niedziela, 11 grudnia 2011

Pielęgnacja włosów

Na początek krótka charakterystyka moich włosów. Są one długie, dosyć ciężkie z tendencją do przetłuszczania się. Właśnie z przetłuszczaniem się mam największy problem. Przez ostatnie 5 lat myłam włosy codziennie, bo bardzo źle się czułam z dwudniowymi włosami. Od czasu, gdy zaczęłam stosować tą mieszankę produktów przekonałam się do mycia włosów co drugi dzień. Produkty przedstawię Wam w kolejności ich stosowania.

Na pierwszy ogień idą szampon i odżywka. Pochodzą z serii Aqua Light marki Pantene Pro-V. Kupuje je w gigantycznych opakowaniach po 750 ml i kosztują około 23zł. Są one przeznaczone do włosów cienki i przetłuszczających się. To właśnie dzięki nim udało mi się ograniczyć mycie włosów. Po ich użyciu moje włosy są miękkie, błyszczące i zdrowo wyglądające. Odżywka ma lekką, chociaż treściwą konsystencję i nie obciąża moich włosów.

Kolejnym krokiem jest użycie na końcówki włosów odżywki Garnier Fructis Volume Restructure. Jest to odżywka w spreju bez spłukiwania, które składa się z dwóch warstw: mleczka odżywczego, które odżywia i ułatwia rozczesywanie oraz z serum wzmacniającego, które zawiera kwasy AHA mające na celu wzmocnienie i odbudowę włosów dla nadania objętości. Odżywkę stosuje przede wszystkim dla łatwiejszego rozczesywania z czym radzi sobie bardzo dobrze. Wydaje mi się, że dzięki niej praktycznie nie rozdwajają mi się końcówki, chociaż może to być spowodowane działaniem innych produktów.

Ostatnim krokiem jest jedwab w płynie. Zazwyczaj kupowałam z Biosilku, ale ostatnio wpadł w moje ręce jedwab z L’biotica Biowax. Jestem bardzo zadowolona z jego opakowania. Pompka działa bez zarzutu, dozując idealną ilość produktu. Spotkałam się z opiniami, że jedwab obciąża włosy, ale przy stosowaniu małej ilości nigdy nie miałam takich problemów. Zawartość jednej pompki wystarcza na całą długość moich włosów (sięgają mi trochę za ramiona). Dzięki jedwabiowi moje włosy są bardzo gładkie i błyszczące. Dodatkowo dużo mniej się plączą w ciągu dnia i są bardzo przyjemne w dotyku.

Raz na jakiś czas na noc funduje swoim włosom kuracje z oleju arganowego (znajduje się w tej białej buteleczce). Kupiłam go na Biochemii Urody i pierwotnie miał służyć do pielęgnacji twarzy, niestety jego zapach jest na tyle nieprzyjemny, że musiałam znaleźć dla niego nowe zastosowanie. Stosuje około 10 kropli na całe włosy poza ich nasadą. Czuję, że olejek ten dobrze je nawilża i pomaga odżywić suche końcówki.

A jakie są wasze ulubione produkty do włosów? Kupujecie je w drogeriach czy wybieracie specjalistyczne prosto od fryzjera?

2 komentarze

  1. musze sobie kupic ten Pantene, teraz tez uzywam ale z innej serii

    OdpowiedzUsuń
  2. nie lubię pantene, jestem teraz wierna Bingo , lubię też odżywki Marion ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za wszystkie komentarze!

TOP