piątek, 1 września 2017

Idealny rozświetlacz na co dzień | BENEFIT Dandelion Twinkle

Mam ogromną słabość do mocnych rozświetlaczy, które przepięknie uwypuklają policzki i stanowią jeden z najważniejszych elementów makijażu. Niestety w makijażu dziennym, w który skupiamy się przede wszystkim na zakamuflowaniu niedoskonałości i delikatnym podkreśleniu atutów, takie rozświetlacze często są zbyt nachalne, a wręcz sztuczne. Dzienny makijaż wymaga dużo subtelniejszych barw i formuł, które zapewnią efekt drugiej, piękniejszej cery. Rozświetlaczem, który idealnie wpisuje się w te kryteria jest nowość marki Benefit Cosmetics, czyli Dandelion Twinkle.

Dandelion Twinkle (165 zł/3 g) niedawno dołączył do bestsellerowej rodziny pudełkowych różów i bronzerów, które od lat podbijają serca kobiet. Jego charakterystyczne kartonowe opakowanie zostało utrzymane w kolorystyce różowego złota i niezaprzeczalnie jest ozdobą mojej kosmetyczki. W puderniczce umieszczone zostało wygodne lusterko oraz płaski pędzelek, który świetnie się sprawdza, gdy jesteśmy w pośpiechu. Jego kształt nadaje się idealnie do szybkiego podkreślenia kości policzkowych, a także czubka nosa czy łuku kupidyna. Pędzelek jest dosyć miękki i gęsty, ale jakością nie dorównuje klasycznym pędzlom.
Marka Benefit postawiła na wypiekany rozświetlacz co moim zdaniem było rewelacyjnym posunięciem. Ma on niezwykle aksamitną formułę, która nie przysparza najmniejszych problemów w czasie aplikacji. Łatwo nabierzemy odpowiednią ilość kosmetyku na pędzel i z równą łatwością zaaplikujemy na wybrane części twarzy. Dandelion Twinkle przepięknie stapia się z cerą tworząc efekt tafli bez widocznych drobinek. Nie jest zbyt nachalny, sztuczny czy dominujący. Cera wygląda zdrowo i promienieje. Wraz z delikatnym makijażem oka i ładnie podkreślonymi ustami tworzy spójną całość, który przypadnie do gustu większości kobiet. Co ważne efekt możemy stopniować. Dodatkowa warstwa kosmetyku zapewni jeszcze mocniejszy efekt rozświetlenia. Jak w przypadku wszystkich wypróbowanych przeze mnie „pudełeczek” marki Benefit, Dandelion Twinkle jest bardzo trwały i po całym dniu nadal pięknie podkreśla policzki. Jest to świetny wybór również dla starszych pań, rozświetlacz nie podkreśla nadmiernie rozszerzonych porów i drobnych zmarszczek.
Dandelion Twinkle to nie tylko bardzo udana wypiekana formuła, ale również świetny odcień. W pudełeczku wygląda na delikatną brzoskwinię z podtonami różowego złota, ale na skórze przechodzi transformację. Staje się niezwykle uniwersalnym odcieniem szampańskim, który będzie się rewelacyjnie prezentować na większości słowiańskich karnacji. Nie jest ani zbyt jasny ani za ciemny, dzięki czemu pięknie stapia się z cerą i resztą makijażu nadając skórze naturalny efekt glow. Nie warto jednak ograniczać się do stosowaniu go tylko na kościach policzkowych i łuku kupidyna. Przepięknie podkreśli również ramiona, obojczyki, a nawet piszczele.
Marka Benefit stworzyła niezwykle uniwersalny rozświetlacz, który jest wręcz idealny do codziennego makijażu. Dandelion Twinkle tworzy na skórze efekt glow, nadający twarzy świeżości i delikatności. Wypiekana formuła zapewnia mu niezwykle jedwabistą konsystencję, a także niesamowitą wydajność. Miłą niespodzianką jest również delikatny zapach, który umila każdorazową aplikację. Kosmetyki marki Benefit są dostępne na wyłączność w Perfumeriach Sephora.

78 komentarzy

  1. Ja kiedyś miałam Dandelion, ale róż. Piękne zdjęcia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Różu niestety nie miałam, ale zawsze bardzo mi się podobał :) Dziękuję bardzo!

      Usuń
  2. Miałam okazję już go widzieć "na żywo" i podpisuję się pod Twoją opinią. Jest śliczny. Gdyby nie to że rozświetlaczy praktycznie w ogóle nie używam na pewno bym się na niego skusiła:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak kiedyś zmienisz podejście do rozświetlaczy to koniecznie po niego sięgnij, moim zdaniem jest idealny dla osób, które nie przepadają za zbyt nachalnym rozświetleniem, wygląda na skórze bardzo naturalnie i kobieco.

      Usuń
  3. dobrze, że nie używam za często rozświetlacza, bo już chciałabym go mieć!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W razie czego będzie idealnym kosmetykiem na większe wyjścia. Pięknie dopełni również wieczorowy makijaż :)

      Usuń
  4. Świetnie wygląda w makijażu! I w pudełeczku już widac, że ma potencjał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się bardzo, że efekt Ci się spodobał :)

      Usuń
  5. Cudownie się prezentuję na twarzy i piękne opakowanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opakowanie też mnie zauroczyło, mam ogromną słabość do różowego złota :)

      Usuń
  6. Nie miałam go, ale wygląda świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ostatnie zdjęcie jest naprawdę piękne :) uroczy jest ten rozświetlacz. Jeśli chodzi o Benefit mam róż Galifornia i faktycznie, jakość jest rewelacyjna! Cały dzień utrzymuje się na buzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo :* Galifornię też mam i jest to ostatnio jeden z moich ukochany różów, pięknie wygląda na lekko opalonej skórze. Benefit ma talent do tworzenia genialnych kosmetyków do policzków :)

      Usuń
    2. Oj tak, to prawda! :)) Buziaki!

      Usuń
  8. ostatnie zdjęcie przepiękne:) ja miałam duże oczekiwania względem niego, ale na żywo jednak miłości nie było, choć nie można mu odmówić, że jest piękny:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo! U mnie była to miłość od pierwszego nałożenia na kości policzkowe. Przepięknie stapia się ze skórą tworząc śliczny, nienachalny efekt. Twarz wygląda świeżo, dziewczęco i bardzo zdrowo :)

      Usuń
  9. Nigdy jeszcze nie używałam rozświetlacza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie zachęcam do zakupu przynajmniej jednej sztuki. Rozświetlacz jest kropką nad i w makijażu :) Sprawia, że całość wygląda niezwykle spójnie i elegancko :)

      Usuń
  10. Podoba mi się ten efekt, ten rozświetlacz mógłby się świetnie sprawdzić w moim makijażu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się bardzo, że efekt Ci się spodobał. Jest idealny dla miłośniczek naturalnego, nieprzesadzonego makijażu.

      Usuń
  11. piękny jest...ja się zakochałam w Bobbi Brown...od tygodnia tylko nim się smaruję i mogłabym cała błyszczeć <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam nowe rozświetlacze BB i muszę przyznać, że są prześliczne! Chętnie zobaczyłabym je również w mojej kosmetyczce ;)

      Usuń
  12. Z tego co się orientuję to za stworzeniem Dandelion Twinkle stała idea strobbingu, dlatego odcień jest tak uniwersalny i naturalny. Zgadzam się z tym, że na każdej skórze może prezentować się dobrze, bo efekt jest naprawdę piękny. Widziałam go też na ciemniejszej karnacji, niż nasza słowiańska i dawał przepiękny naturalny blask. Ja go uwielbiam nakładanego nie tyle na kości policzkowe, co na całe policzki na róż i bronzer. Robię to puchatym pędzlem uzyskując zdrowy i delikatny efekt rozświetlenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci za komentarz! Jestem pod ogromnym wrażeniem jego uniwersalności i cieszę się bardzo, że pasuje również do ciemniejszych karnacji. Czuję, że będzie prawdziwym hitem marki Benefit! Na całe policzki też go kilka razy nałożyłam, ale zdecydowanie bardziej odpowiada mi jako tradycyjny rozświetlacz. Nakładam go na kości policzkowe, grzbiet nosa, łuk kupidyna i łuki brwiowe. Całość tworzy bardzo rozświetlony, lecz nie przesadzony efekt :)

      Usuń
  13. Rozświetlacz śliczny ale najbardziej ujęło mnie Twoje zdjęcie, wspaniale na nim wyszłaś ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. ślicznie wygląda na skórze:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Wydaje mi się, że to naprawdę idealna propozycja makijażowa na weekend i na co dzień.
    Super! Oby takich kosmetyków jak najwięcej.
    Piękne zdjęcie, gdy się akurat malujesz.
    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie jest wręcz stworzony do dziennego makijażu, zapewnia naturalny, piękny efekt glow, który będzie się dobrze prezentować na każdej karnacji. Dodatkowo nie podkreśla niedoskonałości cery, co jest niezwykle istotnym kryterium!
      Dziękuję bardzo za miłe słowa!

      Usuń
  16. Wygląda na twarzy bardzo dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ale jesteś śliczna Kochana :* Bardzo lubię markę Benefit ale jeszcze rozświetlacz nie wpadł w moje ręce muszę to rozważyć :* Buziaczki Kochana

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo! Zachęcam do obejrzenia go na żywo! Istnieje duże prawdopodobieństwo, że polubisz go tak mocno jak ja :)

      Usuń
  18. Ja używam rozświetlaczy z MySecret.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozświetlacze MySecret też bardzo lubię, ale niestety nie tworzą tak naturalnego, zdrowego efektu jak Dandelion Twinkle :)

      Usuń
  19. mam go od jakis dwóch tyogni. muszę się z Toba całkowicie zgodzic :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się bardzo, że masz na jego temat równie dobre zdanie :)

      Usuń
  20. Piękny odcień, ale ja aktualnie pałam miłością do Mary Lou :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mary Lou też bardzo lubię, ale w dziennym makijażu preferuję delikatniejszy efekt. Mary jest zarezerwowana na wieczór :)

      Usuń
  21. Niedługo wykończę mój rozświetlacz, a więc może skuszę się na ten :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie Ci go polecam, jestem nim zauroczona!

      Usuń
  22. Wow, jak on cudownie się prezentuje! Jego kolor wygląda idealnie i fajnie, że ma aksamitną konsystencję :) Poza tym dobrze, że producent umieścił w opakowaniu pędzelek, bo to całkiem praktyczne, zwłaszcza przy tak wysokiej cenie :P


    Zapraszam na koreańskie rozdanie u Sakurakotoo ❀ ❀ ❀

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pędzelek jest bardzo miłym akcentem, chociaż nie ukrywam, że na co dzień wolę standardowe pędzle z długim trzonkiem :) Formuła jest niesamowicie jedwabista, co wcale nie jest takie częste przy wypiekanych produktach. Dla mnie jest to kosmetyk bez wad.

      Usuń
  23. Pięknie się prezentuje. Ja obecnie zakochałam się w efekcie jako daje płynny rozswietlacz becca w odcieniu opal

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Becca też skradła moje serce, ale na co dzień bywa dla mnie zbyt wyrazista. Jak stawiam na delikatny makijaż to wybieram Benefit, przy mocny makijażu sięgam po rozświetlacze Becca :)

      Usuń
  24. Super jest chociaż nie wiem, czy chciałabym dać tyle za rozświetlacz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem Twoje wątpliwości. Mogę Cię jedynie zapewnić, że jest jej wart. Pięknie wygląda na policzkach, ma genialną formułę, jest trwały i niezwykle wydajny. Będzie Ci służyć przez długie lata :)

      Usuń
  25. Świetny makijaż :)

    Odpowiedziałam na Twój komentarz u mnie na blogu - zapraszam <3

    OdpowiedzUsuń
  26. Piekny efekt, a ostatnie zdjecie jest wspaniale!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, cieszę się, że Ci się podoba!

      Usuń
  27. To ostatnie zdjęcie, które widziałam już na instagramie, jest po prostu piękne :) Słyszałam różne opinie na temat tego rozświetlacza. Jedni go kochają, drudzy nienawidzą. Moim zdaniem wygląda na twarzy naprawdę ładnie, ale nie wiem, czy bym go kupiła :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Domyślam się, że dla niektórych efekt może być zbyt subtelny, ale ja właśnie za to go lubię. Wygląda na skórze naturalnie, zdrowo i świeżo. Nie podkreśla zmarszczek i porów, a dodatkowo jest bajecznie trwały. Ogromną zaletą jest również niezwykle uniwersalny odcień.

      Usuń
  28. jest naprawdę przepiękny! Uwielbiam rozswietlacze, ale aktualnie mam ich zdecydowanie za duzo :C

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie mogę narzekać na braki w tej kategorii, ale uważam, że rozświetlaczy nigdy za wiele :D Dandelion Twinkle jest zdecydowanie wart uwagi, niezwykle uniwersalny i piękny kosmetyk!

      Usuń
  29. Nigdy wcześniej o nim nie słyszałam :)

    Pozdrawiam serdecznie,
    Karolina [BLOG]

    OdpowiedzUsuń
  30. Piękny i kuszący kosmetyk:) I Ty nakładająca rozświetlacz - piękna fotka:)

    OdpowiedzUsuń
  31. wow, śliczny jest ten rozświetlacz :D

    OdpowiedzUsuń
  32. Fajnie się prezentuje, chociaż ja rozświetlaczy raczej nie używam.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za wszystkie komentarze!

TOP