piątek, 10 listopada 2017

Ideał na jesień | ORIGINS GinZing Ultra-Hydrating Energy-Boosting Cream

Jesienią nasza cera potrzebuje porządnej dawki nawilżenia, a także kopa energetycznego. Nic lepiej nie postawi jej na nogi niż nowość marki Origins, czyli GinZing Ultra-Hydrating Energy-Boosting Cream.

GinZing jest jedną z najpopularniejszych serii marki Origins. Chyba każdy kojarzy ich słodkie pomarańczowe słoiczki. Jest to linia, która ma pobudzić naszą skórę niczym poranne espresso. To zestaw produktów o właściwościach nawilżających i energetyzujących, które ożywiają również zmysły pięknym pomarańczowym zapachem. O linii GinZing pisałam Wam na blogu już niejednokrotnie. Mogłyście przeczytać o rewelacyjnym kremie Energy-boosting Moisturizer TUTAJ, a także kremie pod oczy Refreshing Eye Cream to Brighten and Depuff TUTAJ.

Ideał na jesień | ORIGINS GinZing Ultra-Hydrating Energy-Boosting Cream


Przemyślany skład, pełen naturalnych ekstraktów


Najnowsza odsłona, czyli krem GinZing Ultra-Hydrating Energy-Boosting Cream (99 zł/50 ml) został opracowany z myślą o posiadaczkach suchej cery, a także osobach, które pragną wzbogacić swoją pielęgnację w okresie chłodniejszych miesięcy. To krem, który energetyzuje naszą skórę, nawilża, a także poprawia jej strukturę. Jego skład to raj dla miłośniczek naturalnych kosmetyków. Znajdziemy w nim między innymi bogaty w antyoksydanty olejek z nasion kawy, który uelastycznia, napręża i wygładza skórę. Zapewnia również działanie przeciwzapalne, regenerujące, a także łagodzi podrażnienia. Kofeina, dzięki swym właściwościom pobudzającym i drenującym stymuluje do pracy naczynia krwionośne oraz przyśpiesza krążenie krwi. Efektem jest świeża cera o wyrównanym kolorycie. Dodatkowo działa przeciwbakteryjnie i przeciwzapalnie oraz zapobiega powstawaniu zmarszczek. Żeń-szeń od lat stosowany jest jako naturalny lek wzmacniający odporność, poprawiający pamięć, a także zwalczający zmęczenie. Ma on również świetne działanie na naszą skórę. Rewitalizuje, regeneruje oraz poprawia ukrwienie, ułatwiając odnowę skóry. W kremie znajdziemy również masło Cupuaçu, który odżywia i nawilża skórę, łagodzi podrażnienia oraz regeneruje. Za przepiękny zapach, który absolutnie uzależnia, a także pobudza do działania odpowiadają olejki eteryczne cytryny, grejpfruta oraz mięty.

Skład: Water, Caprylic/Capric Triglyceride, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, C12-20 Acid PEG-8 Ester, Glycerin, Phenyl Trimethicone, Caprylic/Capric/Myristic/Stearic Triglyceride, Dimethicone, Cetyl Alcohol, Butylene Glycol, Cit Rus Limon (Lemon) Peel Oil, Citrus Grandis (Grapefruit) Peel Oil, Mentha Viridis (Spearmint) Leaf Oil, Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Peel Oil, Limonene, Linalool, Citral, Castanea Sativa (Chestnut) Seed Extract, Panax Ginseng (Ginseng) Root Extract, Theobroma Grandiflorum Seed Butter, Hordeum Vulgare (Barley) Extract, Triticum Vulgare (Wheat) Germ Extract, Salicylic Acid, Coffea Arabica (Coffee) Seed Extract, Ethylhexylglycerin, Algae Extract, Linoleic Acid, Caffeine, Pantethine, Cholesterol, Trehalose, Folic Acid, Phospholipids, Tocopheryl Acetate, Tocopherol, Biotin, Arginine, Sodium Hyaluronate, Sodium PCA, Ammonium Acryloyldimethyltaurate/ VP Copolymer, Squalane, Caprylyl Glycol, PEG-100 Stearate, Glyceryl Stearate, Potassium Cetyl Phosphate, Acrylates/ C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Behenyl Alcohol, Urea, Xanthan Gum, Carbomer, Polyquaternium-51, Sodium Hydroxide, Disodium EDTA, Phenoxyethanol 


Ideał na jesień | ORIGINS GinZing Ultra-Hydrating Energy-Boosting Cream

Nawilżenie, ukojenie oraz rozświetlenie, czyli piękna skóra na zawołanie!


Krem GinZing Ultra-Hydrating Energy-Boosting Cream posiada dużo bardziej treściwą formułę niż wspominany Energy-boosting Moisturizer, dzięki czemu jest idealnym wyborem dla cer suchych albo na noc dla cer normalnych i mieszanych. Mimo treściwej, gęstej formuły nie sprawia najmniejszych problemów w czasie aplikacji, a także stosunkowo szybko się wchłania. Jego przemyślana formuła zapewnia suchej, odwodnionej skórze błyskawiczne uczucie ukojenia, znika znienawidzone uczucie ściągnięcia czy suchości. Cera jest odpowiednio nawilżona, a także odświeżona, oczarowuje swoją miękkością i gładkością. Wygląda niezwykle promiennie, koloryt jest ujednolicony, a o szarości i ziemistości możemy kompletnie zapomnieć. Krem świetnie sobie radzi również z pielęgnacją cer naczynkowych, ładnie koi podrażnienia oraz zmniejsza zaczerwienienia. Dodatkowo jest rewelacyjną bazą pod makijaż, podkład się na nim nie waży ani nie smuży. Ultra-Hydrating Energy-Boosting Cream to bardzo uniwersalny krem, z powodzeniem możemy go stosować zarówno na dzień, jak i na noc, a dzięki swojej treściwej formule jest bardzo wydajny. 50 ml słoiczek z powodzeniem starczy nam na dwa miesiące codziennych aplikacji rano i wieczorem. 

Ideał na jesień | ORIGINS GinZing Ultra-Hydrating Energy-Boosting Cream

GinZing Ultra-Hydrating Energy-Boosting Cream to krem, z którym moim zdaniem nie można się nie polubić. Spełnia wszystkie obietnice producenta, pięknie pachnie, ma świetny skład i dodatkowo nie jest drogi. Jest to mój pielęgnacyjny ulubieniec tej jesieni i na pewno na jednym słoiczku się nie skończy. Kosmetyki marki Origins możecie kupić w Perfumeriach Sephora.

51 komentarzy

  1. Po pierwsze, piękne zdjęcia ;) A co do produktów to ich nie znam, ale wyglądają ciekawie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę o nie pozostawianie linków w komentarzach.

      Usuń
  3. Bardzo ciekawa seria kosmetyczna :)

    OdpowiedzUsuń
  4. od dawna zastanawiam się nad zakupem :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie miałam nic z tej firmy, kremik mnie bardzo kusi :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kusisz :D Już nieraz słyszałam pochwały na temat tej serii, a jeśli kremik dałby radę na skórze suchej, to już w ogóle kosmos :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Może i polecasz, ale wdg mnie on jest wciąż odrobinkę za drogi ;D

    yollowe.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Ta seria kusi mnie od dawna, myślę, że taki "kop" dla skóry to jest coś czego teraz potrzebuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. przydałby mi się taki krem, energii brak i mi, i mojej skórze...

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie znam, ale zapowiadają się ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo mnie kuszą produkty Origins, jestem ich niesamowicie ciekawa :) Muszę w końcu jakiś przetestować! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kurczę tyle dobrych opinie słyszałam, kuszą mnie niesamowicie, tylko szkoda że ze nie sa chociaż trochę tańsze wtedy łatwiej byłoby skusić się na wypróbowanie 😁 wiadomo, za dobry produkt można dać więcej ale pierwszy raz ciężko się przełamać😁

    OdpowiedzUsuń
  13. Kusisz, oj kusisz, ale póki co muszę zużyć zapasy :P

    OdpowiedzUsuń
  14. Od dawna mnie kusi by wypróbować coś z tej serii:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Po Twoim opisie wnioskuję, że to produkt stworzony dla mnie. Zapisuję nazwę i kupię już wkrótce, bo czuję, że naprawdę warto :)

    OdpowiedzUsuń
  16. mialam probki ale nie zachwycily mnie, zdecydowanie wole ich maseczki niz kremy

    OdpowiedzUsuń
  17. Brzmi bardzo ciekawie ta seria, ale niestety nie jest przeznaczona ta seria dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  18. A ja je pierwszy raz widzę :D Bardzo ładne zdjęcia! :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie miałam produktów tej marki, ale ciekawią mnie :)
    Odpowiedziałam na Twój komentarz u mnie na blogu - zapraszam <3

    OdpowiedzUsuń
  20. Na razie mam kilka kremów do zużycia, ale ten zapisuję na liście "do wypróbowania" i za jakiś czas się skuszę :))

    OdpowiedzUsuń
  21. Od dawna kuszą mnie kosmetyki Origins.
    Trzeba wypróbować. Koniecznie!
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie wiem, czy dla mojej cery nie byłby zbyt treściwy ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Nigdy nie spotkałam się z tymi kosmetykami - plus dla nich że są wydajne;)
    pozdrawiam serdecznie z nad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ta marka ma ciekawe opakowania i niezłe opinie. Cieszę się, że się z kremem polubiłaś!:))

    OdpowiedzUsuń
  25. Tyle dobrego słyszę o kosmetykach tej marki!
    Piękne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Pierwszy raz widzę takie kosmetyki :)

    OdpowiedzUsuń
  27. muszę sprawdzić wkońcu ten krem, bo bardzo mnie kusisz nim :D

    OdpowiedzUsuń
  28. Bardzo intrygujący kosmetyk, którego nie miałam okazji poznać... :)

    OdpowiedzUsuń
  29. od jakiegos czasu kusza mnie te kremy

    OdpowiedzUsuń
  30. Słyszałam wiele pozytywnego o tej marce 😀

    OdpowiedzUsuń
  31. już nie raz o nim czytałam i kusi mooocno tylko cena troszke wysoka....
    PS: Piękne zdjęcia
    PS:ps: spodobało mi się u Ciebie-dołączam do grona obserwujących :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Mam ochotę może nie na kremy z tej serii ale maseczki strasznie mnie kuszą:)

    OdpowiedzUsuń
  33. Uwielbiam tą serie, jest idealna do stosowania rano przez ten swój energetyzujący zapach :D.

    OdpowiedzUsuń
  34. Miałam kilka miniatur z tej linii i rzeczywiście były bardzo fajne, a krem chyba najlepszy:). I ten piękny zapach!

    OdpowiedzUsuń
  35. Brzmi fajnie, jak ideał, to muszę go mieć :)

    OdpowiedzUsuń
  36. ooo coś dla mnie :)
    Zapraszam na nowy post :)
    http://www.stylishmegg.pl/2017/11/ostatni-powiew-zotej-jesieni-monday-look.html

    OdpowiedzUsuń
  37. Kuszą mnie ich kosmetyki :)
    Zapraszam na nowy post :)
    http://www.stylishmegg.pl/2017/11/ostatni-powiew-zotej-jesieni-monday-look.html

    OdpowiedzUsuń
  38. chętnie wypróbuje! lubię takie kosmetyki

    OdpowiedzUsuń
  39. Obawiam się że mógłby być dla mnie za ciężki :(

    OdpowiedzUsuń
  40. Miałam krem Energy-boosting Moisturizer, ale jego konsystencja była dla mnie zbyt lekka na stosowanie jesienią czy zimą. Widzę, że ten który recenzujesz sprawdziłby się u mnie znacznie lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Skład jest świetny, ale ogromnie rozbudowany i miałabym poważne obawy przed zastosowaniem go :) Może kiedyś będzie mi pisany ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za wszystkie komentarze!

TOP