czwartek, 15 października 2015

John Frieda Luxurious Volume – pianka

Jak już mogliście się niejednokrotnie przekonać, mam ogromną słabość do produktów spod szyldu John Frieda i bardzo często do nich wracam. Moim ostatnim hitem jest seria Beach Blonde, ale równie dobrze sprawdziły się u mnie Brilliant Brunette‎ oraz Luxurious Volume. Wszystkie kosmetyki marki mają dwie wspólne cechy – świetną jakość oraz niesamowitą wydajność, które rekompensują niezbyt niską cenę. Jednym z kosmetyków, które zdecydowanie zasługują na uwagę jest pianka Volume Building z serii Luxurious Volume.



Opakowania serii Luxurious Volume wyróżniają się pięknym, morskim odcieniem, który przyciąga uwagę na drogeryjnej półce. Bardzo charakterystyczny jest również jej świeży, lekko fryzjerski zapach, który kojarzy mi się z profesjonalnymi kosmetykami. Jej konsystencja jest niezwykle kremowa i puszysta, z łatwością można nanieść ją na włosy i dokładnie rozczesać. Pianka Volume Building zapewnia uniesienie włosów u nasady, a także dużo prostszą stylizację. Jej dodatkową zaletą jest brak jakiegokolwiek sklejania lub obciążania nawet cienkich włosów. Pianka jest jednym z moich ulubionych sposób na szybkie dodanie włosom odrobiny objętości i zapewnienie im efektu, jaki otrzymujemy po wizycie u fryzjera.


Kosmetyki John Frieda są dostępne w dobrych drogeriach i perfumeriach. Pianka Volume Building kosztuje około 39 zł/200 ml. 

62 komentarze

  1. Lubię markę, więc na pewno kiedyś przetestuję tą piankę :) Buziaki na miły dzień :***

    OdpowiedzUsuń
  2. Tej pianki jeszcze nie widziałam, ale aktualnie stosuję odżywkę do ciemnych włosów tej marki ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. nie używam pianek, z produktów do stylizacji włosów od czasu do czasu używam tylko lakieru.

    OdpowiedzUsuń
  4. ja też nie używam pianek, zawsze wydawało mi się że po ich użyciu włosy będą tłuste :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Chętnie bym poznała, skoro taka fajna :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Obecnie jej używam i bardzo polubiłam, właśnie za lekką formułę, która nie skleja włosów. W końcu moje cienkie włosy nabrały objętości :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Też mam swoich ulubieńców od John Frieda:) Jednym z nich jest również Beach Blode i o drugim niebawem wspomnę na blogu. Pianka zapowiada się równie ciekawie:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Właśnie uczę się kręcić i nosić loki, być może skorzystam z Twojej sugestii i skusze się na tą piankę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja mam dużo włosów dlatego taka pianka to nie za bardzo dla mnie - tzn. mogła by być gdybym lubiła efekt volume.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ostatnio kupiłam z tej serii coś w rodzaju serum. Aplikuje się je co trzy mycia i przyznam szczerze, że jestem pozytywnie zaskoczona, bo jest efekt :) Jak rzadko kiedy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nigdy nie używałam kosmetyków tej marki.

    OdpowiedzUsuń
  12. Słyszałam pełno świetnych opinii na temat tej marki, chyba wato zainwestować w profesjonalny produkt :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Przydałaby mi się ta pianka :) Co prawda pianek rzadko używam, ale dobrze mieć jakąś w posiadaniu na wszelki wypadek :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie jestem piankowym potworem ale teraz potrzebuję czegoś dodającego objętości :) Zapisuję ją sobie ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. bardzo lubię efekt jaki dają pianki, niestety czesto stosowane mają skłonność do podrażniania mi skóry głowy. Dlatego decydyję sie nie od święta. Tę firmę bardzo lubie i miałam kiedyś "fazę" na ich produkty więc pewnie po nią kiedyś sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja niestety, nie korzystam z pianek, chyba że u fryzjera, bo zdecydowanie są delikatniejsze niż lakiery, a to dla mnie wielki atut :)

    OdpowiedzUsuń
  17. u mnie pianki się nie sprawdzają :) no i w sumie to ich nie potrzebuję :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Daaaawno temu stosowałam pianki namiętnie po każdym myciu. Może czas powrócić do starych zwyczajów :)

    OdpowiedzUsuń
  19. droga... 40 zł za to by były buty;p

    OdpowiedzUsuń
  20. a ja od dżona nie mialam nic jeszcze:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie używam właściwie pianek :) Moja mama tylko, czasem jej coś podkradnę jak jestem u rodziców, ale generalnie, to nawet żadnej nie mam ;) Spray bumble&bumble chyba najlepiej sprawdza się u mnie w kategorii "zwiększenie objętości" ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Mam szampon i odzywkę do włosów blond z tej firmy i naprawdę jestem z nich zadowolona. Zainteresowałaś mnie serią Beach Blonde :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Świetnie, że nie obciąża włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie używam produktów do stylizacji włosów.

    OdpowiedzUsuń
  25. Już dawno nie używałam pianek, ciekawe czy ta by mi pasowała ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. U mnie jedna mała pianka jest w użyciu przez kilka lat :-) Tej nie miałam, ale moja mama lubi tę serię JF.

    OdpowiedzUsuń
  27. Nie jestem zwolenniczka pianek :o)

    OdpowiedzUsuń
  28. kiedyś kupiłam kilka ich kosmetyków, ale z nóg nie zwaliły mnie... :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Obecnie nie na moją kieszeń :P może kiedyś się to zmieni - świetnie by było :D

    OdpowiedzUsuń
  30. Po piankę sięgam może raz w roku :) Jakoś tak bardziej odpowiadają mi spraye do włosów, i oczywiście tylko te co nie sklejają ich :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja nie lubię pianek i nie używam :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Ciekawi mnie sera dedykowana włosom blond :) Pianek raczej nie uzywam, bo mam strasznie cienkie włosy

    OdpowiedzUsuń
  33. 39 zl to jeszcze nie jest tak drogo, ja ostatnio kupowałam produkty do stylizacji Kemon i do teraz mam wyrzuty sumienia. Za 4 produkty dałam ponad trzysta złotych :(

    OdpowiedzUsuń
  34. Miałam kilka produktów tej firmy i miło je wspominam :) Pianka wydaje się być porządnym kosmetykiem.

    OdpowiedzUsuń
  35. Miałam kilka produktów tej firmy i miło je wspominam :) Pianka wydaje się być porządnym kosmetykiem.

    OdpowiedzUsuń
  36. Uwielbiam ichnią piankę do blond włosów <3

    OdpowiedzUsuń
  37. wydaje się być stworzona do moich włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Ostatni raz piankę do włosów stosowałam chyba 2 lata temu. Moje włosy są kręcone, wiec objętości siłą rzeczy im nie brakuje:)

    OdpowiedzUsuń
  39. Często używam JF bo też lubię tą markę. Serię Luxurious Volume też miałam, ale pianki nie próbowałam jakoś. A widzę, że jest super:)

    OdpowiedzUsuń
  40. Ja rzadko używam pianek, ale dobrze wiedzieć, że taka jest. :-)

    OdpowiedzUsuń
  41. Bardzo rzadko ktokolwiek pisze o piankach do włosów, samej ciężko mi się do tego zabrać bo posty nie budziły u mnie zainteresowania. A z moimi kręconymi włosami nie wyobrażam sobie życia bez pianki i cieszę się, że polecasz coś - chętnie wypróbuję. Od dawna nie mogę trafić na nic ciekawego w tej kwestii :/

    OdpowiedzUsuń
  42. Ostatnio czytałam o tym kosmetyku i mnie zainteresował, ale jeszcze nie miałam nic tej marki.

    OdpowiedzUsuń
  43. Ciekawi mnie ta marka, ale może nie ta pianki, bo takich nie używam, a ich szampon i odżywka :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Po przeczytaniu recenzji dochodzę do wniosku że pianka powinna stać się moim ideałem:)

    OdpowiedzUsuń
  45. Bardzo rzadko używam pianki do włosów:)

    OdpowiedzUsuń
  46. Seria Volume u mnie się nie sprawdziła, ale mówię tylko o odżywce i szamponie, bo pianki nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Już od dawna nie używam produktów do stylizacji włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  48. Nie stosuję takich pianek i podobnych produktów do włosów. :-) Chyba, że potrzebuję pięknej objętości na jakieś większe wyjście to w tedy idzie w ruch suchy szampon który imponująco podnosi włosy u nasady. :-)

    OdpowiedzUsuń
  49. Ładnie się prezentuje :) I jakie widoki piękne..

    OdpowiedzUsuń
  50. Nigdy nie miałam kosmetyków tej firmy, zawsze wydawały mi się trochę za drogie. Piękne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  51. Ja mam chyba jakiegoś pecha do pianek, zazwyczaj jak jakąś kupię, poużywam trochę to dozownik się psuje. Ale w sumie nigdy nie były to pianki droższe niż 20zł, może kiedyś skuszę się na jakąś droższą :)

    OdpowiedzUsuń
  52. Bardzo lubię, gdy nie sklejają włosów.

    OdpowiedzUsuń
  53. Nie znam, ale przydałoby mi się na podniesienie trochę tych moich oklapniętych włosów :) za taką cenę, czemu nie:)

    OdpowiedzUsuń
  54. Uwielbiam różnego rodzaju pianki do włosów :-)

    OdpowiedzUsuń
  55. Ja bardzo rzadko sięgam po pianki :)
    Uwielbiam zapach włosów prosto od fryzjera, więc myślę że te kosmetyki mogłyby mi się spodobać ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za wszystkie komentarze!

TOP