piątek, 26 czerwca 2020

beGlossy | Kierunek na piękno

Żegnamy się powoli z czerwcem, więc najwyższa pora przedstawić Wam ostatnie pudełko beGlossy Kierunek na piękno. Ta edycja obfituje zarówno w kosmetyki do pielęgnacji, jak i makijażu, a każdy z nich z powodzeniem można zabrać na wakacyjny wypad. Zawartość jest niezwykle wakacyjna i podejrzewam, że przypadnie Wam do gustu.



Pierwszym kosmetykiem, który rzuca się w oczy po otwarciu pudełka jest Natural 95% nawilżający żel do higieny intymnej z linii AA Intymna (13,49 zł/300 ml). To w 100% wegański produkt (posiada certyfikat Vegan Society), który uzyskał pozytywną ocenę Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego. Za jego działanie odpowiedzialne są kwas hialuronowy, który niweluje nieprzyjemne uczucie swędzenia, zapewniając nawilżenie i komfort oraz prebiotyki stymulujące odbudowę dobroczynnego mikrobiomu okolic intymnych. Przywracają optymalne pH oraz zmniejszają częstość występowania infekcji intymnych i podrażnień. Ekstrakt z aloesu zmiękcza włoski, ułatwiając ich golenie, a olej z awokado sprawia, że skóra pozostaje miękka i gładka. Do pielęgnacji włosów otrzymujemy dwa bardzo ciekawe kosmetyki. Pierwszym jest Szampon do włosów w kostce z olejem z awokado marki Nature Box (22,99 zł/85 g), który ma zapewnić nam działanie regenerujące oraz przeciwdziałać rozdwajaniu się końcówek. Dzięki swojej formie jest przyjaźniejszy dla środowiska (nie generuje plastiku), a także jest też dużo wydajniejszy – jedna kostka wystarcza na tyle co dwa tradycyjne szampony o pojemności 250 ml. SLSy i SLESy zostały zastąpione przez łagodniejsze Disodium Lauryl Sulfosuccinate oraz Sodium Cocoyl Isethionate, a poza tytułowym olejem z awokado znajdziemy również olej rycynowy, hydrolizowane estry jojoba, glicerynę czy panthenol. Skład jest wolny od silikonów. Za jakiś czas na Instagramie na pewno pojawi się porównanie tego szamponu z kostką z L’Biotica, którą znalazłam w poprzednim pudełku. Po umyciu włosów czas na odżywienie, a w pudełku znalazła się bardzo ciekawa Regenerująca maska do włosów w formie czepka Milk Therapy Hair Mask od L'biotica (22,30 zł/30 ml). Miałam już jej siostrzaną wersję w tubce i byłam z niej bardzo zadowolona (recenzję najdziecie tutaj). W wersji saszetkowej dostępne są trzy odmiany, a w moim pudełku znalazłam Proteiny Mleczne, Miód Manuka, Ceramidy, czyli wersję idealną dla moich niskoporowatych włosów. Proteiny mleka i miód Manuka mają zapewnić jedwabistą gładkość i piękny połysk matowym włosom. Maska zabezpiecza i wygładza zniszczone końce, otulając je warstwą chroniącą przed wpływem szkodliwych czynników, takich jak nadmierne suszenie, stylizacja czy twardość wody. Dodatkowo producent obiecuje piękny apetyczny zapach mleka ze słodkim karmelem i miodem. Maskę nakładamy na umyte włosy na około 10-15 minut, a następnie spłukujemy letnią wodą. Do zakończenia spa wystarczy już tylko maska do twarzy! Od nieznanej mi do tej pory marki Organic Lab otrzymujemy Maseczkę odżywczo-relaksującą (11,99 zł/2x6 ml) polecaną do wszystkich typów skóry. Moją uwagę przykuł sam skład, który jest niezwykle prosty, a zarazem napakowany po brzegi ciekawymi składnikami. Otwiera go biała glinka, następnie mamy wodę, wyciąg z truskawki, ekstrakt z maliny, wyciąg z kory i nasion kakaowca, glicerynę, olejek ylang-ylang, nanocząstki srebra i miedzi oraz kwas dehydrooctowy (konserwant). Maseczka ma za zadanie silnie nawilżać skórę, redukować zaczerwienienia, a dzięki przyjemnemu zapachowi również relaksować. Na pewno dam Wam znać jak się u mnie sprawdziła! PS. Jeżeli macie ochotę ją sobie kupić to w drogeriach internetowych znalazłam ją w odrobinę odmienionej szacie graficznej, skład pozostał ten sam. 


Kolejna grupa to kosmetyki do makijażu plus jeden ciężki do zakwalifikowania kosmetyk i właśnie od niego zaczniemy. Jest to Bye Bye Flyaways, czyli bezbarwna maskara do włosów od got2b (19,99 zł/16 ml). Jeżeli Wasze włosy są niesforne lub macie całą gromadkę baby hair to taki kosmetyk może się okazać dla Was wybawieniem. Dzięki lekkiej, nietłustej formule ma ujarzmić i utrwalić włoski, a poręczne małe opakowanie zmieści się w nawet niewielkiej torebce. Idea jest bardzo ciekawa i z pewnością sprawdzę czy produkt nie wzmaga przetłuszczania się włosów. Pamiętajcie, że kosmetyk nie jest przeznaczony do brwi i rzęs i po jego aplikacji nie szczotkujemy już włosów. Ostatnim kosmetykiem, który znalazł się w każdym pudełku jest Metallic Liquid Lips marki Bell HYPOAllergenic (18,99 zł/4,7 ml), czyli płynna metaliczna pomadka powstała przy współpracy z Marceliną Zawadzką. Zaciekawiła mnie jej musowa, lekka formuła oraz intensywna pigmentacja. Dostępna jest w 6 odcieniach, a na zdjęciach możecie zobaczyć kolor Cairo. Dajcie znać w komentarzach czy podoba Wam się moda na metaliczne usta! Posiadaczki abonamentu i ambasadorki dodatkowo otrzymały Dream Lips Lipliner, czyli trwałą kredkę do ust marki Golden Rose (8,99 zł/1,4 g). Kosmetyk ma wyróżniać wodoodporna oraz kremowa formuła zapewniająca łatwą aplikację. Dostępna jest w wielu odcieniach, a mi przypadł dosyć jesienny nr. 533. 


W czerwcowym pudełku znalazłam 7 pełnowymiarowych kosmetyków o wspólnej wartości około 120 zł. Najbardziej ucieszyła mnie obecność szamponu w kostce Nature Box, maski w formie czepka L’Biotica oraz maski do twarzy, których recenzje na pewno pojawią się na Instagramie. Z przyjemnością wypróbuję również kosmetyki do ust, dajcie znać czy chcielibyście zobaczyć ich prezentację na ustach.

9 komentarzy

  1. Nie kupuję takich boxów i przeglądając unboxingi na blogach wcale mnie nie kuszą, ale muszę przyznać, że ten prezentuje się naprawdę interesująco i mógłby być pierwszym, jaki bym zamówiła :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Całkiem niezła zawartość pudełka :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ciekawa zawartość :) Sama jeszcze nigdy nie zamawiałam tego typu boxów.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam żadnego z tych produktów ale kilka nich prezentuje się bardzo ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakoś nie ciągnie mnie do takich boxów.

    OdpowiedzUsuń
  6. Z niecierpliwością czekam na porównanie obu szamponów w kostce, ostatnio coraz mocniej ciekawi mnie ta forma produktu :) Sama kupiłam taki szampon, tyle, że z Love Beauty and Planet i mam ochotę na więcej :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za wszystkie komentarze!

TOP