wtorek, 15 października 2019

Revlon Photoready Candid | Recenzja, swatche i makijaże

Zanieczyszczenie powietrza to jeden z najczęstszych tematów ostatnich lat. Pyły niskocząsteczkowe, dwutlenek siarki, tlenki azotu, metale ciężkie oraz ozon mają bezpośredni wpływ na nasze zdrowie, a także na wygląd naszej skóry. 

Cząsteczki metali, gazy oraz pyły to prawdziwy wróg naszej skóry. Ze względu na swój niewielki rozmiar mają zdolność wnikania w głębsze warstwy skóry, w których mogą być przyczyną stanów zapalnych, odwodnienia oraz ubytków na poziomie komórkowym. Powodują również ograniczenie dostępu tlenu do skóry, co powoduje utratę jej elastyczności i jędrności, a także przedwczesne pojawienie się zmarszczek. Marki kosmetyczne od kilku sezonów przygotowują formuły, które mają zapewnić działanie ochronne przed smogiem. Znajdziemy je zarówno w produktach do pielęgnacji skóry, jak i do makijażu. Niedawna premiera marki Revlon – PhotoReady Candid to zestaw podkładów, korektorów oraz pudru, któremu zdecydowanie warto się przyjrzeć.



Ochrona przed zanieczyszczeniami i niebieskim światłem! 

W składach serii Revlon PhotoReady Candid znajdziemy przeciwutleniacze, które mają za zadanie zwalczać wolne rodniki. Witamina E chroni przed zniszczeniem lipidy naskórka, włókna kolagenowe i elastynowe oraz wzmacnia ściany naczyń krwionośnych. Spowalnia procesy starzenia się skóry i przyspiesza proces regeneracji. Ciekawym elementem jest również składnik przeciwdziałający działaniu niebieskiego światła – blokuje je w aż 100%! Niebieskie światło jest emitowane przez ekrany komputerów, smartfonów i telewizorów, przed którymi niejednokrotnie spędzamy większość swojego dnia. Jego działanie jest równie szkodliwe jak promieniowanie UVA i UVB, penetruje głęboko skórę uszkadzając włókna kolageny i elastyny oraz lipidy. Niebieskie światło (HEV) jest również oskarżane o tworzenie przebarwień na skórze, a nawet o zaostrzanie stanów zapalnych, rumienia i zwiększanie skłonności do podrażnień.

Revlon Photoready Candid | Recenzja, swatche i makijaże

Prawdziwa gwiazda linii PhotoReady Candid – Podkład przeciwdziałający zanieczyszczeniom powietrza 

Moim absolutnym ulubieńcem z całej serii jest Podkład przeciwdziałający zanieczyszczeniom powietrza - Revlon PhotoReady Candid. Jego formuła została zainspirowana pielęgnacją, a więc ma zapewniać działanie ochronne, a także nawilżające. Ma stosunkowo gęstą, kremową formułę, która nie stwarza najmniejszych problemów w czasie aplikacji. Możecie go nałożyć zarówno palcami, jak i gąbeczką typu Beauty Blender i w obydwóch przypadkach otrzymacie bardzo dobre rezultaty. Łatwo stapia się ze skórą, nie tworzy plam oraz nie podkreśla suchości. Oferuje średnie krycie, które można budować poprzez nałożenie kolejnych warstw. Ładnie kryje zaczerwienia i lekkie zasinienia, ale największe moje przebarwienia nadal lekko prześwitują. Ma lekko wygładzające działanie, co ładnie udało mi się uchwycić na zdjęciu. Moja zmarszczka na czole jest dużo bardziej widoczna po prawej stronie, gdzie nie mam ani grama makijażu. Podkład zapewnia komfort na cały dzień, nie powoduje uczucia suchości, ściągnięcia czy ciężkości. Nawet po 12 godzinach wygląda świeżo i nie zbiera się w zmarszczkach. Jego wykończenie określiłabym jak bardzo naturalne z lekkim efektem glow, na cerach suchych można się pokusić o pozostawienie go solo, ale mieszanym i tłustym przyda się utrwalenie i lekkie zmatowienie pudrem. Używam go od ponad miesiąca w najróżniejszych warunkach pogodowych i nie mam mu nic do zastrzeżenia! Nawet samo opakowanie zasługuje na pochwalę, jest lekkie, łatwe do zabrania w podróż i posiada wygodną pompkę. Podkład PhotoReady Candid jest dostępny w 10 odcieniach, na zdjęciach możecie zobaczyć trzy z nich.

Revlon Photoready Candid | Recenzja, swatche i makijaże

Czarna owca rodziny – Antyoksydacyjny korektor 

Niestety dużo gorzej sprawdził się u mnie Korektor Antyoksydacyjny Revlon PhotoReady Candid. Pomimo ciekawego składu wzbogaconego również kofeiną na mojej suchej skórze ma tendencje do tworzenia plam. Ma zastygającą formułę, więc najlepiej jednorazowo aplikować go tylko na jedno oko i szybko wklepywać. Oferuje dosyć mocne krycie, co na pewno przypadnie do gustu osobom walczącym z dużymi zasinieniami, ale musicie pamiętać o nakładaniu bardzo nawilżającego kremu pod spód. Lekko zbiera się w zmarszczkach i może po całym dniu wyglądać sucho. Wydaje mi się, że docenią go głównie posiadaczki tłustej cery bez widocznych zmarszczek. Dostępny jest w 3 odcieniach, a na zdjęciu możecie zobaczyć najjaśniejszy Banana.
Revlon Photoready Candid | Recenzja, swatche i makijaże
Revlon Photoready Candid | Recenzja, swatche i makijaże
Po lewej: Podkład przeciwdziałający zanieczyszczeniom powietrza Revlon PhotoReady Candid w odcieniu 250 oraz Antyoksydacyjny korektor w odcieniu Banana | Po prawej: skóra bez makijażu 

Najlepszy drogeryjny puder? 

Każdemu polecę za to Sypki puder przeciwdziałający zanieczyszczeniom powietrza (49,99 zł/15 g), który jest najlepszym drogeryjnym pudrem z jakim do tej pory się spotkałam. To co już w nim pokochałam przy pierwszym spotkaniu to wygodne opakowanie, które idealnie chroni przed wysypaniem zbyt dużej ilości produktu, możecie bez obaw wrzucić je do torebki czy podróżnej walizki. Po drugie ma bardzo drobno zmieloną formułę, która ładnie optycznie wygładza skórę. Świetnie utrwala podkład oferując matowe, niezbyt płaskie wykończenie. Na mojej suchej skórze nie muszę dokonywać poprawek przez cały dzień, ale domyślam się, że cery tłuste po kilku godzinach będą zmuszone zmatowić ponownie strefę T. Jest dostępny w jednym uniwersalnym odcieniu, który u mnie nie bieli skóry, ani nie ma wpływu na ostateczny odcień podkładu. Jak każdy sypki puder jest bardzo wydajny.

Revlon Photoready Candid | Recenzja, swatche i makijaże

Zabierz ją w podróż! 

Ostatnim kosmetykiem jaki chciałam Wam pokazać w tym zestawieniu jest paleta cieni Revlon Colourstay w odcieniu 900 Originale (61,49 zł/3,4 g). To zestawienie sześciu cieni dostępne w aż 5 kompozycjach, od bardzo delikatnej widocznej na zdjęciach, poprzez piękne ciepłe barwy po soczyste zielenie i niebieskości. Cienie mają bardzo przyjemną masełkową formułę oraz dobrą pigmentację, ale nie są pozbawione wad. Maty mają bardzo łatwą do rozblendowania formułę, co na pewno ułatwi aplikację ciemniejszych odcieni, ale w przypadku najjaśniejszej kompozycji Originale sprawia, że większość z nich jest mało widoczna w makijażu i konieczne jest nałożenie kilku warstw. Bardzo podobają mi się za to perły, które tworzą ładny, wyrazisty połysk. Aplikowane na mokro lub opuszkiem palca nie tworzą specjalnego osypu i dodają oku pięknego rozświetlenia. Ostatnie palety cieni przyzwyczaiły mnie do całodziennej trwałości, a niestety tutaj nie jest aż tak dobrze Na dobrej bazie makijaż oczu wytrzymuje w nienagannym stanie około 10 godzin, później zaczyna lekko blaknąć. Jeżeli tego samego dnia planujecie jeszcze wieczorne wyjście to będziecie musiały dokonać poprawek. Dodatkowo ze względu na mały rozmiar, paletki są bardzo poręczne i świetnie się sprawdzą w podróżnej kosmetyczce czy w biegu, ale przy tak małym rozmiarze wkładów ciężko jest nabrać cienie większymi pędzlami.

Revlon Photoready Candid | Recenzja, swatche i makijaże
Revlon Photoready Candid | Recenzja, swatche i makijaże
Od lewej: Paleta cieni Revlon Colourstay w odcieniu 900 Originale, Antyoksydacyjny korektor Revlon PhotoReady Candid w odcieniu Banana oraz  Podkład przeciwdziałający zanieczyszczeniom powietrza Revlon PhotoReady Candid kolejno w odcieniach 230, 250 oraz 360.

Ciężko jest mi zawyrokować czy kosmetyki PhotoReady Candid faktycznie chronią przed szkodliwym działaniem zanieczyszczeń i światła niebieskiego. Możemy tylko liczyć, że faktycznie tak jest i jak najdłużej będziemy mogły się cieszyć piękną, zdrową cerą. Z dzisiejszego zestawu zdecydowanie polecam podkład i puder. Jestem z nich bardzo zadowolona i cieszę się, że znalazły się w mojej kosmetyczce. Korektor niestety okazał się być bardziej wymagający niż moi dotychczasowi ulubieńcy w tej kategorii, więc do niego nie będę wracać. Ma potencjał, ale nie jest ideałem dla suchych cer. Paletkę cieni za to chętnie wypróbowałabym w bardziej wyrazistej tonacji, cienie mają potencjał i ich jakość zdecydowanie wybija się na tle drogeryjnych marek.

Revlon Photoready Candid | Recenzja, swatche i makijaże
W makijażu użyłam: Podkładu przeciwdziałającego zanieczyszczeniom powietrza Revlon PhotoReady Candid w odcieniu 250, Antyoksydacyjnego korektora w odcieniu Banana, Sypkiego pudru przeciwdziałającego zanieczyszczeniom powietrza oraz palety cieni Revlon Colourstay w odcieniu 900 Originale


Dajcie znać czy mieliście okazję poznać nowości marki Revlon, ale jeżeli tak to jakie zrobiły na Was wrażenie!

15 komentarzy

  1. Ten podkład mnie kusi i to bardzo! Z Revlona uwielbiam na większe wyjścia Colorstay. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Podkłady jak podkłady, nie używam, za to paleta... Cudo!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mam super wrażenia, podkład jest świetny, korektor też lubię. A cienie mają same piękne kolorki, bardzo moje:).

    OdpowiedzUsuń
  4. Paleta i makijaż piękne, puder też mnie zaciekawił:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak tak patrzę, to jedynie puder mógłby mnie zainteresować :). Korektory zużywam baaaaardzo wolno, sięgam po nie "od święta" a podkładów tego typu zupełnie już nie ruszam :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Producenci kosmetyków wyczuli rynek :) tyle się mówi o zanieczyszczeniach powietrza ostatnio.. pamiętam że jakiś czas temu widziałam na mieście billboard reklamujacy krem do "miejskiej" cery, ale to akurat była inna marka
    :)

    OdpowiedzUsuń
  7. wow, kreska wyszła Ci idealnie!

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo mi się podoba kolorystyka tej paletki. W sam raz w moich klimatach :)

    OdpowiedzUsuń
  9. I podkład i korektor, właściwie każdy produkt, który pokazujesz chętnie bym wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękna paletka cieni - ma zdecydowanie moje kolory. Ale niestety miałam kiedyś ich paletkę i słabo z trwałością

    OdpowiedzUsuń
  11. Cienie są piękne i ładnie wyszedł makijaż

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo dawno nie miałam nic z tej marki, ale kiedyś uwielbiałam ich podkład.

    OdpowiedzUsuń
  13. Osobiście bardzo rzadko sięgam po drogeryjne marki, podkładu na codzień nie używam wcale, a jeśli już, to zawsze nakładam sypki mineralny. Ale mocno zastanowiło mnie to niebieskie światło. Nie wiedziałam, że ma aż tak szkodliwe działanie, tym bardziej, że na kosmetyce uczyli nas, że światło niebieskie będzie działać na skórę kojąco. Chyba muszę bardziej zgłębić temat 😊

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za wszystkie komentarze!

TOP