poniedziałek, 11 września 2017

Kat Von D Everlasting Liquid Lipstick: Lolita, Exorcism, Outlaw

Jednej z najbardziej znany tatuatorek na świecie, czyli Kat Von D zapewne nikomu nie muszę przedstawiać. Swoją artystyczną duszę i zamiłowanie do kolorów przeobraziła w jedną z najbardziej prężnie rozwijających się marek kosmetycznych na świecie. Kat Von D zaczynała od tworzenia czterech idealnych odcieni czerwonej szminki, a na tą chwilę oferuje ponad 80 odcieni w różnych wykończeniach i formułach. W świecie Kat Von D wszystkie zasady są dozwolone, wolność kreacji i ekspresji to podstawa w tworzeniu genialnych makijaży. Od 22 września wszystkie kosmetyki marki będą dostępne w sprzedaży w Perfumeriach Sephora i z tej okazji postanowiłam na blogu przedstawić Wam kilka moich ulubieńców. Zaczynamy od absolutnego faworyta, czyli matowych, płynnych szminek Everlasting Liquid Lipstick.



To czym oczarowały mnie szminki Everlasting Liquid Lipstick (89 zł/6,6 ml) to ich niezwykle lekka formuła, która nie przysparza najmniejszych problemów w trakcie aplikacji. Suną gładko po ustach niczym błyszczyk, a po kilku chwilach komfortowo zastygają tworząc eleganckie, matowe wykończenie. Dzięki precyzyjnemu gąbeczkowemu aplikatorowi z łatwością obrysujemy kontur i jednym gładkim ruchem wypełnimy usta. Ogromną zaletą szminki jest jej genialna pigmentacja. W przypadku większości odcieni nie musimy dodawać kolejnych warstw kosmetyku, aby przykryć ewentualne prześwity. Jedynie niezwykle ciemny Exorcism wymaga chwili pracy, ale przy tak ciemnym odcieniu jest to wręcz naturalne.


Mimo matowego wykończenia są absolutnie niewyczuwalne na ustach i nawet po całym dniu nie tworzą nieprzyjemnej wysuszającej skorupy. Zasługę należy przypisać świetnej formule wzbogaconej witaminą E i woskiem słonecznikowym, które zmiękczają i odżywiają skórę. Everlasting Liquid Lipstick nie mają tendencji do podkreślania suchych skórek i struktury ust, ale mimo wszystko warto przed aplikacją zadbać o odpowiednie nawilżanie ust, a także wykonać peeling. Zapewni to idealną bazę pod szminkę, a ostateczne efekt w pełni nas usatysfakcjonuje.


Trwałość to kolejna ogromna zaleta szminek Everlasting Liquid Lipstick. Jeżeli ograniczymy się do nietłustego jedzenia to bez problemu przetrwają cały dzień na ustach. Nie straszne im długie rozmowy czy częste popijanie napojów. Nie pozostawiają śladów na szklankach, nie brudzą ubrań i nie migrują poza kontur ust. Co równie ważne, nawet jeżeli odrobinę się zetrą w trakcie obfitego obiadu to z łatwością możecie nanieść poprawki bez tworzenia skorupy na ustach. Jestem ogromną miłośniczką matowych, płynnych szminek, na blogu już niejednokrotnie pokazywałam Wam różne formuły i muszę przyznać, że ta należy do trójki moich absolutnych ulubieńców.


Opisując Everlasting Liquid Lipstick nie można nie wspomnieć o genialnej gamie kolorystycznej. Do wyboru mamy aż 41 odcieni, wśród których każdy na pewno znajdzie idealny odcień dla siebie. Na zdjęciach możecie zobaczyć trzech moich faworytów. Pierwszy z nich to odcień kultowy, o którym na pewno słyszała każda miłośniczka matowych ust. Lolita to niezwykle oryginalny brudny róż z rudymi podtonami. Jest to jeden z moich ulubionych odcieni na co dzień i jest pozycją obowiązkową na jesień! Wspominany Exorcism to bardzo ciemny bakłażan, ma on mieszankę brązowych i burgundowych tonów, które sprawiają, że mimo mocnego odcienia wygląda świetnie na ustach. Na co dzień jest to dla mnie zbyt odważny odcień, ale na pewno wykorzystam go w imprezowym makijażu. Stałe czytelniczki dobrze znają moje zamiłowanie do czerwieni, a Outlaw to jedna z najładniejszych jaką aktualnie znajdziecie w mojej kosmetyczce. Ma piękny, bogaty odcień, który jest idealnym dopełnieniem mocnej kreski, z której słynie Kat Von D. Ma on zimne podtony, dzięki czemu optycznie wybiela zęby!


Marka Kat Von D zachwyciła mnie szminkami Everlasting Liquid Lipstick i serdecznie zachęcam Was do odwiedzenia Sephory i wybrania sobie przynajmniej jednego odcienia. Tak trwałych, komfortowych w noszeniu i niepigmentowanych płynnych szminek jeszcze nie miałam. Jeżeli jesteście ciekawi co jeszcze oczarowało mnie wśród licznego asortymentu marki to koniecznie zaglądajcie na bloga, już niedługo pojawią się kolejne recenzje!

44 komentarze

  1. W ciemnym bakłażanie się zakochałam. Cudowny kolor;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Stylistyka tej marki jakoś nie chwyta mnie za serce (ja nie przepadam za tatuażami itd.)i lubię jednak eleganckie, klasyczne opakowania kosmetyków (Estee Lauder, Chanel, Burberry), albo nowoczesne jakie np. ma Dior. Ale jeśli chodzi o ten odcieni czerwieni i to jak pięknie wygląda na ustach to zdecydowanie jestem na tak - ślicznie:)Przekonuje mnie również genialna trwałość tych pomadek:).

    OdpowiedzUsuń
  3. Lolita bardzo mi się podoba, ale chyba nie miałabym odwagi na taki kolor ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ładne kolorki :) Najbardziej podoba mi się Lolita :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czerwień i brudna róż skradła mi serce! Kolory są piękne, głębokie, a skoro piszesz, że są trwałe, to muszą być idealne!

    OdpowiedzUsuń
  6. ja mam Lovesick :) uwielbiam pomadké a jej kolor jest przepiékny :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo fajny wpis. Zachęcilas mnie już na dobre do kupna! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Przepraszam, ale ja zakochałam się w torebce <3 Ten kolor - cudo! Choć Lolita też wpadła mi w oko - totalnie "mój" kolor! :))

    OdpowiedzUsuń
  9. Cudne kolory. Szkoda że nie maluję się takimi:-(

    OdpowiedzUsuń
  10. "Nudziakowy" odcień po prostu boski :D Piękne tło dla nich stworzyłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ten ciemny kolorek jest bardzo intrygujący ! Pięknie wygląda ale nie jestem pewna czy by na moich ustach tak ładnie wyglądał ;(

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo fajne pomadki.
    Ależ Ty masz ciekawe produkty tu na blogu.
    Nie brakuje tu inspiracji.
    Wszystko zawsze bardzo kusi :D
    Podoba mi się ta najciemniejsza! :) Przetestowałabym chętnie.
    Miłego dnia!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Przepiękne KOLORY - z przyjemnością bym Ci je podkradła :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Może jestem staroświecka, ale mi się taki efekt zupełnie nie podoba.

    OdpowiedzUsuń
  15. Lolita i Outlaw to moi ulubieńcy również, jeśli chodzi o płynne matowe pomadki tej marki . Obie mam od dwóch lat i świetnie się sprawdzają do dnia dzisiejszego . Polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Piękne są te pomadki, każda z nich wygląda super i ma w sobie coś wyjątkowego. Sama nie wiem, która podoba mi najbardziej, bo w każdej jest coś innego, co mnie do niej przyciąga :D Gdybym jednak miała kupić tylko jedną to postawiłabym na dzienniaka, czyli Lolitę :D

    OdpowiedzUsuń
  17. ale po cooooo ja tu weszłam? chciejstwo teraz mam jescze wieksze!! przepiekne kolory <3

    OdpowiedzUsuń
  18. Mam jedną pomadkę od Kat Von D i jestem zaskoczona trwałością tego produktu:)

    +obserwuję:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ale piękne odcienie, uwielbiam maty :) exorcism extra na jakieś większe wyjście <3

    OdpowiedzUsuń
  20. Po raz pierwszy słyszę o tej firmie, kolory szminek robią wrażenie :-)

    OdpowiedzUsuń
  21. Lolita mi się podoba :) Jednak pomadki Kat mnie szczególnie nie kuszą, za to paleta do konturowania bardzo! :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Z tych trzech kolorów, jakie zaprezentowałaś, odcień Lolita najbardziej trafia w mój gust i prawdopodobnie pasuje do mojej karnacji. :) Sama postanowiłam dzisiaj rozejrzeć się za szminką w nieco bardziej jesiennej tonacji i tym sposobem w moje ręce wpadła matowa pomadka w kredce o numerze 21. :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Takie kredowe maty to nie moja bajka,ale muszę przyznać że odcień Lolita jest świetny :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Bardzo intensywne kolory, ładnie kryją, zachwycają te pomadki!

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja tradycyjnie wybrałabym najbardziej naturalną Lolitę:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Piękne kolory, w ogóle lubię matowe pomadki, chociaż ostatnio notorycznie zdradzam je z tymi satynowymi :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Wyglądają mega na ustach! <3
    Ja póki co znam tylko kultowy podkład we fluidzie i kompakcie! Mam chęć na coś jeszcze.. sama nie wiem na co :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Od około roku jak nie dłużej używam wyłącznie pomadek w kolorze brudnego różu, dlatego sądzę, że ta w kolorze Lolita na pewno przypadłaby mi do gustu zwłaszcza z uwagi na odcień. :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Jsetem ciekawa tych kosmetyków - na ustach prezentują się mega

    OdpowiedzUsuń
  30. Kat Von D jest świetna! Widziałam ją na YT, na jakimś polskim evencie u Red Lipstick Monster <3 Te płynne pomadki, które przedstawiasz mam już na oku od bardzo długiego czasu - najbardziej wpadł mi w oko nudziakowy róż - no cudo po prostu :D Biorąc pod uwagę ich dobrą jakość i niewygórowaną cenę, na pewno się w kilka zaopatrzę :))

    Zapraszam na koreańskie rozdanie u Sakurakotoo ❀ ❀ ❀

    OdpowiedzUsuń
  31. Fajne pomadki, nie znam tej marki, ale chętnie spróbowałabym czerwonej :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Ładne, ale ja to bym wolała od niej tatuaż niż szminkę :P

    OdpowiedzUsuń
  33. Kolorki są mega! a jak pięknie na ustach wygląda! mmm :)

    www.wkrotkichzdaniach.pl

    OdpowiedzUsuń
  34. Z takich kolorów nie byłabym do końca zadowolona. Chyba tylko 'Lolita' jako tako by się sprawdził.

    OdpowiedzUsuń
  35. Z pomadek Kat Von D uwielbiam odcienie K-Dub i Miss Argentina. Są idealne na lato albo wczesną jesień :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Pięknie się prezentują, bakłażan co prawda nie w moim guście, ale te dwie pozostałe już tak :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za wszystkie komentarze!

TOP