wtorek, 25 marca 2014

Ulubieńcy zimy 2013/2014

Zima już za nami (przynajmniej ta kalendarzowa), więc najwyższa pora na podsumowanie najzimniejszej pory roku i przedstawienie Wam ulubieńców. Z pośród wszystkich używanych przeze mnie w ostatnim czasie produktów wybrałam crème de la crème, które podzieliłam na kolorówkę i pielęgnację. Zapraszam!


W tym roku zima była dla nas dosyć łaskawa, więc moja pielęgnacja nie uległa wielkim zmianom i nie musiałam sięgać po bardzo nawilżające i natłuszczające produkty. Moim największym odkryciem, a zarazem produktem od którego w ostatnim czasie się uzależniłam jest emulsja nawilżająca Shiseido Refining Moisturizer z serii Ibuki. Ma niezwykle delikatną i lekką konsystencję, która zaskakująco dobrze nawilża skórę. Przy regularnym stosowaniu twarz wygląda ną wypoczętą jak po długim urlopie. Emulsja dodatkowo o jest świetną bazą pod makijaż, nigdy nie miałam kremu, na którym tak dobrze rozprowadzałby się podkład! W dni, gdy moja skóra potrzebowała dawki rozjaśnienia oraz nawilżenia sięgałam po maskę algową migdałowo – pistacjową marki Norel. Po jej zastosowaniu skóra jest jedwabiście gładka, promienna i świetnie nawilżona. Dodatkowo pory są optycznie zwężone! Nie muszę chyba wspominać o frajdzie towarzyszącej ściąganiu maski :) Dobre masło do ciała zima jest dla mnie koniecznością. W tym roku największe wrażenie zrobiło na mnie masło do ciała Floslek z serii Natural Body. Zarówno wersja zapachowa opuncja/biała herbata, jak i mango/marakuja przypadły mi bardzo do gustu, a ich gęsta konsystencja zapewniła mojej skórze porządną dawkę nawilżenia. Recenzję masła przeczytacie tutaj. Pielęgnacja stóp to mój konik. Niezależnie od pory roku i noszonego obuwia staram się, żeby wyglądały jak najlepiej. Tej zimy starania te ułatwił mi rozgrzewający balsam do stóp Pat & Rub, który zachwycił mnie swoim działaniem. Już po kilku użyciach odczułam dużą różnicę. Skóra była świetnie nawilżona i rozjaśniona, wszelkie zgrubienia zmiękczone, a lekka konsystencja i korzenny zapach umilały wieczorny rytuał. Ostatni ulubieniec to dosyć niedawne odkrycie. Od dawna cenie sobie suche szampony Batiste i o wersji dedykowanej brunetkom powstała recenzja. W czasie choroby postanowiłam sięgnąć po „najprostszą” odmianę Fresh i jestem zachwycona. W kilka sekund odświeża włosy i nadaje im objętości, praktycznie nie pachnie, ale niestety przy zbyt liberalnym zastosowaniu pozostawia biały nalot. Jego największa zaletą jest jednak trwałość odświeżenia, po 48 godzinach od zastosowania moje włosy nadal wyglądały świeżo!


W grupie kosmetyków kolorowych znalazły się przede wszystkim produkty, które mam już od dłuższego czasu. Odstawiłam krem BB od Diora na rzecz mojego ulubieńca do Givenchy. Eclat Matissime to bardzo lekki podkład o średnim kryciu. Świetnie się wtapia w skórę nie tworząc efektu maski. Ma naturalne wykończenie, które nadaje cerze zdrowego wyglądu, u mnie sprawdza się dobrze zarówno solo, jak i z pudrem. Zimą cera może wydawać się zmęczona i lekko poszarzała. Jej  najlepszym przyjacielem jest wtedy róż. Bella Bamba od Benefit to zdecydowany zimowy hit. Ma piękny dziewczęcy odcień koralowo-różowy z delikatnym złotym połyskiem (recenzję i zdjęcia znajdziecie tutaj), który nadaje skórze świeżości i blasku. Dzięki świetnej formule trzyma się na skórze przez cały dzień, a holograficzne pudełko cieszy oko. W kwestii makijażu oczu panował pełen minimalizm. Na ruchomej powiece stosowałam jakikolwiek perłowy, jasny cień, a w załamaniu piękny brąz Ashes to Ashes od Nars (obiecuję Wam, że niedługo pokażę go w pełnej okazałości). Jako wykończenie nie mogło zabraknąć tuszu. Moim faworytem został Bourjois Twist up the Volume, który przepięknie wydłuża i pogrubia rzęsy, a także lekko je podkręca. Tusz na początku ma dosyć mokra konsystencję, więc warto jest dać mu kilkanaście dni na podeschnięcie. W jesienno-zimowe miesiące na ustach lubię odcienie malinowe i jeżynowe. W tą gamę kolorystyczną świetnie wpisuje się masełko do ust od Revlon w odcieniu Berry Smoothie. Jest to bardzo stonowany odcień, który świetnie komponuje się z różem Bella Bamba. Pomadka ma średnie krycie, więc jest idealna na co dzień, a dzięki nawilżającym właściwościom spisuje się nawet w zimne dni. Na zmianę ze szminka stosowałam moje ulubione masełko do ust od Nivea, o którym pisałam tutaj. Świetnie nawilża usta, pięknie pachnie i ma niezwykle kremowa konsystencję. Delikatnie bieli usta, ale na moich dosyć ciemnych ustach wygląda jak jasny błyszczyk. Wisienką na torcie są oczywiście paznokcie. Zanim moje paznokcie uległy samo destrukcji najchętniej sięgałam po ciemne odcienie, w kolorze czerwieni i bordo. Tej zimy najczęściej nosiłam Bahama Mama od Essie i Every Month is Octoberfest od OPI, który w pełnej okazałości możecie zobaczyć tutaj.


Jak się Wam podobają moi ulubieńcy? Znacie któryś z wymienionych kosmetyków?

104 komentarze

  1. Bella Bambę kocham a podkład Givenchy jest na mojej liście ^__^. Bardzo fajni ulubieńcy Kochana! :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Bahama mama Essie, to mój ulubiony lakier ever!

    OdpowiedzUsuń
  3. znam tyko masełko do ust nivea:) fajne jest, ale ostatnio nie wiem czy zaliczyłabym je do moich ulubieńców

    OdpowiedzUsuń
  4. Maska Norel mnie zaciekawiła, ostatnio często sięgam po dodatkową formę pielęgnacji w postaci masek

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja jak zwykle popieram P&R :) Ta emulsja nawilżająca Shiseido wydaje się być fajna, szukam jakiegoś zastępcy do nawilżania zamiast Clinique, a to może być fajna opcja. I jeszcze pomadka Revlon mi się spodobała, zwłaszcza, że mówisz, że krycie ma średnie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Essie Bahama Mama też był jednym z moich ulubionych lakierów ostatnich miesięcy, świetny kolor! Berry Smoothie nadal używam, bardzo fajny odcień na co dzień :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Z tych produktów miałam tylko masło Flosleku. Muszę wypróbować koniecznie ten tusz!

    OdpowiedzUsuń
  8. Every Month is Octoberfest jest przepiękny :)
    Fajna ta Twoja gromadka!

    Niebawem sprawię sobie algi z Norela dla odmiany wobec Organique.

    OdpowiedzUsuń
  9. Batiste i lip butter są super :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Szampon Batiste mam na liście, z Pat&Rub bardzo mi pasowała eko ampułka do cery naczynkowej :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie stosowałam żadnego z wymienionych przez Ciebie produktów, ale Berry Smoothie od dawna za mną chodzi i chyba w końcu poproszę siostrę, by je dla mnie zakupiła. Z niecierpliwością czekam też na prezentację cienia Nars:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam to masełko do ciała, Flos-lek przeszedł sam siebie :) Też miałam wersję z opuncją i białą herbatą. A Bahama mama totalnie mi nie podpasowało, wolę to hasło jako brozner :)

    OdpowiedzUsuń
  13. świetna gromadka Kochana !u mnie Ibuki też na takiej liście ulubieńców jest :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam tego Essiaka :-)
    Uwielbiam maselko do ust Nivea, ale karmelowe.
    Znam i lubię balsam do stóp P&R, ale wersję hipoalergiczną.
    Natomiast suchy szampon od Batiste zawiódł mnie...

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie wiedziałam, że Norel mają maski algowe, a tym bardziej pistacjowo- migdałową, lakier OPI jak i Essie bardzo ładne ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Poproszę o powtórkę tego posta w listopadzie, gdy znów będę zmieniać pielęgnację na zimową ;)
    Teraz poszukam tuszu Bourjois, bo moje pewniaki ostatnio się nie spisują :/

    OdpowiedzUsuń
  17. Ciekawe produkty wybrałaś. Pokazywałaś to masełko od Revlon na blogu?

    OdpowiedzUsuń
  18. Od tygodnia męczę się z tuszem Bourjois którym ma wyjątkowo rzadką konsystencję, co zaczyna doprowadzać mnie do szału, ale dam mu szansę. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  19. Batiste muszę w końcu wypróbować, bo mój nie daje rady ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Batiste to także mój ulubieniec :-)

    OdpowiedzUsuń
  21. mnie strasznie to masełko uczuliło:(

    OdpowiedzUsuń
  22. Zaciekawiła mnie maseczka Norel :) Z kolorówki uwielbiam Bella Bambę i masełka nivea :) A ciekawa jestem jeszcze cienia Nars, muszę obmacać i potestować Givenchy :)

    OdpowiedzUsuń
  23. niestety konkretnych kosmetyków nie znam, ale za to zachwyciły mnie lakiery Essie, pokochałam je od 1 użycia *_*

    OdpowiedzUsuń
  24. Bardzo zainteresowała mnie maska algowa firmy Norel. Nie miałam jeszcze takich 'ściąganych' maseczek i z chęcią bym ich wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  25. nie znam żadnego z opisanych przez Ciebie ale kilka z nich mocno kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  26. balsam do ciała z flosleku jest genialny ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. bardzo fajny jest krem z pat&rub, ja mam inną wersje zapachową, podoba mi się jego aplikacja, bardzo wygodna i higieniczna :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Batiste uwielbiam, po wersję Fresh muszę sięgnąć, ale chyba nie osiągam nim aż tak dobrych efektów jak Ty ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. masełko z flosleku jest przegenialne! <3

    OdpowiedzUsuń
  30. Róż Bella Bamba jest uroczy :) OPI też mnie zachwyca.

    OdpowiedzUsuń
  31. Batisty i masełko Nivei też lubię:)

    OdpowiedzUsuń
  32. Bahama mama to również mój jesienno-zimowy ulubieniec :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Kocham tą emulsję Shiseido za konsystencję, działanie, zapach..za wszystko!:D Batiste to też mój ulubieniec wśród suchych szamponów, zwłaszcza tropikalny:)

    OdpowiedzUsuń
  34. Lubię Batiste I Revlona widzę że mamy podobne gusta :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Mam ten tusz z Bourjois, a na masełko Revlona czaję się od jakiegoś czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Nie znam tych kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Szkoda, że masełko ma parabeny w składzie ;c chętnie bym kupiła
    Radi

    OdpowiedzUsuń
  38. podzielam uwielbienie do masełka z nivea i lubię też ten tusz bourjois, choć jest z nim troche paprania ;-)

    OdpowiedzUsuń
  39. Mnie Batiste nie do końca przypadło do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  40. Twoi ulubieńcy są moimi ulubieńcami! :) Na wszystko mam wielką ochotę! Nivei używam i również uwielbiam. Bourjois czeka w kolejce, a w Batiste muszę się ponownie zaopatrzyć.

    Z chęcią wypróbowałabym tę maskę algowo-migdałową, krem z Pat&Rub, emulsję nawilżającą Shiseido oraz róż z Benefitu. :)

    OdpowiedzUsuń
  41. To ja miałam tylko batiste i masełko nivea, ale akurat z niego nie byłam zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  42. To masełko do stóp Pat&Rub mnie kusi, Batiste też. :) Świetni ulubieńcy. :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Same kosmetyczna rarytasy :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Muszę wreszcie skusić się na ten suchy szampon, skoro wszyscy tak zachwalają :-)

    OdpowiedzUsuń
  45. Kilku Twoich ulubieńców znam :) Masełka Flos-Leku już w zeszłym roku podbiły moje serce, miałam najpierw wersję czekoladowo-waniliową, następnie truskawkę z poziomką. Sa naprawdę fantastyczne i spisują się dobrze nawet w duże mrozy. Oczywiście szampony Batiste to także i moi ulubieńcy, nie wyobrażam sobie ich braku w mojej łazience, już niejednokrotnie ratowały mnie w podbramkowej sytuacji. Kolejnymi produktami które lubię są masełko do ust z Revlonu i z Nivea. Używałam także balsamu do stóp z Pat&Rub z wersji rewitalizującej ale zapach po jakimś czasie strasznie mnie zmęczył. Aczkolwiek wersję rozgrzewającą z przyjemnością wypróbuję. Jeśli będziesz kiedyś miała okazję to wypróbuj masełko do stóp z sosną i masłem shea z Alverde, to mój wielki ulubieniec ;)

    OdpowiedzUsuń
  46. Szampony Batiste kocham:) Reszty niestety nie znam..

    OdpowiedzUsuń
  47. Masło Flosleku z opuncją mam w zapasach :) Batiste również bardzo lubię, ale tej wersji Fresh nie miałam. Zaciekawiłaś mnie kremem do stóp z P&R, może kiedyś się na niego skuszę :)
    No i masełko Nivea uwielbiam, właśnie kończę karmelowe :D

    OdpowiedzUsuń
  48. Tusz do rzęs Twist up The Volume próbowałam, nie jest to może ideał, ale jestem dość zadowolona z efektów.
    Ta emulsja z Shiseido to wielka pokusa, ale pewnie cena jest z tych mniej przystępnych...

    OdpowiedzUsuń
  49. masełko do ust Nivea... sama używam i lubię ;]

    OdpowiedzUsuń
  50. lubię kosmetyki Pat&Rub :))

    OdpowiedzUsuń
  51. jestem bardzo ciekawa tego masła do ciała ;)

    OdpowiedzUsuń
  52. Tusz Bourjois tez pokochałam, niedawno go obfociłam i napisze tez o nim :) Ta maska algowa, migdałowo, pistacjowa musi być moja, jejjj sam jej opis na mnie działa :))

    OdpowiedzUsuń
  53. Bardzo fajni ulubieńcy. Emulsję nawilżającą od Shiseido i krem rozgrzewający od Pat&Rub mam w zapasach :) Poza tym z Twojej gromadki zainteresowało mnie kilka produktów, które wpisuję na liste :)

    OdpowiedzUsuń
  54. Jakich fajnych masz tych ulubieńców ;) Masełko z Flosleku chętnie bym przygarnęła do siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  55. Świetne podsumowanie zimy :) Bardzo zainteresował mnie róż od Benefit i cień od Nars. Świetne marki, mam zamiar kupić jakiś dobry puder i właśnie zastanawiam się nad czymś od Benefit, ale zobaczymy czy coś znajdę :)

    OdpowiedzUsuń
  56. Przez cały czas myślałam, żeby kupić vanilla&macadamia z Nivea, a ostatnio przez przypadek w Biedrze kupiłam Carmel zamiast tej wersji, którą chciałam ;/

    Nominowałam Cię do udziału w Liebster Blog Award :) Więcej info u mnie.

    OdpowiedzUsuń
  57. u mnie również znalazł się batiste :) wypróbuję tę wersję bo tropikalna mi nie podpasowała a skoro ta za bardzo nie pachnie, to powinna się u mnie sprawidzić. Essie również się u mnie znalazł z tym, że w odcieniu we are in it together, a bahama mama wygląda jak milion dolców! ♥

    OdpowiedzUsuń
  58. Żadnego z tych kosmetyków nie miałam (poza Batiste), ale masło Flos-lek to moje marzenie, ale powiedziałam sobie, że muszę zdenkować to co mam :)

    OdpowiedzUsuń
  59. Widzę, że muszę czym prędzej dobrać się do tuszu Bourjois :) Uwielbiam zapach serii rozgrzewającej Pat&Rub.

    OdpowiedzUsuń
  60. chętnie wypróbowałabym tuszu z Bourjois i cudeńka z Givenchy

    OdpowiedzUsuń
  61. kolor essie jest przepiękny <3

    OdpowiedzUsuń
  62. niveabutter mnie ratuje ostatnio w chorobie:(

    OdpowiedzUsuń
  63. Też mam to masełko i ten Batiste :) i też uważam, że są super :D Zaciekawiłaś mnie tą maseczką Norel, ona jest peel off?
    No i zazdroszczę Ci przeokropnie tego essiaczka i OPI, piękne są! <3

    OdpowiedzUsuń
  64. Owszem znam i lubię: Shiseido - Ibuki, algi Norela - są do nich też bardzo fajne koncentraty do rozrabiania pół na pół z wodą:) oraz masło flos-leku - tyle, że inny wariant zapachowy, z tym zapachem miałam balsam. Aha no i lakiery OPI lubię;)

    OdpowiedzUsuń
  65. Nie miałam żadnego z tych produktów, ale chętnie wypróbowałabym ten balsam rozgrzewający do stóp. Często mam zimne :(. O masełku od Nivea czytałam też niepochlebną opinię ale widzę, że muszę sama wypróbować i stwierdzić czy mi pasuje :).

    OdpowiedzUsuń
  66. Batiste polubiłam i nawet mój brat również, jednak już się nam kończy :( i trzeba będzie sprawić sobie inny, ale już o zupełnie innym zapachu. Ten co mieliśmy jest zbyt przytłaczający. Masełka z Nivea, kiedyś bardzo lubiłam, teraz znacznie wolę wazelinę kosmetyczną z Flos Leku :)

    OdpowiedzUsuń
  67. Masło z Flosleku tylko w innej wersji (tej zielonej :D) jest i moim ulubieńcem :)

    OdpowiedzUsuń
  68. Musze sprobowac ten tusz z Bourjois. Lakier z Essie tez u mnie krolowal. Duzo bym chciala kupic z twoich ulubiencow

    OdpowiedzUsuń
  69. Świetne ulubieńcy Kochana ;) Większości nie znam, ale dzięki Tobie mam ochotę je wypróbować, tusz Bourjoisa mnie najbardziej zaciekawił :)

    OdpowiedzUsuń
  70. te dwa lakiery są cudowne!

    OdpowiedzUsuń
  71. Super gromadka :) Cieszę się, że masło przypadło Ci do gustu :*
    Bardzo zaciekawiła mnie ta maska Norel - chcieć :) essiaka takiego też mam ;)

    OdpowiedzUsuń
  72. ale dużo fajnych rzeczy :D
    zapraszam do mnie ;*

    OdpowiedzUsuń
  73. Z tej listy miałam tylko masło floslek, ale się nie polubiłam z nim.

    OdpowiedzUsuń
  74. Masełko to też mój hit :)

    OdpowiedzUsuń
  75. zainteresowała mnie ta maska Algowa ;)

    OdpowiedzUsuń
  76. Kosmetyki warte posiadania w swojej kosmetyczce :)

    OdpowiedzUsuń
  77. Podoba mi się twój blog ;*
    Obserwujemy ?
    Mam prośbę. Mogłabyś poklikać u mnie w linki przy ostatnim poście ? To dla mnie bardzo ważne ;*
    http://lifestyleourblog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  78. Maslo z Flosleku też miałam i było genialne :) Niestety masełko Nivei do ust nie sprawdziło się u mnie na zimę, praktycznie nic nie dawało :((

    OdpowiedzUsuń
  79. Fajni ulubieńcy ;) Zaciekawił mnie ten podkłąd z Givenchy bo lubie takie lekkie. Mam teraz z Givenchy Photo i jestem zadowolona. Pokaż kochana tego Narsa:)

    OdpowiedzUsuń
  80. Same fajne rzeczy :) Chętnie bym przetestowała tą pomadkę z Revlona :)

    OdpowiedzUsuń
  81. Bardzo kuszą mnie róże marki Benefit, ale te bardziej w różowym odcieniu ;) Jednak chwilowo żal mi jest wydać ponad 100 zł za taki produkt ;)

    OdpowiedzUsuń
  82. Świetni ulubieńcy ja uwielbiam masełko do ust Nivea :)

    OdpowiedzUsuń
  83. Bardzo lubię zapach rozgrzewającej serii z P&R! Choć balsam do stóp mam obecnie z serii hipo :)
    Z Ibuczkami też się moja skóra baaardzo polubiła! :)
    Bella Bamba lubię, choć nie jest moim absolutnym ulubiencem.

    OdpowiedzUsuń
  84. Ach, ta Bahama Mama ;-) Mój ukochany lakier.
    Świetni ulubieńcy, maską bardzo mnie zaciekawiłaś!

    OdpowiedzUsuń
  85. cieszę się, że zima była w tym roku łagodna i że nas już opuściła ;) żadnego z tych produktów nie używałam, ale myślę, że wszystko przede mną ;) pooozdrawiam! ;*

    OdpowiedzUsuń
  86. Widzę ten suchy szampon u kolejnej osoby i nigdzie go nie mogę dostać ;c

    OdpowiedzUsuń
  87. Szampony Batiste są świetne :) Oba lakiery cudowne, bardzo lubię takie odcienie, a Bahama Mama pewnie niebawem będzie moja ;) Zaciekawił mnie krem od Shiseido i maska Norel, za którą muszę się rozejrzeć ;)

    OdpowiedzUsuń
  88. lubię używać masek algowych ;)

    OdpowiedzUsuń
  89. Muszę w końcu wypróbować szampony Batiste! :)

    OdpowiedzUsuń
  90. świetne kosmetyki i fantastyczny blog! Dodaję do obserwowanych:)

    OdpowiedzUsuń
  91. Every Month is Oktoberfest to także mój faworyt lakierowy tej zimy. Polubiłam się również z tuszem Bourjois. Natomiast zbyt dużego wrażenia nie wywarł na mnie balsam do stóp Pat&Rub.

    OdpowiedzUsuń
  92. Z tych kosmetyków mam tylko to masło z FlosLeku. Zaciekawiła mnie ta maska algowo migdałowo – pistacjowa.

    OdpowiedzUsuń
  93. Uwielbiam ten balsam do stóp, no wręcz ubóstwiam xD

    OdpowiedzUsuń
  94. Nie znoszę szamponów Batiste, próbowałam już kilku i za każdym razem na włosach pozostawał pyłek, który schodził dopiero po umyciu włosów!

    OdpowiedzUsuń
  95. Z wspomnianych miałam masełko z revlona - uwielbiałam !! A lip butter (ta sama wersja co Twoja) czeka na debiut. U mnie dopiero w nowościach marca ;-)

    OdpowiedzUsuń
  96. Chyba wypróbuję to masło Flos-lek :)

    OdpowiedzUsuń
  97. Kolorowi ulubiency baaardzo mi sie spodobali! Roz moj ulubiony to Chanel, bo jak Ty uwazam, ze rumieniec wiele wprowadza zycia na naszej twarzy. Na brazowy cien Narsa bede czekac ile trzeba :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za wszystkie komentarze!

TOP