czwartek, 14 marca 2013

Lutowe zakupy + HexxBox!


Tygodniowy wyjazd do Zakopanego wyrwał mnie z blogowej rutyny i prawie zapomniałam pokazać Wam moje zakupy oraz zużycia lutego. Dzisiaj postanowiłam nadrobić zaległości i przedstawić kosmetyki, o które w zeszłym miesiącu wzbogaciła się moja kosmetyczka.

W tym roku staram się ograniczać wydatki na kolorówkę, której mam już wystarczające zapasy na najbliższe 10 lat ;), ale przed zakupem kilku produktów do ust nie mogłam się powstrzymać. Niżej opisane produkty są tegorocznymi nowościami na rynku, a szanujące się blogowiczka takim cudom nie odmawia :D. Pierwszy kosmetyk (od lewej) to Revlon Just Bitten Kissable Balm Stain w kolorze Honey. Jeżeli macie ochotę na ten odcień to uzbrójcie się w cierpliwość. Dostałam go dopiero w trzecim Dauglasie, a kosztuje aż 50 zł.  Pierwsze testy wypadły pomyślnie, ale jeszcze nie wyrobiłam sobie zdania na jego temat, więc musicie chwilę poczekać na jego recenzję. Śmierdziuchowaty błyszczyk Rimmel Apocalips doczekał się u mnie osobnej recenzji. Błyszczyk sam w sobie jest bardzo przyjemny, ale jego zapach skutecznie zniechęca mnie do używania. Rimmel Apocalips jest do kupienia w każdej drogerii za około 23 zł. Na koniec został nam nowy produkt marki L’Oreal, czyli Caresse Lip Stain w kolorze Romy. Ten błyszczyk to mój nowy ulubieniec, którym od pierwszej aplikacji praktycznie się nie rozstaję. Jeżeli jesteście zainteresowane pełną recenzją oraz zdjęciami zapraszam tutaj. Kupiłam go w Hebe za niecałe 40 zł.


Z produktami pielęgnacyjnymi też staram się nie szaleć i kupiłam tylko kosmetyki, które miałam już na wykończeniu (no dobra, kremy do rąk nie był mi potrzebny ;)). Intenywnie wygładzający balsam do stóp z Paloma Spa był dosyć spontanicznym zakupem. Mój krem do stóp się skończył, a marka Paloma Spa od dłuższego czasu mnie intrygowała, więc postanowiłam wypróbować balsam, który według obietnic ma głęboko nawilżyć i zmiękczyć skórę stóp. Czy się sprawdził? Niedługo pojawi się jego recenzja :). Do kupienia w Hebe za około 8 zł. Po długich rozważaniach kupiłam krem pod oczy z serii Zatrzymanie Młodości do 35 roku życia popularnej rosyjskiej marki Receptury Babuszki Agafii. Krem ma rekordowe 50 ml (starczy mi na lata :)) i kosztował tylko 17,50, a możecie go kupić w sklepie Hearts and Dots . Moje ulubione serum do końcówek marki Tony & Guy niestety już mi się skończyło, więc wybrałam się na poszukiwania nowej sztuki. W czasie zakupów w Hebe wpadło mi w oczy serum marki Organix, które ma zapobiegać łamaniu się włosów. Za 118 ml gęstego olejku zapłaciłam 25 zł. Na deser został krem, którego recenzję mogłyście przeczytać w ostatnim poście, czyli regenerujący krem do rąk marki Cztery Pory Roku. Na moich suchych dłoniach sprawdza się wyśmienicie, a kosztował niecałe 5 zł w Makro.


Na koniec chciałam się Wam pochwalić :) Udało mi się dołączyć do grona recenzentek HexxBoxa, który został zorganizowany przez przemiłą Asię z bloga 1001 pasji. Asia chyba czytała w moich myślach, bo wybrała dla mnie zestaw, który podobał mi się najbardziej z całej puli (oczywiście najchętniej zgarnęłabym wszystkie :P). Do testów otrzymałam maskę i odżywkę do włosów na bazie oleju kokosowego oraz 8 składników odżywczych marki OilMedica oraz szampon do włosów z jabłkiem i papają marki Alverde. Testy już rozpoczęłam, więc niedługo możecie oczekiwać recenzji. Jeżeli nie słyszałyście o HexxBoxie lub chciałybyście się zgłosić do kolejnych edycji to zapraszam tutaj.


I to na tyle. Zakupy może nie były bardzo małe, ale wydaje mi się, że rozsądne, a to najważniejsze :) A jak Wy sobie poradziłyście  w lutym? Zaszalałyście w czasie najkrótszego miesiąca roku czy postanowiłyście trochę zaoszczędzić?

31 komentarzy

  1. Widzę, że jesteś z Warszawy, więc możesz obserwować promocje w drogeriach Hebe - tam często można kupić Revlona w promocyjnych cenach jak są dni poszczególnych marek. Chętnie zobaczę bliżej Honey! Ja właśnie na tym dniu Revlona kupiłam w promocyjnej Cenie tę kredkę, ale w odcieniu Cherish devotion.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałam się załapać na promocję -40%, ale niestety w tym dniu byłam poza Warszawą :( Cherish Devotion wygląda bardzo kusząco :)

      Usuń
    2. Ja na siłę wpadłam do Hebe :P Także rozumiem ;)

      Usuń
  2. Ciekawi mnie maska i odżywka do włosów - oilmedica :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Będę czekać na recenzję produktu Alverde :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie mogę tylko powiedzieć, że pachnie pięknie :)

      Usuń
  4. Ja w lutym mocno poszlałam z zakupami, dlatego w marcu staram się ograniczać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też bardzo spokojnie w marcu, mam nadzieję, że tak pozostanie do końca miesiąca :)

      Usuń
  5. jestem ciekawa serum Organix, bo chodziłam koło niego ostatnio, ale się nie zdecydowałam ;) a Oilmedicę zakupiłam ostatnio, użyłam już kilka razy i jestem zachwycona, ciekawe, jak u Ciebie się spisuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do tej pory olej z OilMedica użyłam tylko dwa, więc jeszcze ciężko mi coś o nim powiedzieć ;) Organix sprawuje się nieźle, ale chyba wolałam serum z Toni & Guy :)

      Usuń
  6. ja tez powinnam sie ograniczac, ale planuje pozbyc sie troche kosmetykow, wiec zyskam i pieniadze i miejsce :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. u mnie ten zimowy krem się nie sprawdził

    OdpowiedzUsuń
  8. rozgrzeszam Cię moje dziecko :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Zakupy bardzo rozsądne!
    Też mam kolor Romy :) Błyszczydło z Rimmela skutecznie odstraszyło mnie kolorami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę mnie dziwi ilość zachwytów nad błyszczykiem Rimmela. Ma świetną pigmentację, ale to dla mnie za mało :)

      Usuń
  10. Kredka z Revlonu, już tak bardzo ją chcę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sądzę, że warto się skusić przynajmniej na jedną sztukę :)

      Usuń
  11. a szanująca blogowiczka takim cudom nie odmawia ;D W takim razie jestem masochistką ;D

    OdpowiedzUsuń
  12. U mnie w lutym było nienajgorzej :) Też staram się nie szaleć i kupować to co niezbędne. Czekam na recenzję kosmetyku Oilmedica. Ten produkt interesuje mnie od bardzo dawna :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam kremy marki Cztery Pory Roku.

    OdpowiedzUsuń
  14. na pomadce caresse się zawiodłam, dlatego do błyszczyka mnie nie ciągni... natomiast ciekawi mnie tn błyszczyk z Rimmela, mam jeszcze nie otwierany w innym kolorze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zarówno z błyszczyka, jak i z pomadki jestem bardzo zadowolona. Dla mnie te produkty są kompletnie nieporównywalne, więc warto go wypróbować nawet jeżeli pomadka średnio Ci pasowała :)

      Usuń
  15. Revlon i Loreal mnie nie poruszyły tak jakbym tego chciała :>
    ciekawi mnie natomiast propozycja Rimmel :>

    OdpowiedzUsuń
  16. a chciałam kupić tego RImmela, jednak bardzo reaguję na zapachy:)

    OdpowiedzUsuń
  17. ja też się ograniczam haha

    OdpowiedzUsuń
  18. te produkty do ust kuszą, ale się jakoś powstrzymałam;P

    OdpowiedzUsuń
  19. Ile fantastycznych kosmetyków :-)! Co - do ograniczania, jest ciężko, zewsząd płyną ku nam pokusy :-D.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za wszystkie komentarze!

TOP