środa, 18 marca 2015

Aromatyczny peeling domowy według Le Petit Marseillais

Wczoraj w przepięknej warszawskiej restauracji Belvedere odbyła się prezentacja najnowszej odsłony żelu Le Petit Marseillais o zapachu niezwykle aromatycznej werbeny i cytryny. Na premierę musicie poczekać do kwietnia, ale już teraz mogę Wam zdradzić, że moim zdaniem jest to najładniejszy zapach spośród wszystkich w ofercie marki. W ramach wczorajszego spotkania miałyśmy okazję wykonać pod czujnym okiem senselierki Marty Siembab domowy peeling do ciała inspirowany nowością La Petit Marseillais. Dzisiaj zdradzę Wam ten niezwykle prosty do wykonania przepis, który ma szansę zdeklasować stosowane do tej pory przeze mnie peelingi.  



Nowość Le Petit Marseillais opiera się na dwóch niezwykle aromatycznych olejkach. Olejek cytrynowy to przede wszystkim naturalny antyoksydant, który neutralizuje wolne rodniki. Dodatkowo wspomaga walkę z przebarwieniami oraz wzmacnia naczynia krwionośne. Wykazuje również działanie antycellulitowe oraz napina skórę. Jego piękny zapach wzmaga koncentracje oraz łagodzi przygnębienie i stres. Olejek z werbeny znany jest nie tylko z przepięknego zapachu, który koi zszargane nerwy, ale również z działania antybakteryjnego, przeciwwirusowego oraz przeciwzapalnego. W pielęgnacji skóry oferuje regeneracje oraz ujędrnienie, a także się sprawdzi w bólach mięśniowych. 


Do wykonania 200 ml słoiczka peelingu potrzebujecie:
- 200 gram cukru trzcinowego lub soli morskiej
- 100 ml oleju ze słodkich migdałów
- skórkę startą z jednej cytryny
- 10 kropli olejku cytrynowego
- 10 kropli olejku z werbeny
- 20 gram koralowca


Przygotowanie peelingu zaczynamy od wlania do słoiczka (wybierzcie taki, który ma bardzo szczelne zamknięcie) oleju ze słodkich migdałów. Następnie przechodzimy do najciekawszej części, czyli tworzenia własnego, unikalnego zapachu. W sumie powinno się wkropić do 20 kropelek oleju, ale to od Was zależy czy będzie on miał więcej ziołowej nuty werbeny czy orzeźwiającej cytryny. W czasie przygotowywania mikstury należy pamiętać o kolejności stosowania olejków, najpierw dozujemy cięższe, czyli w tym przypadku werbenę, lekkie zostawiamy na koniec. Po dodaniu każdego z olejów dokładnie wymieszajcie składniki. Gdy jesteście zadowolone z otrzymanej kompozycji zapachowej dodajcie cukru trzcinowego lub soli morskiej. Jeżeli lubicie bardzo ostre i intensywne peelingi postawcie na sól, dla właścicielek skóry suchej i wrażliwej lepszy będzie cukier. Kolejnym krokiem jest dodanie odrobiny peelingu algowego, który dzięki bardzo drobnym ziarenkom zmielonego koralowca zapewni Waszej mieszance jeszcze lepsze właściwości ścierające. Wisienką na torcie będzie dodanie skórki startej z jednej cytryny. Taki peeling dzięki dodatkowi olejku cytrynowego może postać w Waszej lodówce nawet przez kilka miesięcy. 


Nie byłabym sobą gdybym tuż po zakończeniu spotkania nie wypróbowała peelingu i muszę przyznać, ze jestem nim zauroczona. Mieszanka brązowego cukru z rozdrobnionym koralowcem oferuje świetne właściwości zdzierające bez nadmiernego podrażniania skóry. Mieszanka olejków zapewnia mu przyjemną, niezbyt gęstą konsystencję, która świetnie przylega do skóry i umożliwia wykonanie długiego masażu. Dzięki zastosowaniu olejku ze słodkich migdałów, który charakteryzuje się niezbyt tłustą konsystencją, skóra jest świetnie nawilżona, a już po kilkunastu minutach można się ubrać bez obawy o plamy na ubraniach. Ogromną atrakcją tego peelingu jest jego zapach. Nie ma w nim krzty sztuczności, do której przyzwyczaiły nas kupne produkty, a dzięki zastosowaniu mieszanki werbeny i cytryny jednocześnie pobudza do życia i tuli zmysły. Domowy peeling przepisu Le Petit Marseillais jest świetny i wierzę, że przypadnie do gustu każdej z Was.


70 komentarzy

  1. Własnej roboty peeling i na dodatek ślicznie pachnący :o)

    Piękne fotki :o)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja zrobiłam sobie solny, ale jeszcze nie testowałam ;p

    OdpowiedzUsuń
  3. super:) ja dzis tez robiłam peeling;)

    OdpowiedzUsuń
  4. O ciekawa jestem nowego zapachu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Prosty w wykonaniu i co ważne może poleżeć trochę w lodówce to ogromna zaleta :)

    OdpowiedzUsuń
  6. O jaki prosty i ładnie się prezentujący ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kusi mnie ten peeling, muszę go kiedyś zrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zbieram się od dłuższego czasu, żeby zamienić kawowy peeling na coś bardziej rozbudowanego typu DIY. :D Nie lubię cytrynowych nut, ale mimo wszystko chciałabym wypróbować ten przepis. ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. ja ogólnie nie lubię zapachu cytrusów, ale ten nowy zapach jednak mi się bardzo spodobał, więc sukces lpm jest :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Zrobiłabym bo własne rzeczy są najlepsze ale skąd tu skombinować olej z koralowca ;P

    OdpowiedzUsuń
  11. Chyba sama wypróbuję! Musi przepięknie pachnąć! Uwielbiam własnoręcznie robione, naturalne kosmetyki :)

    OdpowiedzUsuń
  12. super :) do tego cytrynkowy! swiezutki fajny zapach <3

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetny przepis, a najlepsze w nim jest to, że można zrobić większą porcję na więcej użyć i nie trzeba za każdym razem przygotowywać świeżej porcji. Dla zabieganych cudowna alternatywa :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja też robiłam cukrowy, dwie lewe ręce mam chyba do takich misktór, bo nie wyszło mi tak ładnie jak Tobie xD aż boję się go otworzyć, na razie leży i zobaczymy kiedy się za niego zabiorę :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Żałuję ,że nie mogłam dotrzeć wczoraj :P

    OdpowiedzUsuń
  16. Wygląda świetnie! Sama też często robię takie peelingi :D

    OdpowiedzUsuń
  17. super! bardzo ciekawy produkt :)

    OdpowiedzUsuń
  18. w tym słoiczku wygląda pięknie:)

    OdpowiedzUsuń
  19. OOO taki słoiczek i mi by się przydał oczywiście z zawartością ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Musi pięknie pachnieć jednak od dłuższego czasu jestem wierna domowemu peelingowi kawowemu :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Robienie peelingow jest smiesznie proste ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. oj tak brzmi prosto jego skład że aż samemu trzeba spróbować:D

    OdpowiedzUsuń
  23. ulala... ale świetnie wygląda... :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Świetny pomysł! :)
    Bardzo kusząca propozycja :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Fantastyczny, własnoręcznie robione peelingi są naj :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Świetny przepis :) muszę wypróbować, już nawet wiem, jaki słoiczek wykorzystam ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. ja do znudzenia już dobry rok używam peelingu kawowego z dodatkami :D takiej domowej roboty

    OdpowiedzUsuń
  28. Takie peelingi to ja lubię najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Szkoda, że nie dotarłam! Spróbuję odtworzyć go w domu :)

    OdpowiedzUsuń
  30. cudeńko, sama taki chciałabym :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Jej taki peeling to cudo - już sobie wyobrażam kąpiel.

    OdpowiedzUsuń
  32. Już samo,opakowanie wyglada swietnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. nie dość, że genialnie wygląda, to myślę, że i jego działaniem byłabym zachwycona :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Oj chciałabym go wyprróbować :D

    OdpowiedzUsuń
  35. Ja swojego jeszcze nei próbowałam ale dziś zamierzam to uczynić :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Super. Chociaz ja za peelingami nie przepadam.

    OdpowiedzUsuń
  37. Super, że miałaś okazję takie cuś zmiksować :) zapowiada się super :)

    OdpowiedzUsuń
  38. A wiadomo, że to co domowe jest najlepsze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i jeszcze daje satysfakcję większą:D

      Usuń
  39. Żałuję, że nie udało mi się w końcu dotrzeć na spotkanie, ale fajnie, że podałaś przepis na peeling na blogu. Chętnie skorzystam i spróbuję w domu!

    OdpowiedzUsuń
  40. ciekawie, chciałabym go wypróbować :D

    OdpowiedzUsuń
  41. Ostatnio sama kręcę swoje peelingi ;) Jakoś nie czuję potrzeby powrotu do sklepowych :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Wygląda przepysznie :) i tak też brzmi!
    Wymyziałabym się :D

    OdpowiedzUsuń
  43. Werbena i cytryna to zdecydowanie moje klimaty :)

    OdpowiedzUsuń
  44. cytryna oh kocham t ekompozycje zapachowe ^^

    OdpowiedzUsuń
  45. Muszę spróbować zrobić swój własny peeling, tylko wybrałabym inne olejki - werbena i cytryna średnio do mnie przemawiają ;)
    Pozdrawiam :*
    ewelaina.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  46. Własne peelingi są najlepsze ;)

    OdpowiedzUsuń
  47. Swietny przepis, ciekawi mnie strasznie zapach tego peelingu :)

    OdpowiedzUsuń
  48. Z chęcią przygotuję sobie taki peeling :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Wygląda pysznie :) nigdy sama nie robiłam peelingu a to chyba świetna zabawa :)

    OdpowiedzUsuń
  50. ja najczęściej robię kawowy :)

    OdpowiedzUsuń
  51. I Like your blog very much! I found your posts very interesting! And also I like your beautiful photos! I know that blog requires much time, but keep doing it!
    I’ll be happy to see you in my blog!)

    Diana Cloudlet
    http://www.dianacloudlet.com/

    OdpowiedzUsuń
  52. Na pewno go zrobie :) Bardzo lubie peelingi robione w domu :)

    OdpowiedzUsuń
  53. ja chyba jestem zbyt leniwa na takie rzeczy xD

    OdpowiedzUsuń
  54. Całkiem prosty przepis no i zawsze duży plus że domowy :) Muszę sobie zrobić taki :)

    OdpowiedzUsuń
  55. Miło było Cię znowu zobaczyć ;*

    OdpowiedzUsuń
  56. Bardzo fajny pomysł ale trzeba zabić swojego wewnętrznego lenia żeby go zrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  57. Świetny pomysł na peeling. Nie wiedziałam że jest tak trwałym produktem.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za wszystkie komentarze!

TOP