piątek, 24 lutego 2017

Akcesoria niezbędne do makijażu, czyli genialna gąbka, zestaw pędzli oraz czym myję pędzle

Odpowiedni zestaw akcesoriów jest kluczem do dobrego makijażu. Kiepskiej jakości pędzle, zbite gąbki czy pacynki mogą zepsuć końcowy rezultat i zamiast wymarzonego makijażu otrzymamy efekt podbitych oczu i nieestetycznie nałożony podkład ze smugami i plamami. Nawet najlepsze kosmetyki bez odpowiednich akcesoriów nie zapewnią nam idealnych wyników. Swój pierwszy zestaw pędzli kupowałam osiem lat temu na Allegro i wtedy moja wiedza była znikoma, nie wiedziałam na co zwracać uwagę, jakie pędzle będą dla mnie przydatne i niestety nie był to udany zakup. W między czasie wypróbowałam wiele kształtów, rodzajów włosia i marek, wiem co się u mnie sprawdza, a co jest zbyteczne. W dzisiejszym poście chciałabym przedstawić zestaw dla początkujących, który wprowadzi Was w świat pędzli i gąbek do makijażu.



Słynne różowe jajo, czyli gąbka Beauty Blender do nakładania podkładu, korektora, a nawet sypkiego pudru podbiła serca makijażystów i praktycznie w kuferku każdego z nich znajdziecie przynajmniej jedną sztukę. Zapewnia ona szybką, równomierną aplikację podkładu bez smug i plam, ma jednak dwie wady. Ze względu na delikatny materiał, z którego została wykonana jest podatna na niszczenie, a jej cena wynosi około 69 zł za sztukę. Na szczęście w ostatnich latach pojawia się coraz więcej zamienników, a kilka z nich zdecydowanie jest wartych uwagi. Moim faworytem jest Miracle Complexion Sponge marki Real Techniques (36 zł), która została założona przez dwie bardzo znane angielskie Youtuberki i makijażystki - Nic Chapman i Samantha Chapman znane jako Pixiwoo. Na tle Beauty Blendera wyróżnia ją przede wszystkim kształt, u dołu jest ścięta na ukos, dzięki czemu posiada więcej zróżnicowanych powierzchni umożliwiających precyzyjną aplikację. Takie rozwiązanie dużo lepiej się u mnie sprawdza, kantami można łatwiej dotrzeć do okolic nosa, oczu i ust. Pod względem struktury, miękkości i sprężystości gąbek nie widzę większej różnicy pomiędzy Beauty Blenderem, a Miracle Complexion Sponge. Obydwie pod wpływem wody powiększają się, stają się bardzo miękkie i idealnie rozprowadzają podkład. Zmoczona i porządnie wyciśnięta gąbka zapewnia idealne stapianie się kosmetyków ze skóra bez tworzenia plam, smug i efektu ciasta. Wbrew powszechnym opiniom Miracle Complexion Sponge nie „zjada” zbyt wiele podkładu i jest bardzo łatwa do umycia, ale do tego tematu wrócę za chwilę. Używam jej już trzeci miesiąc i nadal wygląda jak nowa, nie zmieniła się jej struktura, nie podarła się i nie straciła koloru. Dla mnie jego to idealny zamiennik dwukrotnie droższego Beauty Blendera.


Do zestawu pędzli LOVETO.PL podchodziłam sceptycznie, obawiałam się ponownego rozczarowania tanimi pędzlami. Pamiętam marne wykonanie mojego pierwszego zestawu i nieprzyjemny zapach, który utrzymywał się przez kilka tygodni. Marka LOVETO.PL jednak bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Zestaw pędzli z kosmetyczką kosztuje zaledwie 69,97 zł, a otrzymujemy w nim 12 pędzli przeznaczonych do makijażu oka oraz wygodną kosmetyczkę. Siedem sztuk wykonanych jest z naturalnego włosia, a pięć z syntetycznego. Nie mam najmniejszych zastrzeżeń do wykonania pędzli, czarne drewniane trzonki i metalowe skuwki wyglądają estetycznie, nic się nie rozkleja i dobrze leżą w dłoni. Każdy pędzel został oznaczony symbolem oraz logiem marki, które nie ściera się pod wpływem użytkowania. Pozytywne wrażenie wywarła na mnie również sama kosmetyczka. Została wykona z czarnego materiału imitującego skórę i czerwonej grubej podszewki, wygląda bardzo porządnie, suwaki się nie zacinają, a w wewnątrz została umieszczona dodatkowa zamykana kieszonka. Większości z Was pewnie skojarzy się z kosmetyczkami Zoeva i faktycznie jest bardzo do niej podobna zarówno rozmiarem, jak i jakością wykonania.


Jakość włosia oceniam bardzo dobrze, zarówno naturalne, jak i syntetyczne jest bardzo miękkie, elastyczne i na pewno nie podrapie delikatnej skóry wokół oczu. W przypadku pędzli syntetycznych włosie jest idealnie przycięte, nic nie odstaje i jest odpowiednio zbite. Przy naturalnym pojawiają się lekkie niedoskonałości, kilka włosków wymagało skrócenia lub usunięcia, ale po tych małych poprawkach pędzle sprawdzają się bez zarzutów. Bardzo dobrze nabiera się nimi cienie i bez problemu rozciera granice, nie tworzą plam, ani prześwitów. Zestaw zawiera dosyć zróżnicowany zestaw pędzli. Otrzymujemy trzy „języczki”, czyli płaskie, półokrągłe pędzle, które sprawdzą się świetnie do nałożenia cienia pudrowego lub kremowego na całą powiekę, bądź do punktowej aplikacji korektora. Dwa są wykonane z włosia syntetycznego, a jeden z naturalnego. T20 to syntetyczny puchacz, którym możecie nałożyć i rozblendować kremowy cień, bądź korektor pod oczami i w okolicach nosa. Otrzymujemy bardzo duży wybór pędzli do blendowania o naturalnym włosiu, od bardzo precyzyjnych po szerokie, z bardziej i mniej zbitym włosiem. W zależności od wykonywanego makijażu i naszych preferencji na pewno znajdziemy coś dla siebie. Na deser pozostają trzy precyzyjne pędzle, mała kulka z naturalnego włosia będzie idealna do rozświetlenia wewnętrznego kącika oka i łuku brwiowego czy podkreślenia dolnej linii rzęs. Skośny pędzelek dla mnie jest zbyt gruby do linera, ale dobrze się sprawdza do malowania brwi i rozcierania kreski na oku. Ostatni pędzelek do linera z zagiętym trzonkiem jest dla mnie zbyt mało precyzyjny i niestety nie znalazłam dla niego zastosowania. Pędzelki nie gubią włosia i nie tracą na jakości wraz z używaniem. Muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem, nie spodziewałam się, że tak tanie pędzle będą tak dobrej jakości.


Przy używaniu pędzli i gąbek należy pamiętać o systematycznym myciu ich, w przeciwnym wypadku rezultaty będą coraz gorsze, a my będziemy mogły się nabawić infekcji. Nie zapominajcie, że pędzle mają kontakt z niezwykle delikatnym okiem, które jest podatne na uczulenia i podrażnienia. A przy braku higieny w gąbce może zamieszkać masa bakterii, które potem negatywnie wpłyną na stan Waszej cery. Idealnym kosmetykiem do oczyszczania gąbeczek i pędzli jest olejek pod prysznic marki Isana (6,99 zł/200 ml), który kupicie w drogeriach Rossmann. Ma bardzo rzadką formułę, która świetnie się pieni. Jego skład opiera się na oleju sojowym, który błyskawicznie rozpuszcza wszelkie zanieczyszczenia, zaschnięty podkład i trudne do zmycia linery, dzięki czemu umycie wszystkich akcesoriów zajmie Wam chwilę. Jako jedyny tak dobrze radzi sobie z domywaniem gąbeczki Miracle Complexion Sponge bez naruszania jej delikatnej struktury. Podobnie w przypadku pędzli, zarówno syntetyczne, jak i naturalne włosie jest idealnie domyte bez niszczenia go. Myjąc pędzle zazwyczaj posiłkuję się Brush Eggiem (1$ na eBay), czyli silikonową nakładką na palce w kształcie jajka, która ułatwia dogłębne oczyszczenie włosków. Dzięki swojej nietypowej strukturze oczyszcza nawet bardzo zbite pędzle ubrudzone trwałymi kosmetykami. Jest bardzo wygodna w użytkowaniu i chroni skórę dłoni przed długotrwałym namaczaniem. Po umyciu pozostaje zabezpieczyć włosie pędzelków przy użyciu Professional Makeup Brush Guards (12,99 zł), czyli siateczkowy osłonek wykonanych z elastycznego tworzywa. Nakładamy je od strony trzonka i przesuwamy na włosie, tak aby w czasie schnięcia nie traciło swojego kształtu, a pojedyncze rozczapierzone włoski wróciły na swoje miejsce. Dzięki Brush Guards pędzelki dłużej utrzymują swój pierwotny wygląd, a włoski nie łamią się. W zestawie otrzymujemy 10 sztuk wąskich, które są odpowiednie do pędzli przeznaczonych do makijażu oka oraz 5 większych na pędzle do pudrów, różu czy podkładu. Osłonki dopasowują się do rozmiaru praktycznie każdego pędzla, nie wypływają na czas schnięcia oraz są wielokrotnego użytku.


W niektóre rzeczy warto jest inwestować większe pieniądze, ale nie powinno się zamykać na ich tańsze odpowiedniki. Zaprezentowana piątka mimo niskiej ceny zaskakuje swoją świetną jakością. Nie spodziewałam się, że na blogu kiedykolwiek polecę zestaw pędzli za niecałe 70 zł, a tym bardziej, że znajdę tak dobry odpowiednik Beauty Blendera za połowę cenę. Serdecznie polecam również mój sprawdzony zestaw do mycia pędzli i gąbek. Pędzle LOVETO.PL, gąbeczkę Miracle Complexion Sponge marki Real Techniques oraz osłonki na pędzle Professional Makeup Brush Guards kupicie w sklepie internetowym Ladymakeup

64 komentarze

  1. Również bardzo sobie chwalę gąbeczkę RT. A ten olejek to Rossmann chyba musi produkować nadmiar haha chyba już wszyscy myją nim pędzle :) i ja także !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gąbeczka RT bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie swoją jakością, nie spodziewałam się, że będzie tak miękka i elastyczna, a dodatkowo wytrzymała. Olejek faktycznie musimy im schodzić na pniu :)

      Usuń
  2. Gąbeczka z Real Techniques jest na mojej liście od dawna. Po drodze miałam różne gąbeczki, ale ta nadal mnie kusi. Jednak ostatnio zastanawiam się, czy ostatecznie wybrać ją czy Blend it ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gąbeczka Bledn it też mnie bardzo ciekawi i pewnie za jakiś czas się na nią skuszę. Póki co Miracle Complexion Sponge sprawdza się u mnie bardzo dobrze i mam nadzieję, że jeszcze mi posłuży kilka miesięcy. Jej jakość jest rewelacyjna.

      Usuń
  3. Ten olejek jest najlepszy do mycia pędzli i gąbki do makijażu :) Choć i do ciała jest niezły - zwłaszcza do szczotkowania pod prysznicem.
    O nie!!! Muszę umyć pędzle.... Tylko nie to!
    Pozdrawiam. Udanego weekendu! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie olejek służy tylko do mycia pędzli i gąbek. Do ciała wybieram kosmetyki o ładniejszym zapachu i odrobinę bardziej gęstej konsystencji :)
      Koniecznie umyj, czyste pędzle dają lepsze rezultaty i są bezpieczne dla skóry!
      Wzajemnie!

      Usuń
  4. Te osłonki muszę sobie sprawić, ale to przy okazji kiedy kupić sobie jakieś porządniejsze pędzle.. niestety jestem na etapie trzech pędzli na skrzyż i to kiepskiej jakości...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie koniecznie zainteresuj się pędzlami LOVETO.PL, ich jakość jest bardzo fajna, są miękkie, dobrze się myją i nie wypada z nich włosie, a co równie ważne mają bardzo atrakcyjną cenę. Osłonki też są rewelacyjne, dzięki nim pędzle przez długie lata utrzymują idealny kształt.

      Usuń
  5. Zainteresował mnie ten olejek - muszę wypróbować! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olejek jest bardzo skuteczny, domywa nawet pędzle do żelowego linera, łatwo dostępny i tani. Jedyną wadą jest słaba wydajność.

      Usuń
  6. Ja też bardzo sceptycznie podchodziłam do zestawu Loveto. A jednak jest całkiem spoko:) tylko dla mnie za dużo tych pędzli :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ty też się do niego przekonałaś. Na początku byłam przekonana, że będzie równie nieudany jak mój pierwszy zestaw, ale muszę przyznać, że z przyjemnością po niego sięgam :) Mi akurat ilość pędzli nie przeszkadza, lubię mieć wybór.

      Usuń
  7. olejek isant bardzo polubiłam do mycia pedzli ja swoje jajko mam z blent it :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Chyba jestem jedyną osobą, która jeszcze nie stosowała tego olejku do mycia pędzli :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie koniecznie go wypróbuj, na pewno będziesz z niego zadowolona!

      Usuń
  9. Bardzo lubiłam gąbeczkę RT, ale u mnie nie wygrała z BB. Już po miesiącu widać było na niej pierwsze uszkodzenia, a po 3 miesiącach nie nadawała się już do użytku :( Bardzo chętnie wypróbuję za to olejek Isany :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie na razie trzyma się w idealnym stanie, a ma już trzy miesiące. W przypadku gąbek i tak jestem zdania, że warto wymieniać je regularnie, bo niestety wewnątrz może się gromadzić sporo bakterii. Olejek sprawdza się rewelacyjnie, a dodatkowo jest tani i łatwo dostępny, polecam :)

      Usuń
  10. pędzle prezentują się naprawdę porządnie, gdybym nie miałam tak pokaźnej kolekcji pewnie bym się skusiła ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W razie czego można pędzle kupować również pojedynczo, gdybyś miała jakieś braki to koniecznie się nimi zainteresuj.

      Usuń
  11. Nigdy nie miałam oryginalnego BB, ale miałam dwie inne gąbeczki o innym kształcie od wspomnianego BB i od tej przedstawionej w poście. Miałam w takim kształcie: http://cdn3.volusion.com/fhhwt.ruhjy/v/vspfiles/photos/3Blend-2.jpg i były całkiem fajne, choć nie mam porównania do oryginalnej gąbeczki.

    Pędzle prezentują się ciekawie, sama muszę w jakieś zainwestować, ale nie chcę tych z najwyższej półki, bo wiem, że można znaleźć tańsze, równie dobre zamienniki. A o tym olejku z Isany słyszałam dużo dobrego jeśli chodzi o domywanie pędzli, muszę w końcu sobie je kupić.;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znalezienie dobrego odpowiednika BB nie jest łatwe, większość niestety jest bardzo zbita i twarda, przez co kiepsko sobie radzi z aplikacją podkładu. Miałam gąbki Ibelin i z Inglota i byłam z nich bardzo niezadowolona. RT ma praktycznie identyczną miękkość, a kształt jest dużo wygodniejszy niż w przypadku BB.

      Pędzle LOVETO.PL serdecznie Ci polecam, można je kupić w zestawie, bądź pojedynczo. Za tą cenę ciężko jest znaleźć lepsze jakościowo pędzle. Olejek jest rewelacyjny, warto go wypróbować.

      Usuń
  12. Ja myję pędzle łagodnym szamponem i oczywiście stosuje egg shella <3 Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też czasami sięgam po szampony, ale mam wrażenie, że olejek jest dla nich delikatniejszy :)

      Usuń
  13. mam gąbeczkę Real Techniques, ale bardziej lubię aplikować podkład pędzlem, gąbeczki używam bardzo rzadko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam kilka pędzli do podkładu i u mnie do tej pory żaden nie wygrał z gąbeczką. Zazwyczaj zostawiają smugi i aplikacja zajmuje mi dużo więcej czasu.

      Usuń
  14. Ja jestem laikiem jeśli chodzi o pędzle, ale wydaje mi się, że taki zestawik by mi się przydał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zestaw jest bardzo uniwersalny i sądzę, że sprawdziłby się u większości kobiet. Dzięki mnogości pędzli można nimi zmalować praktycznie każdy makijaż, jest odpowiedni wybór pędzli precyzyjnych i puchaczy do blendowania.

      Usuń
  15. Mnie BB jeszcze nie skusił;) Mam jedną gąbeczkę, ale nie używam prawie wcale. Pędzle piorę mydłem w płynie, ale nie wpadłam na pomysł, że olejek się tu sprawdzi;) Super! spróbuję kiedyś z tą Isaną:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja od gąbeczek uzależniłam się kilka lat temu i są teraz dla mnie nie do zastąpienia, zapewniają bardzo równomierną i szybką aplikację. Nie pozostawiają smug i plam. Wbrew pozorom nie zjadają również zbyt dużo podkładu :) Isanę polecam, sprawdza się wyśmienicie!

      Usuń
  16. Odpowiedzi
    1. W takim razie koniecznie w niego zainwestuj, jak na pędzle ma bardzo atrakcyjną cenę!

      Usuń
  17. Byłam dziś w Rossmannie i miałam zakupić ten olejek...ehhh skleroza :P

    OdpowiedzUsuń
  18. Ten olejek pod prysznic też się u mnie fajnie sprawdza do czyszczenia pędzelków :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że u Ciebie też się dobrze spisuje, ostatnio bardzo regularnie po niego sięgam, zużywam właśnie trzecie opakowanie :)

      Usuń
  19. Słyszałam właśnie, że ten olejek jest świetny do czyszczenia pędzli

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt, ma spore grono fanek. Warto go wypróbować, jest niezwykle skuteczny i delikatny dla pędzli :)

      Usuń
  20. Siateczkowe osłonki musze sobie sprawić, bo po myciu moje pędzle wyglądają masakrycznie. :-/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie koniecznie kup sobie zestaw, dzięki osłonkom włoski świetnie się układają, a pędzel zachowuje swoją precyzję.

      Usuń
  21. oj ta gąbka jest genialna ;D

    Zapraszam :
    unnormall.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  22. Oprócz pędzli znam wszystko, chociaż osłonek na pędzli aktualnie nie mam i chyba muszę je sobie zamówić :D Gabeczkę z RT lubię, ale mam jednak ochotę na przetestowanie oryginału i Blend it! :D Co do brushegg - moim zdaniem to świetny gadżet i w połączeniu z olejkiem z Isany domywa wszystko :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Osłonki są rewelacyjnym gadżetem, świetnie utrzymują delikatne włosie w ryzach, dzięki czemu nawet po kilku latach pędzle prezentują się jak nowe. Mam zarówno RT, jak i oryginalnego BB i szczerze mówiąc nie widzę większej różnicy między nimi, są wykonane z niemal identycznego materiału, a mi osobiście bardziej odpowiada ścięty kształt RT. Blend it z ciekawości na pewno też kiedyś wypróbuję. Brush Egg z Isaną to faktycznie fenomenalne połączenie.

      Usuń
  23. Mój pierwszy zestaw pędzli także kupiłam na allegro, jakiś czas temu. Trzymają się nieźle, bo też i niezbyt często ich używam. Do tego dokupuję czasem jakieś pędzelki np.z Maestro. Kolekcja się powiększa, ale osłonki i jajko są obowiązkowe. Je akurat kupiłam na aliexpress, za grosze. Jeśli zaś o gąbkę chodzi,to mam BB. Próbowałam tych tańszych (kupiłam na promocji w SuperPharm) i miałam wrażenie, jakbym się malowała kamieniem, taka twarda. Oczywiście wylądowała w koszu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z mojego pierwszego zestawu zostało mi jeszcze kilka pędzelków, ale większość wylądowało już w koszu, ich jakość była straszna. Drapały, śmierdziały i bardzo kiepsko nakładały cienie. LOVETO.PL na ich tle jest prawdziwą rewelacją. Też miałam kilka tanich gąbek, które po kilku próbach lądowały w koszu. Ewidentnie podrobienie materiału, z którego wykonywany jest BB nie jest wcale takie łatwe. RT bardzo pozytywnie mnie zaskoczyło i dla mnie jest praktycznie tak samo dobry jak oryginał. Miękki, elastyczny, a kształt jest jeszcze lepiej dopasowany do moich potrzeb :)

      Usuń
  24. Zaciekawiłaś mnie tymi pędzlami! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie się nimi zainteresuj, ich jakość jest bardzo dobra, a cena atrakcyjna! :)

      Usuń
  25. Olejek Isana muszę koniecznie kupić. Wszyscy go wychwalają jako eksperta do mycia pędzli, więc pora wypróbować :) Jeśli chodzi o gąbeczki do makijażu to ja od jakiegoś czasu używam Blend it! i uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olejek Isany faktycznie jest ekspertem od mycia pędzli i gąbek, szampony i mydła nie są w stanie go przebić. Dodatkowo jest tani i łatwo dostępny :) Gąbeczkę Blend it na pewno wypróbuję!

      Usuń
  26. Kupię i sprawdzę ten olejek w myciu moich pędzli :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie go wypróbuj, jestem przekonana, że będziesz z niego zadowolona :)

      Usuń
  27. Też mam ten zestaw pędzli i mam o nich podobne zdanie. Na początku nie sprawiały wrażenia tak dobrych i jeszcze ta kosmetyczka, bardzo porządna :) Co do gąbeczki to uwielbiam oryginalny Beauty Blender, ale niedługo będę musiała pomyśleć już o wymianie, bo mam ją dość długo i właśnie myślę o zakupie jajka z RT :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ty też się przekonałaś do tego zestawu. Świetnie się sprawdzi zarówno u osób, które zaczynają przygodę z makijażem, jak i kobiet, które szukają dobrej jakości w rozsądnej cenie. Beauty Blednera bardzo lubię i mam do niego ogromny sentyment, ale nie ukrywam, że RT okazał się być rewelacyjnym odpowiednikiem. Jest miękki, elastyczny i zapewnia rewelacyjne efekty.

      Usuń
  28. Dla mnie najlepszym produktem do mycia pędzli jest mydło marsylskie w kostce. Nic tak nie doczyszcza z podkładu!
    Gąbka RT ma dobrą cenę, ale ja się na niej przejechałam niestety. Po kilku użyciach w środku zrobił się bąbel powietrza i gąbeczka zaczęła wydawać dziwne dźwięki. Może trafiłam na felerny egzemplarz, ale się trochę zraziłam i trzymam się Beauty Blender'a.

    OdpowiedzUsuń
  29. Brush Egg jest super, bardzo ułatwia pracę. Na te osłonki muszę się skusić, bo żal mi moich pędzli, jak schną. A do mycia używam zwykle delikatnego szamponu albo szarego mydła i olejku, który akurat mam pod ręką.

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie wyobrażam już sobie nałożenia podkładu bez mojej gąbeczki. Jest dla mnie niezastąpiona :)

    OdpowiedzUsuń
  31. RT mam w planach zakupowych, chcę ją porównać do BeautyBlendera, Blend It oraz RT w wersji diamentowej :-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za wszystkie komentarze!

TOP