piątek, 5 maja 2017

Sephora Mix & Play Skincare

Mix & Play Skincare to rewolucyjny pomysł marki Sephora na prostą, przyjemną, a co najważniejsze idealnie dopasowaną do naszych potrzeb pielęgnację. W zależności od aktualnego zapotrzebowania skóry, a także naszych osobistych preferencji możemy mieszać i dobierać kosmetyki z 6 uzupełniających się linii opartych na naturalnych, drogocennych składnikach. Są to produkty, które dzięki niewielkiej pojemności sprawdzą się rewelacyjnie zarówno w domowym zaciszu, jak i w czasie wakacyjnych wyjazdów. Jest kolorowo, wesoło i bardzo kusząco! Kokos, goja, węgiel, zielona herbata, yuzu, granat, a może róża? Wybór należy do Ciebie!




Pierwszym krokiem w mojej wieczornej pielęgnacji jest demakijaż, więc zacznijmy od Micellar cleanser, czyli gamy płynów do demakijażu (29 zł/100 ml). W uroczych małych buteleczkach znajdziemy micele, czyli cząsteczki, które niczym magnes przyciągają zanieczyszczenia oraz dokładnie usuwają makijaż nie pozostawiając tłustego, klejącego filmu. Nie wymagają spłukiwania, dzięki czemu idealnie sprawdzają się w czasie podróży. W zależności od naszych preferencji możemy wybrać jedną z trzech formuł. Mleczko micelarne o najbardziej aksamitnej konsystencji, niezwykle lekki żel micelarny, bądź standardową wodę micelarną. Niezależnie od wybranej wersji każdy z nich zapewnia niezwykle dokładny i szybki demakijaż bez podrażnień i efektu mgły. Wystarczy odrobinę nalać na płatek kosmetyczny, chwilę przytrzymać na oku, aby trwały tusz i liner miały okazję się rozpuścić, a następnie delikatnie przetrzeć. Cały makijaż znika w ekspresowym tempie. W zależności od potrzeb naszej skóry możemy wybrać idealną dla nas wersję. Moim ulubieńcem jest żelowy Yuzu, czyli bardzo świeżo pachnący micel o właściwościach napinających skórę i odświeżających. Równie chętnie sięgam po wersję wzbogaconą różą - Rose, która poza zmywaniem makijażu, dodatkowo intensywnie nawilża i przywraca skórze blask. Dla cer tłustych i trądzikowych genialnym wyborem będzie Charbon, czyli węgiel, który oczyszcza skórę i oferuje efekt detoksu.


Dla płynów micelarnych mamy alternatywę w postaci chusteczek do demakijażu i do peelingu (29 zł). W każdy opakowania kryje się aż 25 mocno nasączonych chusteczek, które bardzo dobrze radzą sobie nawet z mocnym, wieczorowym makijażem. W kilkadziesiąt sekund bez konieczności spłukiwania i nie pozostawiając klejącego się, tłustego filmu, rozprawiają się z makijażem, nie podrażniając wrażliwej cery. Do wyboru mamy 4 wersje standardowe: woda kokosowa, róża, owoc granatu i yuzu, a także dwie o dodatkowym działaniu: węgiel i zielona herbata. W przypadku chusteczek peelingujących, w zależności od wybranej przez nas strony, oferują właściwości oczyszczające, bądź peelingujące. Strona złuszczająca z mikro kuleczkami niezwykle skutecznie oczyszcza skórę z zanieczyszczeń i martwych komórek, więc przy jej stosowaniu pamiętajcie, aby omijać delikatną okolicę oczu. Chusteczki z zieloną herbatą dodatkowo matują oraz zapobiegają pojawieniu się niedoskonałości, a wersja wzbogacona węglem oczyszcza i odtruwa. Ogromną zaletą chusteczek jest również ich opakowanie, które skutecznie je chroni przed wysychaniem. Po demakijażu kolejnym krokiem jest dokładne oczyszczenie cery.


W ofercie Mix & Play dostępnych jest sześć kremów oczyszczających (25 zł/50 ml) w dwóch formułach. W standardowej kremowej możemy kupić wersje: Woda kokosowa, Róża, Owoc granatu i Yuzu. Zapewniają one dogłębne oczyszczenie twarzy bez podrażniania jej i wysuszania. Mają bardzo kremową formułę, która w kontakcie z wodą zamienia się w delikatną emulsję, która idealnie domywa resztki makijażu, zanieczyszczenia i sebum. Wersja z owocem granatu dodatkowo działa energetyzująco, usuwa oznaki zmęczenia i koi skórę. Cera jest oczyszczona bez uczucia ściągnięcia czy tłustości. Bez obaw możemy również użyć jej do demakijażu oczu, nie podrażnia i nie powoduje efektu zamglenia. Druga wersja to krem peelingujący, w kremowej formule zostały zatopione delikatne mikro perełki peelingujące, które oczyszczają pory, usuwają martwy naskórek oraz wygładzają skórę. Ich działanie jest na tyle delikatne, że z powodzeniem możemy sięgać po nie każdego dnia. Systematycznie używane nadają skórze miękkości i gładkości, a także poprawiają jej koloryt. Do wyboru mamy wersję z zieloną herbatą, która matuje i redukuje widoczność niedoskonałości oraz węgiel o działaniu złuszczającym i oczyszczającym. Niestety w przypadku kremów peelingujących nie do końca przypadł mi do gustu ich zapachy.


Na deser zostawiłam sobie ulubioną odsłonę linii Mix & Play, czyli Balsamy i Peeling do ust (25 zł/3,5 g). Balsamy są dostępne w pięciu wersjach, które odrobinę odbiegają od poprzednich linii. Do wyboru mamy apetyczny kokos, różę, jagody goi, mandarynkę oraz migdały, każda wersja absolutnie uzależnia swoim zapachem. Balsamy wyróżnia bardzo kremowa, masełkowa formuła, która świetnie koi, otula i nawilża usta. Już po kilku minutach od nałożenia zapewnia spierzchniętym wargom ulgę, a z czasem skutecznie je regeneruje i odżywia. Są to jedne z moich ulubionych balsamów ostatnich tygodni. Wersja migdałowa pięknie pachnie delikatnym marcepanem i świetnie sprawdza się na noc. Jagody goi za to cudowanie otulają owocowym zapachem, a dzięki delikatnemu różowemu tinowi pięknie wyglądają na ustach w ciągu dnia. Wart uwagi jest również Peeling z miodem ze złuszczającymi i słodkimi drobinkami cukru, który wygładza, koi usta i przygotowuje je do aplikacji szminki. Mimo niewielkich rozmiarów drobinek jego właściwości złuszczające są na bardzo wysokim poziomie. Jeżeli szukacie tańszej alternatywy dla genialnego peelingu Lip Sugar Scrub marki Dior to koniecznie się nim zainteresujcie.


Mix & Play to bardzo fajna seria kosmetyków na wyjazdy, znajdziecie w jej gamie zestaw idealny dla każdej cery, a mnogość formuł i zapachów sprawiają, że nawet najbardziej wybredne gusta będą usatysfakcjonowane. Gdybym musiała wybrać tylko dwa kosmetyki z tej serii to byłyby to genialne balsamy do ust i chusteczki peelingujące do twarzy. Polecam jednak przyjrzeć się całej serii, na pewno znajdziecie idealny produkt do demakijażu. Kosmetyki Mix & Play znajdziecie w stacjonarnych oraz internetowych Perfumeriach Sephora.

37 komentarzy

  1. Ciekawe, jeszcze o tej serii nie słyszałam :D

    OdpowiedzUsuń
  2. nie wiedziałem, że mają takie fajne produkty :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam micel Charbon pachnie mi trochę pokrzywą ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. Najbardziej zaciekawiły mnie te kremy oczyszczające bo lubię takie formy kosmetyków do mycia buzi, jeszcze balsamy do ust wydają się być ciekawe a na pewno ich opakowania :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ciekawe te produkty :) szczególnie produkty do demakijażu wpadły mi w oko :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie znam tych kosmetyków, w ogóle nie miałam styczności z produktami Sephory. Zaciekawiły mnie produkty z węglem, zielona herbatą, a także Yuzu. Może kiedyś wpadnę do tej perfumerii i bliżej im się przyjrzę, bo ceny zachęcają do zakupu, a same opakowania przyciągają wzrok :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Przyznam, że akurat nie znam tych kosmetyków.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mnie zaciekawił peeling do ust, bo nie ma na rynku tak dużego wyboru produktów z tej kategorii. Odkąd spróbowałam peelingu z Sylveco, peeling do ust używam regularnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie wiedzialam o tej serii. Brzmi bardzo ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kosmetyki na zdjęciach wyglądają prześlicznie - pewnie zwróciłabym na nie uwagę w sklepie. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Przyznaję, że jestem pod ogromnym wrażeniem nowości prezentowanych przez markę Sephora.

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie znam, ale chętnie poznam się z nimi bliżej :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam produkty z Sephory, ale z tymi nie miałam do czynienia ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. nie wiem czemu, ale dla mnie te sztyfty do ust wyglądają jakoś tak bardzo uroczo:D

    OdpowiedzUsuń
  15. Nigdy nie używałam niczego od marki Sephora. Nowości naprawdę ciekawe. Z chęcią bym spróbowała. A może akurat stałyby się moimi wielkimi ulubieńcami np. te pomadki/peelingi do ust?
    Pozdrawiam ciepło! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. O dziwo mam bardzo mało produktów Sephory. Ostatnio pokochałam Yves Rocher... :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Widziałam je ostatnio w ofercie Sephory i zastanawiałam się nad nimi... ;) Na pewno się skuszę na kilka. :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Wymyślili bardzo fajną opcję z tym mieszaniem, czuję się skuszona tymi produktami :-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ten miodkowy peeling do ust baaardzo lubię. I pęęlingujące chusteczki z węglem. Mamy więc tych samych ulubienców :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Widziałam opinie na temat tych peelingów do ust, ponoć są genialne. :) Muszę sprawdzić jeszcze zapachy kosmetyków z linii zielona herbata, bo uwielbiam takie nuty zapachowe. <3

    Miłego dnia! :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Podoba mi się ta seria i na pewno coś wypróbuje:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Miałaby ciężki orzech do zgryzienia, które wybrać z poszczególnych kategorii produktów :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Balsamy do ust podobają mi się najbardziej.

    OdpowiedzUsuń
  24. Najbardziej interesuje mnie właśnie peeling do ust:) Choć z Sephory uwielbiam jeszcze żel pod prysznic z kwiatem bawełny, pachnie cudownie:)

    OdpowiedzUsuń
  25. mega fajnie wyglądają te produkty :) chętnie bym wypróbowała któryś, ale aż sama nie wiem, od czego zacząć :D

    OdpowiedzUsuń
  26. Chciałabym spróbować tego żelu micelarnego i kremu z granatem :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Fajne te kosmetyki i ceny bardzo przystępne:)

    OdpowiedzUsuń
  28. oj może sie skuszę na peeling do ust

    OdpowiedzUsuń
  29. Jeśli mam być szczera to nie słyszałam o tej serii ;D

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie widziałam tych produktów w sephorze ale naprawdę zachęcają ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Bardzo fajne serie i pomysł :-)) Skusiłabym się chyba na te chusteczki peelingujące... ;-)

    OdpowiedzUsuń
  32. Już od dawna mam ochotę na kilka produktów z Sephory - szczególnie na te chusteczki.

    OdpowiedzUsuń
  33. Wszystko wygląda bardzo uroczo :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Kusisz, kusisz :) Mam balsam z miodem i faktycznie bardzo fajny i peelinguje! Przy okazji wyjazdu na bank się skuszę, nie wytrzymam.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za wszystkie komentarze!

TOP