poniedziałek, 9 czerwca 2014

Lily Lolo: róż Ooh La La i bronzer South Beach

Róż i bronzer to kosmetyki, które są dla mnie niezastąpione. Umiejętnie użyte potrafią pięknie wymodelować twarz i ją ożywić. Z chęcią sięgam zarówno po wszystkim znane wersje prasowane, jak i wypiekane lub w kremie. Nowością dla mnie jest forma sypka, którą miałam okazję wypróbować w ramach paczki od Costasy.


Wśród bogatej oferty Lily Lolo wybrałam bronzer w odcieniu South Beach oraz róż Ooh La La. South Beach to drugi w kolejności najjaśniejszy odcień, który skusił mnie matowym wykończeniem. W opakowaniu wygląda na dosyć ciemny, a w dodatku na odrobinę pomarańczowy, ale na policzkach pokazuje cały swój urok. Przepięknie ociepla skórę, nadając jej lekko opalonego wyglądu. Jego odcień staje się dużo bardziej neutralny, ale nie polecałabym go do konturowania. Brak drobinek sprawia, że prezentuje się niezwykle naturalnie.


Ooh La La to piękny, wyrazisty róż z odrobiną brzoskwini o satynowym wykończeniu. Świetnie pasuje zarówno do bardzo jasnych karnacji,  jak i opalonych. Na policzkach tworzy bardzo naturalny rumieniec, który nadaje twarzy dziewczęcego wyglądu.


Obydwa produkty mają postać proszku, który w dotyku wydaje się być lekko kremowy. Dzięki swojej konsystencji na skórze wyglądają bardzo naturalnie, bez efektu pudrowości/tępości. Nakładam je w taki sam sposób jak podkład. Odrobinę wysypuję do nakrętki, dokładnie wcieram w pędzel i wytrzepuję nadmiar. Ten sposób aplikacji zapewnia uniknięcie nieestetycznych plam. Mimo sypkiej formy można z łatwością je rozetrzeć. Najlepiej współpracują z miękkimi pędzlami typu Real Techniques Blush Brush lub Inglot 15 BJF.


Zarówno róż, jak i bronzer są bardzo dobrze napigmentowane, więc ważny jest umiar. Zbyt duża ilość na pędzlu może dać przerysowany efekt. Dzięki swojej wyrazistości są to niezwykle wydajne produkty, które starczą na wiele miesięcy systematycznego stosowania. Trwałość bronzera i różu jest świetna, na podkładzie mineralnym Lily Lolo utrzymują się praktycznie cały dzień. Dobrze sprawdzają się także  w połączeniu z podkładami płynnymi, ale tutaj ich wytrzymałość jest zależna od użytego kosmetyku.
Nie będę się rozpisywać na temat opakowania, gdyż moje zachwyty na jego temat możecie przeczytać w poście o podkładzie mineralnym.


Z obydwóch produktów jestem bardzo zadowolona. Róż dzięki świeżemu odcieniowi i pięknemu wykończeniu będzie idealny w smutne, zimowe dni. Bronzer dołącza za to do grona moich letnich ulubieńców i w najbliższych miesiącach będzie bardzo często eksploatowany.


Bronzer mineralny South Beach


Róż mineralny Ooh La La

Róż mineralny – 3g/42,90 zł
Bronzer mineralny – 8g/72,90 zł lub 0,75g/10,90 zł

Dostępność: http://www.costasy.pl/ lub stoisko w CH Atrium Reduta

110 komentarzy

  1. Ten bronzer ma śliczny kolor! Bardzo Ci pasuje :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ładnie się prezentują :) Fajnie, że są trwałe i nie mają żadnych drobinek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie jestem fanką drobinek, w słońcu potrafią wyglądać tandetnie ;)

      Usuń
  3. Oh La La to mój pierwszy mineralny róż, uwielbiam te odcień i wykończenie. Bronzer też mam ale odcieniu Wakiki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na Wakiki miałam ochotę, ale wydaje mi się, że ma zbyt perłowe wykończenie. Bronzery zdecydowanie lubię w wersji matowej. Ooh La La to bardzo uniwersalny odcień.

      Usuń
  4. Kiedyś dosłownie uwielbiałam Ooh La La! Teraz częściej sięgam po Surfer Girl.

    Za to bronzer przeraża mnie na swatchu kolorem, ale na Twojej buzi naprawdę pięknie się prezentuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Surfer Girl to cudny odcień i będę musiała go kiedyś dorwać :)
      Bronzer wygląda niezwykle intensywnie w opakowaniu, ale na policzkach prezentuje się świetnie. Ociepla skórę i nadaje jej piękny odcień lekkiej opalenizny.

      Usuń
  5. Nigdy nie miałam różu i bronzeru w sypkiej formie-ale muszę przyznać,że wyglądają obłędnie:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się trochę ich obawiałam, ale są bardzo łatwe w aplikacji i dają świetny efekt na twarzy :)

      Usuń
  6. ładny efekt na twarzy dają te produkty :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Oba produkty wyglądają bardzo naturalnie :) podoba mi się :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naturalne składy i naturalny efekt, najlepsza rekomendacja :)

      Usuń
  8. mam inny odcień różu z Lily Lolo ale w tym się zakochałam, jest prześliczny:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W 100% się z Tobą zgadzam, piękny odcień i niezwykle uniwersalny :)

      Usuń
  9. Bronzer zbyt pomarańczowy..
    Bronzer masz w opakowaniu pełnowartościowym czy próbka?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W opakowaniu faktycznie mocno widoczne są nuty pomarańczowe, ale na skórze moim zdaniem prezentuje się bardzo ładnie :)
      Obydwa produkty mam w wersji pełnowymiarowej :)

      Usuń
  10. podoba mi się kilka różów LL, ale wolałabym mieć możliwość kupienia ich odsypek zamiast pełnowymiarowych opakowań, gdyż nie potrzebuję takiej ilości produktu....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żałuję, że w przypadku róży nie ma możliwość zakupu malutkich słoiczków :( Może producent nadrobi ten błąd :)

      Usuń
  11. jak zobaczyłam bronzer na ręce pomyślałam: nieee, to nie może wypalić. taka pomarańcz? a jak zobaczyłam jak prezentuje się na policzkach to szczena mi opadła! cudowny! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się go odrobinę bałam przy pierwsze aplikacji, ale bronzer niesamowicie pozytywnie mnie zaskoczył. Na policzkach już nie straszy pomarańczą :)

      Usuń
  12. Puder brązujący pasuje Ci idealnie!
    Niezwykle twarzowy odcień :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Zdecydowanie dołącza do moich ulubieńców i tego lata będzie regularnie gościć na mojej twarzy :)

      Usuń
  13. Róż ma zdecydowanie "mój" kolor:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli kolorystyka Ci pasuje to serdecznie go polecam. Jakość jest świetna!

      Usuń
  14. bronzer daje bombowy efekt na Twoich policzkach :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Brazer wyglada na twarzy cudnie chociaz ja wole takie ktorw moge nakladac konturujac twarz i dodajac roz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety do konturowania może być zbyt ciepły, ale można nim ocieplić karnację, a róż skoncentrować na wewnętrznej części policzków :)

      Usuń
  16. Mi niestety Oh la la nie zbyt pasuje, albo po prostu nie umiem się nim posługiwać ;) dlatego wystawiłam go na wyprzedaż :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odcień jest bardzo wyrazisty, więc może sprawiać lekkie problemy. Może lepiej będzie Ci pasować jak się delikatnie opalisz :)

      Usuń
  17. bronzer wygląda lepiej na skórze:)

    OdpowiedzUsuń
  18. LL zmieniło opakowania - piękne są :) miałam kiedyś podkład tej marki i to dzięki niemu pokochałam minerały :) niestety w LL nie mogłam dobrać sobie odcienia podkładu ale za to w AM znalazłam idealny i od tamtej pory minerały to podstawa w moim makijażu :)
    Pięknie się prezentują Twoje minerałki na policzku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odmienione opakowania prezentują się świetnie, jestem nimi zauroczona :) Mi się udało trafić z odcieniem już za pierwszym razem, China Doll to idealny kolor dla mojej cery!

      Usuń
  19. Róż ma przepiękny odcień. Mam co prawda Candy Girl, ale od przybytku głowa nie boli ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z różami już tak jest, ich nigdy nie jest za wiele :)

      Usuń
  20. o tak, bronzer od razu letnio mi się kojarzy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja cera jest odporna na promienie słoneczne, więc o opaleniznę muszę zadbać sama :)

      Usuń
  21. Ten róż bardzo mi się podoba, jest delikatny i ma śliczny odcień ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Już od jakiegoś czasu jestem ciekawa tych produktów. Z chęcią sprawdzę czy u mnie też się sprawdzą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie polecam, póki co nie trafiłam na bubla z tej marki :)

      Usuń
  23. Bronzery to nie moja bajka, ale róż śliczny:)

    OdpowiedzUsuń
  24. bronzer okrutnie pomarańczowy; ale to może za róż robić xD a róż, cudo! ja tylko nie lubię sypkich produktów, ale kolor piękny, ślicznie w nim wyglądasz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bronzer mimo pomarańczowego odcienia w pudełeczku na twarzy zdecydowanie wygląda jak bronzer :) Ładnie ociepla twarz i daje jej efekt skóry muśniętej słońcem. Mi się osobiście bardzo podoba.
      Dziękuję :)

      Usuń
  25. Bronzer ma cudny odcień! Sypkie pudry, róże, bronzery .. takie najbardziej lubię!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do tej pory trochę się ich bałam, ale czuję się nawrócona ;)

      Usuń
  26. nie miałam kosmetyków z tej formy, ale słyszałam dużo dobrego :)

    OdpowiedzUsuń
  27. I bronzer i róż pięknie się u Ciebie prezentują ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Świetne kolory! Choć nie wiem czy umiałabym okiełzzać wersję sypką :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno byś sobie poradziła, zdolniacha z Ciebie :)

      Usuń
  29. Piękne kolory, ładnie się komponują, ale ja wolę pozostać przy wersji tradycyjnej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie to bardzo miła odmiana, tak samo jak kosmetyki w wersji kremowej :)

      Usuń
  30. Bardzo ciekawie sie prezentują na twarzy ;) opakowania tez ładne maja

    OdpowiedzUsuń
  31. W opakowaniu brązer trochę mnie przeraził, na skórze jednak wyglada zupełnie inaczej i jestem zachwycona Twoja buzia z nim ;) roz bardzo ładnie ożywia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bronzer jest dla mnie niesamowitym zaskoczeniem. Nie spodziewałam się, że będzie tak naturalnie wyglądać na mojej bladej cerze :)

      Usuń
  32. kolorki rewelacyjne :) lily lolo strasznie mnie kusi a zarazem przeraza ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma czego się bać, sypkie konsystencje wcale nie są takie trudne w oswojeniu :)

      Usuń
  33. Bronzer świetnie współgra kolorystycznie z Twoją cerą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa :) Jestem zachwycona jego naturalnością :)

      Usuń
  34. Bronzer pasuje do ciebie idealnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. Róż wygląda faktycznie 'ulala...' :D Super!

    OdpowiedzUsuń
  36. Na twarzy oba produkty wyglądają pięknie:)

    OdpowiedzUsuń
  37. Róż Ooh La la jest moim ulubionym :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Róż jest piękny! natomiast bronzer w opakowaniu wygląda rzeczywiście strasznie pomarańczowo, ale na buzi ładnie się rozprowadził i podoba mi się :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W opakowaniu faktycznie może trochę straszyć, ale na skórze wygląda bardzo naturalnie :)

      Usuń
  39. Róż jest piękny, brązer jak dla mnie ciut zbyt pomarańczowy.

    OdpowiedzUsuń
  40. Oba produkty ślicznie się prezentują, ja nie używam jednak róży ani bronzerów.

    OdpowiedzUsuń
  41. Ich róże bardzo mi się podobają, ten nie stanowi wyjątku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W ofercie mają wiele piękny odcieni, sądzę, że na tym się u mnie nie skończy :)

      Usuń
  42. Mam ten bronzer South Beach, jeszcze nie używałam, ale już nie mogę się doczekać, kiedy go wezmę w obroty! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że będziesz z niego równie zadowolona. Jestem zaskoczona, że bronzer z pomarańczowymi tonami może tak ładnie wyglądać na jasnej karnacji :)

      Usuń
  43. Kolorki sa sliczne! :) mialam tylko jedno podejscie do mineralkow i efekt byl niesamowity ale po 3-4 godzinach mialam ciasto na twarzy :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dorze rozumiem Twój problem, też miałam problem ze znalezieniem minerałów idealnych :)

      Usuń
  44. Jestem zauroczona kolorem różu! Niby jest intensywny, ale ładnie prezentuje się na Twojej twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Bronzer mnie zachwycił, w ogóle kosmetyki Lily Lolo chodzą za mną już od dłuższego czasu :) Ostatnio jednak postawiłam na zamówienie minerałów z Annabelle, więc na Lily Lolo przyjdzie czas może za 3-4 miesiące ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bronzer serdecznie polecam, będzie idealny na nadchodzące lato :)

      Usuń
  46. Kochana otagowałam cię do TMI :D Mam nadzieję, że odpowiesz na ten TAG :)
    http://todaytomorrowandforeverbeauty.blogspot.com/2014/06/too-much-information-czyli-tmi-tag.html

    OdpowiedzUsuń
  47. Brzmią jak ideały ♥
    Lily Lolo kusi mnie już od pewnego czasu.

    OdpowiedzUsuń
  48. I bronzer i róż bardzo Ci pasują :)) Do mnie chyba też róż by pasował ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W swoim asortymencie maja jeszcze dwa odcienie bronzerów, więc może któryś z nich przypadłby Ci bardziej do gustu :)

      Usuń
  49. W ogóle nie znam tej firmy.. hm... trzeba to nadrobić! :)

    OdpowiedzUsuń
  50. lubię kosmetyki w tej formie! posiadam puder mineralny z Oriflame i sobie chwalę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oferta Oriflame jest mi kompletnie nieznana, ale z sypańcami ogromnie się polubiłam :)

      Usuń
  51. róż bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  52. Róż ma przepiękny kolor :) Ja bronzera jeszcze nigdy nie używałam , straszny bladzioch jestem i nie wiem czy jakikolwiek by dobrze u mnie wyglądał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam bardzo jasną karnację, a z bronzera latem nie rezygnuję. Warto dodać sobie odrobinę koloru :)

      Usuń
  53. Obydwa produkty bardzo w moim kosmetycznym guście ! ślicznie Ci w nich :*

    OdpowiedzUsuń
  54. Alez Ty masz ładną buzię :) Pięknie wyglądasz :)

    OdpowiedzUsuń
  55. jaka pigmentacja! pasują Ci te odcienie idealnie :)

    OdpowiedzUsuń
  56. Oba przepięknie wyglądają na buźce ;)

    OdpowiedzUsuń
  57. Na Twojej buzi oba ślicznie wyglądają. Bronzer po aplikacji na twarz stanowi niemałe zaskoczenie, jak fantastycznie się prezentuje, bo obawiałam się po zdjęciach w opakowaniu, że będzie rudo-pomarańczowy ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za wszystkie komentarze!

TOP