środa, 28 grudnia 2016

5 kosmetyków idealnych na zimę!

Zima to okres, w którym musimy szczególnie intensywnie zadbać o naszą skórę i włosy, tak aby nie odczuły skutków częstych zmian temperatury i suchego powietrza. Warto wprowadzić do naszego codziennego rytuału kilka kosmetyków, które zapewnią odpowiednią dawkę nawilżenia i odżywienia, zredukują uczucie ściągnięcia i ewentualnego swędzenia, a także zregenerują zniszczony naskórek. Przygotowałam dla Was zestaw moich niezbędników, które w ciągu ostatnich tygodni były dla mnie niezastąpione i po które na pewno będą regularnie sięgać do końca zimy.



W czasie zimy bardzo często nosimy czapki i kaptury, które wzmagają przetłuszczanie się włosów. Dodatkowo stosujemy więcej olejków oraz produktów do stylizacji, które osadzają się na włosach powodując utratę objętości i efekt nieświeżych włosów. Moim sposobem na dokładne oczyszczenie włosów jest szampon głęboko oczyszczający Pure marki Pilomax (24 zł/200 ml). Stosuję go zazwyczaj raz w tygodniu przed nałożeniem intensywnie regenerującej maski. Niewielka ilość wystarczy do dokładnego umycia włosów. Szampon rewelacyjnie oczyszcza włosy z nakładanych przez cały tydzień kosmetyków (zmywa nawet nierozpuszczalne w wodzie silikony) zapewniając im świeżość, sypkość i miękkość. Zauważalna jest również poprawa objętości oraz gładkości. Systematycznie stosowany przedłuża świeżość włosów, dzięki czemu możemy wydłużyć czas pomiędzy ich kolejnym myciem. Nie plącze nadmiernie włosów, nie powoduje przesuszeń, nie podrażnia skóry głowy oraz nie wywołuje łupieżu. Dodatkowo bardzo przyjemnie pachnie, jest tani i wydajny.


Jednym z największych moich problemów w czasie zimy jest sucha skóra na nogach. Nie pomagają balsamy, gęste masła, ani systematyczne peelingi. Skóra staje się coraz bardziej sucha, zaczyna się łuszczyć i swędzieć. Moim niezawodnym pomocnikiem jest Bioaktywny balsam kojąco-ochronny marki Oillan Active (ok. 29 zł/200 ml). Jest on przeznaczony co skóry suchej, wrażliwej i atopowej, a za jego działanie odpowiada specjalistyczny kompleks bio-active, w formule znajdziemy poza tym olej z awokado, olej ze słodkich migdałów oraz D-pantenol. Skład jest wolny od parafiny, silikonów parabenów i barwników. Jego konsystencja jest lekka, a zarazem treściwa, gdy nałożymy go w zbyt dużej ilości może lekko smużyć, ale po chwili masażu świetnie się wchłania pozostawiając nietłustą warstwę ochronną. Zapewnia mojej suchej skórze błyskawiczne ukojenie, niwelując wszelkie zaczerwienienia, podrażnienia, szorstkość i swędzenie. Oferuje porządną dawkę nawilżenia i regeneracji, już po kilku dniach systematycznego stosowania skóra wygląda zdrowo i jest niezwykle miękka w dotyku. Jest to pozycja obowiązkowa dla wszystkich osób, które borykają się z bardzo suchą, wrażliwą skórą. Warto po niego sięgać niezależnie od warunków atmosferycznych.


W okresie zimowym bardzo często sięgam po nawilżające maski do twarzy, które mają za zadanie wspomóc działanie kremów w walce o dobrze nawilżoną cerę bez suchych skórek. Niestety często ich działanie okazuje się zbyt słabe i maski, które świetnie sprawdzały się w czasie lata, zimą są dla mnie niewystarczające. W takich przypadkach niezawodnym pomocnikiem jest baza pod maseczki Maskimizer marki Origins (75 zł/95 ml). Ma ona postać bezbarwnego, nietłustego płynu o delikatnym, przyjemnym zapachu. Jej zadaniem jest przygotowywanie cery poprzez nawilżenie jej i zmiękczenie, dla spotęgowania działania maseczki. Ułatwia nakładanie, rozprowadzenie i usuwanie maseczek, a także pobudza receptory skóry dla lepszego przyjęcia składników odżywczych. Bazę rozpylamy z odległości 25 - 30 cm od twarzy omijając okolicę oczu, a następnie lekko wklepujemy ją w skórę i nakładamy wybraną maseczkę. W składzie bazy znajdziecie nawilżający i wygładzający kompleks z alg, a także glicerynę, ekstrakty z liści zielonej herbaty, rumianku i ogórka, mocznik, kofeinę oraz witaminę E.

Dłonie są wizytówką każdego człowieka, więc dbanie o nie powinno być naszym priorytetem. W czasie zimowych przymrozków już jeden spacer bez rękawiczek może skutkować przemrożeniami, zaczerwieniem i suchością. Shea Butter Apricot Vanilla Balsam do rąk marki Arbonne (77 zł/60 ml) to moja tajna broń w walce z przesuszeniami. Ten niezwykle lekki, nietłusty krem ma ogromną moc. Już przy pierwszym zastosowaniu świetnie koi skórę, niweluje nieprzyjemne uczucie ściągnięcia i swędzenia. Kolejne aplikacje zapewniają poprawę nawilżenia skóry, a co najważniejsze również regenerację zniszczonego naskórka. Widoczna jest poprawa kolorytu skóry, znikają wszelkie zaczerwienia i szorstkość. Dłonie są jedwabiście gładkie i miękkie w dotyku. Za jego rewelacyjne działanie odpowiedzialne jest tytułowe masło shea, a także olej słonecznikowy, olej sezamowy, aloes, allantoina, panthenol i witamina E. Do jego ogromnych zalet należy zaliczyć również szybką wchłanialność, piękny zapach moreli i wanilii oraz wysoką wydajność. Niestety krem należy do limitowanej, świątecznej edycji, więc z zakupem musicie się spieszyć.

Zimą nie można również zapomnieć o ustach, tak jak dłonie są one w szczególności narażone na destrukcyjne działanie zimnego powietrza. Są przesuszone, pierzchną, a w skrajnych przypadkach nawet pękają. W ostatnich tygodniach stosowałam wiele pomadek i masełek nawilżających, ale jedynym kosmetykiem, który był w stanie utrzymać je w ryzach jest maska Camellia for lips marki Erborian (82 zł/7 ml). Jest to bardzo skoncentrowany kosmetyk do ust, który możemy aplikować codziennie cienką warstwą w roli standardowego balsamu lub raz na kilka dni grubszą warstwą jako maseczkę. Działanie Camellia for lips opiera się na ochronnym olejku z kamelii o właściwościach antyoksydacyjnych i adenozynie o właściwościach wygładzających, odżywiających i wygładzających usta. Ma bardzo gęstą, treściwą formułę, która przyjemnie otula usta zapewniając im ukojenie. Rewelacyjnie odżywia i nawilża wargi, a także regeneruje zniszczony naskórek. Pozostawiona na całą noc zapewnia prawdziwe spa dla ust, pozostawia je miękkie, gładkie i wolne od wszelkich przesuszeń i suchych skórek. W przeciwieństwie do standardowych balsamów, maska długo utrzymuje się na wargach i stanowi świetną bazę pod szminki. Pachnie bardzo delikatnie i nienachalnie.


Serdecznie zachęcam Was do wypróbowania mojej piątki sprawdzonych kosmetyków, jestem przekonana, że znajdziecie w ich gronie nowego zimowego ulubieńca. Dajcie znać w komentarzach czy miałyście okazję używać któryś z wymienionych kosmetyków, a także podzielcie się swoimi pomocnikami w walce z zimowymi przesuszeniami!

72 komentarze

  1. Odpowiedzi
    1. Do tej pory miałam okazję wypróbować tylko ich maskę oraz peeling do ust i obydwa kosmetyki bardzo polubiłam. Niedługo zabieram się za testy Liquid BB Crème Au Ginseng Cushion Compact i na pewno za jakiś czas jego recenzja pojawi się na blogu :)

      Usuń
  2. Znam balsam z Oillan, polecam go.

    OdpowiedzUsuń
  3. Niczego nie znam, ale chyba najbardziej zainteresował mnie balsam;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Chętnie wypróbuję. Balsam mnie zainteresował.

    OdpowiedzUsuń
  5. Te kosmetyki wyglądają i brzmią bardzo zachęcająco.Baza pod maseczki mnie najbardziej zainteresowała:-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie słyszałam wcześniej o takiej bazie :). Zapiszę sobie, bo z wielką chęcią bym ją poznała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Baza jest bardzo ciekawym i niespotykanym kosmetykiem. Można ją z powodzeniem stosować zarówno pod maski nawilżające, jak i glinkowe. Bardzo fajnie sprawdza się również w roli bazy/serum pod kremy :)

      Usuń
  7. Znam tylko Balsam, powiem szczerze że pozostała część kosmetyków bardzo mnie zaciekawiła ! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zaciekawił mnie ten balsam do ust :)

    OdpowiedzUsuń
  9. krem do rąk bardzo mi się spodobał,ale cena trochę nie dla mnie, choć przy moim rzadkim kremowaniu to pewnie i tak bym miała go wieki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cena do najniższych nie należy, ale jego działanie absolutnie mnie zachwyciło. Jest to zdecydowanie najlepszy krem do rąk, jaki miałam okazję do tej pory używać, a dodatkowo jest bardzo wydajny :)

      Usuń
  10. Nie znam niestety żadnego z tych produktów. Moim ulubionym balsamem do ust jest Nuxe Reve de Miel, świetny skład, wydajność, doskonałe działanie i przystępna cena.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Reve de Miel dobrze znam i dla mnie jego działanie jest niestety słabsze niż w przypadku maski Erborian. Skład ma faktycznie bardzo przyjemny i działaniu też nic nie mogę zarzucić, ale w przypadku bardzo spierzchniętych ust radzi sobie przeciętnie.

      Usuń
    2. Może kawestia induywidualnych preferencji :) U mnie atkie naturalne skłądy najlepiej sie sprawdzają, nawet przy mocno spierzchniętych ustach :)

      Usuń
    3. Najważniejsze to znaleźć idealny kosmetyk dla siebie :) Ja do Reve de Miel lubię wracać w okresie zimowym, ale muszę się wspomagać dodatkowymi produktami.

      Usuń
  11. Muszę przyznać, że poza szamponem Wax Pilomax i balsamem Oillan reszta zupełnie mi nieznana:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Lubię szampony i maski Wax Pilomax, ale tego chyba jeszcze nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Zdecydowanie coś z tych kosmetyków mi się przyda :)

    napolceiwsercu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. U mnie najlepiej sprawdzają się olejki:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Znam balsam z Oilan i potwierdzam, że jest świetny!

    OdpowiedzUsuń
  16. Oillan znam, a reszty kosmetyków nie miałam jeszcze okazji używać.

    OdpowiedzUsuń
  17. Znam Origins - niestety, moja cera go nie polubiła :( Dlatego zimą sięgam po kremy dla dzieci. Tylko one nie robią mi krzywdy :(
    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przykro mi, że Origins się u Ciebie nie sprawdził. Ja za to nie mogę stosować kremów dla dzieci, bo powodują u mnie wysyp ;)

      Usuń
  18. znam tylko szampon, ale do moich ulubieńców nie należy

    OdpowiedzUsuń
  19. Lubię kosmetyki Oillan, są naprawdę skuteczne. Podobnie z kosmetykami Pilomax - ten szampon miło wspominam.

    OdpowiedzUsuń
  20. Już wiem, że baza pod maseczki z Origins musi być moja. Naprawdę fajny produkt i mam nadzieję, że u mnie też się sprawdzi :) Pozdrowionka cieplutkie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest to bardzo nietypowy kosmetyk, ale moim zdaniem jest genialny. Świetnie przygotowuje skórę przed nałożeniem maseczek, ułatwia ich rozprowadzania i intensyfikuje efekty. Jest to mały geniusz :)

      Usuń
  21. Z Origins polubiłam maskę całonocną nawilżającą Drink Up Intensive ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też ją bardzo lubię, jedna z najlepszych masek nawilżających jaką miałam okazję używać :)

      Usuń
  22. Z przedstawionych kosmetyków mam tylko w zapasach balsam Oillan, ale ze względu na długą datę ważności, jeszcze trochę będzie musiał poczekać na użycie.
    PS. W drugim akapicie zgubiłaś chyba nazwę szamponu (tam przy cenie) - bo przy akapitach dotyczących innych kosmetyków, jest to zapisane, więc się domyślam, że tam też miało być.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo za zwrócenie uwagi, niestety blogger płata mi figle i nie pokazuje tej nazwy, gdy próbuję ją pogrubić :(

      Usuń
  23. Właśnie mi przypomniałaś że mam w swoich zapasach ten balsam Oillan :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie koniecznie go wypróbuj, teraz jest na niego idealna pora :)

      Usuń
  24. Najbardziej spodobała mi się Camellia for lips:). Dziś nawet oglądałam kosmetyki tej marki w Sephorze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mają bardzo ciekawy asortyment! Sama przymierzam się do wypróbowania kolejnych kosmetyków tej marki, jestem bardzo ciekawa ich produktów do oczyszczania twarzy!

      Usuń
  25. Też mam taki sam problem z suchą skórą nóg w zimę, wypróbuję na pewno :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że Oillan Ci pomoże, dla mnie jest cudotwórcą :)

      Usuń
  26. Co do balsamu oilan zgadzam się w 100% :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Kosmetyki Oillan zrobiły i mnie furorę i to mój Must Have :) Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  28. Znam z tej Twojej gromadki Oillan Active i rzeczywiście pamiętam, że miał wielką moc. Borykałam się wtedy z mocno przesuszoną skórą i krostkami na łokciu. Wszystko pięknie usunął i nawilżył.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że ten balsam robi furorę również za granicą :) Moim zdaniem jego działanie jest genialne i nie wyobrażam sobie zimy bez niego. Świetnie nawilża, koi i regeneruje, a dodatkowo jest bardzo tani :)

      Usuń
  29. Fajne zestawienie :) Niecierpię zimy pod względem kosmetycznym bo moja skóra zawsze wygląda jak stara pomarańcza :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że moje rekomendacje pomogą Ci w zregenerowaniu skóry i zima nie będzie już dla Ciebie takim niemiłym okresem :)

      Usuń
  30. Nie używałam, a nawet nie słyszałam o żadnym z tych kosmetyków :)
    Ale baza pod maseczki brzmi ciekawie!
    Gingerheadlife.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  31. Taki szampon oczyszczający to by mi się przydał, oj przydał! Nie tylko w zimie.Z Twojego opisu wygląda na fajny produkt. Niektóre szampony oczyszczające sprawiały, że później miałam spory problem z rozczesaniem włosów, a i w trakcie mycia nie było zbyt wesoło. Więc może ten byłby miłą odmianą.
    Mam tylko nadzieję, że nie będzie problemu z jego dostępnością w drogeriach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W jego przypadku nie miałam najmniejszych problemów z rozczesaniem włosów. Delikatnie, acz skutecznie oczyszcza włosy bez nadmiernego plątania ich. Włosy są bardzo lekkie, miękkie i gładkie. Moim zdaniem jest to jeden z najlepszych szamponów głęboko oczyszczających włosy, a dodatkowo jest łatwo dostępny. Na pewno można go kupić w aptekach, np. w DOZie.

      Usuń
  32. nie używałam żadnego z kosmetyków jakie pokazujesz, ale ten szampon mnie zaciekawił :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Żadnego nie miałam, ale będę o nich pamiętać przy najbliższych zakupach

    OdpowiedzUsuń
  34. no przyznam, że szampon z Waxa super oczyszcza :)

    OdpowiedzUsuń
  35. U mnie w zimie krem do rąk obowiązkowo!

    OdpowiedzUsuń
  36. Fajne kosmetyki pokazałaś. Myślę, że przydałyby się i mnie, bo mam podobne problemy zimą.

    OdpowiedzUsuń
  37. Niestety w zimie mam problem z suchą skórą na łydkach i spierzchniętymi ustami. Zawsze z pomocą przychodzą mi naturalne olejki, a w szczególności olej Cacay ( jest jeszcze lepszy niż olej arganowy).
    Zapraszam http://natalie-forever.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O oleju Cacay nigdy nie słyszałam, na pewno o nim poczytam :)

      Usuń
  38. Nie używałam żadnego, ale kilka chciałabym wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Bardzo lubię Twój blog, bo piszesz rzetelne rekomendacje i zawsze polecasz coś godnego wypróbowania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo za miłe słowa! Cieszę się bardzo, że moje recenzje są dla Ciebie pomocne :)

      Usuń
  40. też lubię tu zaglądać. Zawsze podpatrzę jakiś dobry kosmetyk :) a chciałam dopytać czy może któraś z was stosowała któryś z szamponów seboradin? koleżanki mi polecają ich serię, że taki super. Macie w tym temacie jakieś doświadczenie? pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że moje recenzje są pomocne :) Ja niestety kosmetyków Seboradin nigdy nie używałam, więc nie jestem w stanie wstanie nic podpowiedzieć na ich temat.

      Usuń
    2. Miałam w użyciu już kilka seboradinów, bo moje włosy bardzo fajnie na niego reagują. Teraz np testuję ampułki przeciwłupieżowe od nich. Super sprawa, jeśli nie próbowałyście to polecam zacząć np od fitocell albo sensitive :))

      Usuń
  41. Nie znam żadnego kosmetyku. Zaciekawiła mnie ta baza pod maseczki.

    OdpowiedzUsuń
  42. Nie stosowałam nigdy żadnego z wymienionych przez Ciebie kosmetyków , jednak balsam najbardziej przykuł moja uwagę :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Erborian i Origins koniecznie zapisuje na liście do wypróbowania :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Fajne produkty, choć wcześniej nie miałam z nimi do czynienia :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Zimą mam najwięcej problemu z suchą skórą twarzy, więc właściwie do niej tylko mam inne kosmetyki niż latem :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Nie miałam żadnych z tych kosmetyków. Ale ten szampon mnie kusi.

    OdpowiedzUsuń
  47. Żadnego z tych kosmetyków nie miałam :) Zainteresowała mnie baza pod maseczki, nawet nie wiedziałam, że coś takiego istnieje :)

    OdpowiedzUsuń
  48. Niczego nie znam, ale słyszałam dużo dobrego o bazie pod maski z Origins :) Najbardziej ciekawi mnie balsam, bo mam podobne problemy do twoich - czasem nie mam już sił na moją suchą skórę :C

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za wszystkie komentarze!

TOP