piątek, 5 sierpnia 2016

5 kosmetyków poniżej 35 zł, które warto kupić vol.3

Zapraszam do trzeciej odsłony serii „5 kosmetyków poniżej 35 zł, które warto kupić”. Tym razem skupiłam się przede wszystkim na kosmetykach kolorowych, ale dla miłośniczek pielęgnacji też znajdzie się coś ciekawego. W lipcowym zestawieniu znalazły się produkty, które są od dłuższego czasu należą do grona moich ulubieńców i po które sięgam praktycznie każdego dnia. Moim zdaniem powinny się one znaleźć w każdej kosmetyczce. 



Rozpocznę od kosmetyku, o którym słyszała prawdopodobnie każda z Was czyli od genialnego rozświetlacza Face Illuminator Powder marki My Secret (14,99 zł/7,5 g). Jest to jeden z tych kosmetyków, które z powodzeniem mogą konkurować z kilkakrotnie droższymi odpowiednikami. Występuje on w jednym odcieniu Princess Dream, czyli bardzo uniwersalnym złoto-szampańskim odcieniu. Jest to produkt wypiekany, dzięki czemu jest niewiarygodnie wydajny, a także ma przepiękne wykończenie, które zapewnia efekt tafli bez nachalnych drobinek. Ma on niezwykle aksamitną konsystencję i świetną pigmentację. Już odrobina wystarczy do zapewnienia wyrazistego efektu rozświetlenia. Face Illuminator Powder rewelacyjnie sprawdza się również w roli cienia do powiek, na bazie trzyma się przez cały dzień bez rolowania i blaknięcia.

Nie ukrywam, że kosmetyki Bell nie kojarzą mi się z dobrą jakością i niewiele się po nich spodziewałam. Matowe szminki w płynie z kolekcji Moroccan Dream wbrew moim obawom bardzo pozytywnie mnie zaskoczyły i od kilku tygodni regularnie po nie sięgam. Z droższym szminkami mogą konkurować nie tylko ceną (8,99 zł), ale również bardzo ładnym opakowaniem, a co najważniejsze jakością. Mają bardzo kremową konsystencję (odrobinę gęstszą od Golden Rose) oraz świetną pigmentację. Gąbeczkowy aplikator zapewnia bezproblemową aplikację, z łatwością można nim wyrysować precyzyjny kontur ust. Już pierwsza warstwa zapewnia idealne krycie, bez smużenia i zbijania się w grudki. Dosyć szybko zastygają nie pozostawiając uczucia ściągnięcia czy wysuszenia. Są bardzo komfortowe do noszenia, nie obciążają ust,  ale minimalnie się kleją, co dla mnie nie jest problemem. Ich trwałość jest genialna, jedyne co może je zmyć to tłuste jedzenie. Gama kolorystyczna składa się z sześciu odcieni, na zdjęciach możecie zobaczyć 3 i 5. Wybierając idealny kolor dla Was pamiętajcie, że po zastygnięciu lekko ciemnieją. 


Wibo Deluxe Brightener (16,99 zł/ 1,7 g) to kosmetyk, który postanowiłam wypróbować po przeczytaniu wielu pochlebnych recenzji na blogach. Jest to tańszy odpowiednik słynnego Touche Eclat od YSL. Na pochwałę zasługuje już samo opakowanie, wygląda niezwykle elegancko, co nie jest częste w przypadku tanich kosmetyków. Dodatkowo jest bardzo funkcjonalne, pędzelek zapewnia precyzyjną aplikację, a także z łatwością panujemy nad ilością zużywanego produktu. Na wstępie muszę zwrócić uwagę na jego jedyną wadę, czyli małą pojemność, która przekłada się na słabą wydajność. Swoje właściwości rozświetlające zawdzięcza delikatnemu łososiowemu odcieniowi, nie zawiera w sobie widocznych drobinek, więc nie musicie się obawiać efektu kuli dyskotekowej. Może być stosowany zarówno pod oczy, jak i do rozświetlenia wybranych partii twarzy. Oferuje dosyć delikatne krycie, więc w przypadku dużych zasinień pod oczami, warto najpierw zastosować korektor, a dopiero później rozświetlić tą okolicę za pomocą Deluxe Brightener’a. Efekt rozświetlenia jest subtelny, cera wygląda bardzo zdrowo i promiennie.

Pora na dawkę kosmetyków pielęgnacyjnych i świetny Kremowy żel do mycia twarzy z algą błękitną od Lirene (14,29 zł/150 ml). Jest on przeznaczony do oczyszczania cer normalnych, wrażliwych i suchych. Wyróżnia go dosyć niespotykana kremowo-żelowa konsystencja. Pod wpływem masażu przemienia się w musową pianę, która w kilkanaście sekund rozpuszcza nawet najbardziej uporczywy makijaż. Nadaje się nie tylko do zmywania podkładu, ale również demakijażu oczu, nie szczypie i nie powoduje podrażnień. Nie zaobserwowałam obiecywanych właściwości nawilżających, ale na pewno nie wysusza skóry, a także nie pozostawia niekomfortowego uczucia ściągnięcia. Jest to świetny produkt do szybkiego, a przy okazji dokładnego oczyszczania twarzy. Jest bardzo wydajny, ładnie pachnie i kosztuje grosze. Czego więcej chcieć?


Stali czytelnicy bloga dobrze wiedzą o mojej sympatii do kosmetyków Le Petit Marseillais. Bardzo sobie cenię ich niestandardowe formuły i niezwykle apetyczne zapachy. Wielokrotnie pisałam o ich żelach, balsamach i olejkach, a dzisiaj przyszła pora na świetny odżywczy krem do rąk z masłem shea, olejkiem arganowym oraz olejkiem ze słodkich migdałów (11,49 zł/75 ml). Pachnie niezwykle kremowo, ciepło i otulająco, jest to jeden z moich ulubionych zapachów Le Petit Marseillais. Krem ma stosunkowo lekką konsystencję, która łatwo się rozsmarowuje i szybko wchłania pozostawiając ledwo wyczuwalną, nietłustą warstwę ochronną. Bardzo dobrze nawilża, odżywia i koi suchą skórę. Dłonie są niesamowicie gładkie i delikatne w dotyku. Co najważniejsze nie jest to tylko działanie powierzchniowe, które znika po umyciu dłoni. Krem faktycznie regeneruje skórę i przy systematycznym stosowaniu jest widoczna poprawa stanu nawilżenia, a także jej kolorytu. 

Od lewej: My Secret Face Illuminator Powder, Wibo Deluxe Brightener, Bell Moroccan Dream odcienie 3 I 5

Serdecznie Was zachęcam do wypróbowania moich faworytów za grosze, każdy z tych produktów jest wart swojej ceny i wierzę, że przypadnie Wam do gustu. Koniecznie podzielcie się  w komentarzach Waszymi odkryciami drogeryjnymi.  

60 komentarzy

  1. Fajne propozycje. Mnie zainteresował ten Brightner. Muszę go sobie obejrzeć.

    OdpowiedzUsuń
  2. Niczego nie znam, ale żel mnie zainteresował :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Żadnego z tych kosmetyków nie znam :(

    OdpowiedzUsuń
  4. MySecret illuminator jest faktycznie fajny, chociaż ja czasem mam wrażenie, że aż za bardzo błyszczy :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Żel znam i kupowałam kilka razy, korekor uwielbiam, ale za szybko się kończy :(

    OdpowiedzUsuń
  6. MySecret illuminator jest faktycznie fajny, chociaż ja czasem mam wrażenie, że aż za bardzo błyszczy :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam jedynie szminkę z Bell i powiem, że jestem zaskoczona jej fajnością :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Koniecznie muszę się zaopatrzyć w rozświetlacz My Secret :)

    OdpowiedzUsuń
  9. wow kolory tych szminek w płynie wyglądają świetne;]

    OdpowiedzUsuń
  10. Zbieram się do kupna tego rozświetlacza już bardzo długo, ale ostatnio już kolejny kupiłam, tym razem z Wibo :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Ten krem do rąk ostatnio kupiłam kumpeli na urodziny :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Szukam jakiegoś dobrego żelu. Widzę, że muszę się zainteresować tym z Lirene :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Face Illuminator Powder marki My Secret mam i bardzo go lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Muszę w końcu kupić ten rozświetlacz, tak każdy się zachwyca :D

    OdpowiedzUsuń
  15. tych pomadek bell muszę w końcu spróbować

    OdpowiedzUsuń
  16. ten produkt z Wibo widzę pierwszy raz i zaciekawił mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. My Secret to moje odkrycie! Broniłam się przed kupnem Mary Lou (ta cena... + i tak jej w życiu nie zużyję), testowałam tańsze odpowiedniki, ale wszystkie były zbyt brokatowe. Ten jest idealny, daje piękną taflę, ciężko z nim przesadzić. Świetnie sprawdza się w codziennym, lekkim makijażu, ożywia cerę i sprawia, że matowy makijaż nie wygląda płasko.
    Bell kusi... :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Szminki mają piękne kolory i cena bardzo kusząca :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie mam rozświetlacza z mysecret ale mam z Lovely i bardzo sobie chwalę :) Mam ochotę na ten krem do rąk LPM :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Z tej gromadki miałam rozświetlasz pod oczy z Wibo. Miło go wspominam ale jakoś tak bardzo szybko się skończył.

    OdpowiedzUsuń
  21. Rozświetlacz z Wibo chyba najbardziej mnie zainteresował, bo uwielbiam tego typu kosmetyki.

    OdpowiedzUsuń
  22. Rozświetlacz jest świetny, to fakt! :D Natomiast ciekawi mnie akcja z pomadkami Bell, ale widzę, że co usta, to inna bajka. U mnie zapewne byłaby lipa, jak z wszystkimi pomadkami w płynie :<.

    OdpowiedzUsuń
  23. Zaciekawił mnie rozświetlacz pod oczy z Wibo oraz krem do rąk LPM.

    OdpowiedzUsuń
  24. tez mam ten kreomowy zel z lirene :) przyjemnie pachnie i faktycznie fajny codzienny

    OdpowiedzUsuń
  25. O tym rozświetlaczu dowiedziałam się z kanału Maxineczki, która bardzo go polecała. Osobiście jeszcze nie jestem na tyle zaznajomiona z tym typem kosmetyku i myślę, że skoro mam 2, to na naukę ich obsługi mi wystarczy póki co ;)

    Zapraszam na konkurs u mnie na blogu, w którym można wygrać aż 3 bony po 50 zł do wykorzystania w sklepie internetowym. Wystarczy stworzyć wakacyjną listę rzeczy, które z chęcią byście przetestowały. Wybierzemy najlepsze prace i nagrodzimy bonami! Zapraszam serdecznie kochane ;*
    http://wlosy-of-tyska.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  26. Rozświetlacz uwielbiam a pomadki z Bell kuszą :)

    OdpowiedzUsuń
  27. O żelu Lirene będę pamiętać ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Nie znam żadnego z tych kosmetyków osobiście ale rozświetlacz bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja ostatnio polubiłam La Petit Marseillais:) Miałam żele pod prysznic bardzo przyjemna sprawa:)

    OdpowiedzUsuń
  30. Mam jeden kolor od Belle i mam ochotę wypróbować inne :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Oglądałam ostatnio rozświetlacz My Secret , ale ostatecznie nie kupiłam. Następnym razem będzie inaczej :)

    OdpowiedzUsuń
  32. niedługo wybieram się do Polski, ciekawe czy uda mi się dorwać pomadki Bell w osiedlowej Biedronce :)
    rozświetlacz My Secret uwielbiam! fenomen :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Szminki do wypróbowania :)
    Natomiast rozświetlacz od Wibo już jest w mojej kosmetyczce :)

    OdpowiedzUsuń
  34. te pomadki z Bell mnie kuszą :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Ojej, Bell Moroccan Dream wyglądają naprawdę cudownie!

    OdpowiedzUsuń
  36. kuszą mnie te pomadki Bell :)

    OdpowiedzUsuń
  37. wpadł mi w oko korektor...wygląda ciekawie, chętnie przetestuje

    OdpowiedzUsuń
  38. Ten korektor pod oczy jest moim absolutnym must have :D

    OdpowiedzUsuń
  39. Ostatnio rozmyślałam nad zakupem tych produktów do ust z Bell, ale jakoś żaden kolor mi nie pasował, więc dałam spokój;) może tym razem się skuszę na chociaż jedną sztukę:P
    Wibo mam, ale jeszcze czeka na swoją kolej:D;)

    OdpowiedzUsuń
  40. Mam ten rozświetlacz z Wibo i uważam, że jest fantastyczny. Bardzo zaciekawiły mnie te pomadki.
    :*

    OdpowiedzUsuń
  41. Skuszę się na pewno na rozswietlacz z Wibo :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Skuszę się na pewno na rozswietlacz z Wibo :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Warto kupić, porządne kosmetyki za nie duże pieniądze.

    OdpowiedzUsuń
  44. o same cudownosći :)wibo ostatnio zaskakuje pozytywnie :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Moroccan Dream wygląda mi na udaną kolekcję. Mam lakier z tej serii.

    OdpowiedzUsuń
  46. Uwielbiam ten kolorek nr 5 z Bell, a i krem z LPM lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
  47. Mam jedną pomadkę z tej serii Bell. Szkoda, że już ich nie widzę w Biedronce :/

    OdpowiedzUsuń
  48. Też się polubiłam z pomadką z Bell :D

    OdpowiedzUsuń
  49. O ile korektor dla mnie jest bublem, kocham ten rozświetlacz!

    OdpowiedzUsuń
  50. Ten żel Lirene jest świetny, a kosmetyki Le Petit... kocham:)

    OdpowiedzUsuń
  51. Na te pomadki Bell już sama zwróciłam uwagę :)

    OdpowiedzUsuń
  52. Rozświetlacz i dwie pomadki - istny obłęd!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem nimi absolutnie oczarowana, nie spodziewałam się po tak tanich produktach tak świetnego działania :)

      Usuń
  53. Rozświetlacz z My Secret bardzo lubię, co do pomadek z Biedronki to jakoś nie wołały do mnie z półki "weź mnie" :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem zakochana w tych pomadkach i bardzo żałuję, że nie są już w sprzedaży. Z przyjemnością kupiłabym więcej kolorów, gdyby producent zdecydował się na poszerzenie linii :) Rozświetlacz My Secret ostatnio używam bez przerwy, aż się dziwię, że cały czas wygląda jak nowy!

      Usuń

Dziękuję bardzo za wszystkie komentarze!

TOP