środa, 11 października 2017

Focus na usta | Smashbox Be Legendary Liquid Lip High Pigment & Metallic

W tym sezonie marka Smashbox kładzie focus na ustach. Mają być wyraziste, optycznie powiększone i zachwycać połyskiem. Najnowsze szminki Be Legendary Liquid Lip to dwa piękne wykończenia i genialny zestaw kolorów. 

Jeżeli jesteście wiernymi użytkowniczkami Instagrama to na pewno widziałyście nowy trend jaki wykreowała marka Smashbox wraz z genialną makijażystką Vladą Haggerty. Mowa o lip art’ach, czyli bogato zdobionych makijażach ust. Ich podstawą są najnowsze szminki Be Legendary Liquid Lip High Pigment & Metallic, a do ozdoby wykorzystujemy brokat, perełki, kryształki… i wszystko co nas zainspiruje. Lip art’y to sposób na wyrażenie naszej kreatywności, możemy zabawić się w prawdziwego artystę i stworzyć nietuzinkowe dzieło na ustach.

Focus na usta: Szminki Smashbox Be Legendary Liquid Lip High Pigment & Metallic w odcieniach Pink Drank, Mauve Wife, Crush It, Bad Apple, Mauve Squad, Space Case, Foiled Brat, Moscow Muled, Crimson Chrome


Czym jest Be Legendary Liquid Lip High Pigment? 


Be Legendary Liquid Lip High Pigment to płynne szminki, które wyróżnia bardzo intensywna pigmentacja, a także przepiękne wykończenie 3D. Ich gęsta formuła sprawia, że pięknie otulają usta nadając im blasku oraz sprawiając, że są subtelnie powiększone. Nie sprawiają najmniejszych problemów w czasie aplikacji; nie smużą, nie tworzą prześwitów i nie wypływają poza kontur ust. Bardzo ciekawy jest również ich aplikator, który ma formę łyżeczki z precyzyjną ostrą końcówką, która umożliwia dokładne obrysowanie konturu, a następnie wypełnienie ust kolorem. W przypadku bardzo ciemnych odcieni, jak np. czerwień Bad Apple warto sięgnąć po pędzelek do ust, którym umożliwi jeszcze staranniejszą aplikację. Tak jak wspominałam szminki Be Legendary Liquid Lip High Pigment wyglądają na ustach bardzo soczyście i kusząco, nie podkreślają suchych skórek, a także nie zbierają się w załamaniach warg. Nie jest to szminka zastygająca, więc nie możemy po niej oczekiwać tak dobrej trwałości jak w przypadku matowych formuł. Odbija się na kubkach, a także znika po zjedzeniu obfitego posiłku lekko zabarwiając usta. Podobnie jak większość błyszczyków, lekko się klei, dzięki czemu zyskuje na trwałości. Klejenie się nie jest niekomfortowe i po chwili jest dla mnie niewyczuwalne. Be Legendary Liquid Lip High Pigment pachną delikatną brzoskwinią. 

Focus na usta: Szminki Smashbox Be Legendary Liquid Lip High Pigment & Metallic w odcieniach Pink Drank, Mauve Wife, Crush It, Bad Apple, Mauve Squad, Space Case, Foiled Brat, Moscow Muled, Crimson Chrome

Metaliczne usta pełne połysku, czyli Be Legendary Liquid Lip Metallic 


Druga formuła szminek Be Legendary Liquid Lip zapewnia nam wykończenie metaliczne, które w ostatnim czasie stało się niezwykle popularne również na wybiegach. Formuła szminek jest bardzo zbliżona do High Pigment. Mają bardzo gęstą konsystencję, która już przy pierwszej warstwie zapewnia idealne krycie bez smug. Sama aplikacja jest odrobinę bardziej skomplikowana i trzeba chwilę poświęcić dla uzyskania idealnego efektu. Szminka na ustach wygląda fenomenalnie, pięknie połyskuje, przyciąga spojrzenia i optycznie powiększa usta. Niestety solo jej trwałość jest kiepska i dodatkowo ma tendencje do transferowania na zęby. Aby uchronić się przed jej migrowaniem należy pamiętać o użyciu konturówki lub matowej szminki. Świetnie współpracuje z rewelacyjną matową szminką Always On Liquid Lipstick marki Smashbox, którą przedstawiałam Wam na blogu kilka miesięcy temu TUTAJ. Należy również pamiętać, aby nie przesadzać z ilością nałożonego produktu. Be Legendary Liquid Lip Metallic mają genialną pigmentację, więc już bardzo cienka warstwa zapewni oczekiwany efekt. Jeżeli zastosujecie się do tych rad szminka lepiej „wgryzie” się w wargi i dłużej pozostanie w nienaruszonym stanie. Pamiętajcie jednak, żeby raz na jakiś czas ją kontrolować w lusterku.

Focus na usta: Szminki w odcieniach Pink Drank, Mauve Wife, Crush It, Bad Apple, Mauve Squad, Space Case, Foiled Brat, Moscow Muled, Crimson Chrome


Gama kolorystyczna, która zadowoli nawet najbardziej wybredne gusta 


Jak w przypadku większości kosmetyków marki Smashbox, gama kolorystyczna robi wrażenie. Nie otrzymujemy tylko nudnych, standardowych odcieni, które znajdziemy w asortymencie praktycznie każdej marki. Smashbox to możliwość zabawy kolorem. Możemy wybrać głęboki granat, srebro czy migoczący fiolet. W obydwóch formułach do wyboru mamy po osiem odcieni. Na zdjęciach możecie zobaczyć cztery odcienie z linii High Pigment. Najbardziej stonowany odcień, który będzie cieszył się dużą popularnością to stonowany róż wpadający w brzoskwinię Pink Drank. Bardzo ładny odcień do dziennego, dziewczęcego makijażu. Ideałem na jesień jest Mauve Wife, czyli zgaszony ciemny róż z brązowymi tonami. Bardzo ładny odcień na dzień, który idealnie komponuje się z lekkim smoky eye w odcieniach brązu. Dla bardziej odważnych osób bardzo ciekawym wyborem będzie Crush It, czyli czerwone wino z odrobiną jagody. W zależności od oświetlenia jego odcień odrobinę się zmienia, ale zawsze wygląda na ustach fenomenalnie. Przepiękna propozycja na jesień. Nie mogło również zabraknąć klasyki, czyli czerwieni Bad Apple. Z linii Be Legendary Liquid Lip Metallic przygotowałam dla Was prezentację 5 odcieni. Najdelikatniejszy to miedziane złoto Mauve Squad. Kolejne kolory to zdecydowanie bardziej odważny zestaw. Grafitowe srebro Space Case, fiolet Foiled Brat oraz głęboka miedź Moscow Muled. Na deser pozostał mój ulubieniec, czyli piękna, ciemna czerwień Crimson Chrome, która będzie pięknym dopełnieniem świątecznego makijażu.


High Pigment czy Metallic – które wykończenie wybrać? 


Dla mnie wybór jest prosty i stawiam na Be Legendary Liquid Lip High Pigment. Bardzo odpowiada mi ich gęsta, otulająca formuła, niesamowita pigmentacja i wybór odcieni. Są bardzo komfortowe w noszeniu, lekko nawilżają usta i zapewniają efekt optycznego powiększenia. Dodatkowo nie podkreślają suchych skórek i nie wylewają się poza kontur ust. Be Legendary Liquid Lip Metallic oczarowują swoim wykończeniem, ale niestety ich trwałość jest dużo słabsza. Jeżeli pracujecie przy sesjach zdjęciowych albo lubicie bawić się makijażem będziecie jednak z nich zadowolone. Cudownie wyglądają na zdjęciach i można przy ich pomocy stworzyć genialne makijaże. Pamiętajcie jednak o nałożeniu bazy w formie konturówki.

Focus na usta: Szminki Smashbox Be Legendary Liquid Lip High Pigment & Metallic w odcieniach Pink Drank, Mauve Wife, Crush It, Bad Apple, Mauve Squad, Space Case, Foiled Brat, Moscow Muled, Crimson Chrome

Szminki Be Legendary Liquid Lip dostępne są w Perfumeriach Sephora w cenie 99 zł/8 ml.

52 komentarze

  1. piekne kolory :) jeszcze nic z tej firmy nie miałam, kusi bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przepiękne kolorki.
    Tak kolorowo i do wyboru... :)
    Pomadki fajne. Piękne.
    Pozdrowionka :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Odcienie są dość wyraźne, ja gustowałam przez długi czas w czerwieniach, teraz widzę, że gust mój ulega zmianie:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pięknie zaprezentowane odcienie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pewnie też wybrałabym High Pigment, w metalicznym odcieniu chyba nie wyglądałabym dobrze. Podoba mi się odcień różowy:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Trzy odcienie mnie zachwyciły ♥

    OdpowiedzUsuń
  7. mocne, boskie kolory! jednak totalnie nie moja bajka :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale super się prezentują na ustach!
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Rewelacyjne odcienie i właściwie każdy mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kocham Smashboxa ale szczerze przyznam nawet nie zwróciłam na nie w sobotę uwagi a szkoda ;x

    OdpowiedzUsuń
  11. A dla mnie metaliczne usta czy inne wydziwianie to niestety porażka :/

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo fajne kolorki i ten połysk. Super!

    OdpowiedzUsuń
  13. Ta czerwień i bordo z serii high pigment bardzo w moim guście. Metaliczne pomadki wyglądają bardzo ciekawie ale to efekt raczej na imprezę 😀

    OdpowiedzUsuń
  14. Oba wykonczenia przemawiaja do mnie srednio, gdzies jednak jak juz to wole satyne :P

    OdpowiedzUsuń
  15. O jaaaaaaaaaaa!! Oba wykończenia pokochałam i oba chcę! Przydadzą mi się nroamlnei do moich makijażowych przygód. Muszę kupić :* Buziaczki Kochana

    OdpowiedzUsuń
  16. ja chyba nigdy nie przekonam się do metalicznego wykończenia...

    OdpowiedzUsuń
  17. Prezentują się bardzo konkretnie;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Szkoda że zapominam malować usta przed wyjściem z domu,skleroza😂 Dwa ostatnie kolorki cudowneeeeee. Zakochałam się💞

    OdpowiedzUsuń
  19. Wow, ale wspaniale się prezentują i cóż za perłowe wykończenie.. wow.

    OdpowiedzUsuń
  20. Zdecydowanie bardziej do mnie trafia High Pigment, metalowe usta to niekoniecznie moja bajka. Chociaż ten Space Case to mogłabym założyć na jakąś imprezę Halloweenową :D.

    OdpowiedzUsuń
  21. te metaliczne są cudowne, jeszcze nie spotkałam się dotąd z takimi pomadkami :)
    https://anothergirlinthesea.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  22. Przepiękne są te pomadki, prawie wszystkie mi się podobają! Jedynie zielona mnie odstrasza, ale mam przyjaciółkę, która chętnie by zgarnęła właśnie ten kolor, haha! Pozdrawiam! Blonde Kitsune

    OdpowiedzUsuń
  23. Piękne i odważne ;) Nie wiem czy bym sie odważyła na niektóre, ale popatrzeć zawsze można :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Ale głębokie odcienie! Raczej nie moje kolory, ale wyglądają pięknie :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Te metaliczne czerwienią- extra na jesień!

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja jestem wierna matowym pomadkom. W nich najlepiej się czuję :) Nie dla mnie błysk na ustach. A metaliczne wykońćzenie kompletnie do mnie nie przemawia :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ile odcieni! Podoba mi się ten różowy (pierwsze zdjęcie na ustach). :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Boskie odcienie, ale pierwszy najbardziej wpadł mi w oko :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Kolorki przeeepiękne ;)Mauve Wife nosiłabym ;)
    Cieszę się, że wracamy do błysku na ustach po erze na wysuszone rodzynki ;p

    OdpowiedzUsuń
  30. o kurcze jaram się takimi kolorami:D

    OdpowiedzUsuń
  31. U mnie cały czas prym wiedzie Golden Rose ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Metallic to może niekoniecznie, ale reszta jest przepięknaaa <3

    OdpowiedzUsuń
  33. Podobają mi się czerwienie i kolor wina na ustach ale nie wiem czy z takim wykończeniem :) Metallic tylko na Halloween :)

    OdpowiedzUsuń
  34. te metaliczne wyglądają ciekawie choć pewnie nie wyszłabym w takich ustach na ulicę :P

    OdpowiedzUsuń
  35. Jak patrzę na te wszystkie piękne kolory to ogromnie żałuję, że u mnie tak intensywny kolor na ustach źle wygląda:( Musze zadowalać się błyszczykami w neutralnych albo bardzo delikatnych odcieniach

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za wszystkie komentarze!

TOP