czwartek, 24 października 2019

A po kwasach – filtr! | Eisenberg Soin Solaire Anti-Âge Visage SPF 50+

Przyjęła się opinia, że filtry potrzebne nam są tylko latem i to wtedy, gdy idziemy na plażę. Nic bardziej mylnego! Jesienią i zimą nasza skórą także jest narażona na skutki promieniowania słonecznego, a w szczególności, gdy zdecydujemy się na kuracje kwasami. 

Wiele z nas ma poczucie, że zimą nasza skóra jest bezpieczna i nie ma potrzeby używania filtrów słonecznych. Po części jest to prawda, nie grozi nam poparzenie słoneczne, ale nadal jesteśmy narażone na inne skutki promieniowania tj. przedwczesne powstawanie zmarszczek, utrata jędrności skóry czy powstawanie przebarwień. Dodatkowo wiele z nas decyduje się na wprowadzenie kwasów jesienią np. w formie toniku, które dodatkowo uwrażliwiają skórę na słońce. Jeżeli chcemy się cieszyć piękną młodą skóra jak najdłużej to pamiętajmy o sięganiu po filtry przez cały rok! Postanowiłam, że raz na kilka miesięcy będę się z Wami dzieliła opinią na temat aktualnie stosowanego filtru i mam nadzieję, że dzięki temu także wyrobicie sobie ten nawyk. Dzisiaj przedstawię Wam Soin Solaire Anti-Âge Visage SPF 50+ marki Eisenberg, który towarzyszył mi przez ostatnie trzy miesiące.

Eisenberg Soin Solaire Anti-Âge Visage SPF 50+


Bogaty zestaw antyoksydantów 

Filtr Soin Solaire Anti-Âge Visage SPF 50+ (199 zł/50 ml) marki Eisenberg został opracowany z myślą o cerach wrażliwych i ma lekką, łatwo wchłaniając się formułę. Łączy w sobie działanie ochronne, nawilżające i regenerujące. Jako jeden z nielicznych poza stabilnymi filtrów posiada tzw. „tan booster”, czyli wzmacniacz opalenizny, który latem pozwala nam się cieszyć delikatnym, apetycznym brązem. Zawiera pionierską formułę Trio-Moléculaire® zawierającą 3 aktywne molekuły: enzymy o działaniu regenerującym, cytokiny o właściwościach stymulujących oraz dotleniające biostymuliny. Ponadto w składzie znajdziemy szarotkę, czyli symbol Alp, która ze względu na tysiące lat narażenia na ekstremalne warunki pogodowe opracowała silne mechanizmy ochronne. Wysokie stężenie flawonoidów o właściwościach antyoksydacyjnych skutecznie zwalcza utlenianie komórek wywołane promieniami słonecznymi. Bisabolol uzyskiwany z kwiatu rumianku lekarskiego posiada za to właściwości łagodzące podrażnienia, kojące, antybakteryjne, przeciwzapalne, ułatwiające gojenie się ran - pobudza regenerację tkanki, odbudowę naskórka oraz ułatwiające docieranie do komórek skóry składników odżywczych. Bardzo ważnym składnikiem jest również witamina E, która jest silnym antyoksydantem. Nawilża, zmiękcza, poprawia elastyczność skóry i ją regeneruje.

Eisenberg Soin Solaire Anti-Âge Visage SPF 50+

Silna ochrona przeciwsłoneczna 

W kremie Soin Solaire Anti-Âge Visage SPF 50+ występuje aż sześć filtrów przeciwsłonecznych, wśród których możemy wyszczególnić te, które w szczególności chronią przed promieniowaniem UVB lub UVA. W pierwszej kategorii, chroniących przed promieniowaniem wywołującym poparzenie skóry - UVB są trzy filtry chemiczne tj. Ensulizol, znany również jako kwas 2-fenylobenzimidazolo-5-sulfonowy, Parasol SLX oraz Octocrylene. Przed promieniowaniem UVA, które powoduje przyspieszone starzenie się skóry zabezpiecza filtr chemiczny Parsol 1789 (Methoxydibenzoylmethane). W składzie znajdziemy również Tinosorb S oraz Tinosorb M, które zapewniają ochronę przed obydwoma promieniowaniami, charakteryzują się one również wysoką fotostabilnością. Dodatkowo użyte wspólnie z innymi filtrami podwyższają ich stabilność oraz skuteczność. Tak jest np. w przypadku filtru Parsol 1789. Takie połączenie różnorodnych filtrów powinno zapewnić naszej skórze pełną ochronę przed poparzeniem czy pojawieniem się przebarwień i przedwczesnych zmarszczek.

Eisenberg Soin Solaire Anti-Âge Visage SPF 50+

Lekka, bezproblemowa konsystencja 

Swoją lekką, łatwo wchłaniającą się formułę filtr Soin Solaire Anti-Âge Visage SPF 50+ zawdzięcza filtrom chemicznym, które nie pozostawiają wyczuwalnej warstwy na skórze ani jej nie bielą. Łatwo się rozsmarowuje i po kilku chwilach jest praktycznie niewyczuwalny. Świetnie współpracuje ze wszystkimi stosowanymi przeze mnie kremami, nie roluje się, nie powoduje uczucia ciężkości czy ściągnięcia. Bardzo dobrze sprawdza się także pod makijażem, podkłady ładnie się w niego wtapiają. Nie wpływa na ich trwałość, a także nie powoduje przyspieszonego przetłuszczania się skóry. Tak jak wspominałam na wstępie, filtr stosuję już około trzy miesiące i niezależnie od pogody, miejsca pobytu i dodatkowo stosowanych kosmetyków, nigdy mnie nie zawiódł. Jest w pełni bezproblemowy i bardzo skuteczny. Tego lata ani razu się nie spaliłam (nawet w czasie urlopu na Krecie), nie pojawiły się u mnie nowe przebarwienia, a moja skóra nie cierpiała na wakacyjne przesuszenia. 

Eisenberg Soin Solaire Anti-Âge Visage SPF 50+

Jeżeli jesteście stałymi czytelniczkami mojego bloga to doskonale wiecie, że kosmetyki Eisenberg to moja wielka miłość i ten filtr dołącza do grona ulubieńców. Nie mogę znaleźć nawet jednej jego wady (no może cena, ale za dobre działanie warto więcej zapłacić). Kosmetyki Eisenberg znajdziecie w Perfumeriach Sephora. Dajcie znać w komentarzach po jakie filtry najczęściej sięgacie!

13 komentarzy

  1. Dobrze, że filtr załapał się na listę Twoich ulubieńców :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Gdyby tylko był trochę tańszy :P. Miałam ich krem do twarzy oraz pod oczy, świetne produkty, tylko ta cena :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo mnie kusi ta marka, szczególnie filtry :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Same pozytywy. Warto więc wypróbować.

    OdpowiedzUsuń
  5. Filtry stosuję przez cały rok. Zmieniam tylko wysokość faktora :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Słyszałam wiele dobrego o tej firmie. Jednak jeszcze nie miałam okazji używać kosmetyków ich firmy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja filtry już jednak odstawiłam. Ale pewnie gdybym używała kwasów, to sięgnęłabym po taki krem.

    OdpowiedzUsuń
  8. Powiedziałabym nawet, że w czasie śnieżnej zimy, których jednak ostatnio mało, ale jednak w górach występuje, promieniowanie odbija się od śniegu i może być równie niebezpieczne jak latem. Dlatego o filtrach warto pamiętać cały rok.

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo de ny wpis :) przyznam się bez bicia że nie kozystaalm do tej pory z filtrów zimą. Raczej używam kremy na mrozni wiatr :) teraz będę o tym pamiętać :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Filtry nosze na swojej twarzy przez cały rok. Nie tylko latem. promienie słoneczne są groźne dla naszej skóry, a tak jak wspomniała osoba powyżej zimą słońce również może się odbijać na śniegu w znaczący sposób....

    Jesienią również często decyduję się na kwasy na twarz. Mam skłonności do powstawania przebarwien na twarzy, pomimo nakladania dużej ilości filtra. Wystarczy jednak dwa albo trzy zabiegi kwasem migdałowym a moja twarz nadal wygląda bardzo dobrze.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za wszystkie komentarze!

TOP