marce.

    OdpowiedzUsuń
  45. Słyszałam o tej marce, ale nie miałam tych produktów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja tak samo ;) o marce dużo słyszałam, ale produktów nie miałam okazji używać ;)

      Usuń
  46. Nie używałam niczego z tej firmy, ale nie mówię nie :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Tak nie do końca mam przekonanie do kremów zmieniających kolor.Tym bardziej jak odcieniowo są ciemne, bo ja jestem bladzioch.

    OdpowiedzUsuń
  48. Zaciekawił mnie żel punktowy, zwłaszcza, że na mojej twarzy wszelkie zmiany choć występują sporadycznie, potrafią się goić i dwa miesiące.
    Czego to już nie wymyślą, baza pod maseczki...

    OdpowiedzUsuń
  49. Uwielbiam ich maseczki, a zwłaszcza tą na noc. Rewelacyjnie nawilża :)Produktów o których piszesz nie znam, ale żel jest ciekawy :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za wszystkie komentarze!

TOP