poniedziałek, 18 lipca 2016

Fenomenalny samoopalacz: Vita Liberata pHenomenal

Okres wakacyjny w pełni i niezależnie od tego czy właśnie wyruszamy na urlop czy spędzamy go w pracy, każda z nas chce się pochwalić zdrową, piękną opalenizną. Odrobina brązu dodaje nam pewności siebie, sprawia, że nogi wyglądają smuklej, a wszelkie niedoskonałości skóry są mniej widoczne. Jak najlepiej osiągnąć efekt skóry muśniętej słońcem? Oczywiście przy pomocy samoopalacza. Taka opalenizna jest zdrowa, szybka i trwała. Niestety wiele produktów dostępnych na rynku jest bardzo trudnych w aplikacji, smużą, robią plamy, a kolor, który oferują bywa daleki od naturalnego. Warto więc sięgnąć po sprawdzony kosmetyk, który każdorazowo oferuje fenomenalne efekty. Zapraszam na recenzję mojego odkrycia tego roku, czyli pianki samoopalającej pHenomenal marki Vita Liberata.



Sekretem pianki pHenomenal (175 zł/ 125 ml) jest wysoko zaawansowana technologia pHenO2, która oferuje długotrwałą, praktycznie bezzapachową opaleniznę i niezwykle prostą aplikację. Jej lekka konsystencja sprawia, że już w kilka chwil możemy równomiernie pokryć ciało unikając nieestetycznych smug i plam. Dla jak najprostszej aplikacji i zagwarantowania sobie świetnych rezultatów warto zaopatrzyć się w dedykowaną rękawicę Tanning Mitt (29 zł), która ułatwia dokładne roztarcie samoopalacza oraz chroni dłonie przed zafarbowaniem. Wykonana jest z bardzo miękkiej, wręcz jedwabistej gąbki, która z łatwością sunie po skórze skracając czas nakładania samoopalacza. Dla najlepszych efektów producent zaleca aplikowanie okrągłymi ruchami. Przy stosowaniu pHenomenal ważne jest również odpowiednie przygotowanie skóry. Po pierwsze należy zadbać, aby cały martwy naskórek był usunięty, systematyczne peelingowanie ciała jest obowiązkowe, a także, żeby była odpowiednio nawilżona. Sucha skóra mocniej wchłania produkt, więc wszystkie przesuszone obszary zostaną intensywniej zabarwione. Zabiegi te należy jednak wykonać przynajmniej dzień wcześniej, ponieważ pianki nie powinno się nakładać na świeżo nawilżoną skórę. 


Aby uzyskać optymalną trwałość producent zaleca spłukanie skóry po 3 do 24 godzin po pierwszej aplikacji i nałożenie ponownie produktu brązującego. W moim przypadku najlepiej sprawdza się zaaplikowanie warstwy pianki przed snem, spłukanie jej rano, a następnie powtórzenie całego zabiegu kolejnego wieczora. Dzięki szybkiemu wchłanianiu proces jest praktycznie bezproblemowy i już po kilku minutach możemy się ubrać. Dwukrotna aplikacja gwarantuje mi widoczną opaleniznę na 2-3 tygodnie, ale trwałość pianki jest uzależniona od indywidualnego pH skóry, więc u każdego może się utrzymywać przez inny okres czasu. Bezproblemowa aplikacja i dobra trwałość są ogromnymi zaletami pianki, jednak najważniejszy jest odpowiedni odcień. W przypadku pHenomenal jest idealny i fantastycznie imituje prawdziwą opaleniznę, nie jest ani za pomarańczowa, ani zbyt żółta, dzięki czemu wygląda naturalnie i zdrowo. Dostępne są dwa odcienie – medium i dark, więc posiadaczki zarówno jasnych, jak i ciemny karnacji znajdą idealny kolor dla siebie. Dodatkowo pianka ma bardzo delikatny zapach, który po kilku minutach od aplikacji jest praktycznie niewyczuwalny, dzięki czemu zaakceptują go nawet posiadaczki bardzo przewrażliwionych nosów. Na uwagę zasługuje również zawartość ekstraktów morskich i roślinnych w składzie, które mają zapewnić odżywienie. Faktycznie tuż po zastosowaniu samoopalacza skóra jest aksamitna w dotyku, delikatnie nawilżona i miękka. 



Vita Liberata pHenomenal to prawdziwe odkrycie lata! Nie spodziewałam się, że znajdę samoopalacz, który będzie bezproblemowy w aplikacji, trwały i co najważniejsze będzie świetnie imitował prawdziwą opaleniznę. Nie martwcie się, że przez swoją piankową formułę będzie niewydajny, używam go od kilku miesięcy i buteleczka cały czas jest praktycznie pełna. pHenomenal to jeden z tych produktów, w które latem zdecydowanie warto zainwestować. 

69 komentarzy

  1. Ja nie używam, ale wydaje się super:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto wypróbować, jest niezwykle prosty w aplikacji i bardzo trwały :)

      Usuń
  2. Miałam, sprawdził się rewelacyjnie <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się bardzo, że też go polubiłaś :)

      Usuń
  3. Wiele o nim czytałam, ale znając moje "zdolności' po nałożeniu byłabym cała w plamach;)
    także jak na razie stawiam na naturalną opaleniznę;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno poradziłabyś sobie z aplikacją, przy użyciu rękawicy jest praktycznie bezproblemowa :)

      Usuń
  4. ja to sie boje pianek i samoopalaczy, jedynie Lirene balsam jeszcze daje u mnie rade a tak zawsze mam zacieki zawsze;/
    no ale cóż ma się te koślawe umiejętności:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że akurat ta pianka nie spowodowałaby u Ciebie zacieków. Jest bajecznie prosta w aplikacji (w szczególności przy użyciu rękawicy Tanning Mitt), łatwo się rozciera i szybko zasycha.

      Usuń
  5. nie rpzepadam za smaoopalaczami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie większość też się nie sprawdza, wiele z nich ma zbyt pomarańczowy odcień i dodatkowo są trudne w aplikacji. Wersja Vita Liberata na szczęście mnie nie zwiodła :)

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że u Ciebie sprawdził się równie dobrze :)

      Usuń
  7. Mam i lubię :-) przede wszystkim za brak smrodku i za fajny skład! U mnie niestety efekt jest dosyć delikatny, mimo kilkakrotnej pod rząd aplikacji. O efekcie jak z reklamy mogę pomarzyć :-) Niemniej jednak nie znalazłam do tej pory nic lepszego ;-) Moja pianka po wyciśnięciu ma taki kolor bardziej wpadający w zgniłą zieleń. Tymczasem u ciebie pianka jest na prawdę brązowa. Może trafił mi się jakiś dziwaczny egzemplarz ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może masz inny odcień? Ja mam medium i jestem z niego bardzo zadowolona. Dwie warstwy dają naturalny odcień opalenizny. Nie jest to oczywiście heban, ale mnie w pełni satysfakcjonuje.

      Usuń
  8. Lubię produkty tej marki, muszę w końcu otworzyć próbkę serum do twarzy, bo jeśli będzie tak dobre jak maska całonocna, to będę w niebie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maski całonocnej jestem bardzo ciekawa, czytałam na jej temat same pozytywne opinie :)

      Usuń
  9. Czytałam o produktach tej formy wieeeele, wiele dobrego, ale sama jeszcze na nic się nie skusiłam :D Nigdy nie używałam samoopalacza i trochę się boję :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pHenomenal należy do tych samoopalaczy, których na szczęście nie trzeba się bać. W parze z rękawicą stanowią zestaw idealny. Aplikacja jest bajecznie łatwa, a rezultaty wręcz zachwycające. Opalenizna jest trwała i co najważniejsze ma ładny, naturalny odcień.

      Usuń
  10. Mam tę piankę i uwielbiam <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się bardzo, że u Ciebie sprawdza się równie dobrze :)

      Usuń
  11. Tyle zachwytów widzę nad tym produktem! Chyba w końcu mu ulegnę, bo ciekawość mnie zżera :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachwytów jest od groma, bo faktycznie jest wart uwagi :) Najlepszy samoopalacz jaki miałam okazję używać!

      Usuń
  12. kiedyś nie polubiłam się z samoopalaczami, ale teraz jestem zainteresowana tym produktem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak miałam :) Mam wrażenie, że w ciągu ostatnich kilku lat wiele się zmieniło w tej kwestii i coraz więcej ciekawych samoopalaczy pojawiło się na rynku. Vita Liberata na pewno należy do pozycji, które warto wypróbować!

      Usuń
  13. Odpowiedzi
    1. O nie :( Nie spodziewałam się, że może podrażniać.

      Usuń
  14. piekne zdjecia! Co do Vita Liberata to bardzo polubilam ich produkty choc tej pianki jeszcze nie mialam okazji poznac :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Pianka jest na tyle dobra, że mam ogromną ochotę poznać resztę ich asortymentu. Nigdy nie miałam tak dobrego samoopalacza :)

      Usuń
  15. Miałam i jak dla mnie ta pianka jest najlepszą, jaką miałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli mamy na jej temat takie samo zdanie :)

      Usuń
  16. Naprawdę jest świetny. Sama mam i jestem z niego bardzo zadowolona :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że polubiłaś go równie mocno!

      Usuń
  17. Faktycznie jest fenomenalny! Ja nawet robiłam bez peelingu wcześniej i opalenizna zawsze równomierna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W moim przypadku peeling jest obowiązkowy. Dzięki niemu nie mam najmniejszych problemów z plamami i opalenizna jest bardzo trwała.

      Usuń
  18. Wiele osób chwali tę markę, coś w tym pewnie jest :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Wiele osób chwali tę markę, coś w tym pewnie jest :)

    OdpowiedzUsuń
  20. chyba jeszcze nie spotkałam się z negatywną recenzją samoopalaczy vita liberata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze mówiąc kompletnie mnie to nie dziwi, pianka jest genialna, więc domyślam się, że reszta asortymentu może być równie udana :)

      Usuń
  21. I heard great reviews about this brand!I think mousse self tanners are the best! I just followed you on GFC #1355 could you please kindly follow back? Let's support eachother & keep in touch!
    xo from Italy,
    Sonia Verardo
    http://www.trenchcollection.com/

    OdpowiedzUsuń
  22. Muszę koniecznie wypróbować jakiś samoopalacz bo taka jestem bledziutka :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie polecam piankę VL, jest to bez dwóch zdań najlepszy samoopalacz jaki miałam okazję używać :)

      Usuń
  23. VL jest fajny, bo nie ma brzydkiego zapachu i jeśli opalenizna trzyma się przez 2-3 tygodnie to na pewno bym go pokochała:)
    Ja korzystałam ze słońca na razie, ale ostatnio przy takiej pogodzie to chyba będę musiała sięgnąć po samoopalacz...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niestety jestem skazana na samoopalacze. Mam bardzo wrażliwą skórę podatną na poparzenia, więc słońca muszę unikać :)

      Usuń
  24. nie dla mnie. nie używam takowych:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto wypróbować, miło jest się cieszyć zdrową opalenizną niezależnie od pory roku :)

      Usuń
  25. ciągle planuję go otworzyć i zacząć używać, bo moje nogi są białe jak ściana :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie koniecznie się za niego zabierz i daj znać jak się sprawuje :)

      Usuń
  26. jakie nogiii, bomba!
    ja lubie mgielka samoopalajace Dax Comsetics i Bielenda, sa swietne i kosztja niewiele, wiec na razie sie ich trzymam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę musiała je wypróbować, mgiełek do tej pory nie miałam okazji używać :)

      Usuń
  27. Z chęcią wypróbowałabym go, bo czytałam sporo pozytywnych opinii. Ale boję się samoopalaczy straaaasznie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie samoopalacze mogą trochę przerażać, ale Vita Liberty nie ma powodu się bać. W 5 minut można wyczarować idealną opaleniznę bez smug, plam i brzydkiego zapachu :)

      Usuń
  28. miałam okazję poznać i byłam równie zachwycona!

    OdpowiedzUsuń
  29. Chodzi mi po głowie od dawna i chyba w końcu ulegnę. Przekonałaś mnie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie polecam, zdecydowanie jest wart swojej dobrej renomy. Najlepszy samoopalacz jaki miałam okazję używać :)

      Usuń
  30. Uwielbiam kosmetyki tej firmy, są rewelacyjne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do tej pory miałam okazję wypróbować tylko piankę, ale kuszą mnie już kolejne produkty. Self Tan Dry Oil SPF 50 i Self Tanning Night Moisture Mask HyH2O brzmią genialnie :)

      Usuń
  31. Nie używałam wcześniej samoopalaczy- ale odkąd ten trafił w moje ręce regularnie po niego sięgam. Daje świetny, subtelny choć zauważalny efekt! ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Bardzo dużo dobrych opinii czytałam na temat tego samoopalacza, zaplanowałam zakup pod koniec lata wyprobuje bardzo chętnie jak spiszę się na mnie :)
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  33. nie umiem przekonać się do samoopalaczy, ale ten rzeczywiście wygląda super

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za wszystkie komentarze!

TOP