środa, 13 maja 2020

Ulubieńcy kwietnia | Bandi, SVR, Sabai Thai

Dni spędzone w odosobnieniu sprzyjają testom pielęgnacji. Ostatnio dużo bardziej się do niej przykładam, chętniej sięgam po maseczki czy peelingi, a w kwietniu udało mi się odkryć 5 genialnych kosmetyków do skóry suchej i wrażliwej. Część z nich miało już swoją premierę na Instagramie, a inne trzymałam w tajemnicy, żeby przedstawić dopiero dzisiaj. Mam nadzieję, że znajdziecie wśród nich coś ciekawego dla siebie.



Zacznijmy od pielęgnacji twarzy, którą zdominowała marka Bandi. Ich najnowsza linia anti irritate została opracowana z myślą o cerach wrażliwych i z objawami podrażnień (zaczerwienienia, szorstkość czy swędzenie), ale może być stosowana praktycznie przez każdego. Genialnie sprawdzi się na skórach suchych, mieszanych czy odwodnionych. Za działanie kosmetyków odpowiedzialne są m.in. emolienty, fitoceramidy, witaminę E, owies koloidalny, tlenek cynku, kompleks mikrobiomowy czy trehaloza. Kosmetykiem, który używam każdorazowo po umyciu skóry jest Tonik-mgiełka S.O.S. mikrobiomowy z trehalozą i fitoceramidami (29 zł/100 ml). Poza podstawowym zdaniem jakim jest przywracanie odpowiedniego pH skóry preparat świetnie koi zmniejszając widoczność zaczerwienień, a także redukuje skłonność do podrażnień. Nawilża, odświeża i dodaje skórze miękkości. Jego jedyną wadą jest dosyć mocny strumień spray’u, ale za tak dobre działanie mogę mu to wybaczyć. Drugim kosmetykiem z tej linii, który pokochałam (zużyłam już ponad pół buteleczki i planuję zakup kolejnej) jest Kuracja S.O.S. intensywnie kojąca (69 zł/50 ml). Już po pierwszej aplikacji świetnie łagodzi wszelkie zaczerwienienia i podrażnienia, likwiduje uczucie napięcia i swędzenie. Pięknie nawilża oraz wygładza. Skóra jest miękka, gładka i zadowolona. To świetny kosmetyk do stosowania w parze z kuracjami kwasowymi czy retinolem. Uspakaja skórę, odżywia i daje jej odpocząć. Aktualnie w internetowym sklepie Bandi czeka na Was promocja na linię anti irritate „1+1 za 50%”, warto skusić się na ten duet, a także pomyśleć nad zestawem nad Dzień Matki.


Od kilku tygodni stosuję kurację z retinolem, więc pozycją obowiązkową jest wysoki filtr przeciwsłoneczny. Postawiłam na SVR Sun Secure Fluide (ok. 55 zł/50 ml), czyli lekki krem ochronny z filtrem przeciwsłonecznym SPF50+. Polecany jest w szczególności cerom normalnym i mieszanym, ale równie dobrze sprawdzi się na suchej. Ma bardzo lekką półpłynną formułę, która bardzo ładnie się wchłania bez pozostawiania uczucia tłustości. Nie bieli, nie smuży, genialnie się sprawdza pod makijażem i co najważniejsze bardzo dobrze chroni przed szkodliwym działaniem promieniowania słonecznego. Co ważne jest odporny na wodę, pot i pocieranie i może być stosowany nawet u niemowląt. Marka SVR oczarowała mnie również swoim balsamem dla skóry przesuszonej, swędzącej czy atopowej - Topialyse Baume Intensif (ok. 58 zł/400 ml). W jego składzie znajdziecie olej bawełniany, olej kokosowy, masło babassu, 4% niacynamid oraz cukry prebiotyczne. Balsam ma bardzo przyjemną, niezbyt gęstą konsystencję, świetnie się wchłania i już po pierwszej aplikacji koi skórę. Bez zbędnego uczucia tłustości oferuje wysokie nawilżenie i odżywienie. Przez ostatnie tygodnie walczyłam niepomyślnie z przesuszeniami, a balsam Topialyse już po kilku dniach się z nimi uporał. Skóra jest miękka, gładka i nawilżona, zniknęły suche skórki czy uczucie swędzenia. Co ważne działanie jest długotrwałe i nawet jeżeli przez kilka dni nie posmaruję skóry to nadal jest w dobrej kondycji. Balsam jest dostępny w dwóch pojemnościach 200 ml w tubce i 400 ml w butelce z pompką. Znajdziecie go w praktycznie wszystkich aptekach.


A na deser moje najświeższe odkrycie, czyli Jaśminowy peeling do ciała marki Sabai Thai (24 zł/200 g). Przede wszystkim oczarował mnie jego zapach - cudownie kwiatowy leciutko orientalny. Dzięki niemu przenoszę się na tajską plażę do najbardziej luksusowego spa. Swoje działanie złuszczające zawdzięcza cukrowi, który jest wyjątkowo dobrze zmielony i daje efekty porównywalne do peelingów solnych. Jest to mocny zdzierak, który pokochają fanki dobrego złuszczenia. Drobinki wolno się rozpuszczają, więc można nim wykonać bardzo dokładny masaż, a dodatkowo jest wydajny. Jeżeli śledzicie bloga od dawna to wiecie, że nie jestem fanką olei mineralnych w peelingach, zazwyczaj pozostawiają uczucie tłustości i są trudne do zmycia. W tym peelingu na szczęście taki efekt nie występuje. Jego masa jest odpowiednio gęsta, nie osypuje się, ale też nie tłuści nadmiernie. Możecie go zmyć samą wodą. W jego składzie znalazły się jeszcze wyciąg z wąkroty azjatyckiej, z tamaryndowca, masło Shea i aloes, które zapewniają działanie nawilżające i regenerujące.


Jestem oczarowana tą piątką i mam ogromną nadzieję, że zdecydujecie się przetestować przynajmniej jeden z nich. Wyróżniają je dobre składy, bardzo komfortowe formuły i co najważniejsze działanie widoczne gołym okiem. Dajcie znać w komentarzach czy miałyście już okazję poznać któryś z nich!

17 komentarzy

  1. Nie znam żadnego z tych produktów i nie znam niestety nawet tych marek

    OdpowiedzUsuń
  2. Żadnego z Twoich ulubieńców nie miałam, alt bardzo mnie ciekawią :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie nam żadnego Twojego ulubieńca, ale chętne wypróbuję krem z filtrem 😉

    OdpowiedzUsuń
  4. Jaśminowy peeling do ciała marki Sabai Thai mnie kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo zaciekawił mnie ten peeling jaśminowy, chętnie bym go wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Peeling Sabai Thai mnie zainteresował :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Peeling o zapachu jaśminu to rzadko spotykana opcja:) Większość jest owocowa:).

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie miałam okazji używać żadnego kosmetyku z powyższej piątki, jednak od jakiegoś czasu przyglądam się bliżej marce Bandi i z chęcią sprawdziłabym ich kosmetyki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie miałam nigdy produktów Bandi, ale zainteresowałaś mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie znałam ich wcześniej!

    OdpowiedzUsuń
  11. Z seii Topialyse SVR mam tylko olejek do mycia, który najczęściej stosuję do demakijażu. To najlepszy olejek, jaki miałam <3.

    OdpowiedzUsuń
  12. Jeśli o mnie chodzi to niestety nie znam żadnego z tych produktów. Peeling do ciała bym przygarneła do siebie 😊

    OdpowiedzUsuń
  13. Kiedyś używałam kosmetyków Bandi, potem marka zniknęła mi z oczu. Muszę zobaczyć, co teraz mają w swojej ofercie.

    OdpowiedzUsuń
  14. Dzięki tutaj za namiary Kosmetyki na pewno wypróbuję. Szczególnie,z e ostatnio szukałam dla siebie czegoś zupełnie nowego :)
    Sama ostatnio zaczynam coraz bardziej doceniać zabiegi kosmetyczne na twarz niż kosmetyki, zauważyłam, ze takie zabiegi maja o wiele bardziej dogłebne działanie.
    Jeśli ktoś mialby problem z nawilżeniem, polecam mezoterapię
    [url]https://arteclinic.pl/medycyna-estetyczna/mezoterapia-profilaktyka-starzenia[/url]

    Sama jestem zachwycona.

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo zaciekawiły mnie kosmetyki SVR, zarówno krem z filtrem, bez którego ani rusz, jak i ten do atopowej skóry, bo od jakiegoś czasu borykam się z przesuszoną skórą, ale miejscowo. Pozdrawiam 😉

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za wszystkie komentarze!

TOP