środa, 17 maja 2017

Sephora: seria Beauty Amplifier i Luminizer to go

Nadejście wiosny i lata to dla mnie czas zmian w kosmetyczce. Odstawiam ciężkie podkłady oraz pudry i przestawiam się na lekkie, kremowe formuły, które poradzą sobie nawet z dużymi upałami. W tym okresie szczególnie ważne jest dla mnie używanie baz pod makijaż, a także mgiełek utrwalających makijaż. Nie tylko przedłużają trwałość podkładu, ale również sprawiają, że wygląda niezwykle naturalnie i lekko. Stawiam również na kremowe róże, bronzery i rozświetlacze, które idealnie stapiają się z cerą tworząc niezwykle naturalny i dziewczęcy makijaż.



Kosmetykiem 2 w 1, który w zależności od Waszych upodobań może posłużyć za bazę pod makijaż lub jako lekki krem tonujący jest Perfecting glow primer (59 zł/25 ml) z serii Beauty Amplifier marki Sephora. Po wyciśnięciu z tubki baza ma postać lekkiego kremu o białym zabarwieniu z widocznymi szarymi kropeczkami. Kropeczki te to kapsułki nasycone pigmentami, które w trakcie aplikacji przemieniają bazę w krem o cielistym odcieniu, który w zależności od naszej karnacji będzie mógł służyć jako bardzo lekki podkład, bądź krem brązujący. Dzięki swojej lekkiej formule jej aplikacja nie przysparza najmniejszych problemów, ale należy pamiętać o dokładnym roztarciu granic, w przeciwnym wypadku możemy mieć lekko widoczny efekt ciemnej maski. Perfecting glow primer delikatnie ujednolica koloryt skóry i tuszuje niedoskonałości, dzięki czemu jeżeli zdecydujemy się na aplikację podkładu, będziemy mogli nałożyć go zdecydowanie mniej. Dodatkowo baza lekko wygładza skórę, a także zmniejsza widoczność drobnych zmarszczek oraz porów, podkład lepiej się na niej rozprowadza i ładniej wygląda. Skóra jest aksamitna w dotyku i mniej się przetłuszcza w ciągu dnia. Według producenta baza podkreśla również blask i nawilża, ale w przypadku mojej suchej skóry nie zauważyłam tego działania.


Bardzo ciekawym kosmetykiem ze wspominanej serii Beauty Amplifier marki Sephora jest Set and refresh spray, czyli Spray utrwalający i odświeżający makijaż (59 zł/80 ml). Stosowałam go zarówno tuż po wykonaniu makijażu, jak i w celu odświeżenia go i w obydwóch przypadkach świetnie się u mnie sprawdza. Jest to bardzo lekki nietłusty spray o pięknym kwiatowym zapachu, który usuwa pudrowość makijażu, odświeża skórę, a także przedłuża trwałość nałożonych kosmetyków. Jego jedyną wadą jest sam atomizer, który nie zapewnia idealnej mgiełki, ale przy tak dobrym działaniu jestem w stanie mu to wybaczyć. Należy pamiętać także od odczekaniu kilku chwil po nałożeniu tuszu, w przeciwnym wypadku może się rozpuścić i odbić pod oczami. Set and refresh spray zaskoczył mnie bardzo ciekawym składem, w którym znajdziecie m.in. olej z lnu zwyczajnego, a także wyciągi i ekstrakty z krwawnika pospolitego, przywrotnika pospolitego, malwy, pierwiosnka, melisy, mięty pieprzowej i przetacznika lekarskiego. Gwarantuje on uczucie natychmiastowej świeżości, a także lekkie napięcie i wygładzenie skóry. Pozostawia bardzo naturalne, świetliste i promienne, lecz nie tłuste wykończenie, więc dla miłośniczek płaskiego matu raczej nie będzie dobrym wyborem. Ciekawostką jest fakt, że jako jedyny kosmetyk z tej trójki został wyprodukowany w Korei, pozostała dwójka powstała we Włoszech.


Ostatni kosmetyk, który w ostatnim czasie zasilił moją wiosenną kosmetyczkę, miał już premierę na Instagramie i zrobił wtedy niemałą furorę. Przeurocze maleństwo to Luminizer to go w odcieniu Miss Sparkling (39 zł/5,5 g), czyli rozświetlacz w kremie. Obawiałam się, że jego główną zaletą będzie wyjątkowo ładne opakowanie, ale okazało się, że jego zawartość jest fenomenalna. Ma on niezwykle lekką i kremową formułę, która świetnie stapia się z cerą tworząc przepiękny efekt glow bez widocznych drobinek. Luminizer to go ma bardzo dobrą pigmentację, dzięki czemu już odrobina wklepana w kości policzkowe i łuk kupidyna pięknie podkreśla i rozświetla te strefy. Nie wpływa negatywnie na wygląd podkładu, ale zdecydowanie lepiej jest nakładać go na świeżo nałożony podkład i nie pudrować go nadmiernie. Dla miłośniczek mocnego, a wręcz nachalnego efektu rozświetlenia prosto z Instagrama, będzie idealną bazą pod pudrowe rozświetlacze. Miss Sparkling to bardzo uniwersalny odcień w kolorze szampańskim z nutką różowego złota, pięknie prezentuje się zarówno na jasnych, jak i lekko opalonych karnacjach. Jeżeli szukacie zamiennika dla pięknego, lecz drogiego rozświetlacza Glow Stick od Marc Jacobs Beauty to koniecznie zerknijcie na Luminizer to go.

Od lewej: baza Perfecting glow primer od razu po nałożeniu, baza po wsmarowaniu, Luminizer to go w odcieniu Miss Sparkling 

Prezentowana trójka marki Sephora to idealny zestaw na wiosnę i nadchodzące lato, dzięki nim każdy makijaż będzie się prezentować lekko i naturalnie, a także przetrwa długie godziny na słońcu. Bazę w szczególności warto wypróbować w okresie wakacyjnym, gdy minimalizm jest bardzo mile widziany. Set and refresh spray jest gwarantem trwałego i naturalnie wyglądającego makijażu, a uroczy Luminizer to go zachwyci wszystkie miłośniczki rozświetlenia. Wszystkie kosmetyki znajdziecie w Perfumeriach Sephora.

38 komentarzy

  1. Opakowanie rozwidlacza skradło moje serce :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Biorę wszystko!
    Rozświetlacz jest po prostu fantastyczny :)
    Luminizier to go jest zdecydowanie produktem, który mnie kusi.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale ten rozświetlacz słodki i chyba nawet odcień mi opowiada ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Rozświetlacz jest rzeczywiście uroczy, bardzo mi się spodobał:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten rozświetlacz w kremie jest uroczy.

    OdpowiedzUsuń
  6. Rozświetlacz jest cudny! napewno rozglądne się za nim przy okazji :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Very nice photos, my dear;)

    I love this cute luminizer to go a lot and will follow your blog now;)

    Hugs from Germany;)
    Isa

    www.label-love.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Spray utrwalający makijaż bardzo mnie zainteresował i przydałby mi się :)

    OdpowiedzUsuń
  9. wow ale super seria! nie wiedziałam, że Sephora ma takie cudeńka, spray i rozświetlacz wyglądają super

    OdpowiedzUsuń
  10. rozświetlacz mnie kusi i to mocno !! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Rozświetlacz wygląda świetnie, chyba czas przejść się do Sephory i pomacać :)

    OdpowiedzUsuń
  12. świetna seria :) gdyby nie to, że mam dwa inne rozświetlacze w sztyfcie, to z pewnościa bym się skusiła na Sephorowskiego słodziaka :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ten rozświetlacz wygląda uroczo! <3
    A ze sprayem bardzo się polubiłam. Super odświeża skórę.

    OdpowiedzUsuń
  14. Zaciekawił mnie ten spray ;p ciekawa jestem jak by się u mnie sprawdził, rozświetlacz wygląda mega słodko :)

    OdpowiedzUsuń
  15. ten rozświetlacz jest naprawdę przecudowny, przeuroczy, przesłodki!

    OdpowiedzUsuń
  16. bardzo fajna linia, zainteresowałabym się nią ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ciekawie wyglądają i kuszą swoim wyglądem -:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Produkty bardzo ładnie wyglądają, ale są to akurat kosmetyki z kategorii, których nie używam wcale :P

    OdpowiedzUsuń
  19. ciekawa seria, nie miałam z nią jeszcze styczności :)
    fajny rozświetlacz, ma bardzo ciekawą formę ;)
    pozdrawiam i zapraszam :)
    stylowana100latka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo zainteresowałaś mnie tym sprayem utrwalająco -odświeżającym makijaż. Zwłaszcza, gdy się ciepło robi kosmetyk ten będzie jak znalazł :-)

    OdpowiedzUsuń
  21. mam wrazenie ze kazda z nas ma juz po kilka rozswietlaczy;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Uroczy słodziaczek na mnie zerka :) Ahh te rozświetlacze, wciąż kupuję a nadal rzadko używam :)

    OdpowiedzUsuń
  23. muszę w końcu przejść się do Sephory i bliżej przyjrzeć kosmetykom tam ;) ciekawe produkty. Szykuje mi się kilka imprez i myślę, że wtedy takie "utrwalacze" będą mi potrzebne ;) rozświetlacz jest przeuroczy ;) a jeśli przy tym działa jak trzeba, warto kupić ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Mają śliczne opakowania, a po spray chyba sama też skoczę do perfumerii :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Wyglądają świetnie i tak też się zapowiadają :-))

    OdpowiedzUsuń
  26. uroczy ten rozświetlacz i naprawdę fajnie wygląda na swatchu ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Muszę się bliżej zapoznać. ;]

    OdpowiedzUsuń
  28. No wcale się nie dziwię, że zrobił szał, bo wygląda przeuroczo :) I dobrze, ze oprócz ładnego "wyglądu" spełnia zacnie swoją rolę.

    OdpowiedzUsuń
  29. Ten rozswietlacz w kremie wygląda całkiem fajnie :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Muszę się zaopatrzyć w bazę i rozświetlacz

    OdpowiedzUsuń
  31. Ten rozświetlacz w sztyfcie ma urocze opakowanie, mnie ono osobiście kupiło :D CO do zmiany kosmetyków - kiedy jest ciepło też staram się wybierać lekkie formuły i nakładać na twarz zdecydowanie mniejszą ich ilość :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Uwielbiam lekkie i naturalne makijaże :) Ja latem nawet staram się często nie sięgać po żadne podkłady czy pudry. Ale to zależy od dnia i stanu mojej skóry :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za wszystkie komentarze!

TOP