czwartek, 7 lutego 2019

5 kosmetyków poniżej 35 zł, które warto kupić vol. 8

Odnalezienie dobrego, a zarazem taniego kosmetyku zawsze sprawia mi bardzo dużo przyjemności. Takich perełek nie można zostawiać tylko dla siebie! 

Od mojego ostatniego zestawienie z tanimi faworytami mija już prawie rok, co jest niedopuszczalne! Zdecydowanie muszę odkurzyć tą serię postów i z dużo większą częstotliwością pokazywać Wam moje kosmetyczne odkrycia w dobrej cenie. Tym razem przygotowałam zestaw trzech kosmetyków pielęgnacyjnych oraz dwa kosmetyki kolorowe, które zachwyciły mnie swoim działaniem i po które regularnie sięgam od kilku tygodni.



Tania pielęgnacja na medal 


Zacznijmy od pielęgnacji, która jest podstawą w walce o piękną skórę! Jeżeli obserwujecie mnie na Instagramie (do czego serdecznie Was zachęcam) to wiecie, że w ostatnim czasie zdecydowałam się na peeling chemiczny. Taki zabieg mocno obciąża skórę, więc konieczna jest specjalistyczna, delikatna pielęgnacja, która przywróci jej równowagę i wspomoże proces regeneracji. Kremem, który idealnie spełnił się w tej roli jest Cetaphil PS Lipoaktywny (około 35 zł/100g, w licznych aptekach), polecany w szczególności w przebiegu schorzeń dermatologicznych i po zabiegach medycyny estetycznej. Ma gęstą, kremową formułę, która rewelacyjnie się wchłania pozostawiając na skórze jedwabisty film ochronny. Ładnie ją koi, nawilża i wspomaga regenerację. Zmniejsza uczucie ściągnięcia, lekko ją chłodzi, a także zmiękcza i wygładza. Mimo treściwej formuły nie pozostawia uczucia tłustości czy oblepienia i świetnie się sprawdza w zimowe dni, gdy nasza skóra jest narażona na działanie niskich temperatur. Na pewno zabiorę go ze sobą na wyjazd zimowy. Kremem, po który sięgałam regularnie przed poddaniem się peelingowi jest Krem na dzień Nawilżenie + Witalność Szlachetne konopie marki AA (ok. 20 zł/50 ml). To już drugi krem z tej serii (pierwszy był na bazie aloesu), który zrobił na mnie tak dobre wrażenie. Ma lekką, idealną na dzień konsystencję, która bardzo ładnie się wchłania nie pozostawiając uczucia obciążenia czy przetłuszczenia. Odpowiednio nawilża skórę, zapewnia jej komfort na cały dzień i koi wszelkie zaczerwienienia. Skóra jest miękka, gładka i wygląda zdrowo. Krem rewelacyjnie sprawdza się jako baza pod makijaż, a także do stosowania na szyję i dekolt. Warto dać mu szansę. Ostatnim kosmetykiem jest Cukrowy peeling do ciała Organic Shop (ok. 10 zł/250 ml), który oczarował mnie swoim pięknym pomarańczowym zapachem, a także rewelacyjną konsystencją. Jest mięciutka, łatwa do nałożenia i praktycznie się nie osypuje. W lekkiej pomarańczowej masie zatopionych jest mnóstwo kryształków cukru, które zapewniają bardzo dobre złuszczenie martwego naskórka pozostawiając skórę jedwabiście gładką, miękką i gotową na aplikację balsamów. W przeciwieństwie do wielu peelingu nie pozostawia uczucia tłustości, lecz delikatnie nawilża skórę. Jest wydajny i tani. Na pewno na tym opakowaniu się nie skończy.


Dobra alternatywa dla dużo droższych kosmetyków

Suche cery pokochają Podkład Kryjąco – Witalizujący Fresh AA Vegan (7,49 zł/30 ml)! To prawdziwa drogeryjna perełka za grosze. Wyróżnia go bardzo lekka formuła, która pięknie wtapia się w skórę tworzą świetliste, naturalne wykończenie. Zarówno aplikowany dłońmi, jak i gąbeczką, nie tworzy plam ani smug. Ładnie kryje nie podkreślając porów, zmarszczek czy suchych skórek. Lekko wygładza skórę, chroni ją przed przesuszeniami i zapewnia całodzienny komfort. Jak na tak lekką formułę ma dobrą trwałość, przez około 8 godzin wygląda nienagannie, a później lekko się ściera w strefie T. Dla cer tłustych została przygotowana wersja Mat - jeżeli miałyście okazję ją użyć to koniecznie dajcie znać w komentarzach czy jest warta uwagi. Drugi kosmetyk zna pewnie większość z Was, a jest nim tusz do rzęs Curling Pump Up Mascara marki Lovely (13,90 zł). Jego sekretem jest świetna silikonowa, lekko zakrzywiona szczoteczka, która dociera do nawet najmniejszych rzęs. Pięknie je wydłuża i podkręca rozczesując każdy z włosków. Nawet po kilku tygodniach od otwarcie nie osypuje się, nie rozmazuje i nie odbija. To taki pewniak, który nigdy mnie nie zawodzi.


Dajcie znać w komentarzach jakie tanie kosmetyki oczarowały Was w ostatnim czasie. Chętnie wypróbuję Waszych faworytów!

39 komentarzy

  1. Peeling z OS miałam kiedyś, pomarańczową wersje chętnie poznam. Maskara fajna była mile wspominam i pewnie wrócę do niej:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam peeling z Organic Shop i jest bardzo fajny

    OdpowiedzUsuń
  3. Peelingi OS lubię, chociaż ich zapachy jakoś mi nie podchodzą. Ale Twojego wariantu nie miałam, także na pewno wypróbuję! :) Za to tusz lovely lubię - miałam kilka opakowań, teraz trochę już mi się znudził więc popróbuje czegoś innego.

    OdpowiedzUsuń
  4. Muszę kiedyś zdecydować się na ten tusz do rzęs :-) Jestem go bardzo ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  5. znam i lubię Cetaphil, kusi mnie podkład AA :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Peeling mam aktualnie w użyciu ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Tusz Lovely to hit nad hity :) i taki taniutki..
    Kompletnie za to nie znam produktów marki Ceraphil - aż dziwne..

    OdpowiedzUsuń
  8. Właśnie jestem w trakcie testowania maskary Pump Up i szczerze nie dziwię się, że jest ogłoszona kosmetykiem kultowym-jest genialna!

    OdpowiedzUsuń
  9. Pump Up bardzo lubiłam i chyba do niego wrócę :D z OS lubię peeling mango, wymiata :D

    OdpowiedzUsuń
  10. zaskoczyłaś mnie podkładem aa :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Miałam tusz do rzęs, ale to było tak dawno temu, że już go nie pamiętam :) Podkład też miałam, kiedyś dostałam, ale oddałam go dalej :P. Peeling do ciała mnie kusi - obecnie używam innego pomarańczowego-cukrowego i jest super:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Słyszałam o tym podkładzie. Chciałam go przetestować ale niestety go nie znalazłam. Muszę zamówić online.
    Pandora.

    OdpowiedzUsuń
  13. Chętnie spróbowałabym wszystkich propozycji, a w pierwszej kolejności krem AA z konopiami :)

    OdpowiedzUsuń
  14. kosmetyki AA bardzo lubię ale tego kremu nie kojarzę żebym miała :P

    OdpowiedzUsuń
  15. Znam tylko tusz z Lovely, który swego czasu lubiłam, ale jednak wolę Eveline ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam ten tusz z Lovely i bardzo go lubię. Peeling cukrowy z Organic Shop też uwielbiam za działanie i te zapachy które nie są sztuczne

    OdpowiedzUsuń
  17. Cetaphil mnie nigdy jakoś nie ujął. Jego działanie na moją skórę jest niestety niezauważalne. Co do tuszy to zawsze kupuję te z niższych półek cenowych, bo za często mnie te droższe rozczarowywały. Lovely używałam, ale bardziej podobają mi się te z Eveline

    OdpowiedzUsuń
  18. Peelingi Organic Shop są świetne. Tusz z Lovely również bardzo lubię i często sięgam po niego podczas zakupów.

    OdpowiedzUsuń
  19. organic shop, kojarze marke, recenzowalam zel od nich ale mi jakos sie nie pdobał :)) takze sama nie wiem czy im zaufam znowu

    OdpowiedzUsuń
  20. Peelingi do ciała Organic Shop bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Tusz uwielbiam! Podkład z AA miałam, ale tę drugą wersję z zielonymi wstawkami na opakowaniu i byłam zadowolona :) To samo z peelingami Organic Shop - miałam inne wersje zapachowe i bardzo sobie chwaliłam ten produkt. Zwłaszcza pamiętam cudowny zapach trawy cytrynowej! <3

    OdpowiedzUsuń
  22. Peeling mogłabym sobie sprawić :)

    OdpowiedzUsuń
  23. cetaphil planuje i panuje i kupic jakos nie moge;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Z twoich typów bardzo lubię wegański podkład AA i krem z konopii. A moje typy poniżej 35 zł to moje ostatnie odkrycie - maski glinkowe Soraya, sypki puder Bell z zimowej limitki i boskie masełko do ust o zapachu mango z Delii.

    OdpowiedzUsuń
  25. Dopisałabym tutaj jeszcze maseczki lub kremy MIYA, są tanie i naprawdę dobre :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Chętnie przyjrzę się Twoim ulubieńcom! Tym bardziej, że jestem oszczędna, to przydadzą mi się Twoje kosmetyczne porady! :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Peelingi Organic Shop uwielbiam i swojego czasu mocno je katowałam ;). Tusz u mnie zupełnie się nie sprawdził, choć wiele osób go poleca :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Krem nawilżający to bym spróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Nie miałam żadnego z nich. Ale zaciekawiły mnie one. Jak będę uzupełniać braki w kosmetykach, to wezmę je pod uwagę.

    OdpowiedzUsuń
  30. Niestety nie miałam przyjemności przetestować żadnego z zaprezentowanych produktów.
    Najbardziej zaciekawił mnie krem na dzień! :)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  31. Zaciekawiły mnie podkład, mascara i peeling:).

    OdpowiedzUsuń
  32. mialam ten tusz z Lovely i nawet go lubilam, choc nie uwazam go za swoj kosmetyk wszechczasów :D

    OdpowiedzUsuń
  33. Tusz z Lovely zamieniłam na taki sam z Miss Sporty. Cena podobna, opakowanie niemal takie samo, szczoteczka identyczna. Ale ten z MS tak szybko nie wysycha, żywotność Lovely jest dużo krótsza, więc polecam sprawdzić :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Tym razem lista nie dla mnie. Cetaphil nie cierpię, zresztą tego żółtego tuszu też nie :D

    OdpowiedzUsuń
  35. U mnie ten tusz z Lovely wysychał w ekspresowym tempie ;-) Dlatego też już go nie kupuję, chociaż dawał ładny efekt na rzęsach

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za wszystkie komentarze!

TOP