poniedziałek, 5 marca 2012

Zużycia lutego

Co miesiąc wpadam w prawdziwą ekstazę jak widzę ile udało mi się zużyć produktów. Jak dla każdej kosmetykoholiczki z zakupowym nałogiem jest to dla mnie z jednej strony wielka satysfakcja oraz duma, a z drugiej idealna wymówka do nowych zakupów ;)



Sally Hansen Miracle Cure Problem Nail Strengthener 13,3 ml – opisywałam odżywkę w poście na temat pielęgnacji paznokci. U mnie sprawdziła się w 100%, poprawiła stan paznokci (nadal się rozdwajają, ale w wolniejszym tempie), przedłużała trwałość lakierów oraz chroniła paznokcie przed przebarwieniami. Pod koniec jak wszystkie odżywki bardzo zgęstniała i pojawiły się w niej bąbelki powietrza. Starczyła mi na około 7 miesięcy używania.

Make Up For Ever HD Primer 15ml – baza, która nie zrobiła dla mnie nic: nie przedłużała trwałości makijażu, nie powstrzymywała przed błyszczeniem się skóry, nie zmniejszała porów. Jej jedynym plusem było to, że nie zapychała.  

AA 40+ Wrażliwa Natura Przeciwzmarszczkowo-regenerujący krem pod oczy bez parabenów 15ml – miał zmniejszyć moje coraz bardziej widoczne zmarszczki pod oczami, ale niestety nie udało mu się. Sprawdził się za to jako bardzo lekki, nawilżający krem, idealny do stosowania rano przed nałożeniem makijażu. Dosyć szybko się wchłania, nie podrażnia i nie wpływa na nakładane później kosmetyki.

Inglot kropelki Dry&Shine 9ml – tak samo jak w przypadku odżywki, recenzja znalazła się w poście na temat pielęgnacjipaznokci. Świetne kropelki wysuszające za dosyć niewielką cenę.

IsaDora Fruity Amazing Glaze w kolorze 30 Coconut 10ml – błyszczyk, który znalazł się w KissBoxie. Błyszczyk jest przeterminowany, więc nie planuję go używać.

Nivea Visage Dwufazowy płyn do demakijażu oczu z ekstraktem z bławatka 125ml – fatalny bubel. Możecie przeczytać o nim tutaj.

Bebe Young Care pomadka klasyczna 4,9ml – moja ukochana pomadka. Uwielbiam w niej wszystko: zapach, działanie, konsystencję, cenę. Niestety jest dosyć mało wydajna.

St.Ives Morelowy Peeling głęboko oczyszczający 150ml – peeling leżał w mojej łazience przez bardzo długi czas i w końcu się nad nim zlitowałam. Dla mnie ma zbyt duże i agresywne drobinki. Po użyciu peelingu skóra jest podrażniona i bardzo czerwona. Pod koniec stosowałam go jako peeling do stóp i spełnił się w tej roli doskonale.

8 komentarzy

  1. e tam kosmetyki, wydaje mi sie ze masz przesliczny widok za oknem!! :))

    OdpowiedzUsuń
  2. czyli jednak błyszczyk który był w KissBoxie okazal sie być przeterminowany? nie śledziłam do końca tematu z uwagi na wyjazd...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nikt się oficjalnie do tego nie przyznał. Firma stwierdziła, że datę przydatności błyszczyka liczy się od dnia otwarcia. Fantastyczna wymówka do sprzedawania starych, ale nieotwieranych produktów. Tłumaczyli się jeszcze, że to jakaś wyjątkowa partia, na której brakuje daty, bo normalnie ją zamieszczają. Jakaś paranoja.

      Usuń
    2. Matko, już się przeraziłam, ze użyłaś.

      Usuń
  3. ja mam już w nowej wersji ten peeling i świetnie oczyszcza i wygładza moją buźkę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to chyba trzeba się będzie skusić. Mam nadzieję, że ma mniejsze drobinki.

      Usuń
  4. Ja tez błyszczyk sobie odpuściłam

    OdpowiedzUsuń
  5. wyslij mi szybko adresik do wysyłki blogbox ! :]

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za wszystkie komentarze!

TOP